Reklama

Polska

PILNA: zmarł kard. Franciszek Macharski

W wieku 89 lat dziś rano zmarł kard. Franciszek Macharski, emerytowany metropolita krakowski, bliski współpracownik Jana Pawła II, biskup ubogich, czciciel Bożego Miłosierdzia. Po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża został metropolitą krakowskim. Archidiecezją krakowską kierował przez niemal 27 lat.

[ TEMATY ]

Kraków

śmierć

kard. Macharski

Bożena Sztajner/Niedziela

Kard. Franciszek Macharski

Kard. Macharski pochodzi z krakowskiej rodziny kupieckiej. Urodził się 20 maja 1927 r. Do krakowskiego Wyższego Seminarium Duchownego wstąpił tuż po wojnie. Święcenia kapłańskie przyjął 2 kwietnia 1950 r. z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy.

Przeczytaj także: Kard. Macharski - czciciel Bożego Miłosierdzia

W tym czasie Franciszek Macharski zetknął się po raz pierwszy z ks. Karolem Wojtyłą, z którym się zaprzyjaźnił. Został wikarym w Kozach koło Bielska-Białej. Z powodu odmowy współpracy z SB na początku lat 50. ks. Macharski nie otrzymał paszportu i na dalsze studia do szwajcarskiego Fryburga wyjechał dopiero w 1956 r. Studia zakończył doktoratem z teologii pastoralnej. W latach 1970-78 był rektorem krakowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Po wyborze Karola Wojtyły na papieża, ks. Macharski został metropolitą krakowskim.

Kardynał Macharski kierował archidiecezją krakowską przez niemal 27 lat, od grudnia 1978 do czerwca 2005 r. Jako następca kard. Karola Wojtyły kontynuował jego dzieło. Biskupim zawołaniem kard. Macharskiego były słowa „Jezu, ufam Tobie”, a z jego inicjatywy wybudowana została bazylika, a później rozbudowane Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach.

Reklama

Przeczytaj także: Franciszek odwiedził w szpitalu kard. Macharskiego

Podobnie jak Jan Paweł II zawsze starał się być blisko ludzi, zwłaszcza tych potrzebujących. W stanie wojennym walczył m.in. o prawa internowanych i ich rodzin, a w 1981 r., po zamachu na Jana Pawła II, poparł organizatorów Białego Marszu, który na znak solidarności z walczącym o życie papieżem przeszedł ulicami Krakowa. Mieszkańcy Krakowa pamiętają też, że w 2005 r., po śmierci Jana Pawła II, Kardynał razem z wiernymi czuwał niemal do rana na modlitwie pod papieskim oknem przy ul. Franciszkańskiej.

Za rządów kard. Macharskiego powstało ponad 200 parafii, wyświęcił ok. 1000 księży, przejechał ponad 2 mln km wizytując parafie, biorąc udział w uroczystościach kościelnych i świeckich. W styczniu 1990 r. reaktywował, a później doprowadził do rozbudowania działalności Caritas Archidiecezji Krakowskiej, w placówkach której pomoc znajdują chorzy, samotne matki, niepełnosprawni oraz bezdomni. Kilka razy podejmował w Krakowie papieża Jana Pawła II w czasie jego pielgrzymek do Ojczyzny.

Jedną z najtrudniejszych spraw, jaką przyszło podjąć kard. Macharskiemu był konflikt wokół umieszczenia klasztoru kontemplacyjnego Sióstr Karmelitanek Bosych w pobliżu dawnego obozu zagłady Auschwitz. Ponadto z jego inicjatywy w Oświęcimiu powstało Centrum Dialogu i Modlitwy.

Reklama

Ma swoje szczególnie ukochane miejsca. Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie, poza uroczystymi celebrami, przechodził Dróżkami modląc się w samotności oraz sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Znany jest ze swego szczególnego przywiązania do idei miłosierdzia. Świadczy o tym ogromna liczba dzieł charytatywnych, powstałych w okresie, gdy był metropolitą krakowskim.

Jest kawalerem Orderu Uśmiechu i honorowym obywatelem wielu miast, m.in. Chorzowa, Wadowic, Mszany Dolnej. Otrzymał doktoraty honoris causa m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, Katolickiego Uniwersytetu w Taipei na Tajwanie i Uniwersytetu Adamson na Filipinach. Za działania na rzecz pojednania polsko-niemieckiego w 2000 r. otrzymał Wielki Krzyż Zasługi z Gwiazdą przyznany przez prezydenta Niemiec Johannesa Raua, a za wieloletnią działalność na rzecz współpracy polsko-francuskiej w 2007 r. Order Oficera Legii Honorowej.

Po przejściu na emeryturę kard. Macharski zamieszkał na terenie Sanktuarium Ecco Homo św. Brata Alberta i w miarę możliwości brał udział w ważnych wydarzeniach Kościoła lokalnego.

2016-08-02 10:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Historyczne zwycięstwo Cracovii Kraków

2020-07-08 08:38

[ TEMATY ]

piłka nożna

Kraków

mecz

sukces

PAP

Cracovia Kraków po raz pierwszy w historii klubu zagra w finale piłkarskiego Pucharu Polski. W półfinałowym meczu pokonała 3:0 (2:0) na swoim stadionie Legię Warszawa.

Półfinał piłkarskiego Pucharu Polski: Cracovia Kraków – Legia Warszawa 3:0 (2:0).

Bramki: 1:0 Mateusz Wdowiak (5), 2:0 Michał Helik (14), 3:0 Mateusz Wdowiak (82).

Żółta kartka – Cracovia Kraków: Ivan Fiolic, Mateusz Wdowiak, Pelle van Amersfoort, Thiago, Sergiu Hanca, Michal Siplak. Legia Warszawa: Michał Karbownik, Bartosz Slisz.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 3 498.

Cracovia Kraków: Cracovia Kraków: Lukas Hrosso - Cornel Rapa, Michał Helik, David Jablonsky, Kamil Pestka – Sergiu Hanca, Florian Loshaj (Thiago), Pelle van Amersfoort, Ivan Fiolic (66. Milan Dimun), Mateusz Wdowiak (89. Michal Siplak) - Rafael Lopes.

Legia Warszawa: Wojciech Muzyk - Michał Karbownik, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Luis Rocha (81. Paweł Stolarski) - Mateusz Cholewiak, Bartosz Slisz, Andre Martins (46. Maciej Rosołek), Walerian Gwilia , Luquinhas - Tomas Pekhart (57. Paweł Wszołek).

W drugim półfinale, który rozegrany zostanie w środę, Lech Poznań będzie gościł broniącą trofeum Lechię Gdańsk. Spotkanie finałowe odbędzie się 24 lipca w Lublinie.

Cracovia do tej pory tylko dwa razy grała w półfinale Pucharu Polski – w 1962 i 2007 roku, ale nie zdołała wywalczyć awansu do decydującej rozgrywki. Można więc powiedzieć, że do trzech razy sztuka.

Podopieczni trenera Michała Probierza potwierdzili, że odzyskali wysoką formę i po świetnym meczu nie dali Legii żadnych szans. Dla „Pasów” było to o tyle cenniejsze zwycięstwo, że Legię na swoim stadionie pokonali po raz pierwszy od ponad piętnastu lat.

Mecz ułożył się dla gospodarzy idealnie, bo po niespełna kwadransie prowadzili już 2:0. W 4. minucie krakowianie wywalczyli aut na wysokości pola karnego. Po jego wykonaniu powstało spore zamieszanie. Florian Loshaj oddał zablokowany strzał, potem Bartosz Slisz tak niefortunnie podawał głową, że piłka spadła pod nogi Mateusza Wdowiaka, który tylko dopełnił formalności.

Goście mogli wyrównać sześć minut później. Walerian Gwilia podał do Luquinhas, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Lukas Hrosso dobrze jednak skrócił kąt i nogami zablokował strzał legionisty.

Odpowiedź Cracovii była konkretna. Po strzale Davida Jablonsky’ego Wojciech Muzyk odbił piłkę przed siebie. Tam dopadł do niej Helik i umieścił w siatce. O tym jak ofensywnie była nastawiona Cracovia świadczy fakt, że w tej akcji brało udział dwóch stoperów.

Potem Legia starała się odrobić straty, ale nie miała zbyt wielu dobrych okazji. Trener Aleksandar Vukovic wprowadził do gry najpierw Macieja Rosołka, a potem Pawła Wszołka, ale nie wpłynęło to na lepszą postawę jego zespołu.

W 58. minucie mogło być 3:0 dla „Pasów”, lecz Wdowiak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Muzykiem. Wychowanek Cracovii nie zmarnował podobnej sytuacji w 82. minucie, gdy nie potrafił zatrzymać go nieporadnie interweniujący Paweł Stolarski.

Wdowiak, został bohaterem tego spotkania, a gdy w końcówce opuszczał boisko, otrzymał od kibiców owację na stojąco.

kk/PAP

CZYTAJ DALEJ

42 lata temu zmarł papież św. Paweł VI

2020-08-05 10:04

[ TEMATY ]

Paweł VI

Krzysztof Nikiforow

Czterdzieści dwa lata temu, 6 sierpnia 1978 r., zmarł w Castel Gandolfo papież Paweł VI. 14 października ub.r. odbyła się jego kanonizacja, której dokonał papież Franciszek.

Cud do kanonizacji Pawła VI dotyczył ocalenia życia dziewczynki w łonie matki w piątym miesiącu ciąży. Była to trudna ciąża z powodu przedwczesnego pęknięcia pęcherza płodowego, co zagrażało życiu dziecka. Kilka dni po beatyfikacji papieża (19 października 2014) - mieszkająca w prowincji Werona matka pojechała do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Brescii, by pomodlić się za wstawiennictwem pochodzącego stamtąd nowego błogosławionego. Wiedziała bowiem, że cud uznany do jego beatyfikacji miał również związek z trudną ciążą. Dziecko urodziło się 25 grudnia 2014 r. zdrowe i tak jest do tej pory.

Papież Franciszek darzy wielkim szacunkiem Pawła VI i wielokrotnie cytował go w swoich wystąpieniach. W homilii w czasie Mszy beatyfikacyjnej podkreślił, że „potrafił on kierować z dalekowzroczną mądrością - a czasem w samotności - sterem Nawy Piotrowej, nigdy nie tracąc radości i ufności w Panu”. „W odniesieniu do tego wielkiego papieża, odważnego chrześcijanina, niestrudzonego apostoła, przed Bogiem możemy dziś tylko wypowiedzieć słowo tak proste, a jednocześnie szczere i ważne: dziękuję! Dziękujemy ci, nasz drogi i umiłowany papieżu Pawle VI! Dziękujemy za Twoje pokorne i prorocze świadectwo miłości do Chrystusa i Jego Kościoła!" - powiedział wówczas Ojciec Święty.

Kapłan, dyplomata, arcybiskup, kardynał, papież

Paweł VI (Giovanni Battista Montini) urodził się 26 września 1897 r. w lombardzkim miasteczku Concesio koło Brescii. Jego ojciec Giorgio był dziennikarzem i propagował społeczną naukę Kościoła, działał we Włoskiej Akcji Katolickiej, był parlamentarzystą.

Święcenia kapłańskie przyszły papież przyjął 28 maja 1920 r. w Brescii, po czym kontynuował naukę i studia w Mediolanie i Rzymie, m.in. w Papieskiej Akademii Kościelnej, kształcącej dyplomatów watykańskich. W maju 1923 r. rozpoczął pracę w nuncjaturze apostolskiej w Warszawie jako sekretarz nuncjusza abp. Lorenzo Lauriego. W Polsce spędził niespełna pół roku, poznawał kraj (był m.in. na Jasnej Górze), uczył się języka, ale częste przeziębienia spowodowane surowym klimatem sprawiły, że musiał wrócić do Włoch.

Po powrocie do Rzymu ks. Montini rozpoczął pracę w Sekretariacie Stanu, będąc jednocześnie m.in. asystentem kościelnym sekcji akademickiej Włoskiej Akcji Katolickiej (1925-33) i krajowym moderatorem (kapelanem) Federacji Studentów Włoskich Uniwersytetów Katolickich (FUCI).

W 1937 r. został substytutem do spraw zwyczajnych w Sekretariacie Stanu, którym kierował wówczas kard. Eugenio Pacelli (późniejszy papież Pius XII). Na stanowisku substytuta ks. prałat Montini pozostał także po wyborze kardynała na papieża w marcu 1939 r. W latach II wojny światowej był odpowiedzialny za pomoc i opiekę nad uchodźcami.

Po wojnie Pius XII chciał na konsystorzu w styczniu 1953 r. mianować go kardynałem, ale ks. prałat Montini nie przyjął wyróżnienia. Papież powołał go więc w 1954 r. na arcybiskupa Mediolanu. Na stanowisku tym objawiły się jego talenty duszpasterskie i organizacyjne. W ciągu ponad ośmiu lat odnowił życie duchowe archidiecezji, ogłosił liczne listy i orędzia duszpasterskie, odwiedzał zakłady pracy i przyczynił się do powrotu do Kościoła wielu zeświecczonych środowisk robotniczych i intelektualnych, wspierał rozwój prasy katolickiej.

Następca Piusa XII, Jan XXIII już na pierwszym konsystorzu 15 grudnia 1958 r. mianował 61-letniego wówczas arcybiskupa Mediolanu kardynałem. A gdy ku zaskoczeniu wszystkich papież Roncalli ogłosił 25 stycznia 1959 r., decyzję o zwołaniu Soboru Watykańskiego II, nowy kardynał znalazł się w Głównej Komisji Przygotowawczej i w Komisji Techniczno-Organizacyjnej przyszłego Soboru.

Po śmierci Jana XXIII kard. Montini po dwóch dniach konklawe, 21 czerwca 1963 r. został jego następcą, przyjmując imię Pawła VI. Nowy papież mógł wznowić obrady Soboru albo zakończyć je po pierwszej sesji, tymczasem już nazajutrz po wyborze zapowiedział, że zamierza kontynuować dzieło Jana XXIII. "Właśnie temu dziełu głównie poświęcimy wszystkie nasze siły" - podkreślił.

Zmarł w święto Przemienienia Pańskiego 6 sierpnia 1978 w wieku 81 lat. Wiadomość o śmierci papieża Montiniego była zaskoczeniem i wstrząsem dla całego Kościoła i świata, gdyż w odróżnieniu od swych poprzedników, Piusa XII i Jana XXIII, do końca życia zachował aktywność.

Jeszcze w środę 2 sierpnia spotkał się z wiernymi na dziedzińcu Pałacu Apostolskiego w Castel Gandolfo na cotygodniowej audiencji, nazajutrz przyjął nowego prezydenta Włoch Sandro Pertiniego i przygotowywał rozważania przed niedzielną modlitwą "Anioł Pański". W sobotę 5 sierpnia stan zdrowia Ojca Świętego gwałtownie się pogorszył. W niedzielę 6 sierpnia po południu pojawiły się problemy z krążeniem, o godz. 18.00 papież, leżąc uczestniczył we Mszy św., którą odprawił jego sekretarz osobisty ks. prałat Pasquale Macchi i przyjął Komunię św., po czym sekretarz stanu kard. Jean Villot udzielił mu sakramentu chorych. O godz. 19.40 Paweł VI odszedł do Domu Ojca.

Paweł VI był człowiekiem o szczególnym charakterze – wyrafinowanym intelektualistą, delikatnym i subtelnym (mówiono o nim "człowiek nieskończonej uprzejmości"), a zarazem chłodnym i nieco powściągliwym w obcowaniu z ludźmi, co nie ułatwiało mu kontaktów z otoczeniem.

Papież Soboru

Wielką zasługą Pawła VI było takie pokierowanie pracami Soboru, że stworzono warunki pełnej wolności wypowiedzi jego uczestników, przeprowadzono głębokie reformy w Kościele, zachowując nienaruszony depozyt wiary Chrystusowej.

Po Vaticanum II Paweł VI zaangażował cały swój autorytet we wprowadzanie w życie postanowień soborowych, co nie było łatwe ani proste. Z jednej strony istniał opór, głównie ze strony starszych hierarchów i katolików świeckich, obawiających się, że zbyt szybkie wprowadzanie zmian, np. języków narodowych w liturgii czy otwieranie się Kościoła na inne wyznania i religie, może doprowadzić do zamętu wśród wiernych i osłabi wiarę. Z drugiej strony papież musiał hamować największych zapaleńców, którzy zmiany soborowe chcieli wprowadzać od razu, bez odpowiedniego przygotowania duchowieństwa i wiernych.

To właśnie na fali podważania uchwał soborowych zrodził się ruch abp. Marcela Lefebvre'a. Pojawiały się inne niebezpieczne tendencje, np. próby wspólnej Eucharystii z niekatolikami, gwałtowny spadek powołań czy kwestionowanie celibatu przez księży – na pontyfikat Pawła VI przypada największa liczba wystąpień ze stanu kapłańskiego i zakonnego.

Reformator

Idąc za wnioskami ojców soborowych w sprawie reformy Kurii Rzymskiej, Paweł VI podjął się trudnego dzieła gruntownych zmian tej instytucji, będącej jakby "rządem" Kościoła.

W dniu zakończenia Soboru 7 grudnia 1965 r. ogłosił przeobrażenie dotychczasowej Kongregacji Świętego Oficjum – spadkobierczyni Świętej Inkwizycji – w Kongregację Nauki Wiary. Zmieniła się nie tylko nazwa, ale struktura i zadania tego urzędu, który odtąd miał być miejscem nie tylko troski o czystość wiary, ale również dyskusji z teologami. Ale najważniejszym posunięciem była ogólna reforma Kurii, przeprowadzona na mocy konstytucji apostolskiej "Regimini Ecclesiae Universae" z 15 sierpnia 1967 r. Papież zmieniał, likwidował jedne, tworzył inne urzędy centralne, aby centralny "rząd" Kościoła działał jak najsprawniej.

W 1969 r. przeprowadzono reformę Kalendarza Rzymskiego, co pociągnęło za sobą m.in. nowe daty wspomnień niektórych świętych i błogosławionych. We wrześniu 1965 papież po wiekach przywrócił Synod Biskupów. I to on zarządził, aby wszyscy biskupi po osiągnięciu 75. roku życia składali dymisję na ręce papieża, a w 1970 r. wydał rozporządzenie, że kardynałowie po skończeniu 80 lat nie mogą już uczestniczyć w konklawe ani pełnić stanowisk w Kurii Rzymskiej. W 1973 papież ustalił, że kardynałów wybierających nowego Biskupa Rzymu nie może być więcej niż 120.

Mąż stanu

Idąc śladami swego wielkiego poprzednika Jana XXIII, Paweł VI wypracował politykę wschodnią Stolicy Apostolską – otwarcie się na ówczesne kraje komunistyczne, szczególnie w Europie. Jako pierwszy papież przyjął w 1967 r. przywódcę sowieckiego (była to wizyta nieoficjalna), przewodniczącego Rady Najwyższej ZSRR Nikołaja Podgornego; sześciokrotnie spotykał się z ministrem spraw zagranicznych tego kraju Andriejem Gromyką. Przyjmował też w Watykanie szefów innych krajów socjalistycznych, m.in. prezydenta Jugosławii Josipa Broz Titę, przywódców Rumunii - Nicolae Ceauşescu i Węgier - Jánosa Kádára.

Wizyty te nie zawsze przekładały się np. na możliwość mianowania nowych biskupów, ale dzięki nim papież lepiej zapoznawał się z sytuacją w krajach komunistycznych, a propaganda łagodziła ton wypowiedzi antykościelnych, co nieraz prowadziło do poprawy sytuacji ludzi wierzących.

Polityka wschodnia miała też swoich krytyków w kołach kościelnych, zarzucano jej małą skuteczność. Zwykle dyplomaci watykańscy rozmawiali niemal wyłącznie z rządami komunistycznymi, niejako ponad głowami miejscowych biskupów. W Polsce, dzięki stanowczej postawie kard. Stefana Wyszyńskiego, udało się tego uniknąć i episkopat był jednym z partnerów rozmów.

Niezależnie od trudności papież chciał maksymalnie wykorzystać wszelkie możliwości prawne, aby ułatwić lub wręcz umożliwić normalne funkcjonowanie Kościoła w niektórych krajach, np. w Czechosłowacji.

Owocem takich założeń i "polityki małych kroków" było porozumienie z Węgrami (15 września 1964 r.) w sprawie obsady stolic biskupich i układ z Jugosławią (25 czerwca 1966 r.), po którym kraj ten jako pierwszy, rządzony przez komunistów, nawiązał 14 sierpnia 1970 stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską.

Paweł VI był też pierwszym Biskupem Rzymu, który odwiedził w 1965 r. nowojorską siedzibę ONZ i wygłosił tam przemówienie nt. pokoju, sprawiedliwości i bezpieczeństwa na świecie. Ważną międzynarodową inicjatywą pokojową tego papieża było ustanowienie w 1967 Światowego Dnia Pokoju, obchodzonego od 1968 r. 1 stycznia.

Papież pielgrzym

Wielką nowością pontyfikatu Pawła VI były jego pielgrzymki. Wprawdzie niektórzy jego poprzednicy odbywali podróże po Państwie Kościelnym, Półwyspie Apenińskim lub do Francji, zwykle zresztą wymuszone przez władców świeckich, ale dopiero Paweł VI rozpoczął całkowicie dobrowolny "podbój świata", odbywając w latach 1964-70 dziewięć podróży do niemal 20 państw.

Pierwszą wizytę złożył w dniach 4-6 stycznia 1964 r. w Ziemi Świętej: w Izraelu i Jordanii. Podróż ta – obok swego wymiaru historycznego – miała też charakter ekumeniczny ze względu na pierwsze od czasów rozłamu między chrześcijaństwem wschodnim i zachodnim w 1054 spotkania ze zwierzchnikami Kościołów wschodnich, m.in. z patriarchą ekumenicznym Konstantynopola Atenagorasem i patriarchą jerozolimskim Benedyktem.

Następne podróże papież Montini odbył do Indii (2-5 XII 1964), USA (ONZ; 3-4 X 1965), Portugalii (Fatima; 13 V 1967), Turcji (25-26 VII 1967), Kolumbii (22-25 VIII 1968), Szwajcarii (w Genewie odwiedził Światową Radę Kościołów i Międzynarodowe Biuro Pracy; 10 VI 1969), Ugandę (w Kampali kanonizował św. Karola Lwangę i jego towarzyszy; 31 VII-2 VIII 1969) oraz na Daleki Wschód: Filipiny, Australia, Indonezja, Hongkong i Cejlon (dziś Sri Lanka; 26 XI-5 XII 1970).

W latach 1964-77 odbył też 14 podróży do 20 miejscowości i regionów Włoch.

Ekumenizm, encykliki, kanonizacje

Działalność na rzecz jedności chrześcijan to kolejny ważny aspekt tego pontyfikatu. Na zakończenie Vaticanum II – 7 grudnia 1965 r. Paweł VI i patriarcha Atenagoras jednocześnie w Watykanie i Konstantynopolu znieśli ekskomuniki rzucone przez przedstawicieli Kościołów Wschodu i Zachodu w 1054 r. W 10 lat później, na zakończenie nabożeństwa w Kaplicy Sykstyńskiej Biskup Rzymu upadł do stóp przewodniczącego delegacji greckiej metropolity Melitona, prosząc go o wybaczenie grzechów przeciw jedności ze strony Kościoła katolickiego.

Za pontyfikatu tego papieża rozpoczęły się oficjalne dialogi m.in. z anglikanami i luteranami oraz ożywione kontakty z Patriarchatem Moskiewskim. Paweł VI przyjął też wielu zwierzchników innych Kościołów, np. anglikańskiego arcybiskupa Canterbury Michaela Ramseya (1966) i jego następcę Donalda Coggana (1977), kilkakrotnie spotykał się z patriarchą Atenagorasem, w 1973 r. przyjął przywódcę buddystów tybetańskich Dalajlamę itp.

Paweł VI jest autorem 7 encyklik (najbardziej znaną była "Humanae vitae"), 10 konstytucji apostolskich, 6 adhortacji apostolskich, 11 listów apostolskich. Ogłosił 61 błogosławionych i 84 świętych i po raz pierwszy w dziejach, w 1970 r., dwóm kobietom przyznał tytuły doktorów Kościoła (święte: Teresa z Avili i Katarzyna ze Sieny).

Na sześciu konsystorzach mianował łącznie 143 kardynałów (w tym 3 Polaków: Karola Wojtyłę – 26 czerwca 1967, Bolesława Kominka – 5 marca 1973 i Bolesława Filipiaka – 24 maja 1976).

Paweł VI a Polska

Zawsze pamiętał o Polsce. Gdy w 1966 r. trwały obchody milenijne, kilkakrotnie dawał do zrozumienia, że chętnie przyjechałby do naszego kraju, choćby na jeden dzień, aby np. na Boże Narodzenie odprawić milenijną Mszę św. na Jasnej Górze. Jednak ówczesne władze stanowczo się temu sprzeciwiły.

28 czerwca 1972 r. Paweł VI wydał bullę "Episcoporum Poloniae coetus", która ustanawiała diecezje na ziemiach zachodnich i północnych: we Wrocławiu, w Opolu, Gorzowie, Szczecinie-Kamieniu Pomorskim, Koszalinie-Kołobrzegu i Olsztynie.

Ojciec Święty powierzał ważne zadania Polakom. W lutym 1967 mianował bp. Władysława Rubina pierwszym sekretarzem generalnym Synodu Biskupów, w 1973 powołał bp. Andrzeja Deskura na przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu, a kard. Karola Wojtyłę zaprosił w marcu 1976 do wygłoszenia rekolekcji wielkopostnych dla papieża i Kurii Rzymskiej.

W 1971 r. rozpoczęły się pierwsze po II wojnie światowej oficjalne rozmowy polsko-watykańskie, które doprowadziły do ustanowienia w lipcu 1974 r. zespołu ds. stałych kontaktów roboczych między rządem PRL a Stolicą Apostolską - jedynej tego typu w polityce międzynarodowej Stolicy Świętej.

Trzeba też pamiętać, że to Paweł VI beatyfikował w 1971 r. o. Maksymiliana Kolbego, a w 1975 r. s. Marię Teresę Ledóchowską.

Autentyczny święty

Paweł VI nie był "świętym łatwym i ludowym, lecz świętym autentycznym". - W jego nauczaniu i postępowaniu widać było Ewangelię - uważa abp Gaetano Bonicelli, były ordynariusz podrzymskiej diecezji Albano, biskup polowy Włoch i metropolita Sieny.

- Przeczytałem jego przemówienia na Soborze Watykańskim II, jego encykliki. Ale dzisiaj wystarczy mi jego arcydzieło teologiczne i duszpasterskie - adhortacja apostolska "Evangelii nuntiandi", jej jasność, gorliwość, pasja. Angażuje życie duchowe i apostolską odpowiedzialność całego ludu Bożego. Papież Franciszek ma rację, że znalazł u papieża Montiniego źródła inspiracji dla swojego pontyfikatu - podkreśla 94-letni włoski hierarcha.

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce i Europie, wcześniej był rolnikiem

2020-08-07 11:48

[ TEMATY ]

pielgrzymka

krzyż

pokuta

Pielgrzymka 2020

facebook.com/NowinyGliwickie

Pan Mieczysław pochodzi spod Elbląga, ma prawie 70 lat i od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce jak i całej Europie. Najdalej był w Paryżu. Jak sam o sobie mówi: Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić – czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Pielgrzym, który wcześniej był rolnikiem chodzi ubrany w pokutną szatę, na barkach niesie drewniany krzyż, a na plecach niewielkich rozmiarów plecak, w którym jak mówi nosi ze sobą swój nocleg. Ma śpiwór, bieliznę, folię przeciwdeszczową. Dużą uwagę przywiązuje do pism ewangelizacyjnych, którymi może pomagać innym.

 — Jezus daje mi znaki. Czasem w drodze dzieją się cuda, to daje mi wiarę w sens tej pielgrzymki — mówi p. Mieczysław w Dzienniku Elbląskim.

Spotyka przyjaciół krzyża, ale są też i jego wrogowie, którzy krzyczą „do tartaku idziesz z tym drzewem?” — I takich trzeba wysłuchać — podsumowuje z uśmiechem pan Mieczysław.

Pan Mieczysław swoje pielgrzymowanie finansuje z własnej emerytury, czasem dostaje od ludzi także drobne datki i wsparcie.

- Moje ciało jest niczym, a ja tylko imieniem - bez Boga nie byłoby mnie, to niesamowite, jak wypełnia moje ciało i pozwala mu żyć – mówi pokutnik.

— Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić.

— Piłem, żyłem w grzechu. Było źle. Wtedy przyszedł do mnie Pan Jezus i zrozumiałem, że tak dalej być nie może. Bóg mnie uzdrowił i poczułem się zobowiązany, by głosić ludziom Jego imię — czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Przeczytaj także: 27-latek idzie z krzyżem przez Polskę. Modli się o nawrócenie narodu

- Pana Mieczysława z krzyżem i różańcem w ręku, ubranego niczym ksiądz Robak, zauważyłem na ulicy 31 Stycznia. Szedł od skrzyżowania w stronę starostwa. Zanim zawróciłem i zostawiłem samochód na parkingu zdążył wejść do sklepu spożywczego. Jednak wiedziałem, gdzie jest. Pod sklepem zostawił oparty o ścianę duży drewniany krzyż. – Dzień dobry – powiedziałem, gdy wyszedł z drobnymi zakupami spożywczymi – czytamy na portalu chojnice.com opis jednego ze spotykających go ludzi.

Dokąd zmierza? Kogo spotyka? – Nie wiem dokąd idę, o tym czasami decyduje ułamek chwili, jakaś rozmowa – mówi pan Mieczysław. Uważa, że w życiu nie ma nic bez sensu, że wszystko dzieje się po coś. Ludzie, których niby przypadkiem spotyka i którym pomaga, są mu przeznaczeni. Chociażby jeden z rozmówców, który pomylił wagony i zamiast do 12 przyszedł do 15. I już został, bo wciągnął się w rozmowę z panem Mieczysławem i poczuł ulgę, gdy wydusił z siebie swoje problemy.

Pan Mieczysław w miejscowościach które odwiedza szuka kościołów w których może się pomodlić. Nie narzuca się przechodniom, nie wciska nic na siłę. Czeka aż ktoś sam podejdzie, zacznie rozmowę. Dzieli się swoim świadectwem wiary, przekazuje to, co ma najcenniejsze.

 – Wiele razy poczułem, że to co robię ma sens, bo ludzie nawracali się, wracali do Kościoła po wielu latach rozłąki z Bogiem – wyznaje p. Mieczysław.

Pan Mieczysław spotkał się w ostatnich dniach z Michałem, który w te wakacje przemierza Polskę z 3m. krzyżem na plecach.

facebook.com/PanstwoBoze

Przeczytaj także: 27-latek idący z krzyżem przez całą Polskę dotarł na Giewont!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję