Reklama

Gdy dzwoneczek się odezwie...

Alicja Pozywio
Niedziela w Chicago 36/2003

Był taki okres w historii Polonii, kiedy rodzice nie chcieli uczyć swoich dzieci języka polskiego. Główną tego przyczyną była chyba nadzieja, że znajomość jedynie języka angielskiego ułatwi pierwszemu pokoleniu emigrantów integrację ze środowiskiem amerykańskim. Być może, było też tak z powodów własnych kompleksów, a trochę pewnie z wygody.
Dziś sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Wiadome jest, iż za wszelkimi istotnymi zmianami zwykle stoi zmiana świadomości. Być może przyglądając się innym grupom etnicznym, być może wyzbywszy się kompleksów, zrozumieliśmy, że tym, co daje prawdziwą siłę żyjącym w diasporze jest znajomość i szacunek własnych korzeni. Aby znać i cenić swą ojcowiznę trzeba z kolei znać i szanować język przodków. Stąd nie dziwi fakt, że od kilku lat zawrotną karierę w środowisku polonijnym robią polskie szkoły sobotnie. Polska grupa narodowościowa nie jest odosobniona w tej dziedzinie, bowiem liczba szkół etnicznych w aglomeracji chicagowskiej wynosi osiemdziesiąt trzy. Prawdą natomiast jest, że Polaków swą aktywnością, pomysłowością, liczebnością i zapałem prześcigają jedynie Grecy.
Edukacja w sobotniej szkole polskiej obejmuje: naukę pisania, mówienia i czytania po polsku, religię, a także, w klasach starszych, historię i geografię Polski. Obowiązujący program nauczania ustalony został przez Zrzeszenie Nauczycielstwa Polskiego w Chicago. Przyznać należy, że jest on dość ambitny. Od ucznia kończącego klasę maturalną oczekuje się nie tylko płynnej znajomości języka polskiego w mowie, piśmie i czytaniu, lecz także dość szczegółowej znajomości polskiej literatury w przekroju, historii i geografii Polski. I choć dużą swobodę zostawia się nauczycielom w selekcjonowaniu i dostosowywaniu materiału do potrzeb konkretnych uczniów, to koniec końców: uczeń maturę zdać musi.
Wrzesień to miesiąc mający szczególne miejsce w pamięci i sercach Polaków. To także miesiąc, który każdemu, kto swą edukację zdobył w Polsce, kojarzy się z początkiem nowego roku szkolnego. Także i w tym roku tysiące młodych Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia mieszkających w
Ameryce w sobotni poranek przekroczy progi szkół. Gwar na szkolnych korytarzach będzie rozbrzmiewał w dwóch językach: polskim i angielskim. Odżyją wspomnienia sprzed wakacji, ktoś komuś rzuci się na szyję, poda rękę na przywitanie, a ktoś inny może, kto jeszcze nigdy tu nie był, będzie stał z boku i z lękiem w oczach przyglądał się temu całemu zamieszaniu. Odtąd w tysiącach domów polskich, każdego sobotniego ranka przez najbliższe dziesięć miesięcy, będzie miała miejsce swoista krzątanina nie rzadko mieszająca się z okrzykami: „Ja już tam więcej nie pójdę”, „A czy ja muszę?” albo: „A moi koledzy to jeszcze śpią”.
No właśnie: Czy oni muszą? Co sprawia, że pomimo tylu racjonalnych argumentów przeciw, tysiące młodych ludzi jednak nie poddaje się i dzielnie maszeruje do szkoły?
Także i w tym roku trzymamy za nich kciuki. Żeby im i ich rodzicom starczyło zapału i wytrwałości. Aby nie zniechęcały ich zadawane prace domowe i dzwonek budzika w sobotni poranek. Bo przecież to na nich, mówiących po polsku z akcentem amerykańskim, spoglądamy z nadzieją, gdy myślimy o przyszłości.

Reklama

Wrocław: prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania przeciw kard. Gulbinowiczowi

2019-09-18 11:24

xrk / Wrocław (KAI)

Wrocławska prokuratura po przesłuchaniu Przemysława Kowalczyka, oskarżającego kard. Henryka Gulbinowicza o molestowanie seksualne, odmówiła wszczęcia postępowania ze względu na przedawnienie się zarzucanego hierarsze czynu.

BP KEP
Kard. Henryk Gulbinowicz

Przypomnijmy – po emisji filmu braci Sekielskich pt. „Tylko nie mów nikomu” Przemysław Kowalczyk (posługujący się pseudonimem Karol Chum) oskarżył w mediach społecznościowych kardynała seniora archidiecezji wrocławskiej o molestowanie, którego hierarcha miał się dopuścić, gdy Chum, jako uczeń liceum prowadzonego przez franciszkanów, został wysłany do kurii po korespondencję. Swoją relację Kowalczyk powtórzył w mediach, deklarując jednocześnie, iż nie zamierza składać zawiadomienia w sądzie kościelnym.

Po jakimś czasie mężczyzna zmienił zdanie i przyszedł na spotkanie z delegatem biskupa, aby – jak twierdził – złożyć wyjaśnienia w tej sprawie, na której rozwiązaniu mu zależało. Towarzyszyła mu kobieta, którą przedstawił jako przyjaciółkę, a która miała go wspierać w trudnym momencie składania zeznań. Jak się później okazało, była to lokalna dziennikarka jednej z gazet, a Chum całe przesłuchanie nagrywał.

Po złożeniu zawiadomienia do prokuratury ta odmówiła wszczęcia śledztwa ze względu na przedawnienie się czynu. – Kiedy sprawa jest badana przez organy władzy państwowej, w tym przypadku prokuraturę, kościelne dochodzenie zostaje zawieszone – tłumaczy ks. Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji wrocławskiej.

– Kategoria „przedawnienia” istnieje również w Kodeksie Prawa Kanonicznego, jednak w odróżnieniu od prawa państwowego, o jej zniesieniu może zadecydować Stolica Apostolska. Wystąpimy więc do Watykanu z prośbą o instrukcję, jak postępować dalej w danej sprawie – dodał rzecznik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem