Reklama

Temat tygodnia

Trójgłos o różańcu

Zebrał Tomasz Musiał
Edycja sosnowiecka 42/2003

Bp Adam Śmigielski SDB, biskup sosnowiecki

Różaniec jest modlitwą bardzo silnie zakorzenioną w pobożności chrześcijańskiej. Dla mnie jest to przede wszystkim modlitwa biblijna. (...)
Każdy chrześcijanin, który bierze do rąk różaniec, winien nie tylko w sposób mechaniczny przesuwać paciorki, ale na wzór Matki Bożej kontemplować. To jest istota różańca.
Różaniec był bardzo silnie związany z życiem mojej mamy. Nawet dziś, mimo że od jej śmierci upłynęło już 35 lat, pamiętam, jak wyglądał jej różaniec. Odmawiała go codziennie. Nigdy nie zmuszała nas do modlitwy. Wystarczyło, że patrzyliśmy na naszą Matkę, która bardzo dyskretnie trzymała różaniec w swojej ręce i przesuwała paciorki.
W moim życiu różaniec ma istotne miejsce. Kiedy podejmowałem ważne decyzje, zawsze sięgałem po różaniec. W czasie kiedy zastanawiałem się, jaką drogę obrać, zostałem skierowany na dwumiesięczny obóz do Warszawy w ramach przedsięwzięcia nazywanego Służba Polsce. Tam odmawiałem różaniec codziennie. Nie robiłem tego publicznie, ale wieczorem, kiedy kładłem się do łóżka. Prosiłem Boga za wstawiennictwem Maryi, aby mi wskazała drogę życia. I wskazała.
Później już nigdy nie rozstałem się z różańcem. Nie wyobrażam sobie dnia, w którym nie zmówiłbym cząstki. Zawsze trzymam go w kieszeni i bardzo dziwnie czułbym się, gdybym go nie miał pod ręką.

Bp Piotr Skucha, biskup pomocniczy diecezji sosnowieckiej

„Kiedy odmawiam różaniec, to wnikam w tajemnice życia Jezusa Chrystusa, dlatego że Maryja prowadzi nas zawsze do Jezusa Chrystusa i wskazuje nam drogę Ewangelii. (...)
Odmawianie różańca to nie jest tylko zwykłe odmawianie słów Pozdrowienia Anielskiego, ale to wnikanie w wydarzenia, które miały miejsce w życiu Jezusa i Maryi.
Weźmy na przykład tajemnicę Zwiastowania. Jesteśmy w Nazarecie. Nazaret - miasto zapomniane, nieznane w Starym Testamencie dało się poznać dopiero w Nowym, kiedy to Archanioł Gabriel przychodzi do Maryi i zwiastuje jej tę wielką tajemnicę, że zostanie Matką naszego Zbawiciela. Rozpoczynamy więc różaniec od tego, co zapoczątkowało tę nową drogę Ewangelii, mianowicie od zgody Najświętszej Maryi Panny na to, żeby zostać Matką Zbawiciela. Na tej kanwie zastanawiam się, jak w naszym życiu być posłusznym głosowi Boga, być posłusznym głosowi Jezusa Chrystusa. Te rozważania prowadzą do utwierdzenia mojej wiary, do spojrzenia na całe życie z perspektywy tego wydarzenia ewangelicznego. Postępujemy tak z każdą tajemnicą, odnosząc jej istotę do naszego życia.”

Reklama

Bp Antoni Długosz, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej

„Różnie ludzie patrzą na modlitwę różańcową. Są i tacy, którzy sądzą, że jest to modlitwa prostaków. Mówią tak dlatego, bo nie rozumieją jej istoty i sensu. Wydaje się tym ludziom, że modlitwa różańcowa polega na tzw. „odklepywaniu Zdrowasiek” bez jakiejś szczególnej więzi z Panem Bogiem i Matką Bożą. Ale to błędny osąd. Modlitwa różańcowa jest bardzo trudną modlitwą. To prawdziwa kontemplacja. Kontemplacja umiłowana przez Matkę Bożą. Wiemy to stąd, że gdziekolwiek Maryja kontaktuje się z ludźmi, tak jak w Lourdes czy Fatimie, zawsze przypomina - odmawiajcie różaniec.
Różaniec możemy nazwać modlitwą naszego życia z tej racji, że wydarzenia zbawcze, jakie mają miejsce na kanwie życia ziemskiego Pana Jezusa i Matki Bożej, są tak bardzo podobne do naszych wydarzeń życiowych. Występują przecież w naszym życiu doświadczenia tajemnic radosnych, chwalebnych. Chodzi o to, by wiązać nasze radości i smutki oraz podniosłe momenty z tymi tajemnicami, jakie mają miejsce w życiu Pana Jezusa i Matki Bożej.”

Reklama

V. Messori: Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

2019-09-18 17:03

vatcannews / Rzym (KAI)

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

Tama66/pixabay.com

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów. Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem