Reklama

Tam, gdzie czuwają Wszyscy Święci

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Edycja sosnowiecka 39/2003

Jest jedną z najstarszych wspólnot naszej diecezji i jedyną parafią, której patronują Wszyscy Święci. Parafia w Siemoni jest też najbardziej rozległą wspólnotą w diecezji. Jej teren rozciąga się na powierzchni 42 km. Obecnie należy do niej 8 miejscowości: Brzękowice Górne, Brzękowice Wał, Góra Siewierska, Kolonia Niebyła, Podmłynie, Siemonia, Twardowice oraz Wymysłów. Z parafii w Siemoni na przestrzeni stulecia wyodrębniło się pięć nowych wspólnot - w Bobrownikach, Dobieszowicach, Rogoźniku, Strzyżowicach oraz Żychcicach. O bogactwie dziejów miejscowości i parafii najlepiej świadczy zainteresowanie historyków, m.in. ks. prof. Jerzego Wolnego, a także studentów, których prace magisterskie na temat Siemoni powstały już na UJ, UŚ i PAT.

Z dziejów parafii

Parafia w Siemoni została erygowana przez biskupa krakowskiego Iwona z Odrowążów w dniu konsekracji kościoła pod wezwaniem Wszystkich Świętych, 3 listopada 1225 r. Pierwszy kościół parafialny został zbudowany z drzewa modrzewiowego w latach 1220-1225, niestety spłonął. Drugi reprezentował styl romański. W XVII w. nie mógł już pomieścić parafian, toteż ówczesny pleban, ks. Walenty Nikocius w roku 1618 podjął się rozbudowy kościoła. Jego wnętrze kryło mnóstwo zabytków. Do końca XVI stulecia przy kościele działała szkoła parafialna. Drugą pożyteczną instytucją parafialną był przytułek, zwany też szpitalem dla starszych i bezdomnych ludzi, którzy byli pod opieką parafii.
W 1880 r. proboszcz ks. Wincenty Dobrzański wraz z parafianami podjął się budowy nowego kościoła. Wybudowano świątynię w stylu neogotyckim, o trzech nawach, z wieżą i sygnaturką. Świątynia została konsekrowana w 1883 r. przez biskupa kieleckiego Tomasza Kulińskiego. W czasie wojen kościół w Siemoni nie ucierpiał. Jedynie okupanci dwukrotnie zarekwirowali dzwony kościelne. Prawdziwe nieszczęście już po raz drugi dotknęło parafię 5 lutego 1959 r., kiedy świątynię zajął ogień. Odbudowy kościoła podejmowali się kolejni duszpasterze siemońskiej parafii.

Na plus...

Podobnie jak w sąsiednich miejscowościach, tak również w Siemoni nie ma już ludzi utrzymujących się z rolnictwa. Mieszkańcy pracują w okolicznych zakładach pracy albo przebywają na zasiłku dla bezrobotnych. Liczby chrztów i pogrzebów najlepiej świadczą o przekroju demograficznym wspólnoty. „W bieżącym roku udzieliłem sakramentu chrztu św. 15 dzieciom, a odprowadziłem na miejsce wiecznego spoczynku 30 osób” - wyjaśnia proboszcz parafii, ks. kan. Tadeusz Strzelczyk. Jak w całym regionie, tak i tu wpływy komunizmu były bardzo silne, przez długie lata niewiele było osób, które chciałyby się angażować w życie wspólnoty. Ks. Strzelczyk, który w Siemoni spędził 26 lat, zaznacza wielką zmianę „na plus” w mentalności tutejszych ludzi. „Siemonia była moją pierwszą placówką, do której przybyłem w 1961r., tuż po święceniach jako neoprezbiter. Pracowałem tu 3 lata i ponownie w roku 1980 zostałem tu adiutorem, a w roku 1985 - proboszczem. Ten powrót pozwolił mi dostrzec zmianę w sposobie myślenia tutejszych ludzi, systemie wartościowania i patrzenia na parafię i pracujących duszpasterzy” - mówi Ksiądz Tadeusz.

Rosną mury

W siemońskiej wspólnocie działa Rada Duszpasterska. Liczną grupę stanowią ministranci i lektorzy, funkcjonują koła różańcowe. Powoli zawiązuje się Akcja Katolicka. Dużym utrudnieniem dla ludzi i dla duszpasterzy od zawsze były odległości do parafialnego kościoła. Część z parafian znacznie bliżej ma np. do kościołów w Dąbiu, Dobieszowicach czy na Józefkę. Obecnie trwają prace przy budowie kościoła filialnego w Wymysłowie, miejscowości oddalonej o 8 km od Siemoni.
Ks. Strzelczyk, dlatego że sam lubi dobrą lekturę i ma bogaty zbiór biblioteczny, złożony z kilku tysięcy tomów, próbuje swoich parafian zachęcić do czytania. „Rozchodzi się 6 katolickich tytułów, w sumie blisko 60 sztuk, jednak to zbyt mało jak na prawie 2,5-tysięczną wspólnotę. Bardzo ubolewam nad tym, że ludzie przestali czytać, nie tylko prasę katolicką, ale w ogóle. Najczęściej staram się zareklamować wybrany artykuł, np. z Niedzieli, której rozchodzi się najwięcej, i wówczas ludzie kupują, ale bez zachęty trudno coś sprzedać. Ciągle jednak liczę na poprawę sytuacji” - podkreśla Ksiądz Tadeusz.

Reklama

Zderzenie stylów

Wnętrze kościoła Wszystkich Świętych w Siemoni może niektórych zadziwić z uwagi na bardzo wyraziste, choć niezwykle oryginalne zderzenie stylów, zetknięcie się XVII-wiecznych zabytków - ołtarzy, obrazów czy rzemiosła artystycznego z nowoczesnymi freskami wykonanymi techniką scrafitto, które pokrywają całe wnętrze świątyni. W prezbiterium przedstawione zostały postaci Świętych Pańskich, w nawie głównej widzimy Osiem Błogosławieństw, na chórze zaś najważniejsze sceny z życia tutejszej wspólnoty. Uwagę zwraca przepiękny tryptyk ołtarzowy ze złoconymi figurami Świętych, który po zamknięciu ukazuje sceny Męki Pańskiej. Tryptyk został poświęcony 8 listopada 1997 r. przez bp. Adama Śmigielskiego SDB.

Wzorowy, pracowity, gorliwy

Zabytkowy kościół i jego otoczenie stale wymaga napraw i remontów, jednak te inwestycje, które przeprowadzono tutaj w ciągu ostatnich 20 lat zmieniły jego wizerunek. Trudno byłoby wymienić wszystkie przedsięwzięcia, dlatego ograniczę się jedynie do największych: nowe stropy żelbetowe na bocznych nawach, wymiana wszystkich okien w kościele, trzy nowe witraże w prezbiterium, belka tęczowa z krzyżem i postaciami Świętych, nowa szata wewnętrzna świątyni, nowa instalacja elektryczna i nowoczesne oświetlenie kościoła, instalacja elektryczna do ogrzewania kościoła, nowe schody metalowe na chór, modernizacja prezbiterium, nałożenie posadzki mozaikowej z marmuru, marmurowo-granitowy ołtarz, nowe tabernakulum, nowa radiofonia, nowe obrazy do bocznych ołtarzy, otynkowanie kościoła od strony północnej i wschodniej i wiele innych. „Obecnie trwają prace przy reperacji parkanów przykościelnych, a ciągle mamy nowe plany i projekty. Nie wiem, czy zdążę przed emeryturą, ale jeśli tak jak do tej pory będzie się układała współpraca z wiernymi, to z Bożą pomocą dojdziemy do celu” - uważa ks. Strzelczyk.
Parafia w Siemoni zawsze miała szczęście do wzorowych, pracowitych i gorliwych kapłanów. Ks. prof. Jerzy Wolny zalicza do nich: ks. Pawła Siemońskiego, ks. Stanisława Rapa, ks. Pawła Szczerbę, ks. Franciszka Bernarda Patrycy, ks. Wincentego Dobrzańskiego, ks. Ludwika Gołuszko czy ks. Grzegorza Augustynika. Patrząc na dokonania obecnego duszpasterza, znanego kaznodziei i doskonałego organizatora życia wspólnotowego, animatora nowych pomysłów i inwestycji, ks. kan. Tadeusza Strzelczyka, myślę, że śmiało można wpisać i jego nazwisko w poczet „wzorowych, pracowitych, gorliwych...”

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

2019-10-15 15:38

maj / Warszawa (KAI)

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

Bożena Sztajner/Niedziela

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Calandrina: media pomijają ważne synodalne tematy

2019-10-17 17:19

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Problem ogromnych szkód środowiskowych wywołanych w Amazonii przez agrobiznes jest tematem niewygodnym z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia, ale w imię troski o człowieka Kościół musi odważnie podejmować trudne kwestie społeczne i głośno o nich mówić. Wskazuje na to arcybiskup Santa Cruz w Boliwii podkreślając, że zachodnie media próbują umniejszyć wagę tematów ekologicznych podejmowanych na Synodzie Biskupów, dyskredytując ich znaczenie nie tylko dla Amazonii, ale i przyszłości całej planety.

Vatican News
Abp Sergio Alfredo Gualberti Calandrina

Abp Sergio Alfredo Gualberti Calandrina, który jest jednym z członków ekipy odpowiadającej za przygotowanie dokumentu końcowego, podkreśla, że papieska encyklika „Laudato sì” wciąż pozostaje dla świata bardzo niewygodnym dokumentem. W tym kontekście wskazuje m.in. na postępujący w Boliwii problem nielegalnego pozyskiwania ziemi pod hodowlę bydła. Kraj ten podpisał dochodowy kontrakt z Chinami na eksport miliona kwintali mięsa rocznie. Dlatego też, by zdobyć teren pod pastwiska nielegalnie wycina się lasy i prowokuje pożary. Tylko w tym roku w Boliwii zniknęło 42 tys. km² lasów, co odpowiada powierzchni regionu Lacjum, w którym leży Rzym. „Te tematy mocno brzmią w synodalnej auli, a w przekazie medialnym nie znajdują w ogóle oddźwięku” – podkreśla abp Gualberti Calandrina.

Boliwijski hierarcha wskazuje, że drugi ważny temat synodu to szukanie odpowiedzi na pytanie, jak zintensyfikować ewangelizację Amazonii, jak skutecznie siać ziarna Ewangelii na tej ziemi? „Padło wiele różnych propozycji jestem jednak przekonany, że Amazonia woła o bardziej radykalne świadectwo życia, o nasze bardziej wiarygodne bycie Kościołem” – mówi Radiu Watykańskiemu abp Gualberti Calandrina.

„Potrzeba Kościoła bardziej wspólnotowego, bardziej ewangelicznego, a zarazem bardziej ubogiego. W odpowiedziach, których staramy się udzielić musimy być bardzo konkretni. Proponuje się np. tworzenie wędrownych grup duszpasterskich docierających do tych miejsc, gdzie brakuje kapłanów. W Ameryce Łacińskiej mieliśmy wiele konferencji biskupów (Medellin, Puebla, Santo Domingo, Aparecida), które wytaczały drogę Kościoła, a nie przyniosły spodziewanych rezultatów – mówi papieskiej rozgłośni abp Gualberti Calandrina. – Według mnie zabrakło osobistego nawrócenia, zmiany stylu życia i głoszenia. Na tej nowej drodze, którą teraz próbujemy wyznaczyć, potrzeba przede wszystkim pieczęci misyjnej. Musimy być Kościołem, który wychodzi na spotkanie konkretnych rzeczywistości, konkretnych ludzi i konkretnych ludów”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem