Reklama

Wspomnienie o ks. Ignacym Koziei w 20. rocznicę śmierci

Świętych się nie zapomina...

Ks. Marian Bocho
Edycja przemyska 39/2003

Pójdę kędy mnie woła mój Bóg i mój Pan.
Pójdę po śladach Jego purpurowej Krwi.
Przez cierniste rozłogi i przez lilii łan.
Przez jasny uśmiech szczęścia, czy przez gorzkie łzy.

Tak ks. dr Ignacy Kozieja rozpoczynał jedno z ostatnich swoich kazań na moich prymicjach. Nie było to pierwsze - jak wyznał - jego kazanie prymicyjne, ale pierwsze podczas którego był tak wzruszony, że nie mógł mówić. Kilkakrotnie rozrzewniał się do łez. Jakby przeczuwał, że dni jego wędrówki życiowej dobiegają już końca. Podczas kazania wspominał o ks. Szajnie, który na nabożeństwie w uroczystość Wszystkich Świętych zachęcał wiernych do pójścia na cmentarz, do swoich bliskich zmarłych, aby za nich się modlić, aby z nimi rozmawiać o sprawach, które leżą im na sercu. I w tym momencie kapłan ten upadł i zmarł. Kaznodzieja zachęcał też, abym odprawiając Mszę św. pomyślał czasem, że to może ostatnia moja Msza św.
Niecałe 3 miesiące później, 28 września 1983 r. ks. Kozieja został odwołany do wieczności...
Urodził się w Sokolnikach w parafii Trześń 5 czerwca 1915 r. Po zdaniu matury w 1935 r., będąc posłuszny wewnętrznemu głosowi wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Święcenia kapłańskie przyjął 10 września 1939 r. z rąk bp. Franciszka Bardy w dramatycznym momencie dla naszej ojczyzny - na początku II wojny światowej. Swoją drogę kapłańskiego życia i duszpasterską posługę rozpoczął w parafii Nażankowice, w której przez prawie 3 lata pełnił funkcję administratora parafii. Posługę kapłańską pełnił z wielkim poświęceniem i odwagą narażając swoje życie ze względu na działanie na tych terenach nacjonalistów ukraińskich i władz sowieckich. W kwietniu 1942 r. został skierowany do parafii farnej w Łańcucie i tu pozostał już do końca swoich dni. Stał się legendą Łańcuta - jak powiedział podczas Mszy św. odprawianej w intencji kapłanów, w czasie Nawiedzenia Matki Bożej w Jasnogórskim wizerunku - ks. Władysław Kenar, proboszcz łańcuckiej fary.
Ks. Kozieja szedł kapłańską drogą obdarzony niezwykłymi charyzmatami i znany był jako wspaniały spowiednik, kaznodzieja i katecheta. A Duch Święty, którego był szczególnym czcicielem - wyrażało się to na zewnątrz w noszeniu rzadko spotykanego medalika Ducha Świętego, prowadził go i oświecał. Służąc w konfesjonale - o czym mi sam mówił - przed każdym penitentem rozpoczynającym spowiedź, wzywał pomocy Ducha Świętego, Jego światła. Tu kryje się tajemnica, dlaczego tak skutecznie pocieszał w konfesjonale, wskazywał drogę, podnosił na duchu, a gdy trzeba było umiał znaleźć mocne słowo upomnienia, które jednak nie zniechęcało. Wręcz przeciwnie mobilizowało do podjęcia walki ze słabością. Tu jest także odpowiedź dlaczego konfesjonał, w którym spowiadał był oblężony. Ludzie czekali na swojego spowiednika i kierownika duchowego.
Niedługo po święceniach, będąc młodym księdzem usiadłem do konfesjonału w zastępstwie ks. Koziei. Osoba która przyszła do spowiedzi, myśląc że to ks. Kozieja, zaczęła od podziękowania za radę której jej udzielił podczas poprzedniej spowiedzi. Wdzięczna za pomoc wyznała, że stało się tak dokładnie jak jej mówił.
Szedł ks. Kozieja jako wybitny kaznodzieja, głosiciel Bożego słowa. Na ambonie posługiwał przez całe lata w farze łańcuckiej głosząc kazania niedzielne, kazania dla dzieci i młodzieży a także odpustowe. Głosił też w wielu parafiach rekolekcje i misje św. W ostatnich latach, dzięki zachętom i zabiegom proboszcza, ks. Michała Kochmana, lud łańcucki mógł znów wsłuchiwać się w pełne głębi kazania ks. Koziei. Tradycją stało się, że przemawiał w Wielki Czwartek. W 1983 r. swoje kazanie wielkoczwartkowe oparł o modlitwę kard. Newmana:

Prowadź mnie o Światło dobroczynne przez mroki mnie otaczające.
Kieruj mymi krokami, prowadź mnie naprzód.
Nie zawsze byłem taki, nie prosiłem by mnie naprzód prowadzono
Lubiłem sam wybierać i widzieć mą ścieżkę.
Na przekór bojaźni pycha rządziła mą wolą.
Lecz teraz prowadź mnie naprzód o Światło dobroczynne.
Nie domagam się widzenia dalekiego krajobrazu
Jeden krok mi wystarczy
Moc Twa tak długo mi błogosławi niezawodną dłonią
Prowadź mnie Ono przez bagna i błota
Przez skały i potoki, aż noc przejdzie.

To była jego codzienna, ulubiona modlitwa. Jak się modlił tak żył, i tak przemawiał. Dlatego gdy przemawiał, panowała wielka cisza, wszyscy nasłuchiwali każdego słowa wypowiadanego z miłością. A słowa wcześniej przemodlone wydobywane z głębi kapłańskiego serca zanurzonego w Bogu i Jego miłości, stawały się dla słuchaczy pokrzepieniem i umocnieniem na drodze wiary.
Szedł realizując swoje powołanie jako katecheta szkół podstawowych i średnich. Mottem jego posługi katechetycznej były słowa Juliusza Słowackiego; „Aż was zjadacze chleba w aniołów przerobię”. Dla upamiętnienia jego nadzwyczajnej posługi katechetycznej i w dowód wdzięczności słowa te zostały umieszczone na epitafium, pamiątkowej tablicy na ścianie fary łańcuckiej. Ksiądz Ignacy katechezy nie kończył w sali szkolnej, przenosił ją na codzienną modlitwę za swoich uczniów, gdyż żył ich problemami. Towarzyszył im w życiu stając na ich rozdrożach. Z dumą mówił o swoich uczniach i uczennicach. Rozpoznawał ich po głosie, nieraz po wielu latach niewidzenia się, sprawiając im tym niezwykłą radość. Toteż ci których uczył odwiedzali go, powierzali mu swoje troski, prosili o modlitwę, z nadzieją, że będzie skuteczna.
Szedł przez 44 lata kapłańskiego życia doświadczając cierpienia, krocząc po śladach purpurowej krwi Chrystusa. Od dziecka był wątłego zdrowia. W pierwszej parafii, w Niżankowicach, został aresztowany przez NKWD i był więziony w piwnicy, na dnie której znajdowała się woda. Już tam nabył się choroby reumatycznej, która postępując towarzyszyła mu przez całe kapłaństwo, stając się źródłem wielkiego cierpienia. On wiedział co to droga krzyża. Krzyż niósł z wielką pokorą i cierpliwością świadomy, że w ten sposób służy Chrystusowi. Niejeden raz byłem świadkiem jak idąc do kaplicy w klasztorze Sióstr Boromeuszek, gdzie odprawiał na co dzień Mszę św., zawsze całował wiszący na ścianie duży krzyż. I czasem doświadczony cierpieniem, które coraz bardziej stawało się trudne do zniesienia prosił: „Panie nie dokładaj mi już krzyża” - dodawał jednak: „Twoja wola niech się dzieje”. Jakże w tym był bliski Jezusowi z Ogrójca, który modlił się: „Ojcze oddal ten kielich, ale nie jako ja chcę ale jako Ty, Twoja wola niech się stanie” (por. Mr 14, 36).
Ks. Kozieja okna swego pokoju miał od północy. Niemalże cały dzień panował w nim półmrok, rozświetlany blaskiem wiecznej lampki przy wiszącym na ścianie krucyfiksie. W Jezusie ukrzyżowanym zanurzał swoje serce i wolę, łącząc się nieustannie z Nim w mężnym dźwiganiu krzyża. Gdyby mi kazano wskazać na kapłana mistyka, którego spotkałem w życiu bez wahania wskazałbym na ks. Kozieję.
Szedł drogą ciernistą, a wspierała go w tej drodze Maryja, którą kochał i naśladował w swoim życiu. Był Jej oddanym całym sercem czcicielem. Troszczył się o rozwój kultu łaskami słynącego Obrazu Matki Bożej Szkaplerznej w Łańcucie. Wielokrotnie głosił kazania odpustowe 16 lipca w Jej święto, przyjmował do Szkaplerza św., podejmował sam i zachęcał wiernych do modlitwy o koronację tegoż wizerunku. Niejednokrotnie prosił, aby go podprowadzić do ołtarza Matki Bożej, aby mógł spojrzeć przez chwilę na Obraz. A patrzył z miłością dziecka na cudowne oblicze Pani Szkaplerznej. Często wówczas szeptał słowa Juliusza Ejsmonda, których się od niego nauczyłem:

Reklama

Królowo róż co w wiejskim sadzie rosną i mają w sobie blask porannych zórz
Dusze nam daj jako ten kwiat radosną. Królowo róż. Królowo róż.
O Matko pszczół które na życia gody najsłodszy miód zbierają z wonnych ziół.
Marzenia daj słodkie jako miody. O matko pszczół. Złocistych pszczół.
Królowo fal co czyste i przejrzyste. Z kwiecistych źródeł płyną w jasną dal
Serca nam daj jak źródło leśne czyste. Królowo fal, błękitnych fal.

To znamienne, że jego pogrzeb odbył się 1 października, w dniu, w którym rozpoczyna się nabożeństwo różańcowe. Ileż on odmówił różańców podczas nieprzespanych nocy, łącząc się z Chrystusem cierpiącym, powtarzając: Zdrowaś Maryjo...
Na kilka dni przed śmiercią odwiedziłem ks. dr. Kozieję w szpitalu nie wiedząc, że to będą ostatnie odwiedziny. Na pożegnanie, gdy byłem już w drzwiach sali szpitalnej powiedział: „nie zapomnij o mnie nigdy”. W 20. rocznicę napisałem to wspomnienie, aby dać świadectwo, że pamiętam, że nie zapomniałem. I jestem przekonany, że nikt kto miał szczęście go spotkać nie zapomni tego Kapłana, bo świętych się nie zapomina.

Reklama

Papież nie przyjął dymisji kard. Ouelleta

2019-07-20 09:20

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty nie przyjął rezygnacji z pełnionych obowiązków przez prefekta Kongregacji ds. Biskupów kard. Marca Ouelleta – informuje portal il sismografo. Kanadyjski purpurat, jeden z najbliższych współpracowników Franciszka 8 czerwca ukończył 75 lat i zgodnie z wymogami prawa złożył swoją rezygnację.

michael_swan / Foter.com / CC BY-ND

Powołując się na bliskiego współpracownika kard. Ouelleta, ks. Massimo Cassolę il sismografo podaje, że papież poprosił prefekta Kongregacji ds. Biskupów, by dalej pełnił swoje obowiązki, aż do chwili, kiedy podejmie inną decyzję. Dykasteria ta zajmuje się kwestią doboru odpowiednich kandydatów na stanowiska biskupów oraz innymi dotyczącymi ich sprawami.

Kard. Marc Ouellet urodził się 8 czerwca 1944 w Lamotte (prowincja Quebec w Kanadzie) jako trzecie z ośmiorga dzieci Pierre’a Ouelleta i Grazielli z domu Michaud. Po studiach teologicznych w wyższym seminarium duchownym w Montrealu (w latach 1964-68) uzyskał kościelny licencjat z teologii na Uniwersytecie w Montrealu. Święcenia kapłańskie w przyjął 25 maja 1968, po czym przez dwa lata pracował duszpastersko. Następnie nauczał filozofii w Wyższym Seminarium Duchownym w stolicy Kolumbii – Bogocie, kierowanym wówczas przez kanadyjską prowincję zgromadzenia księży sulpicjanów, do którego później sam wstąpił.

Następnie studiował w Rzymie, gdzie w 1974 uzyskał licencjat z filozofii na Uniwersytecie św. Tomasza „Angelicum”. Wykładał potem w wyższych seminariach duchownych w Manizales w Kolumbii oraz w Montrealu w Kanadzie. W 1983 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Był profesorem seminariów w Kolumbii i Kanadzie. W latach 1996-97 wykładał na Instytucie Jana Pawła II na Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, a następnie został kierownikiem katedry teologii dogmatycznej na tej uczelni.

3 marca 2001 Jan Paweł II mianował go sekretarzem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan i biskupem, a 19 marca tegoż roku osobiście udzielił mu sakry. Jako motto swej posługi obrał słowa «Ut unum sint» (Aby byli jedno). Był też konsultorem kilku innych kongregacji, członkiem Międzydykasterialnej Komisji ds. Kościoła w Europie Wschodniej, sekretarzem Komisji ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem i członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

15 listopada 2002 św. Jan Paweł II mianował go arcybiskupem metropolitą Québecu, a 21 września 2003 włączył abp. Ouelleta do Kolegium Kardynalskiego. W październiku 2008 był relatorem generalnym 12. Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów obradującego pod hasłem: „Słowo Boże w życiu i misji Kościoła”. 30 czerwca 2010 Benedykt XVI ponownie ściągnął kanadyjskiego purpurata do Watykanu, powołując go na prefekta Kongregacji ds. Biskupów. Jest on także członkiem kilku innych Kongregacji i rad papieskich. Jest znany przede wszystkim z obrony życia poczętego i ostrych wystąpień przeciw aborcji, dlatego też dla wielu, szczególnie dla liberalnych mediów, jest postacią kontrowersyjną. Jest też weteranem szkoły Communio i uczniem Ursa von Balthasara. Do dziś jest członkiem redakcji tego czasopisma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czerna: 21. Ogólnopolskie Spotkanie Rodziny Szkaplerznej

2019-07-20 17:18

o. Włodzimierz Tochmański OCD / Czerna (KAI)

Spotkaniu Rodziny Szkaplerznej, czyli wszystkich noszących szkaplerz Maryi i pragnących go przyjąć, w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej k. Krakowa 20 lipca przewodniczył bp Jan Piotrowski, ordynariusz diecezji kieleckiej. Było to już po raz 21. Ogólnopolskie Spotkanie przed łaskami słynącym obrazem Maryi na „polskiej Górze Karmel”. Rok temu przewodniczył bp Kaleta, biskup pomocniczy z Kielc.

Tupungato/Fotolia.com

Spotkanie odbyło się z udziałem władz państwowych, parlamentarzystów i władz samorządowych województwa oraz kilkudziesięciu kapłanów z kilkunastu diecezji, współbraci karmelitów bosych z Polski i z misji afrykańskich pod kierunkiem prowincjała o. Tadeusza Florka OCD z Krakowa oraz kilkoma tysiącami wiernych z ponad 60 miejscowości Polski południowej od Świdnicy do Lublina i Przemyśla.

Przybyły wszystkie zgromadzenia karmelitańskie, wspólnoty i grupy karmelitańskie, członkowie Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych, a przede wszystkim kilkadziesiąt wspólnot katolickiego stowarzyszenia wiernych Bractwa Szkaplerznego, jak i szeroko rozumianej Rodziny Szkaplerznej z południowej Polski z kilkunastoma pocztami sztandarowymi.

Spotkanie miało charakter formacyjny z konferencją o. Damiana Sochackiego OCD, redaktora naczelnego „Głosu Karmelu” z Krakowa. Tematem spotkania były słowa „Przy Maryi w mocy Bożego Ducha”, które nawiązują do obecnego programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce. Podczas spotkania intronizowano relikwie św. Szymona Stock, karmelity z Anglii, który otrzymał szkaplerz od Matki Bożej w 1251 r.; od tej pory będą one w czerneńskim sanktuarium. Do Polski przywiózł je o. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Po Mszy św. wierni tłumnie je całowali.

Bp Piotrowski w homilii uwypuklił wagę obecności matki w życiu każdego człowieka i obecności Maryi, naszej serdecznej matki, w życiu człowieka wierzącego. Jeśli wiernie za Maryją w życiu podążymy Jej śladem (w Jej szkole – jak pisał św. Jan Paweł II), będziemy szli piękną drogą chrześcijańską.

Gości powitał i w klimat spotkania wprowadził przeor i kustosz sanktuarium o. Leszek Stańczewski OCD, a podziękowanie wygłosił o. prowincjał.

Nie zabrakło też powitań ze strony o. Włodzimierza Tochmańskiego OCD, prowincjalnego moderatora Bractwa Szkaplerznego. Moderowanie całości spotkania prowadził o. Jacek Pawlikowski OCD. Od strony muzycznej spotkanie upiększyły połączone chór „Cantate anima” z Tenczynka i schola Mariam z Czernej pod dyrygencką batutą Marii Sołek oraz solistka jazz-gospel Ewa Uryga.

Po Mszy św. czas spędzano na wzajemnym spotkaniu, obudzeniu więzi bratersko-siostrzanych, tak bardzo potrzebnych nam Polakom, oraz na odpoczynku, posiłku i zwiedzaniu sanktuarium, klasztoru, Drogi Krzyżowej, dróżek karmelitańskich dawnego eremu, sekretariatu Bractwa Szkaplerznego (Rodziny Szkaplerznej), nowoczesnego Domu Pielgrzyma, księgarni Karmelitana, multimedialnych muzeów karmelitańskiego i misyjnego, kameralnego kina duchowego, stoisk wydawnictwa, czy kiermaszu misyjnego. Wśród pielgrzymów popularnością cieszyły się podkoszulki z nadrukiem różańca i szkaplerza, kalendarze, małe medaliki włoskie oraz puzzle szkaplerzne dla dzieci.

Na wielkim kiermaszu misyjnym można było ufundować opłacenie studiów afrykańskim klerykom karmelitańskim z misyjnych państw Burundi i Rwandy, gdzie pracują karmelici bosi z Polski, poprzez nabycie rożnych pamiątek, książek i rzeczy. Długoletni misjonarz br. Ryszard Żak OCD podpisywał własną książkę o misjach.

Odbyły się też nabożeństwa nałożenia szkaplerza św. tym, którzy jeszcze go nie przyjęli (ponad 100 osób) oraz nabożeństwo eucharystyczne z odnowieniem przyrzeczeń szkaplerznych, różańcem i koronką do Bożego Miłosierdzia. Kilkaset osób w ciągu tego odpustowego tygodnia przyjęło piękny dar szaty Maryi - szkaplerz karmelitański. Można o nim więcej się dowiedzieć na portalu www.szkaplerz.pl.

W niedzielę 22 lipca przypada uroczystość św. Eliasza proroka, patrona Zakonu i patrona karmelitańskiego kościoła (dawnego eremickiego) w Czernej, połączona z poświęceniem pojazdów samochodowych i motocykli z okazji wspomnienia św. Krzysztofa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem