Reklama

Slotartfestiwal

Danuta R. Kawałko
Edycja zamojsko-lubaczowska 39/2003

Pod tą nazwą kryją się organizowane od 1995 r. festiwalowe spotkania ze sztuką. Jak piszą organizatorzy (Stowarzyszenie Lokalnych Ośrodków Twórczych - SLOT we Wrocławiu), „nie byłoby SLOT-u, gdyby nie idea spotkania człowieka z człowiekiem i świadomość, jak wielką wartość ma wymiana tego, co ty masz, z tym, co ja mam i odwrotnie”. Głębszą treścią festiwalu jest stworzenie przestrzeni spotkania po to, aby poprzez spotkania człowieka z człowiekiem spotkać Boga. Od trzech lat miejscem festiwalu jest barokowe opactwo cystersów w Lubiążu (wcześniej Giżycko). Uczestniczą w nim głównie ludzie młodzi, często z rodzinami. Wśród uczestników przeważają protestanci, ponieważ jest to impreza różnych wspólnot protestanckich. Niektórzy uczestnicy nie identyfikują się z żadnym Kościołem. Jadą z ciekawości. Największą, zorganizowaną grupę katolicką (ok. 100 osób) stanowiła młodzież ze wspólnoty RUAH, działającej przy parafii św. Michała Archanioła w Zamościu, która uczestniczyła po raz kolejny w festiwalu wraz z ks. Tomaszem Źwiernikiem.
Jak wyglądają zajęcia podczas SLOTARTFESTIWALU? Nie ma tam katechezy jako takiej, a językiem, którym posługuje się Bóg, przemawiając do człowieka, jest sztuka. Podczas festiwalu mają miejsce warsztaty, wykłady, koncerty, spektakle, w których uczestnicy biorą udział, zgodnie z własnym wyborem. W tym roku odbywały się wykłady w cyklach: Sztuka słuchania, Poradnik dla użytkowników chemicznego raju, Wielkie Tematy na Średnim Ekranie czy też Osobiste Pytania. W 60 różnorodnych warsztatach pogłębiało się relace z Bogiem albo do Niego dochodziło. Oto tylko niektóre z nich: fotografia, tkanina artystyczna, film, snycerstwo, artystyczne projektowanie ubioru, grafika, grafitti, rzeźba, taniec, pantomima, aktorstwo, wokal, język migowy, dźwięk, warsztat twórczego myślenia, dziennikarstwo, ping-pong, koszykówka, szachy.
Niezwykle ważne na festiwalu są koncerty. Muzyka staje się nośnikiem konkretnych wartości. Jest zrozumiałym językiem dla współczesnej młodzieży. Świadectwo życia muzyków oraz słowo, które kierują do młodzieży podczas koncertów, motywuje, regeneruje, umacnia. Po większości koncertów wytwarza się atmosfera do przyjęcia Chrystusa jako Pana i Króla. Koncerty zmierzają do przygotowania płaszczyzny Spotkania i gruntu na przyjęcie Słowa.
SLOT to swoista Wieża Babel. Wprawdzie uczestnicy mówią w tym samym języku, ale każdy o swoim Kościele, o swojej wierze. Jadą na festiwal, aby dzielić się Chrystusem i swoim Kościołem, ale nie ma tu indoktrynacji na siłę. Festiwal ten jest imprezą wolną od niechęci, przemocy, ale także alkoholu i narkotyków. Panuje tu pokojowa atmosfera. Jest dialog z innowiercami, który otwiera na Boga. Jest to zbliżenie na neutralnym terenie. SLOT ma na celu stworzenie wspólnoty ponad podziałami. Spotkanych ludzi nie odrzuca się mimo inności, ale akceptuje i poznaje w nich Boga. Ludzie życzliwi dla siebie zdają sobie sprawę, że siłę do takich zachowań daje im Bóg, stwarzający płaszczyznę spotkania po to, aby wymienić doświadczenia. Pod wpływem takich świadectw można wybierać to, co najlepsze. Stąd rodzi się doświadczenie przyjmowania sakramentów. Na SLOCIE mają miejsce chrzty oraz i Pierwsze Komunie św.
Młodzi ludzie, w poczuciu własnej tożsamości katolickiej, mogą umocnić się, bo mają okazję obserwować braci z Kościołów protestanckich. Mają również okazję dawania odważnego świadectwa swojej wiary, bo rówieśnicy chętnie rozmawiają o Panu Bogu. Najbardziej integrują się i umacniają się we wspólnocie Eucharystycznej. Sprawowane w warunkach polowych Msze św. stanowią niezapomniane źródło przeżywania wiary. To one sprawiają, że młodzi katolicy wyraziście dostrzegają i doceniają obdarowanie od Boga wielością Jego znaków w postaci sakramentów. Z atmosfery tam panującej płynie nauka, że można żyć na co dzień z Bogiem, gdy nadajemy intencję każdemu gestowi. Jest to swoiste dojrzewanie do wiary i radosne przekazywanie Pana Boga.
SLOT to wyzwanie do kształtowania i umacniania własnej przynależności religijnej do Kościoła, to dojrzewanie, także do tego, aby nie zrozumieć opacznie intencji festiwalu. Jest tam dużo spontaniczności, ale brak wskazania na rolę Kościoła. Dla niedojrzałych młodych ludzi atrakcyjne mogą okazać się wymagania Kościoła protestanckiego, dotyczące praktyk religijnych, np. życie bez postów, spowiedzi, obowiązku niedzielnej Eucharystii.
W SLOTARTFESTIWALU może brać udział każdy, pod warunkiem że zaakceptuje inność gospodarza. Jak mówi ks. Tomasz, jest to nowa rzeczywistość ewangelizacyjna. Kapłan katolicki uczestniczący w SLOCIE nie może bać się kontaktu z ludźmi. Musi przyjąć, że jego dzień posługiwania jest tu niezwykle długi. To wielogodzinne spowiedzi, trudne rozmowy, Msze św., których ramy czasowe nie określa godzina zegarowa. Tu rodzi się u kapłana przekonanie, że „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”. Stąd „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

Reklama

Matka Dawida dziękuje służbom i prosi o modlitwę

2019-07-22 08:41

PAP

Matka 5-letniego Dawida Żukowskiego, którego ciało „z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością” znaleziono w sobotę pod wiaduktem przy węźle Pruszków na autostradzie A2, podziękowała służbom, które prowadziły akcję poszukiwawczą.

screenshot/TVN
Ciało dziecka odnaleziono w sobotę w okolicach węzła Pruszków

„Składam podziękowania Służbom, które z ogromną determinacją, nie szczędząc środków i wysiłku prowadziły akcję poszukiwawczą” – napisała.

– Dziękuję lokalnej Społeczności, Mediom i wszystkim tym, którym los mojego Synka nie był obojętny, którzy do końca okazywali wsparcie wierząc w szczęśliwe zakończenie – dodała kobieta, prosząc pod koniec swego oświadczenia „o modlitwę”.

Jej oświadczenie – przekazane w niedzielę – zostało opublikowane przez magazyn reporterów Uwaga! emitowany na antenie TVN24. Kopię listu matki Dawida zamieszczono na stronie internetowej magazynu Uwaga!.

W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka. – Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to 5-letni Dawid – przekazał w sobotę dziennikarzom asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego trwały od 10 lipca, kiedy to utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina.

Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17.00 w środę. Według ustaleń policji tego samego dnia przed godz. 21.00 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalwaria Pacławska: nabożeństwo Exodusu na Franciszkańskim Spotkaniu Młodych

2019-07-23 13:16

pab / Kalwaria Pacławska (KAI)

Niedawno świętowaliśmy 50. rocznicę lądowania człowieka na Księżycu. Jest się z czego cieszyć. Jednak chyba zapominamy, że każdego dnia podczas Eucharystii na ołtarzu ląduje kawek nieba – mówił ks. Wojciech Węgrzyniak, który był gościem 32. Franciszkańskiego Spotkania Młodych w Kalwarii Pacławskiej. Wieczorem nad rzeką Wiar odbyło się nabożeństwo Exodusu. W jego trakcie każdy mógł symbolicznie przejść przez wodę.

pl.wikipedia.org

Ks. Wojciech Węgrzyniak wskazywał na trzy ważne elementy w przygotowaniu do Mszy św. – Po pierwsze trzeba umieć zachwycić się materią, światem otaczającym. Po drugie dzięki Bogu jesteśmy wolni. Uczestnictwo w eucharystii przemienia zniewolenie człowieka. Trzecią ważną rzeczą, o której trzeba pamiętać w przygotowaniu do mszy jest świadomość i wiara we wszechmocność Boga. Należy zrozumieć, że przyjmujemy Boga, który wystarczy, że tylko powie i dzieją się cuda – mówił podczas konferencji.

– Niedawno świętowaliśmy 50. rocznicę lądowania człowieka na Księżycu. Jest się z czego cieszyć. Jednak chyba zapominamy, że każdego dnia podczas eucharystii na ołtarzu ląduje kawek Nieba – zaznaczył biblista.

Ks. Węgrzyniak odprawił również Mszę św. i wygłosił homilię. – Dajcie czasowi czas – mówił, wskazując na istotę cierpliwości w życiu. Uspokajał młodych, że jeżeli nadal nie wiedzą, co będą robić w życiu i mają wiele wątpliwości, nie muszą się martwić.

Podzielił się również świadectwem trudnego czasu ze swojego życia. Wspominał, że w 2008 r., po 10 latach od święceń było mu bardzo ciężko, „nie chciał rzucić kapłaństwa”, ale trudno mu było żyć.

Dokładnie zapamiętał czwartek 17 lipca 2008 r. Rano wystawił monstrancję z Najświętszym Sakramentem do adoracji i powiedział: „Nie odejdę stąd, dopóki mi nie pomożesz”. – Mijały godziny, wstaję, klęczę, siedzę, modlę się. Między trzecią a czwartą popołudniu stało się coś takiego, jakby ktoś ci ściągnął 30 kilogramów z pleców, jakbyś narodził się na nowo. Jakby Pan Bóg otworzył okno w niebie i powiedział: ej, Wojtek, spokojnie, jestem, nie panikuj, trzeba się było po prostu pomodlić 6 godzin wcześniej. To, co było ciężarem przez kilka miesięcy, znika w ciągu jednego dnia. Który nie lubi rano wstawać, zaczynam rano wstawać, który nigdy rano nie biegał, zaczynam biegać – opowiadał.

Duchowny zapewniał, że „Bóg każdego wyzwoli, tylko trzeba więcej jęczeć albo dać czasowi czas”. Przyznał, że teraz, gdy jest mu ciężko, nie ma pretensji do Pana Boga, a co najwyżej żal do siebie, że już mu się nie chce modlić przez 6 godzin. Ale – jak uznał – to znaczy, że jeszcze nie jest aż tak źle.

W poniedziałek wieczorem, na pamiątkę przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone, odbyło się nabożeństwo Exodusu. Uczestnicy zeszli z pochodniami do rzeki Wiar, gdzie kontynuowano nabożeństwo. Każdy chętny mógł symbolicznie przejść przez rzekę. Na koniec wszyscy zebrali się na uwielbieniu w kościele, gdzie wychodząc dostali mleko i miód, na znak „krainy mlekiem i miodem płynącej”.

Dzień zakończyło kino. Młodzi obejrzeli włoską komedię „Jak Bóg da” w reżyserii Edoardo Falcone. Opowiada ona o cenionym chirurgu, a jednocześnie ateiście, którego syn postanawia zostać księdzem.

Organizatorem FSMu jest krakowska prowincja franciszkanów im. św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię. 32. Spotkanie rozpoczęło się mszą świętą o 18.00 w niedzielę 21 lipca, a zakończy w sobotę 27 lipca. Podczas tygodniowego wydarzenia, młodzi będą mogli spotkać się z Idą Nowakowską, Mariką, ks. Krzysztofem Porosło, o. Jarosławem Wysoczańskim, Michałem Bukowskim i br. Valerio Folli. Będą mieli także okazję bawić się na koncertach zespołów Mate.O i Fioretti, tańczyć przy muzyce Tęgich Chłopów i obejrzeć spektakl grupy Teatr A.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem