Polska Szkoła im. Jana Pawła II obchodziła niedawno 25-lecie swojej działalności. 2 sierpnia ub.r. z tej okazji w kościele św. Cyryla i Metodego odprawiono uroczystą
Mszę św. Głównym celebransem jubileuszowej Liturgii był bp Tadeusz Jakubowski, w koncelebrze z ks. Larry Lisowskim, ks. Ryszardem Jóźwiakiem pozostającym na emeryturze, wikarym ks.
Franciszkiem Florczykiem i ks. Bronisławem Chmielem. Msza św. zaczęła się uroczyście śpiewem pieśni Błękitne rozwińmy sztandary. Ks. Franciszek Florczyk przywitał wszystkich zebranych na Mszy
św., a homilię wygłosił bp Tadeusz Jakubowski. „Człowiek może żyć ku przyszłości, jeśli nie zapomina o przeszłości. Podobnie jak drzewo, jeśli podetnie się korzenie, to usycha
- podkreślił Ksiądz Biskup. Ojciec Święty mówił wielokrotnie do emigrantów polskich, by nie zapominali Ojczyzny, Kościoła i modlitwy. Wszystko, co wynieśliśmy z Ojczyzny, powinniśmy
kultywować tu, na emigracji”.
25 lat temu, po wizycie Ojca Świętego w Chicago, powstała z inicjatywy Klubu Polskiego Szkoła Polska im. Jana Pawła II. Ksiądz Biskup podkreślił, że dzieciom nie wystarczy
tylko wiedza, ale potrzebna jest głębsza wiara. Zebraliśmy się dzisiaj - kontynuował bp Jakubowski - aby dziękować za wszelkie łaski, a także, by patrzeć w przyszłość,
by nie zgubić wartości religijnych i duchowych. Uczmy się od Ojca Świętego, jak odczytywać wolę Bożą i iść naprzód, pokonywać wszelkie trudności, służąc większemu dobru. Na ten jubileusz
z głębi serca gratuluję i życzę świetlanej przyszłości. Udzielam wam wszystkim pasterskiego błogosławieństwa”. Ksiądz Proboszcz podziękował społeczności polskiej, polskim nauczycielom
za głęboką wiarę i kontynuację pięknej polskiej tradycji.
W sierpniu parafia będzie obchodzić 150 lat powstania i działalności.
Świadczymy pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła - zauważa w rozmowie z KAI ks. dr hab. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej międzynarodowej organizacji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która została założona w 1947 roku. Jutro mija 20. rocznica inauguracji działalności PKPW w naszym kraju. Ks. Żelazny mówi o genezie organizacji, filozofii jej działania dziś oraz o specyfice Sekcji Polskiej. "Myślę, że naszym największym dziełem jest to, że nasi bracia są mniej zapomniani" - mówi duchowny, przybliżając realia życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
Ks. Żelazny wyjaśnia powody szczególnego zaangażowania Sekcji Polskiej PKWP we wspieranie Kościoła w tym regionie. "Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji, która pomagała Syrii od początku wojny" - wskazuje duchowny.
Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
14 stycznia w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przy Placu Chopina w Nowym Tomyślu doszło do zdarzenia polegającego na kradzieży ewangeliarza. W toku prowadzonych czynności policja zatrzymała 41-letnią kobietę, mieszkankę powiatu nowotomyskiego. W związku z kradzieżą oraz zniszczeniem mienia grozi jej kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Jak ustalili funkcjonariusze, pierwszym źródłem informacji był zapis z kościelnego monitoringu, na którym widoczna jest osoba wchodząca do świątyni, a następnie opuszczająca ją z księgą liturgiczną. Dalsze ustalenia wykazały, że ewangeliarz został zniszczony poprzez spalenie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.