Reklama

Odszedł abp Zygmunt Zimowski

Służył swoim życiem i cierpieniem

2016-07-19 08:24

Z abp. Wacławem Depo rozmawia Lidia Dudkiewicz

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych, odszedł do wieczności 12 lipca 2016 r.
Świadectwem o watykańskim ministrze zdrowia dzieli się abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, w rozmowie z Lidią Dudkiewicz

LIDIA DUDKIEWICZ: – Rozmawiam ze świadkiem życia abp. Zygmunta Zimowskiego i jego przyjacielem. Wiem też, że Ksiądz Arcybiskup dostąpił łaski spotkania z tym bliskim współpracownikiem trzech papieży na krótko przed jego przejściem na drugą stronę życia. Proszę powiedzieć, w jakich okolicznościach odbyło się to ostatnie spotkanie.

ABP WACŁAW DEPO: – Miałem łaskę spotkania z Księdzem Arcybiskupem, a jednocześnie – okazuje się – ziemskiego pożegnania się z nim w sobotę 9 lipca br. w szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej, tuż przed pielgrzymką Rodziny Radia Maryja do Częstochowy – a wiemy, że abp Zimowski był bardzo związany z Radiem Maryja i Telewizją Trwam. W czasie tego naszego spotkania trzymałem go za ręce i zapewniałem o modlitwie przed obliczem Matki Bożej Jasnogórskiej. Patrząc wtedy na mnie, powiedział wzruszające słowa: „Przez ręce Maryi zawierz wszystkie środowiska, w których wzrastałem w łasce, poczynając od rodziców i domu rodzinnego, przez szkołę, seminarium duchowne, uniwersytety – studia na uniwersytecie w Lublinie, potem w Innsbrucku, po Rzym, okres dla mnie bardzo ważny przy boku kard. Ratzingera i św. Jana Pawła II. Zawierz to wszystko przez Maryję Jezusowi Miłosiernemu, a ja Was błogosławię”. Potwierdziłem, że zabieram to wszystko ze sobą. Wtedy Arcybiskup Zygmunt poprosił o swój pierścień, który otrzymał od św. Jana Pawła II, i mnie pobłogosławił. To było nasze ostatnie spotkanie na tej ziemi. Jego błogosławieństwo czuję na czole. Dziękuję Bogu, że postawił tego Pasterza na drodze mojego kapłańskiego i arcybiskupiego posługiwania. W duchu św. Pawła mogę powiedzieć, że „i w życiu, i w śmierci należymy do Boga”.

– Sięgnijmy do początku Waszej pięknej przyjaźni, czyli do czasu, gdy Ksiądz Arcybiskup znalazł się w zasięgu oddziaływania abp. Zimowskiego...

– Było to na przełomie 2000 i 2001 r. Ojciec Kazimierz Wójtowicz, zmartwychwstaniec, zaproponował, abym napisał wprowadzenie do kazań kard. Josepha Ratzingera, które miały się ukazać w 50. rocznicę jego święceń kapłańskich. Miało to swoje konsekwencje, bo potem, gdy zbliżała się konsekracja biskupia ks. Zimowskiego, powiedział on do mnie: „Odkryłem cię już w Watykanie przez to wprowadzenie do kazań”. A wkrótce skierował życzenie, abym w katedrze radomskiej wypowiedział słowa prośby o święcenia biskupie dla niego wobec kard. Josepha Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Tak więc nasze pierwsze spotkanie odbyło się przez mój wstęp przygotowany do książki z tekstami kard. Ratzingera. I miałem też radość wyjątkowego spotkania jeszcze w czasie, gdy byłem rektorem seminarium w Radomiu. Bp Zimowski jako pasterz radomski zaprosił wtedy do siebie wszystkich współpracowników z kongregacji, którzy wspomagali Benedykta XVI w jego dziele utwierdzania i pomnażania wiary w Kościele Chrystusowym.
Dziś abp. Zimowskiego widzę jako świadka wiary, głęboko wpisującego się w hasło kard. Ratzingera, obecnie papieża seniora Benedykta XVI: „Współpracownicy Prawdy”.

– Jakim człowiekiem był abp Zimowski, tak z bliska?

– Podobnie jak bp Edward Materski był on dla mnie najpierw ojcem, a dopiero później bratem. Jako szczególną łaskę traktuję fakt, że pełnił funkcję współkonsekratora podczas moich święceń biskupich w katedrze zamojskiej w 2006 r. i obok abp. Józefa Michalika, który był głównym konsekratorem, wprowadzał mnie w tajemnice biskupstwa. Wejście abp. Zimowskiego w moje życie, ale również – jak zauważałem – w życie innych ludzi to było zawsze, by użyć określenia św. Jana Pawła II, „promieniowanie ojcostwa”. Abp Zimowski nie szukał siebie, lecz zawsze pytał, co może uczynić dla innych. Bardzo ubolewał, jeżeli coś gorszącego działo się w Kościele. Mówił wtedy: „Nie tak uczyliśmy się Kościoła, nie tak ma wyglądać nasza wiara w Chrystusowy Kościół”. Twierdził, że musimy robić wszystko, aby prowadzić do oczyszczenia. I czynił to do końca.

– Po odejściu abp. Zimowskiego usłyszeliśmy, że „był zakochany w Kościele”. Ksiądz Arcybiskup potwierdza to jako jego przyjaciel?

– Tak, powiedział to kard. Stanisław Dziwisz. Ale jeszcze zwrócił uwagę, że abp Zimowski bardzo kochał Polskę, co miało ogromne znaczenie, bo przecież przez swoją misję w Watykanie, swoją wcześniejszą służbę dla Kościoła i szerokie działania podejmowane w ostatnich latach tak naprawdę był on obywatelem świata. Ale zawsze wracał do Polski, bo Polska była dla niego rzeczywiście matką. Dlatego trzeba to podkreślać, że jego wypowiedzi – czy to w Watykanie, czy w różnych wywiadach w innych miejscach na świecie – były przepełnione miłością do Kościoła i miłością do naszej Ojczyzny, do Polski.

– Od abp. Zimowskiego często słyszeliśmy słowa Jana Pawła II z listu apostolskiego o cierpieniu „Salvifici doloris”: „Czynić dobro cierpiącym i czynić dobro poprzez własne cierpienie”. Używał też w odniesieniu do Jana Pawła II określenia: „Człowiek szlifowany cierpieniem”. Ksiądz Arcybiskup tak określał też cierpiącego abp. Zimowskiego...

– Tego określenia będę nadal używał, ponieważ jest to forma świadectwa, które najbardziej przemawia. Abp Zimowski od dawna służył ludziom chorym i cierpiącym. Nie wszyscy wiedzą o tym, że gdy jeszcze pracował w Kongregacji Nauki Wiary, w swojej rodzinnej miejscowości – w Kupieninie – wybudował Dom Radosnej Starości z kaplicą pw. Świętych Piotra i Pawła, w której przeżywał wszystkie swoje rocznice, zarówno święceń kapłańskich, jak i konsekracji biskupiej. To miejsce było dla niego szczególnie ważne, aby nie tylko głosić tajemnicę cierpienia w Chrystusie, ale też konkretnie pomagać cierpiącym. Utworzył tam również ośrodek i szkołę dla dzieci niepełnosprawnych. W ubiegłym roku, kiedy zaczął już przechodzić przez swoje stacje cierpienia i był tym „człowiekiem szlifowanym cierpieniem”, powiedział wprost, tak proroczo w związku z Nadzwyczajnym Jubileuszem Miłosierdzia: „Uczmy się na nowo powiązania uczynków miłosiernych względem ciała z uczynkami miłosiernymi względem duszy. Nie wolno tego rozdzielać”.

– Jakie najważniejsze przesłanie abp Zimowski pozostawił jako swój testament dla pracowników służby zdrowia i dla chorych?

– To wypływa z Pisma Świętego, konkretnie ze słów, które przyjął on razem z całym rocznikiem swoich święceń kapłańskich, a które później wpisał do swego hasła biskupiego: „Nie przyszedłem, aby mi służono, lecz aby służyć”. Wydaje mi się, że Arcybiskup Zygmunt cały czas realizował tę drogę ewangelicznego słowa samego Jezusa Chrystusa.

– Wiemy, że abp Zimowski często był gościem archidiecezji częstochowskiej. W 2015 r. koronował obraz Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia na Kalwarii w Praszce. Te wizyty zawsze łączył z pielgrzymowaniem na Jasną Górę. Czy można powiedzieć, że był biskupem maryjnym?

– Potwierdzam to całym sercem. Żył niejako w ramionach Maryi. Wiem, że zawsze zabierał ze sobą obraz Matki Bożej Łaskawej z Mędrzechowa, z kościoła parafialnego, gdzie został ochrzczony. Ten obraz umieścił w swoim domu biskupim w Radomiu, a później znalazł się on na głównej ścianie jego kaplicy w domu w Watykanie. Oczywiście, zabierał też ze sobą obraz Matki Bożej Jasnogórskiej. I właśnie w obliczu Maryi spoglądającej na niego szukał – jak same tytuły tych wizerunków mówią – łaski od Boga na różne drogi posługiwania i tej przedziwnej pomocy, którą otrzymujemy od Maryi z Jej jasnogórskiego obrazu.

– Z pewnością wymowne jest też miejsce spoczynku abp. Zimowskiego.

– Tak. Wyrażam wdzięczność biskupowi radomskiemu Henrykowi Tomasikowi za to, że miejscem spoczynku abp. Zimowskiego jest kaplica Matki Bożej Częstochowskiej w katedrze radomskiej. Tam również znajduje się epitafium bp. Edwarda Materskiego – został on pochowany na miejscowym cmentarzu, ale przez ten znak w sposób szczególny jest tam obecny. Abp Zygmunt Zimowski w pewnym sensie powraca więc do katedry, w której został konsekrowany w 2002 r. przez kard. Josepha Ratzingera. A nam będzie go brakowało, bo tak pięknie żył, aby służyć. Pozostajemy w łączności w tajemnicy świętych obcowania, mając świadomość, że razem jesteśmy w rękach Boga.

Tagi:
wywiad abp Wacław Depo rozmowa

Spotkanie i modlitwa

2019-11-26 12:50

Rozmawia Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 48/2019, str. 5

– To modlitewne spotkanie, które młodzieży naszej diecezji ma dać impuls do właściwego przeżycia Adwentu i przygotowania się do świąt Bożego Narodzenia – mówi o Adwentowych Wieczorach Młodych diecezjalny duszpasterz dzieci i młodzieży ks. Łukasz Malec

Karolina Krasowska
Tegoroczne AWM odbędą się tradycyjnie w dwóch maryjnych sanktuariach – Rokitnie i Grodowcu

KAMIL KRASOWSKI: – Wraz z nastaniem grudnia rozpoczęliśmy w Kościele katolickim Adwent, czyli czas radosnego oczekiwania na narodziny Pana. Jak jako wierzący młodzi ludzie powinniśmy przeżywać ten czas?

KS. ŁUKASZ MALEC: – Najlepiej tak jak podpowiada nam Kościół. Słowem, które jest kluczowe w dobrym przeżyciu Adwentu, jest tęsknota. Kiedy kogoś się kocha i przez jakiś czas tej osoby się nie widzi, to naturalnie pojawia się w człowieku tęsknota za nią. I o to chodzi w Adwencie – by zatęsknić za doświadczeniem bliskiej obecności Boga w życiu, za życiem z Nim w codzienności, za spotykaniem Go w modlitwie i innych przestrzeniach życia. Kościół kieruje nasz wzrok najpierw na powtórne przyjście Jezusa, a potem na ponowne przeżycie tajemnicy Wcielenia. Pierwszy kierunek jest okazją do refleksji nad sensem i celem naszego życia, że ostatecznie moje życie jest wędrówką na spotkanie z Panem Bogiem. Drugi kierunek odkrywa pragnienie Boga, by być blisko człowieka. On przyszedł, aby być blisko nas, aby nas zbawić, bo nas kocha. Adwent jest sposobnością, aby te rzeczy na nowo odkryć.

– Jedną z adwentowych propozycji dla młodego człowieka są w naszej diecezji tzw. Adwentowe Wieczory Młodych. Kiedy i gdzie odbędą się i jaka jest ich idea?

– Odbędą się tradycyjnie w dwóch maryjnych sanktuariach – w Rokitnie i w Grodowcu, w sobotę 7 grudnia. To jest modlitewne spotkanie młodzieży naszej diecezji, aby tej konkretnej wspólnocie ludzi dać iskrę, impuls do właściwego przeżycia Adwentu i przygotowania się do świąt Bożego Narodzenia. Spotkanie i modlitwa to dwa kluczowe słowa dla AWM.

– Pod jakim hasłem odbędą się tegoroczne Wieczory?

– Ich hasło brzmi: „Eucharystia daje życie”. Jest ono inspirowane tym, co podpowiada Kościół w Polsce, który w najbliższych latach chce rozważać tajemnicę Eucharystii. Będziemy chcieli pokazać, że jest ona źródłem życia dla młodego człowieka, że nie jest tylko jakimś rytuałem do spełnienia i obowiązkiem do wypełnienia, ale przestrzenią, gdzie Bóg jest blisko i ożywia człowieka, a także że liturgia Eucharystii jest przestrzenią do zaangażowania się ludzi młodych w różne posługi.

– Jak zapowiada się program AWM?

– W programie jest Eucharystia, poczęstunek, katecheza i świadectwa oraz adoracja Najświętszego Sakramentu. Zaczynamy o godz. 18.

– Adwent to czas, który niesie nadzieję i pocieszenie w związku ze zbliżającymi się narodzinami Zbawiciela. Jak Ksiądz uważa, jako duszpasterz dzieci i młodzieży, jakie są obecne nadzieje młodych diecezji zielonogórsko-gorzowskiej?

– Myślę, że podstawową nadzieją i pragnieniem młodych ludzi jest to, że chcą być szczęśliwi, doświadczyć miłości, zrealizować swoje plany i marzenia, ułożyć sobie pięknie życie. To tkwi w głębi serca każdego człowieka.

– Czego chciałby Ksiądz życzyć naszej młodzieży w kończącym się i nadchodzącym nowym roku?

– Życzę, aby przez kontakt z Panem Bogiem i osobisty wysiłek marzenia ludzi młodych stawały się ich rzeczywistością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zespół „Śląsk” w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie

2019-12-10 16:48

Agnieszka Kukuła/AKW

Od 5 grudnia 2019 r. chór i orkiestra Zespołu „Śląsk” pod dyrekcją Zygmunta Magiery, koncertują w Stanach Zjednoczonych. Za nimi pierwsze koncerty w Linden, Ridgewood, Staten Island, Milford, Hartford i Webster.

Archiwum

Spotkaniom z Polonią towarzyszą niezwykłe emocje i wzruszenia. W najbliższych dniach na artystów czeka publiczność w Webster w Massachusetts, Albany (stolica stanu Nowy Jork) oraz Syracuse. Od 12 grudnia br. Zespół będzie występował w Kanadzie. W sumie, podczas podróży Zespołu na kontynent amerykański odbędzie się 20 koncertów. Do Polski artyści wrócą 23 grudnia.

Już pierwsze koncerty pokazały jak bardzo „Śląsk” jest oczekiwany przez amerykańską Polonię. Komplety publiczności i owacyjne przyjęcie są normą podczas występów w kolejnych miastach i kościołach. Tę atmosferę najlepiej oddają słowa zawarte w tekście zapowiadającym trasę, na stronie Tygodnika Polonijnego „Polski Express”: „Dzięki naszym spotkaniom ze „Śląskiem”, które miały miejsce w listopadzie 2004 r. i listopadzie 2015 r. wiemy już jak odbiera się ten zespół po latach spędzonych na emigracji. Wzruszenie, nostalgia, radość i...niecodzienne poczucie narodowej dumy! Wszak zespół ten to feeria barw, temperament, świeżość, pastelowe brzmienie, krystalicznie czyste głosy i słowiańska uroda. To rewia narodowych strojów, furkot spódnic i dumnie wzniesione góralskie ciupagi. Ognistość, zadzierżystość, liryka, humor. To mocno bijące serca artystów i... publiczności” – czytamy na stronie Tygodnika. W repertuarze, koncertów są najpiękniejsze polskie kolędy i pastorałki oraz pieśni patriotyczne i ludowe.

Artyści koncertowali m.in. w Milford w stanie Connecticut, gdzie w Veterans Memorial Auditorium wystąpili wraz z polonijnym Zespołem Pieśni i Tańca „Polanie”. To amatorska grupa działająca od 2006 r., prezentująca tańce i pieśni ludowe z wybranych regionów Polski. W jej skład wchodzi 70 osób, od dzieci po seniorów. Przed publicznością zaprezentowali program wokalno-taneczny przygotowany przez kierownika artystycznego i choreografa grupy Hannę Deję. To była piękna lekcja patriotyzmu, wspaniały pokaz przywiązania do polskiej kultury i troski o to, by ją pielęgnować. Na zakończenie, wspólnie z artystami „Śląska” „Polanie” wykonali kolędę „Bóg się rodzi”, a solistka polonijnego zespołu, z towarzyszeniem orkiestry „Śląska” zaśpiewała „Cichą Noc”. Wśród wielopokoleniowej publiczności można było zauważyć wiele osób w strojach ludowych, co dowodzi, jak wielką wagę nasi rodacy za oceanem przywiązują do podtrzymywania polskiej tożsamości. Koncert Zespołu „Śląsk” był dla nich świętem, któremu nadali wyjątkową oprawę. Zespół „Polanie” przygotował wystawę poświęconą polskiemu folklorowi. Wśród gości była m.in. Jadwiga Kopala, która w 2020 r. będzie pełnić funkcję Głównego Marszałka Parady Pułaskiego w Nowym Jorku.

Kolejny koncert odbył się w Hartford, w katedrze pw. św. Józefa. Publiczność, artystów „Śląska” oraz gości powitał gospodarz katedry, abp Leonard P. Blair,. W imponującym wnętrzu zasiadło około półtora tysiąca widzów! Ukoronowaniem koncertu było wręczenie dyplomu honorowego Andrzejowi Gromadowskiemu – założycielowi i właścicielowi „Polish Express Media” – organizatora tegorocznej trasy koncertowej Zespołu „Śląsk” w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Specjalne wyróżnienie wręczył dyrektor „Śląska” Zbigniew Cierniak, który podziękował Andrzejowi Gromadowskiemu za wkład w popularyzację polskiej kultury w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, wieloletnią przyjaźń i wsparcie oraz zaangażowanie w organizację kilku tras koncertowych Zespołu „Śląsk” w Ameryce Północnej.

Od 12 grudnia br. Zespół będzie występował w Kanadzie, gdzie odwiedzi Montreal, Ottawę, Mississaugę, Scarborough, St. Catharines i Hamilton. Od 18 grudnia br. planowane są kolejne koncerty w Stanach Zjednoczonych, ostatni z w Chicago 22 grudnia. Obecne tournée chóru i orkiestry po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie otrzymało dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Nycz powołał komitet do spraw przygotowania uroczystości beatyfikacyjnych kard. Wyszyńskiego

2019-12-11 19:45

archidiecezja warszawska / Warszawa (KAI)

Metropolia warszawski powołał komitet organizacyjny beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, która odbędzie się 7 czerwca 2020 roku na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Członkowie poszczególnych komisji oraz sekcji odebrali 11 grudnia w Domu Arcybiskupów Warszawskich nominacje z rąk kard. Nycza. Całość przygotowań będzie koordynował bp Rafał Markowski.

BOŻENA SZTAJNER

W skład komitetu powołanego przez metropolitę warszawskiego weszli księża i świeccy - w sumie 86 osób, z którymi współpracować będą także obecni podczas uroczystości przedstawiciele władz państwowych i władz Warszawy, a także wojska i policji. - Wszyscy powinni się włączyć w tę beatyfikację, która ma, oprócz ściśle religijnego i kościelnego charakteru, również wymiar narodowo-państwowy - podkreślił kard. Kazimierz Nycz.

Komitet zajmie się przygotowaniem uroczystości na pl. Piłsudskiego, procesją z relikwiami do Świątyni Opatrzności Bożej oraz zorganizowaniem - kilka tygodni przed beatyfikacją - koncertu poświęconego kard. Stefanowi Wyszyńskiemu i Janowi Pawłowi II z okazji setnej roczny urodzin Papieża Polaka. - Nie możemy zapomnieć o tym jubileuszu, koncentrując się na beatyfikacji, dlatego postanowiliśmy oba te wydarzenia połączyć - podkreślił metropolita warszawski.

Całość przygotowań do beatyfikacji będzie koordynował bp Rafał Markowski. Komitet składa się z następujących komisji i sekcji, których przewodniczącymi zostali:

- komisja teologiczno-historyczna - bp Piotr Jarecki - komisja artystyczna - bp Michał Janocha - komisja liturgiczna - ks. Bartosz Szoplik - komisja muzyczna - ks. Piotr Markisz - komisja przygotowująca uroczystości na pl. Piłsudskiego - ks. Sławomir Nowakowski - sekcja porządkowa - ks. Marek Mętrak - sekcja rezerwacji i kart wstępu - ks. Łukasz Przybylski - sekcja ds. parkingów - ks. Marcin Szczerbiński - sekcja ds. opieki medycznej - ks. Władysław Duda - komisja przygotowująca procesję do Świątyni Opatrzności Bożej - ks. Tadeusz Aleksandrowicz - komisja ds. relikwii - ks. Janusz Bodzon - komisja medialna - ks. Przemysław Śliwiński - komisja obsługi biskupów i gości - ks. Matteo Campagnaro - komisja finansowo-sponsoringowa -ks. Marian Raciński

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego odbędzie się 7 czerwca 2020 roku o godz. 12.00 na pl. Piłsudskiego w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem