Reklama

W rocznicę śmierci św. Jana od Krzyża (1549-1591)

Pośród nocy

Celta
Edycja legnicka 51/2003


św. Jan od Krzyża

„Nie wiem, w jakiem szedł strony,
Lecz gdym się znalazł u celu,
Dostrzegłem światłem olśniony
Głębię tajemnic wielu”.
(św. Jan od Krzyża)

Jest taki rysunek św. Jana od Krzyża, wykonany według mistycznego widzenia, przedstawiający Chrystusa Ukrzyżowanego i jest też obraz Salvadora Dali „Chrystus św. Jana od Krzyża”. Nie wiem, co skłoniło współczesnego artystę do czerpania inspiracji z prostego rysunku św. Jana. Czy tylko specyficzna perspektywa, jaką posłużył się mistyk (Chrystus widziany z lotu ptaka), czy coś więcej. Faktem jest natomiast, że Jan od Krzyża inspirował i inspiruje nie tylko artystów. Przede wszystkim jest on wielce cenionym przewodnikiem duchowym, którego nauczanie przeżywa dzisiaj swój renesans. I chociaż 14 grudnia minęła kolejna rocznica śmierci tego hiszpańskiego karmelity, jego nauka pozostaje wciąż żywa.
Nieoceniona jest też pociecha, jaką niosą jego słowa ludziom zadomowionym w nocy ciemnej naszych czasów. Zasadniczy dla doktryny Jana od Krzyża wątek nocy ciemnej oznacza proces przejścia duszy przez liczne próby i umartwienia do zjednoczenia z Bogiem. Nie miejsce tutaj na streszczanie całej nauki tego Doktora Kościoła. Pośród wielkich interpretatorów jego myśli była Edyta Stein i Jacques Maritain. Doktorat z pojęcia wiary u św. Jana od Krzyża napisał Karol Wojtyła. Traktatów świętego: Droga na Górę Karmel, Noc ciemna, Pieśń duchowa już dzisiaj reklamować nie trzeba.
Czy istnieją jakieś specjalne powody, dla których to właśnie Jan od Krzyża, poeta nocy ciemnej, tak bardzo odpowiada naszym czasom i... czy tylko naszym? Jan od Krzyża nie przestał być przewodnikiem duchowym. Obecnie - tak jak za swego życia - wyjaśnia liczne duchowe problemy. Daje wskazówki, co robić i czego unikać, by możliwie najszybciej i najpewniej wędrować ku Bogu. Pomaga rozeznać się w drodze, ocenić i poznać źródło duchowych trudności, rozróżnić dobro od zła, iluzję od rzeczywistości. Ci, którzy Jana od Krzyża czytają i których pociąga zarysowany przezeń szlak na Górę Doskonałości, podkreślają nierzadko pomoc, jaką odnaleźli w pismach tego reformatora Karmelu. Ułatwił im przełamanie lęków i wątpliwości pojawiających się w życiu duchowym. Jego czytelnicy mówią nie tylko o trwodze, jaką budzą opisywane w Drodze na Górę Karmel oczyszczenia, ale także o nadziei wzbudzanej słowami Pieśni duchowej czy Żywego Płomienia Miłości. Mówią też o marzeniu, by tak opisywanej nocy zaufać, by uwierzyć w następujące po niej świtanie, które jest już oglądaniem chwały Boga. Nocy zmysłów i ducha doświadcza wielu, niewielu jednak ma tego świadomość, niewielu też umie sobie z tym poradzić. Smutek, zranienia, opuszczenie, cierpienie to - jak napisała jedna z czytelniczek dzieł Jana - doświadczenia najbliższe, bo najłatwiej je spotkać w życiu i pozostają one w pamięci na długo. One stanowią także noc ciemną i w ten sposób ze źródła cierpienia stają się obietnicą przyszłej radości. Nic dziwnego, że wielu twierdzi, iż dzieła Jana pomogły im przetrwać najtrudniejszy okres życia. Jan od Krzyża rysuje drogę ku wyzwoleniu, które zdaje się być ukrytym pragnieniem naszych czasów, zniewolonych najprzeróżniejszymi nałogami i słabościami. Mówi o tym, jak z człowieka zmysłowego stać się duchowym, a z duchowego - kochającym. Opowiada o sile, która okazuje się iluzją, i o słabości, która rodzi siłę. Wprowadza nas na stopnie miłości prowadzące wprost do Boga. Ponadto, jako niezrównany poeta, na kartach swych dzieł utrwala to, co stanowi o wielkości literatury w ogóle - prawdziwy dramat ludzkiego istnienia, człowieka uwikłanego w walkę między dobrem i złem, między Bogiem i szatanem, walkę, w którą jest włączony każdy z nas, czy chcemy tego, czy nie chcemy. Nade wszystko zaś wyraża z niesamowitą mocą ludzką tęsknotę za miłością, która znajduje szczególny wyraz w Janowej poezji:

Szukając mojej miłości
Pójdę przez góry i rozłogi.
Nie zerwę kwiatów,
Przed dzikim zwierzem nie uczuję trwogi,
Przejdę przez szyk obronny i graniczne progi!

Tagi:
św. Jan od Krzyża

Reklama

Wielcy orędownicy od Krzyża

2018-02-28 11:18

Ks. Jarosław Błażejak
Edycja podlaska 9/2018, str. IV

ks. Jarosław Błażejak
Kaplica Sióstr Karmelitanek w Siemiatyczach

Tajemnice Męki Pańskiej związane z misterium odkupienia człowieka odżywają w wyjątkowy sposób w okresie Wielkiego Postu. Krzyż w życiu wielu świętych odgrywał fundament ich duchowości i konkretną drogę życia ku świętości. W diecezji drohiczyńskiej od kilku dziesięcioleci doświadczamy szczególnej obecności świętych karmelitańskich wtapiających się w tutejszą duchowość, przez obecność i posługę Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus.

Droga na Górę Karmel

W tej refleksji chcemy przywołać zatem św. Jana od Krzyża i św. Teresę Benedyktę od Krzyża. Wspólnym mianownikiem dla ich świętości była góra Karmel w Izraelu, gdzie w połowie V wieku w jej grotach osiedlili się pierwsi mnisi. W czasie wypraw krzyżowych wspólnota szybko się rozrastała i w XIII wieku zatwierdzono regułę, sankcjonującą dotychczasowy, eremicki i surowy sposób życia mnichów. Niepowodzenia wypraw krzyżowych i rozszerzanie się żywiołu islamskiego sprawiły, że karmelici w 1238 r. przenieśli się do Europy. Przystosowanie reguły do nowych warunków osłabiło ducha zakonu. Zachodziła więc potrzeba gruntownej reformy, którą skutecznie przeprowadziła w duchu Soboru Trydenckiego św. Teresa od Jezusa, wspierana przez św. Jana od Krzyża. Punktem wyjścia był powrót do pierwotnego ducha zakonu. Z każdą jednak reformą wiąże się dużo przeciwności i trudnych doświadczeń, czego bardzo w swoim życiu doświadczył św. Jan od Krzyża. Wiedział doskonale, że ukierunkowanie życia na kontemplacje i zjednoczenie z Bogiem domaga się odpowiedniej ascezy, której poświęca wiele uwagi, porównując ją w dziele pt. „Noc ciemna” właśnie do nocy ciemnej, w której wszystko znika z braku światła. Ten konieczny proces wydoskonalania miłości i modlitwy nazywa oczyszczeniem obejmującym zmysły, a także ducha, i dzieli je na czynne oraz bierne. Polega ono na wyrzeczeniu się ze wszystkiego i całkowitym zawierzeniu siebie Bogu przez wydoskonalanie cnót wiary, nadziei i miłości. W dziele pt. „Droga na górę Karmel” cały proces duchowego rozwoju porównuje do wstępowania na górę, zaś pełnię zjednoczenia z Bogiem opisuje przez analogie do miłości oblubieńczej (dzieła: „Pieśń duchowa” i „Żywy płomień miłości”). Ponadto warunkami kontemplacji są duch posłuszeństwa, czystość serca i prawość sumienia, nieustanne rozważanie Słowa Bożego i praktyka czytania duchowego, klimat milczenia, samotności i ewangelicznej czujności. To wszystko sprawia, że św. Jan w pewnym momencie swojego życia zmienia predykat z „od św. Macieja” na „od Krzyża”. Potwierdza tym samym swoje najgłębsze rozumienie Ewangelii. W każdym bowiem czasie znajdzie się wielu chrześcijan „od beztroski”, „od łatwizny”, „od nieustannego uśmiechu”. Jednak chrześcijanie według Pisma Świętego mają być właśnie „od Krzyża”.

Św. Teresa Benedykta od Krzyża – ufność i zawierzeniu Bogu

Druga postać to św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein). Urodziła się w żydowskie święto Jom Kippur. W ten wielki dzień przebłagania poprzez wypełnianie rytów pokutnych prosi Boga o ich przebaczenie grzechów. Wierzący Żydzi spędzali ten dzień w poście i na modlitwie w synagodze.

Chrześcijańską transpozycję żydowskiego święta Jom Kippur stanowi więc Męka i Śmierć Jezusa Chrystusa, co roku przeżywana w Wielkim Tygodniu. Edyta Stein, jako chrześcijanka nawrócona z judaizmu, w 1928 r. przeżywa cały Wielki Tydzień, z jego liturgią, w opactwie Beuron. Nie tylko modli się wtedy dużo, ale także odnosi do siebie możliwość ofiary zastępczej. Zatem już we wcześniejszym okresie życia Edyty można dostrzec wielkoduszność przyszłej świętej i męczenniczki. Na gotowość ofiary z jej strony wskazuje notatka opisująca jej przeżycia w związku z rozpoczęciem II wojny światowej: „W tej chwili wygasa moje życie osobiste. Wszystkie siły muszę teraz poświęcić temu, co nastąpi. Gdy się wojna skończy, a ja ją przeżyję, dopiero wtedy będzie mi wolno powrócić do moich spraw osobistych”.

Pierwsze zetknięcie z Krzyżem i jego Boską mocą

Właśnie w czasie tej wojny spotyka się Edyta Stein z potęgą Krzyża, która może się ujawnić w życiu chrześcijanina. Ten nowy dla niej wówczas „fenomen” obserwuje w życiu żony poległego na froncie prof. Reinacha. Przybyła do wdowy Edyta Stein spodziewała się rozpaczy, zaś spotkała spokój i ufność. O tym wrażeniu opowie po latach, na krótko przed swoją śmiercią: „Było to moje pierwsze zetknięcie się z krzyżem i jego Boską mocą, jakiej udziela On tym, którzy go niosą. Po raz pierwszy widziałam naocznie zrodzony ze zbawczego cierpienia Chrystusa Kościół i jego zwycięstwo nad ościeniem śmierci. Był to moment, w którym moja niewiara załamała się, judaizm zbladł, a Chrystus zajaśniał: Chrystus w tajemnicy krzyża. Dlatego też przy obłóczynach mogłam wyrazić tylko jedno życzenie: by w zakonie nazywać się siostrą «od Krzyża»”.

Pierwsze akty prześladowania Żydów w Niemczech hitlerowskich potwierdzają przeczuwany przez nią udział w cierpieniu. Pisze o swojej modlitwie, którą przeżyła w pierwszy czwartek miesiąca kwietnia 1933 r.: „Rozmawiałam ze Zbawicielem i powiedziałam Mu, że wiem, iż to Jego Krzyż zostaje teraz włożony na naród żydowski. Ogół tego nie rozumie, ale ci, co rozumieją, ci muszą w imieniu wszystkich z gotowością wziąć go na siebie. Chcę to uczynić, niech mi tylko wskaże, jak”.

W Krzyżu cierpienie, w Krzyżu zbawienie

Po wstąpieniu do Karmelu myśl o Krzyżu i ofierze z własnego życia intensyfikuje się. Wymownym jest fakt, że jej dziełem – niedokończonym na piśmie, ale poświadczonym życiem – jest „Wiedza Krzyża”. W nim też, idąc za św. Janem od Krzyża, omawia teksty biblijne traktujące o Krzyżu. Nie ogranicza się bynajmniej do opisów Ewangelii, ale sięga po zapowiedzi starotestamentalne, odnosi się do „Pieśni nad pieśniami” oraz do „Pieśni duchowej”. Kończy omawianie tej ostatniej w kontekście innych pism Jana od Krzyża słowami, w których zawiera własny, egzystencjalny klucz do jej interpretacji: „Tak oto oblubieńcze zjednoczenie z Bogiem staje się celem, dla którego dusza została stworzona; odkupiona przez Krzyż, osiągnęła wypełnienie na Krzyżu i na całą wieczność nosi pieczęć Krzyża”.

My, chrześcijanie XXI wieku, rozpięci między tu i teraz. Na skrzyżowaniu czasów. Tak bardzo niepewni siebie ani tego, co wokoło. Ostrożni w uczuciach, minimalizujący ryzyko życiowego bankructwa, bo jednak najpierw lepiej „mieć” niż „być”, bo nie da się już „być” bez „mieć”. Tęskniący za jakąś własną spokojną zatoką, by znaleźć chwilę wytchnienia wołamy: Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, pozdrowiony, a w moim życiu obecny i uwielbiony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: prawie 200 tysięcy pszczół z dachu katdery Notre-Dame przeżyło pożar

2019-04-23 09:35

kg (KAI/B-I) / Paryż

Około 180 tys. pszczół z uli umieszczonych na dachu katedry Notre-Dame przeżyło niedawny wielki pożar tej świątyni. Oznajmił o tym 19 kwietnia pszczelarz świątyni Nicolas Géant w rozmowie z amerykańską agencją Associated Press. Wyznał, że doświadczył "wielkiej ulgi", gdy zobaczył zdjęcia satelitarne, na których widać, że żaden z trzech znajdujących się na szczycie katedry uli nie ucierpiał.

marina_foteeva – stock.adobe.com

Według niego we wszystkich tych ulach żyje łącznie prawie 180 tys. pszczół. Jednocześnie Géant przypomniał, że owady te nie mają płuc a wydzielający się w czasie pożaru dwutlenek węgla wywołuje tzw. efekt sedatywny, czyli obniżenia aktywności w połączeniu z sennością. Zaznaczył, że gdy pszczoły poczują ogień, wówczas trutnie zaczynają jeść miód i chronić główną postać w ulu - matkę (królową).

Pszczelarz podkreślił, że występujące w Europie pszczoły w żadnych okolicznościach nie porzucają swych uli.

Wielki pożar, który ogarnął paryską katedrę, wybuchł 15 kwietnia wieczorem i został ugaszony nazajutrz nad ranem. Rozpoczął się na rusztowaniach, wznoszących się nad dachem świątyni, po czym przeniósł się do jej środka, powodując m.in. zawalenie się iglicy i dachu oraz inne ogromne straty we wnętrzu. Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył już, że wciągu najbliższych 5 lat katedra powinna zostać odbudowana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Łukasz Łaszkiewicz: Na Święto Biblii zaproszeni są wszyscy, którzy chcą świętować wokół słowa Bożego

2019-04-26 12:00

Kamil Krasowski

Już jutro 27 kwietnia w parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze odbędzie się III Święto Biblii pod hasłem "W mocy Ducha głośmy Słowo". Do udziału w wydarzeniu zaprasza ks. dr Łukasz Łaszkiewicz, przewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia uBIBLIJNIEni.pl .

Karolina Krasowska
- Na Święto Biblii są zaproszeni wszyscy: dzieci, młodzież, dorośli, całe rodziny - mówi ks. Łukasz Łaszkiewicz

– Święto Biblii ma dwa wymiary. Z jednej strony jest świętem stowarzyszenia i tych wszystkich, którzy są w nie zaangażowani, jest zwieńczeniem całorocznej pracy stowarzyszenia. Z drugiej strony na to święto są zaproszeni wszyscy: dzieci, młodzież, dorośli, całe rodziny – wszyscy, którzy chcą świętować wokół słowa Bożego – mówi ks. dr Łukasz Łaszkiewicz.

W tym roku oprócz Mszy św. i spotkań w grupach po raz pierwszy odbędzie się Festiwal Pieśni Biblijnej pod hasłem „W mocy Słowa” oraz koncert rapera ks. Jakuba Bartczaka.

Święto Biblii objął patronatem honorowym bp Tadeusz Lityński, zaś Festiwal Piosenki Biblijnej objęła patronatem lubuska kurator oświaty Ewa Rawa.


RAMOWY PLAN III ŚWIĘTA BIBLII

10:00 – powitanie i prezentacja grup

10:30 – EUCHARYSTIA

11:30 – gry i zabawy dla dzieci, – warsztaty dla młodzieży z raperem ks. Jakubem Bartczakiem – konferencja biblijna dla dorosłych

12:30 – wspólny posiłek

13:00 – początek Festiwalu Piosenki Biblijnej pod hasłem „W mocy Słowa” i festyn

15:00 – ogłoszenie wyników festiwalu i wręczenie nagród

15:20 – koncert ks. Jakuba Bartczaka

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem