Reklama

Rekolekcje ze Św. Ojcem Pio

Rysunek w sercu

W okresie wakacyjnym kilkoro młodych ludzi związanych z Grupą Modlitwy św. Ojca Pio, działającą przy parafii Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Lublinie, uczestniczyło w Międzynarodowym Spotkaniu Powołaniowym, które odbyło się w Centrum Duchowości Ojca Pio w San Giovanni Rotondo. Nowy budynek centrum został w kwietniu poświęcony przez biskupa tamtejszej diecezji, by służyć młodzieży z całego świata. Duchowym przewodnikiem naszego spotkania był ks. Pierino Galeone, syn duchowy i przyjaciel wielkiego Świętego. Jego świadectwa wielokrotnie przytaczane są w dokumentach kanonizacyjnych. Oprócz nas we wspólnej modlitwie i refleksji uczestniczyli Włosi, Czesi, Szwajcarzy, Niemcy, Węgrzy, a nawet przedstawiciele Czarnego Kontynentu i Argentyny.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tam, gdzie jest wielka miłość, tam zawsze zdarzają się cuda.
Willa Cather

Modlitwa drogą powołanego

Każdy dzień wypełniony był wieloma spotkaniami i konferencjami, jednak najważniejsze miejsce zajmowała zawsze modlitwa: Msza św., adoracja Najświętszego Sakramentu, Liturgia Godzin, Różaniec, Droga Krzyżowa. Dzisiaj człowiek z trudem nawiązuje autentyczną łączność z Bogiem. Dotknięcie ziemi kolanami i gest złożonych rąk wymaga wyrzeczenia oraz pokory, która już dawno zniknęła ze słownika politycznej poprawności. Kryzys ten dotyka szczególnie Europy, dlatego wielkim przeżyciem było dla nas zjednoczenie młodych serc bijących dla Jezusa z naszymi rówieśnikami z tych krajów, gdzie w atmosferze zmasowanej ateizacji świadectwo wierności i przywiązania do Prawdy jest szczególnie trudne. Ci młodzi ludzie zmagają się z wieloma wątpliwościami, ale mają też świadomość tego, że odpowiedzi na nie udziela sam Bóg. Zrobił to 2000 lat temu zsyłając swojego Syna. Przed kilkudziesięcioma laty przemówił do ludzi przełomu tysiąclecia. Pokorny Kapucyn z Pietrelciny stał się żywym obrazem Ukrzyżowanego. Nie powiedział nic nowego. Przypomniał, że kochać to znaczy cierpieć.

Wyrzec się cierpiętnictwa, by ukochać cierpienie

Nasz duchowy przewodnik poznał Ojca Pio w 1947 r. Został przez niego w cudowny sposób uzdrowiony z gruźlicy, która była chorobą śmiertelną. Od tamtego wydarzenia spędzali ze sobą dużo czasu. Jemu Ojciec Pio powiedział, że zawsze pozostanie przy nim, szczególnie gdy będzie spotykał się z ludźmi. Ks. Galeone jako młody kapłan często przyprowadzał różnych ludzi do Ojca Pio. Chociaż był biedny, nie musiał się o nic obawiać. Ludzie zainteresowani spotkaniem ze sławnym zakonnikiem zapraszali go na obiady. Kiedyś Święty powiedział: „Ja będę z tobą na tym obiedzie i będziesz czuł moją obecność”. Rzeczywiście, w czasie wspólnego posiłku czuć było różaną woń, która w pewnym momencie ustała. Gdy później ks. Pierino zapytał Ojca Pio dlaczego w pewnym momencie przestali odczuwać jego zapach, na co odpowiedział rezolutnie: „Musiałem wyjść, ponieważ było mi za gorąco”. Innym razem, gdy modlili się wspólnie, ks. Galeone chciał coś powiedzieć. Ojciec Pio skarcił go wtedy, mówiąc: „Cicho bądź! Zagłuszasz mi Matkę Bożą”.
Taki był ten Święty: zwykły w swojej niezwykłości, ludzki, jak na południowca przystało dowcipny i pełen humoru. Trzeba wielkiej zażyłości z Bogiem, żeby ciężar krzyża nieść w takim stylu. On wiedział, że do szczęścia idzie się przez cierpienie. Warunkiem wytrwania jest zawsze modlitwa. Warto dodać, że ks. Pierino po dziś dzień zawsze nosi przy sobie rękawiczkę Ojca Pio i chusteczkę ze śladami jego krwi. Pamięta jego słowa: „Ja zawsze pozostanę z tobą”.

Powołanie to miłość

Myślę, że dla wielu ludzi, którzy doświadczają rzeczywistości powołania, pierwsze skojarzenie przychodzące do głowy to tajemnica. Są różne powołania wg woli Bożej dla człowieka. Punktem wyjścia jest poznanie tego, czego chce Bóg oraz ukochanie Jego woli. Tutaj właśnie dotykamy tajemnicy Głosu. Funkcją słowa jest komunikowanie. Bóg mówi przez Jezusa, także my przez Jezusa komunikujemy się z Bogiem. W słowie jest życie od Boga, jego pragnienia względem nas, ponieważ od początku jesteśmy w sercu naszego Stwórcy. To w Słowie Bożym jest rysunek życia, odwieczny plan dla każdego człowieka. I tutaj często rozpoczyna się problem wielu powołanych, gdy własne „ja” staje w opozycji do woli Bożej. Istotą powołania jest ofiarowanie życia. Miłość nie polega na sentymencie, to nie my wymyślamy sobie powołanie, lecz jego twórcą jest Bóg. Jest to też związane z cierpieniem. Dotyczy każdego powołania, począwszy od tego najbardziej fundamentalnego: do życia, aż po powołanie do małżeństwa, kapłaństwa i wielu innych. Z Bożej perspektywy usprawiedliwianie odbierania życia przez intencję eliminowania cierpienia kogokolwiek jest nonsensem.
Dlaczego więc musimy cierpieć? Realizacja Tajemnicy Zbawienia dokonuje się w człowieczeństwie Jezusa. On przyjął cierpienie dobrowolnie, wszystkie ludzkie ułomności, grzechy, dramaty. Wielki Piątek to początek drogi do duchowości Jezusa. Jego życie obecne jest w każdym z nas. My też musimy cierpieć, umierać i zmartwychwstawać. Przez posłuszeństwo woli Bożej otrzymujemy zbawienie. Powołanie to nic innego, jak chodzenie drogą Jezusa, przygotowaną dla nas od samego początku. Nie wiemy, dlaczego Bóg instrumentami zbawienia uczynił cierpienie. Będąc punktem wyjścia nie jest ono na pewno punktem dojścia. Nie chodzi też o szukanie cierpienia, lecz o bliskość w naszych codziennych trudnościach do człowieczeństwa Jezusa. Przez to będziemy mogli kontemplować Jego duchowość i przez realizowanie powołania dojść do naszego zmartwychwstania drogą obfitą w łaski. Dlatego tak ważne jest rozpoznanie naszego powołania, modlitwa, bliskość do Boga, unikanie okazji do grzechu, stały spowiednik.
Ostatni dzień naszego spotkania przy Ojcu Pio miał charakter uniwersalnej wspólnoty, gdzie przyjacielskie więzi przełamują różnice kulturowe, a pragnienie poznawania oraz głoszenia Prawdy jest silniejsze od zaciekłości i agresywności świata. W uroczystej kolacji wziął udział arcybiskup diecezji Taranto, Benigno Luigi Papa. Specjalnie na jego życzenie zaśpiewaliśmy po polsku Czarną Madonnę, która jest bardzo popularna we Włoszech. Istnieje też włoskie tłumaczenie tej pieśni. Abp Papa podziękował Polakom za obecność w tym miejscu i wyraził swoją duchową łączność z Polską, a szczególnie z Jasną Górą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komunikat Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w sprawie obchodów Święta Miłosierdzia 2026

2026-04-07 13:55

[ TEMATY ]

Łagiewniki

święto Bożego Miłosierdzia

Agata Kowalska

Przed zbliżającym się Świętem Miłosierdzia Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach wystosowało komunikat w sprawie tegorocznych obchodów.

„Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia” /Dz. 299/ – mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny w jednym z objawień. Święto Miłosierdzia jest wydarzeniem, które zawsze gromadzi w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach rzesze wiernych. Zapraszamy do wspólnego świętowania i korzystania z łask, które Pan Jezus związał z tym dniem. Hasłem tegorocznego Święta są słowa: „Boże Ojcze Miłosierny… Tobie zawierzamy losy świata”. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Metropolita Krakowski kard. Grzegorz Ryś.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: powstaje serial telewizyjny o św. Carlo Acutisie

2026-04-06 08:53

[ TEMATY ]

serial

Włochy

św. Carlo Acutis

Vatican Media

Św. Carlo Acutis

Św. Carlo Acutis

„To taki chłopak jak my, który wykorzystywał internet, by czynić dobro” - mówi Samuele Carrino, który wciela się w rolę słynnego millenialsa ogłoszonego świętym w 2025 roku. We Włoszech zakończyły się zdjęcia do serialu telewizyjnego opowiadającego życie św. Karola Acutisa. Opowieść o chłopaku, który wciąż fascynuje swych rówieśników, nosi tytuł „Mam na imię Karol”.

Reżyserem filmu jest Giacomo Campiotti, znany m.in. z takich telewizyjnych produkcji jak „Ojciec Mateusz”, „Suburra”, „Józef Moscati”, „Bakhita”, czy bijący rekordy popularności młodzieżowy serial „Braccialetti rossi”. Wraz z Carlo Mazzottą jest on również współautorem scenariusza. Za produkcję odpowiada RTI oraz Skipless Italia.
CZYTAJ DALEJ

Trump o Iranie: tej nocy zginie cała cywilizacja. Nie chcę, by do tego doszło

2026-04-07 15:33

[ TEMATY ]

Donald Trump

Prezydent USA

zginie

cała cywilizacja

PAP

Prezydent Donald Trump

Prezydent Donald Trump

Tej nocy zginie cała cywilizacja i nigdy się nie odrodzi - zapowiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do swojej groźby ataków na irańską infrastrukturę. Zaznaczył jednak, że tego nie chce, i przekonywał, że wciąż możliwe jest uniknięcie takiego scenariusza.

„Tej nocy zginie cała cywilizacja i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, by do tego doszło, ale prawdopodobnie tak się stanie” - napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social. „Jednak teraz, gdy mamy (w Iranie - PAP) totalną i całkowitą zmianę reżimu, gdzie górują inne, mądrzejsze i mniej radykalne umysły, może wydarzy się coś rewolucyjnie wspaniałego, KTO WIE? Dowiemy się dziś wieczorem, w jednym z najważniejszych momentów w długiej i złożonej historii świata” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję