Reklama

Sanktuarium Najświętszego Zbawiciela w Przegini

Zbawienie jest tylko w Jezusie

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 41/2003

„We współczesnym świecie coraz częściej lansowane są teorie wykluczające Boga z życia publicznego, rodzinnego, a nawet prywatnego. Ich twórcy zdają się zapominać, do czego prowadzi prawo ustanowione tylko przez człowieka. My na szczęście wiemy, że nasze zbawienie jest w Jezusie Chrystusie, Bogu, który zstąpił na ziemię i przybrał naszą postać, by nas zbawić. Tę prawdę wyznają wierni zdążający od wieków do tej świątyni. Dlatego z radością podnoszę kościół Najświętszego Zbawiciela z łaskami słynącym wizerunkiem Chrystusa Miłosiernego do rangi sanktuarium” - powiedział podczas uroczystej Eucharystii ustanawiającej sanktuarium w Przegini bp Adam Śmigielski SDB. Stosowny dekret odczytał ks. dr Czesław Tomczyk, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu. Ceremonia miała miejsce 28 września, w przypadający wówczas odpust parafialny.

Pierwszy kościół w Przegini powstał już w latach 1325-27. Był drewniany i nosił wezwanie św. Mikołaja. „W XVI wieku świątynia była nawet przez pewien czas zborem ewangelickim. Stało się tak, gdyż dziedzic Pieskowej Skały Paweł Szafraniec zmienił wyznanie. Katolicy z Przegini zmuszeni byli wtedy uczęszczać na nabożeństwa i korzystać z duszpasterskiej posługi księdza z Gołaczew. Drewniana świątynia nie wytrzymała próby czasu i spłonęła w czasie jednego z pożarów. W 1662 r. Michał Zebrzydowski, starosta z Lanckorony i Smolenia, zbudował nowy, murowany kościół. Nad głównym wejściem i zakrystią do dzisiaj można zobaczyć tarcze z herbem Zebrzydowskich «Radwan». Od tego czasu kościół był wielokrotnie przebudowywany. Ostateczny, noegotycki kształt otrzymał dzięki staraniom ks. Feliksa Banasińskiego w latach 1902-08” - przypomina historię parafii proboszcz ks. kan. Władysław Jaśkiewicz.
Świątynia zbudowana jest na planie krzyża. Ma 33 metry długości i 9,5 metra szerokości. Zbudowana jest z kamienia wapiennego, otynkowanego z zewnątrz. Ma dwie wieże: dużą z trzema dzwonami i małą z sygnaturką. Posiada dwie boczne kaplice - jedną pod wezwaniem św. Jana Nepomucena i drugą pod wezwaniem Pana Jezusa Miłosiernego z łaskami słynącym obrazem pochodzącym z XVI w. Ołtarz główny przedstawia Jezusa Ukrzyżowanego, a ołtarze boczne poświęcone są Matce Bożej Różańcowej i św. Franciszkowi.
W prawej kaplicy kościoła znajduje się obraz Jezusa Miłosiernego. „Według legendy historia tego wizerunku łączy się z walkami na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej - opowiada ks. Jaśkiewicz - jej ślad znajdujemy w Sienkiewiczowskiej Trylogii. Pewien rycerz z dworu królewskiego pochodzący z Sieniczna brał udział w walce z Kozakami. Pewnego dnia wkroczył do płonącego kościoła i zauważył piękny wizerunek Zbawiciela. Oczarowany tym widokiem, rozbił szybę i wyjął z ramy obraz z zamiarem ocalenia go z pożogi. Następnie opasał się płótnem i tak odbył całą kampanię wojenną. Okazało się, że wielu jego towarzyszy poległo, inni byli ranni lub dostali się do niewoli. A ów rycerz szczęśliwie trafił do domu. Swoje ocalenie przypisał obrazowi. W dowód wdzięczności zawiesił obraz w kaplicy w rodzinnej wsi Sieniczno. Sława cudownego wizerunku szybko rozeszła się po okolicy, najlepszym tego dowodem są wota pozostawione pod obrazem. Dlatego też biskup krakowski nakazał, by w uroczystej procesji przenieść obraz z kaplicy do kościoła w Przegini. I w tej świątyni pozostał do dziś”.
Malowidło ma wymiary 130 x 80 cm. Stylem przypomina wizerunek „Ecce Homo”. Chrystus jest w cierniowej koronie, ma związane dłonie i trzyma w nich trzcinę. Na płótno obrazu nałożona jest metalowa szata koloru srebrnego i metalowa korona cierniowa koloru złotego. W ostatnią niedzielę września, w czasie odpustu, w świątyni gromadzą się wierni z całej okolicy. W niedzielę w nowym sanktuarium Msze św. odprawiane są o godz. 8.00, 9.15, 10.30, 11.30 i 17.00, w tygodniu o 7.00 i 18.00. W każdy piątek odprawiana jest przed obrazem Msza św. z Koronką do Miłosierdzia Bożego.

Reklama

Abp Dzięga: Szatan nie da nam odpocząć

2019-04-22 14:20

pk / Szczecin (KAI)

Wojna ideologiczna zaczęła się w raju, a szatan ma jeden cel. Chce walczyć z człowiekiem - mówił abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński był gościem audycji katolickiej "Religia na fali" w Radiu Szczecin.

M. Paszun

Hierarcha odpowiedziała na pytanie o to, czy Europa i Polska staje dziś na skraju wojny ideologicznej i czy mamy do czynienia z frontalnym atakiem na Kościół. - Szatan nie chce walczyć z Bogiem, bo wie, że nie jest w stanie z nim walczyć. Jest zainteresowany pozyskaniem każdej ludzkiej duszy - dodał arcybiskup.

Metropolita szczecińsko-kamieński przyznał, że "doświadczamy kolejnego etapu zmagania duchowego w dziejach świata".

- Jest to zmaganie o każdą ludzką duszę. Szatan nie ustanie w tym zmaganiu. On nam nie da odpocząć. Co najwyżej będzie szukał innych metod. Zmieni metody i nam się będzie wydawało, że mamy więcej odpoczynku, a to już jest atak prowadzony z innej strony, subtelnie, ale często skutecznie. I żebyśmy wiedzieli, że nie jesteśmy w stanie z nim po ludzku wygrać i dlatego modlimy się przez przyczynę Michała Archanioła, żeby pomógł nam, byśmy mocą Bożą w tej walce mogli być zwycięzcami - mówi abp Dzięga.

Metropolita dodaje, że "zawołanie Michała Archanioła „Któż jak Bóg” w dzisiejszych kontekstach językowych znaczyłoby tylko Bóg, tylko po Bożemu, tylko z Bogiem".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: w świecie naznaczonym lękiem i śmiercią mamy nieść pokój i radość

2019-04-25 18:29

bgk / Gniezno (KAI)

„Jesteśmy wezwani, aby w tym świecie, takim, jakim on jest, naznaczonym lękiem i śmiercią, pozbawionym nadziei, sparaliżowanym tak wieloma dramatami, nieśli pokój i radość Chrystusa” – mówił dziś w Mielżynie abp Wojciech Polak, odnosząc się do niedzielnych tragicznych wydarzeń na Sri Lance.

Piotr Drzewiecki

Prymas Polski wziął udział w obchodach 100-lecia obecności i posługi w Mielżynie sióstr dominikanek. Zgromadzenie od początku prowadzi tam działalność dobroczynną, opiekując się w sposób szczególny młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie i ruchowo.

W homilii Mszy św. stanowiącej centralny punkt jubileuszowych obchodów abp Wojciech Polak postawił pytanie o nasze świadectwo wiary, a konkretnie o radość wiary, której brak papież Franciszek nazwał cechą, a nawet wręcz chorobą wielu chrześcijan.

- Dlaczego boimy się radości? Co nie pozwala nam prawdziwie ucieszyć się bliskością Zmartwychwstałego Pana? – pytał Prymas. – Wolimy się smucić, niż cieszyć może dlatego, że łatwiej jest poruszać się w ciemnościach niż w blasku. Łatwiej jest żyć w lęku, niż otworzyć się na nowość życia. Często brakuje nam radości, bo się po prostu boimy. Czujemy się wciąż przytłoczeni tragedią krzyża, naszymi trudnymi doświadczeniami, naszą przeszłością. Jesteśmy więc, jak mówił swoim uczniom Jezus, zmieszani i różne wątpliwości budzą się w naszych sercach – mówił abp Polak, przypominając, że przecież nie do tego jesteśmy powołani.

„Zmartwychwstały wzywa nas, abyśmy w tym świecie, takim, jakim on jest, tak często naznaczonym lękiem i smutkiem, tak mocno doświadczonym ludzkim cierpieniem i śmiercią, w świecie owładniętym niepewnością i jakże często wręcz sparaliżowanym tak wieloma tragicznymi wydarzeniami, jak choćby w tych ostatnich dniach męczeńską śmiercią tylu chrześcijan na Sri Lance, w świecie przenikniętym samotnością i ostatecznie pozbawionym nadziei, nieśli Jego pokój i radość” – podkreślił Prymas.

Metropolita gnieźnieński nawiązał też do świętowanego jubileuszu zaznaczając, że wezwanie to od stulecia wiernie wypełniają w Mielżynie siostry dominikanki, dla których radość i nadzieja zmartwychwstania jest motywem miłości i służby drugiemu.

„Poczynając od klasztoru i domu dla sierot, poprzez prowadzoną do wybuchu II wojny światowej Szkołę Gospodarstwa Domowego, aż po prowadzony nieprzerwanie od 1956 roku zakład dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością ruchową i intelektualną, były i są dla tej witkowskiej ziemi zwiastunami nadziei i radości w Panu” – mówił abp Polak.

Na koniec przypomniał słowa pierwszego Prymasa odrodzonej Polski kard. Edmunda Dalbora, który nawołując do troski i miłości o drugich, zwłaszcza o potrzebujących pomocy, zwykł mówić, że „zadaniem naszym jest rany zabliźniać, kolce goryczy bliźnim ostrożnie i miłościwie wyciągać, by im ułatwić przyjście do równowagi i do powrotu do lepszego sposobu życia i do zajęć odważniejszych (…) Dlatego też jako chrześcijanie – dodawał – powinniśmy mieć zawsze współczucie dla naszych bliźnich”.

Mielżyn jest jedną z większych placówek zgromadzenia sióstr dominikanek w Polsce. W klasztorze znajdującym się przy Domu Pomocy Społecznej mieszka i pracuje 18 sióstr. W chwili obecnej 13 sióstr bezpośrednio służy osobom niepełnosprawnym, pozostałe zaś z klasztoru wspierają ich posługę swoimi modlitwami i cierpieniami. Jako wolontariusze w Domu Pomocy Społecznej służą także klerycy Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem