Aga Kiepuszewska, wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, miała przerwę w kontaktach z publicznością, ale jej nowa płyta wydaje się bardziej dojrzała. „Gdzie znikają kobiety artystki, kiedy stają się matkami? Dla świata stają się niewidzialne, ale intensywnie się transformują. Wracają gotowe na zajmowanie przestrzeni i głosu w ważnych tematach. Aga w tym czasie napisała materiał na kolejną, trzecią płytę” – podał serwis Jazz Forum. Składające się na płytę ballady mieszczą się w jazzowej estetyce, z odniesieniami do muzyki amerykańskiej oraz improwizowanej. Charakterystyczny głos wokalistki, towarzyszący mu dialog gitar Adama Jędrysika i Andrzeja Imierowicza, wspierane przez kontrabas Macieja Szczycińskiego i perkusję Miłosza Berdzika, budują kameralne, a jednocześnie przestrzenne brzmienie. Autorami większości utworów są Aga i jej mąż Nikola Kołodziejczyk, skądinąd producent płyty, znany pianista jazzowy. Para regularnie tworzy wspólne projekty. Jednym z priorytetów przy tworzeniu zespołu, który nagrał tę płytę, było jednak to, żeby nie zatrudniać przy tym męża wokalistki. – Żeby była opcja, że Nikola zostanie w domu z dzieckiem – powiedziała w wywiadzie Kiepuszewska. Mówiła też o niełatwym powrocie. – W ogóle nie mogłam śpiewać. Moje ciało po porodzie dało mi sygnał: „albo coś zmienisz, albo masz bana na śpiewanie” – wyznała. Nie mogła wydobyć z siebie dźwięku. – Więc przez ostatnie 2 lata pracowałam też z Kasią Rosińską, która zajmuje się profesjonalnym treningiem wokalnym i rehabilitacją głosu. Bardzo mnie ta współpraca otworzyła na wiele nowych aspektów w życiu – zaznaczyła artystka. Najbliższe koncerty: 6 lipca – Łódź (Open Stage Ether Jazzu), 8 lipca – Warszawa (JazzState). /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
