Reklama

Wiadomości

Ukraińska prowokacja

Polska potrzebuje Ukrainy, a Ukraina nadal potrzebuje Polski. Dlaczego więc prezydent Wołodymyr Zełenski postanowił zepsuć wzajemne relacje?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prezydent Karol Nawrocki wnioskuje o odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu z powodu nadania imienia „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”. Lublin, który został wyróżniony w 2022 r. specjalnym mianem „Miasta Ratownika”, zdecydował o zdjęciu z ratusza ukraińskiej flagi, a odznaczony za bohaterstwo przez Zełenskiego były ambasador Bartosz Cichocki odesłał swój medal do kancelarii prezydenta Ukrainy. – Prezydent Zełenski, gloryfikując UPA, dostarczył wiele tlenu dla rosyjskiej propagandy. A w naszej europejskiej rodzinie nie może być zgody na gloryfikowanie bandytów i morderców kobiet i dzieci – powiedział prezydent Karol Nawrocki.

Celowe działanie

Reklama

Paradoksem całej sytuacji jest fakt, że prezydent Ukrainy, który ma etnicznie żydowskie pochodzenie, honoruje UPA, które we współpracy z Niemcami nauczyło się mordować najpierw Żydów, aby później dokonać czystek etnicznych na Polakach. Choć po II wojnie światowej UPA było antysowieckim podziemiem niepodległościowym, które walczyło z rosyjską okupacją, to jednak statystyki ofiar są nieubłagane. Historycy szacują, że UPA zamordowało kilka tysięcy Żydów i ponad 100 tys. polskiej ludności cywilnej. Walczyło też z Sowietami, ale zabiło ich ok. 10 tys. Ofiarami UPA byli więc przede wszystkim Polacy. – Dlatego oczekujemy od Ukrainy elementarnej prawdy historycznej, uznania ludobójczych mordów na Polakach oraz kontynuacji ekshumacji i godnego pochówku dla naszych zamordowanych rodaków – mówi min. Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Problem polega na tym, że zdecydowana większość Ukraińców, a także wojskowych, zupełnie nie rozumie, o co chodzi w tym sporze. Banderowski kult opiera się tam wyłącznie na walce z Sowietami, a kontekst mordowania Polaków i Żydów w ogóle nie pojawia się w ich przestrzeni publicznej. Środowiska żołnierzy na Ukrainie, którzy domagają się upamiętnienia UPA, bardzo często są propolskie. Winę za zaistniałą sytuację ponosi więc prezydent Zełenski, a nie zwykli Ukraińcy. – To jest celowe działanie prezydenta Ukrainy i jakiekolwiek opowieści o tym, że on się nie orientuje i nie wie, czym było UPA dla Polaków, to są bajki. Osobiście uczestniczyłem w rozmowach z prezydentem Zełenskim, w trakcie których prezydent Nawrocki bardzo ostro mówił, że nie godzi się na gloryfikację UPA, podarował mu nawet literaturę na temat ludobójstwa na Wołyniu w języku ukraińskim – mówi prof. Sławomir Cenckiewicz, historyk i były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Zerwane porozumienie z 2022 r.

Reklama

Ukraiński MSZ tłumaczy, że nadanie imienia „Bohaterów UPA” nie było skierowane przeciwko Polsce. „Nazwa pododdziału była wyborem naszych żołnierzy. Nasi obrońcy zasługują na bezwarunkowy szacunek. To właśnie oni dziś, kosztem własnego zdrowia, a często także życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem. (...) Chodziło im o upamiętnienie tych, którzy wiele lat temu również walczyli przeciw imperialnej Moskwie, bolszewicko-komunistycznej okupacji i represjom” – oświadczył w mediach społecznościowych Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy.

Nikt w Polsce nie odbiera ukraińskim żołnierzom bohaterstwa na polu walki w obronie swojej ojczyzny. Retoryka Andrija Sybihy jest więc próbą grania na emocjach, której celem jest rozmycie sedna problemu. Między Polską a Ukrainą istniało porozumienie ws. historii UPA, które zostało zawarte na szczycie w Wiśle na początku 2022 r. Prezydent Andrzej Duda przekazał stronie ukraińskiej, że polska opinia publiczna i on sam będą bardzo ostro reagować na przejawy kultu osób odpowiedzialnych za rzeź wołyńską, którą uważamy za ludobójstwo. W zamian Polska powstrzyma się od maksymalistycznych żądań potępienia całego ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego z okresu II wojny światowej. – Był to jednak rodzaj „taktycznego zawieszenia broni”, a nie trwałego porozumienia polsko-ukraińskiego, które wciąż wydawało się odległe – wspomina Jakub Kumoch, były prezydencki minister, który zorganizował szczyt w Wiśle tuż przed wybuchem pełnoskalowej wojny.

Potrzebujemy Ukrainy

W dwustronnych rozmowach w Wiśle brał udział również Andrij Sybiha, który dziś jest szefem ukraińskiej dyplomacji. Porozumienie w sprawie wstrzymania kultu sprawców rzezi wołyńskiej było przestrzegane, bo wcześniej Zełenski wielokrotnie nie zgadzał się na podobne postulaty żołnierzy, by nadawać wojskowym oddziałom patronat UPA. Ostatnia decyzja prezydenta Ukrainy oznacza więc, że po 4 latach „taktyczne zawieszenie broni” przestało obowiązywać. – Ukraińcy doskonale wiedzieli, jak Polska zareaguje na gloryfikację UPA, i zrobiono to celowo. Oczywiście, jest to podyktowane polityką wewnętrzną, w której prezydent Ukrainy ma wiele problemów związanych m.in. z aferą korupcyjną. Ostatnie notowania Zełenskiego są najniższe od początku wybuchu wojny, więc próbuje on zabiegać o poparcie środowisk nacjonalistycznych – podkreśla Marek Budzisz, ekspert m.in. ds. Ukrainy ze Strategy&Future.

Ukraina potrzebuje Polski jako największego sąsiada i sprawdzonego adwokata w Europie. Przez nasze terytorium dostarczana jest również pomoc militarna dla ukraińskiego wojska. Dlatego też w przestrzeni publicznej pojawiają się postulaty, by np. zamknąć hub logistyczny w Rzeszowie. Problem w tym, że w interesie Polski nadal jest wzmacnianie militarne Ukrainy w wojnie z naszym wspólnym wrogiem – Rosją. W tym przypadku interes narodowy jest ważniejszy od sporów historycznych. Relacje z Ukraińcami nigdy nie były łatwe i pewnie łatwe nie będą, ale Polska potrzebuje walecznych Kozaków, którzy powstrzymują imperialny napór Moskwy. Mimo wszystko o wiele łatwiej toczy się historyczne spory niż konflikty militarne.

2026-06-09 14:07

Ocena: +8 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukraina: prezydent z małżonką wzięli udział w Modlitwie za Ukrainę w Sofii Kijowskiej

[ TEMATY ]

Ukraina

Karol Porwich/Niedziela

W historycznym sanktuarium narodowym – soborze Mądrości Bożej "Sofii Kijowskiej" odbyła się 24 sierpnia Modlitwa za Ukrainę. Wzięli w niej udział prezydent Wołodymyr Zełeński z małżonką Oleną oraz zwierzchnicy i wysokiej rangi przedstawiciele Kościołów i wspólnot religijnych kraju. Okazją był przypadający dzisiaj Dzień Niepodległości Ukrainy.

Po odśpiewaniu przez chór kameralny modlitwy "Ojcze nasz" zwierzchnicy poszczególnych wyznań i organizacji religijnych pomodlili się za Ojczyznę i wygłosili okolicznościowe przemówienia. Życzyli jak najszybszego zakończenia toczącej się wojny i nadejścia trwałego i sprawiedliwego pokoju oraz sił narodowi ukraińskiemu, aby wytrwał w czasie tych trudnych doświadczeń.
CZYTAJ DALEJ

Heroiczny salwatorianin

2026-07-14 10:49

Niedziela Ogólnopolska 29/2026, str. 20

[ TEMATY ]

patron tygodnia

vi.wikipedia.org

Bł. Franciszek Maria od Krzyża Jordan

Bł. Franciszek Maria od Krzyża Jordan
Jan Chrzciciel Jordan urodził się w Gurtweil, w Badenii (Niemcy). W wieku 30 lat, 21 lipca 1878 r., przyjął święcenia kapłańskie. Studiował języki orientalne. Po uzyskaniu błogosławieństwa papieża Leona XIII 8 grudnia 1881 r. wraz z dwoma towarzyszami zapoczątkował Apostolskie Towarzystwo Nauczania. W 1883 r. z polecenia władz kościelnych przekształcił to dzieło w zgromadzenie zakonne pod nazwą Towarzystwo Boskiego Zbawiciela (salwatorianie). Przyjął wówczas imię Franciszek Maria od Krzyża. Pięć lat później – 8 grudnia 1888 r. – wraz z Marią Teresą von Wüllenweber (bł. Marią od Apostołów) założył Kongregację Sióstr Boskiego Zbawiciela (salwatorianki).
CZYTAJ DALEJ

Francja: benedyktynki od ponad 70 lat dają nowe życie... książkom!

2026-07-21 19:11

[ TEMATY ]

Francja

książki

zrzut ekranu/tribunechretienne.com

W opactwie Maumont francuskie benedyktynki od ponad 70 lat tchną nowe życie w książki. Introligatorstwo, renowacja starodruków, złocenie: ich pracownia, znana daleko poza regionem Charente, wskrzesza dzieła sprzed kilkuset lat, z poszanowaniem tradycyjnych technik.

W opactwie Sainte-Marie de Maumont w Juignac, w departamencie Charente, na zachodzie Francji, ciszę klasztorną przerywa od czasu do czasu dyskretny szum prasy introligatorskiej, szelest starannie obrobionej skóry lub precyzyjny gest siostry nakładającej złoto na grzbiet starodruku. Od ponad siedemdziesięciu lat siostry benedyktynki prowadzą tam pracownię introligatorską, która stała się prawdziwym punktem odniesienia w świecie dziedzictwa literackiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję