Reklama

Walczą o życie

2016-02-04 16:11

Wojciech Dudkiewicz

PKBWL

Decyzja szefa MON Antoniego Macierewicza o wznowieniu działalności komisji smoleńskiej i powołaniu specjalnej podkomisji mającej zbadać sprawę niewyjaśnionej katastrofy z 2010 r. to bardzo ważne wydarzenie, które jednak nie powinno nikogo zaskakiwać. Było to oczywiste nie od czasu wygrania wyborów przez PiS, ale dawno temu, gdy był choćby cień szansy na warunki sprzyjające dojściu do prawdy; czyli wyborcze zwycięstwo wszystkich tych, którzy chcieli wyjaśnić okoliczności katastrofy. Czyli chcieli prawdy.

Nawet Włodzimierz Cimoszewicz, nieskory do krytyki niedawno rządzących, posunął się - z ich punktu widzenia - do rzeczy niesłychanej. Jak stwierdził na gorąco, polski rząd (wtedy pod kierownictwem Donalda Tuska) podszedł do Tragedii Smoleńskiej jak do włamania do garażu. Dlatego obecne udawane zaskoczenie, oburzenie itp. emocje rządzącej do niedawna koalicji trudno uznać za coś innego niż tylko mydlenie oczu. Obserwując reakcje dawnych rządzących, trudno nie odnieść wrażenia, że walczą o życie: jeśli nie swoje, to politycznych protektorów i aliantów, od których zależy ich los. To może ludzkie, choć nie do przyjęcia, bo tonący jednak nie każdej brzytwy się chwyta. Oni kłamali, kręcili, zamiatali pod dywan tak, że powinni się bać prawdy; i chyba się jej boją.

Mają czego. Nie było takiej tragedii w dziejach, żeby państwo pozbawiono w jednej chwili prawie wszystkich swoich przywódców - mówił minister, przedstawiając decyzję. A mimo to rządzący jeszcze niedawno ukryli podstawowe fakty, które zasadniczo zmieniają ogląd wydarzeń. W tym zniszczenie - jak ujawnił - ok. 400 kart informacji i meldunków dostarczonych po katastrofie do Sztabu Generalnego WP.

Przysłuchując się wystąpieniom wieszających psy na ministrze Macierewiczu, trzeba zwrócić uwagę na reprezentanta PO, schetynowca, mijającego się wiele razy z prawdą w sprawie katastrofy. Przekroczył granice nie tylko przyzwoitości, posunął się do wezwania na pomoc - w walce ze wznowieniem komisji smoleńskiej i powołaniem specjalnej podkomisji - do psychologów i psychiatrów. On i jego alianci pewnie spodziewali się, ze PiS sprawę podniesie, ale może nie sądzili, że już teraz i w tak - miejmy nadzieję - obiecujący sposób.

Reklama

„Jestem głęboko przekonany, że bez względu na to, jakie będą wyniki - a żadna teza nie jest z góry przyjęta poza faktami, które są znane - iż wyniki badania pozwolą nas zbliżyć do prawdy, dostarczyć materiał prokuraturze wojskowej i sprawiedliwie ocenić odpowiedzialnych za tę straszliwą tragedię” - mówi minister Macierewicz i tego warto się trzymać.

Propaganda przez lata zohydzała go, wymyślając i wmawiając Polakom niestworzone rzeczy, teraz przyszedł czas ataku frontalnego na zohydzanego ministra. Trudno oprzeć się wrażeniu, że politycy dawnej koalicji nie uderzają w samego ministra (który wytrzymały, jak wielokrotnie pokazał, jest), lecz - tak, będzie patetycznie - w prawdę o Smoleńsku.

Tagi:
komentarz edytorial

Reklama

Koniec Kościoła?

2019-05-21 13:10

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 21/2019, str. 3

Kościół jest żywym organizmem Chrystusa

Sztajner/Niedziela
Ks. dr Jarosław Grabowski

O tym, że Kościół przeżywa dziś trudny czas, nie trzeba chyba nikogo informować czy przekonywać. Film „Tylko nie mów nikomu” odbija się szerokim echem. Pomijając aspekt burzy medialnej, którą wywołał, pomijając bezzasadne próby wykorzystywania go w walce politycznej, porusza ważny i dramatyczny dla Kościoła problem, który choć występuje w pojedynczych przypadkach, istnieje, przeraża i nie wolno nam na jego temat milczeć. Przeraża głównie dlatego, że tak wielowymiarowo dotyka ofiary, że godzi w ich cielesność, psychikę i duchowość. Bezpowrotnie.

Inna sprawa to ogół zdarzeń, które mają na celu marginalizowanie roli Kościoła w społeczeństwie, czy obserwowany kryzys chrześcijaństwa w Europie, przejawiający się w coraz bardziej radykalny sposób. Czy to oznacza koniec Kościoła?

Wiara w Chrystusa, który przecież jest fundamentem Kościoła, daje nam pewność, że nie. Kard. Joseph Ratzinger pisze, że Kościół czeka trudny czas oczyszczenia, który uczyni go Kościołem małych, skromnych ludzi, ale też podniesie, odrodzi, uczyni „bardziej uduchowionym”. Te prorocze słowa dają nadzieję, tym bardziej że to przecież nie jest pierwszy kryzys Kościoła. Przypomnijmy sobie np. czasy reformacji i innych podziałów. Kościół tworzą bowiem ludzie i właśnie ludziom Chrystus powierzył misję trwania w Nim, zaznaczając, że będzie z nami „przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Człowiek jest grzeszny, więc i Kościół nie uniknie błędów, czasem wielkich. Jednak i człowiek, i Kościół nie zginą, jeśli prawdziwie oprą się na Chrystusie. Dzięki Niemu nie ma takich sytuacji, takich upadków, z których nie można się podnieść.

W Dniu Matki warto też pomyśleć o Kościele jako o naszej Matce – pewnie obolałej, poranionej, ale też wytrwałej i niezłomnej. Warto pomyśleć o Kościele pełnym świętych kapłanów, za którymi niejednokrotnie stoją ich święte matki, święci ojcowie, święte rodziny, a których posługa i ciche dobro przemieniają ludzkie serca podczas rozmów, spowiedzi, Eucharystii...

Dziś, w tym trudnym czasie, trzeba wrócić do fundamentu Kościoła – Chrystusa i modlić się o oczyszczenie wspólnoty. To zadanie dla nas wszystkich – duchownych i świeckich – bo przecież wszyscy jesteśmy za nasz Kościół odpowiedzialni. Taki Kościół jest żywym organizmem Chrystusa, dlatego nie mówmy o upadku, o końcu Kościoła, lecz o początku jego oczyszczenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Kościół musi słuchać Ducha Świętego i być wolnym od więzi doczesnych

2019-05-26 13:02

tlum. st (KAI) / Watykan

Kościół jest wezwany, aby działał jako wspólnota pielgrzymująca, „ożywiana i wspierana światłem i mocą Ducha Świętego, który wszystko czyni nowym. Chodzi o uwolnienie się od więzi doczesnych, jakimi są nasze poglądy, nasze strategie, nasze cele, często obciążające pielgrzymowanie wiary, oraz o to, aby stanąć w uległym słuchaniu Słowa Pana” – powiedział papież przed odmawianą w okresie wielkanocnym modlitwą Regina Coeli.

Grzegorz Gałązka

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Ewangelia tej VI Niedzieli Wielkanocnej przedstawia nam fragment mowy, jaką Jezus skierował do apostołów podczas Ostatniej Wieczerzy (por. J 14, 23-29). Mówił o działaniu Ducha Świętego i złożył obietnicę: „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” (w. 26). Kiedy zbliżało się wydarzenie krzyża, Jezus zapewnił apostołów, że nie pozostaną sami: będzie z nimi zawsze Duch Święty, Pocieszyciel, który będzie ich wspierał w misji niesienia Ewangelii całemu światu. W oryginalnym języku greckim termin „Paraklet” oznacza tego, który stoi obok, aby wspierać i pocieszać. Jezus powróci do Ojca, ale nadal będzie nauczał i ożywiał swoich uczniów poprzez działanie Ducha Świętego.

Na czym polega misja Ducha Świętego, którego Jezus obiecuje jako dar? Mówi to On sam: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem”. Podczas swojego życia ziemskiego Jezus przekazał już wszystko, co chciał powierzyć apostołom: doprowadził do końca Boże Objawienie, to znaczy wszystko, co Ojciec chciał powiedzieć ludzkości wraz z wcieleniem Syna. Zadaniem Ducha Świętego jest przypomnienie, czyli pełne uświadomienie i nakłonienie do konkretnej realizacji nauk Jezusa. I to właśnie jest także misją Kościoła, który realizuje ją poprzez konkretny styl życia, cechujący się pewnymi wymaganiami: wiarą w Pana i przestrzeganiem Jego Słowa; uległością wobec działania Ducha, który nieustannie czyni żywym i obecnym Zmartwychwstałego Pana; przyjęcie Jego pokoju i świadectwo dawane mu poprzez postawę otwartości i spotkania z drugim człowiekiem.

Aby tego wszystkiego dokonać, Kościół nie może trwać nieruchomo, ale jest wezwany, aby przy czynnym udziale każdej osoby ochrzczonej działał jako wspólnota pielgrzymująca, ożywiana i wspierana światłem i mocą Ducha Świętego, który wszystko czyni nowym. Chodzi o uwolnienie się od więzi doczesnych, jakimi są nasze poglądy, nasze strategie, nasze cele, często obciążające pielgrzymowanie wiary, oraz o to, aby stanąć w uległym słuchaniu Słowa Pana. Właśnie w ten sposób Duch Boży nas prowadzi i kieruje Kościołem, aby jaśniało jego autentyczne oblicze, piękne i świetlne, którego chce Chrystus.

Pan zachęca nas dzisiaj do otwarcia serca na dar Ducha Świętego, aby nas poprowadził drogami historii. Dzień po dniu wychowuje On nas do logiki Ewangelii, logiki gościnnej miłości, „ucząc nas wszystkiego” i „przypominając nam wszystko, co Pan nam powiedział”. Niech Maryja, którą w maju czcimy i do której modlimy się ze szczególnym nabożeństwem, jako naszej Matki niebieskiej, stale chroni Kościół i całą ludzkość. Niech Ona, która z pokorną i odważną wiarą w pełni współpracowała z Duchem Świętym w dziele wcielenia Syna Bożego, pomaga także i nam, abyśmy dali się pouczyć i prowadzić Pocieszycielowi, abyśmy mogli przyjąć Słowo Boże i dawać o nim świadectwo naszym życiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marsz dla życia i rodziny w Radomsku

2019-05-27 07:25

Elżbieta Saj

Z udziałem rodzin, osób życia konsekrowanego, kapłanów ulicami Radomska, w niedzielę 26 maja przeszedł Marsz dla życia i rodziny. Odbył się on w ramach XX Radomszczańskich Dni Rodziny, które pod hasłem : „Rodzina Sercem Cywilizacji Miłości” potrwają w Radomsku do 9 czerwca.

Aleksandra Saj

Marsz a zarazem Radomszczańskie Dni Rodziny rozpoczęły się Mszą św. w Kolegiacie pw. Św. Lamberta w Radomsku. Liturgii przewodniczył i homilię wygłosił ks. Robert Grohs, kierownik Archidiecezjalnego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin „Nazaret”.

Mszę św. w intencji rodzin koncelebrowali: ks. Antoni Arkit, proboszcz parafii pw. św. Lamberta w Radomsku i dziekan regionu radomszczańskiego i o. Edward Wróbel z klasztoru ojców franciszkanów w Radomsku. Oprawę liturgiczną przygotował krąg Domowego Kościoła działający przy radomszczańskiej kolegiacie.

W homilii ks. Robert Grohs odwołał się m. in. do treści listu do Rodzin św. Jana Pawła II. – Dokument ten jest aktualny w dzisiejszych czasach. Stanowi on bowiem przypomnienie i zachętę do otwarcia się na nadzieję zmartwychwstania. Pochylenie się nad nim w okresie wielkanocnym to czas zdania egzaminu z otwarcia się na łaskę nadziei, którą przynosi Zmartwychwstały Chrystus – mówił ks. Grohs.

- Św. Jan Paweł II obserwując dzisiejszy świat przewidział, że kryzys dotknie także rodziny. Dlatego we wspomnianym dziele odwołał się do listu Św. Pawła do Efezjan :„Zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelkie rodzicielstwo” – kontynuował ks. Grohs.

Za św. Janem Pawłem II kapłan przypomniał jak bardzo ważna jest modlitwa w rodzinie za otaczający świat i za rodziny - Kluczem do właściwego funkcjonowania rodziny, całych społeczeństw jest trzymanie się prawdy. Jeśli chcemy odnowy rodzin, właściwego patrzenia na rodzinę, trzeba byśmy mieli znajomość prawdy o wolności i komunii osób. Tylko wolny człowiek , który stał się uczniem Chrystusa może oddać siebie, gdyż poznał Prawdę , a Prawda go wyzwoli”- podkreślił ks. Robert Grohs.

Po Mszy Świętej, przy dźwiękach orkiestry dętej z Kamieńska, przeszedł ulicami miasta Marsz dla życia i rodziny, podczas którego jego uczestnicy mogli wysłuchać fragmentów z nauczania św. Jana Pawła II na temat wartości i ochrony życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Niesione transparenty przypominały o świętości ludzkiego życia i rodziny. Nad organizacją marszu czuwał ks. Marcin Szczypiór, wikariusz z parafii pw. św. Lamberta. Marsz zakończył się w parku Solidarności, gdzie miał miejsce piknik rodzinny.

Zdjęcia: Aleksandra Saj

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem