Reklama

Głogów

Radiowy benefis

Waldemar Hass
Edycja zielonogórsko-gorzowska 39/2003

Pod koniec sierpnia, w jeden z ostatnich wakacyjnych wieczorów w parku położonym tuż obok kolegiaty i głogowskiej siedziby Radia Plus odbyła się niecodzienna uroczystość, której bohaterem był ks. Rafał Zendran. W związku z podjęciem przez niego nowych obowiązków, zakończyła się jego wieloletnia praca w diecezjalnym radiu, w którym to - przypomnijmy - pełnił rolę dyrektora (najpierw głogowskiej rozgłośni, potem zaś całej diecezjalnej struktury).

Wieczorne (w zasadzie półoficjalne) spotkanie zostało przygotowane przez przyjaciół i najbliższych współpracowników ks. Rafała. W gronie zaproszonych znaleźli się m. in.: kapłani, głogowscy dziennikarze i pracownicy radia, nie zabrakło też gości z Zielonej Góry i Gorzowa Wlkp. Ostatecznie do nadodrzańskiego parku przybyło kilkadziesiąt osób. Organizatorzy główną część plenerowej uroczystości zaaranżowali w konwencji benefisów, znanych chociażby z telewizyjnych relacji z Teatru Stu. Tak więc oprócz głównego bohatera, który zasiadał we wspaniałym fotelu, był specjalnie przygotowany (quasi-radiowy) program, na który składały się: wspomnienia, występy artystyczne oraz liczne anegdoty. Np. o czasach seminaryjnych i kapłańskiej przyjaźni usłyszeliśmy z głośników głos ks. Roberta Sarka i ks. Krzysztofa Rajewicza; rodzinnymi wspomnieniami podzieliła się matka ks. Rafała oraz jego siostra (co ciekawe - przebywająca wówczas w Londynie); mogliśmy też usłyszeć wypowiedź kolegi, który wraz z ks. Rafałem dzieli jego pasję do... latania. Było dużo wzruszeń i radości. A świetnie zaprezentowanego przez bohatera wieczoru monologu imitującego rozmowę telefoniczną w sprawie pewnego słonia - wierzcie mi - nie powstydziłaby się żadna scena satyryczna w tym kraju...
Oczywiście później był czas na podziękowania, życzenia, prezenty, pląsy... Muzyczną oprawę uroczystości zapewnił zespół „Pozton”.
Odpowiedzialna funkcja dyrektora radia na pewno była szczególnym wyzwaniem w życiu kapłańskim ks. Rafała. Oprócz pasma sukcesów, zwłaszcza z początkowego okresu Radia Głogów i Radia Plus Głogów, nie brakowało też wielu trudności, kłopotów i trudnych decyzji, zwłaszcza związanych z restrukturyzacją rozgłośni i kwestiami personalnymi. Obecność tak wielu osób na wyżej wspominanej uroczystości (oraz sam fakt jej organizacji - z wyrazami podziękowania), były najlepszym potwierdzeniem, że Ksiądz Dyrektor spełniał tę rolę we właściwy sposób, starając się przy tym pamiętać, że mimo różnych funkcji i zadań, zawsze jest przede wszystkim kapłanem.

Bp Pindel: szkaplerz zobowiązuje, nie zwalnia z wysiłku, uczy zaangażowania

2019-07-17 12:40

rk / Oświęcim (KAI)

„Szkaplerz to znak podporządkowania życiu Matki Bożej” – przypomniał 16 lipca w Oświęcimiu bp Roman Pindel, który przewodniczył Mszy św. w kaplicy oświęcimskiego klasztoru sióstr karmelitanek bosych. Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej sprawował liturgię z okazji wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

PB

W homilii bp Pindel wyjaśnił wymowę teologiczną i duchową szkaplerznej szaty. Zwrócił uwagę, że wskazuje ona na wolę związania życia z Matką Pana, a jednocześnie podporządkowania się głównemu życiowemu przesłaniu Maryi. Jak wytłumaczył biskup, przesłanie to zostało wypowiedziane w Kanie Gallilejskiej w słowach: „Uczyńcie wszystko, co On wam powie”.

„Chodzi tu o codzienne nasze posłuszeństwo wobec słowa Bożego - tego słuchanego w Kościele, rozważanego w domu podczas czytania czy medytacji. To przede wszystkim poddanie się temu słowu. Poddanie się z wiarą, jak po usłyszeniu słów Jezusa: «Napełnijcie stągwie wodą!»” – dodał biskup, wskazując na dokonany przez Jezusa cud przemiany wody w wino, opisany w Ewangelii św. Jana.

„Godnie nosi szkaplerz uczeń Jezusa, który jest posłuszny, jak żołnierz dowódcy, noszący taki sam mundur tylko z innymi stopniami” – kontynuował duchowny i przypomniał, że Maryja nie tylko rozważa każde słowo i wydarzenie, ale także przechowuje je w swoim sercu i przekazuje dla dobra tych, którzy, tak jak ona, są uczniami Chrystusa.

Kaznodzieja podkreślił, że szkaplerz daje nadzieję na zbawienie i ostateczne zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. „Zarazem szkaplerz jest zobowiązaniem po stronie Tego, który jest Zwycięzcą i Zbawicielem. Szkaplerz nie zwalnia z wysiłku i nie uczy bierności. Nie jest dla takich, którzy liczyliby na innych, nie wypełniając swoich zobowiązań” – zaznaczył. Hierarcha zachęcił do noszenia szkaplerza. Porównał to do brania na co dzień Maryi „do siebie, do tego, co do nas należy, niczego przed nią nie ukrywając”.

Wspólnie z biskupem w Karmelu modlili się kapłani z dekanatu oświęcimskiego, księża salezjanie, ojcowie karmelici i franciszkanie, przebywające za klasztorną klauzurą karmelitanki, oświęcimskie siostry serafitki, misjonarki św. Maksymiliana oraz wierni z Oświęcimia. Byli uczestnicy także prenowicjatu salezjańskiego.

Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

Nazwa „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapularis”, czyli „noszony na plecach”. Zakonnicy noszą szkaplerz w postaci prostokątnego kawałka materiału z otworem na głowę, wkładanego na tunikę habitu. Taką szatę jako element habitu noszą dziś nie tylko karmelici, ale i inne zakony. Świeccy noszą go w formie medalika. Tradycyjnym dniem, kiedy przyjmuje się szkaplerz jest święto Matki Bożej Szkaplerznej. Odwiedzenie karmelitańskiej wspólnoty jest zewnętrznym znakiem włączenia się w duchowe dobra zakonu, jakich poprzez nałożenie szkaplerza dostępujemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem