Reklama

Niedziela Małopolska

Gerontologia na miarę XXI wieku

Międzynarodowa konferencja naukowa: „Kształcenie profesjonalistów dla integralnej gerontologii XXI w.” miała miejsce 18-19 października w krakowskiej Akademii Ignatianum. Wydarzenie zorganizowała Katedra Gerontologii, Geriatrii i Pracy Socjalnej Wydziału Pedagogicznego Akademii Ignatianum, pod kierownictwem prof. Ewy Kucharskiej. Poniżej przedstawiamy podsumowanie, jakie przygotowała dla „Niedzieli” prof. Ewa Kucharska. A relację z wydarzenia publikujemy na łamach „Niedzieli Małopolskiej” w numerze na 6 listopada. Zapraszamy do lektury!

[ TEMATY ]

Ignatianum

Małgorzata Cichoń

Naukowcy z różnych ośrodków i osoby pracujące na co dzień z seniorami - spotkali się na konferencji w Krakowie

Chociaż starzenie się jest naturalnym procesem, a starość jednym z okresów życia człowieka, jednak współcześnie obserwowany demograficzny proces starzenia się społeczeństwa jest zjawiskiem nowym.

Wydłużenie życia, będące konsekwencją dynamicznie rozwijającej się medycyny, a z drugiej strony spadek liczby urodzeń i ciągłe migracje – prowadzą do wzrostu liczby osób starszych. W Polsce w ciągu ostatnich 25 lat, czas przeżycia wydłużył się o 6 lat, a obecnie w naszym kraju żyje ponad 5,5 mln osób powyżej 65 roku życia i 1,3 mln osób powyżej 80 roku życia.

Procesowi starzenia poświęca się coraz więcej uwagi w Polsce, krajach Europy i świata. Wiek senioralny nie musi być czasem kontemplacji wieku i afirmacji starości, ale ma to być czas, który należy wypełnić treściami pozwalającymi na jej wartościowe i godne przeżycie.

Reklama

Demograficzne zjawisko starzenia się społeczeństw ujawnia pilną potrzebę podejmowania i promowania działań na rzecz populacji osób starszych, których wynikiem byłoby podniesienie jakości życia nie tylko przez tworzenie dobrze realizowanej opieki i wsparcia dla seniorów, ale także propagowanie zdrowego, pomyślnego starzenia się w wielu płaszczyznach życia codziennego.

Pomyślne starzenie mające charakter wielowymiarowy, a także zrównoważenie opieki zdrowotnej i socjalnej, to poważne wyzwanie dla systemu zabezpieczenia społecznego, stąd konieczność kształcenia osób na miarę gerontologii XXI wieku. Interdyscyplinarność nauki o starzeniu się i starości, wieloaspektowość wspomnianych zjawisk, a także konieczność zajmowania się procesami i zjawiskami społecznymi związanymi ze starością i starzeniem się jednostki i społeczeństwa, stały się czynnikami, które wyzwoliły chęć zorganizowania tej konferencji. Jak bowiem powiedział Jonathan Swift „Każdy pragnie żyć długo, ale nikt nie chciałby starości”.

O wielorakich aspektach życia seniora i kształceniu profesjonalistów na rzecz gerontologii XXI wieku szczegółowo mówili na konferencji naukowej, której motto przewodnie brzmiało: „Kształcenie profesjonalistów dla integralnej gerontologii XXI w.”, nasi znamienici goście i wykładowcy z Brazylii, Niemiec, Włoch, Słowacji, Czech i Polski. Pozwoliło nam to uzmysłowić sobie globalną skalę i wagę problemu.

Reklama

Konferencja umożliwiła na poziomie interdyscyplinarnym wytyczyć cele i procedury, dające możliwość przygotowania infrastruktury zdrowotnej, socjalnej i sposobów edukacji społeczeństwa. Zwracali na to uwagę także nasi goście i wykładowcy, a wśród nich:

1. Prof. dr Gildo Volpato – Rektor Universidade do Extremo Sul Catarinense w Criciúma stan Santa Catarina w Brazylii.

2. Prof. dr hab. Josef Kozak – z Instytutu Badawczego Aesculap AG w Tuttlingen w Niemczech.

3. Prof. dr Massimo Casciani – Università degli Studi della Tuscia Viterbo we Włoszech.

4. Doc. PhDr. Irena Kamanová, PhD. MHA – Kierownik Katedry Pracy Socjalnej, Wydział Pedagogiczny, Katolicki Uniwersytet w Rużomberoku i Katedra Pracy Socjalnej w Wyższej Szkole im. Św. Elżbiety w Bratysławie na Słowacji.

5. Prof. dr hab. Stanislav Košč – Katedra Pracy Socjalnej na Uniwersytecie w Rużomberku na Słowacji

6. Ks. prof. dr hab. Stanisław Dziekoński – Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

7. Prof. dr hab. Zofia Krawczyńska-Butrym – Kierownik Zakładu Socjologii Ogólnej i Badań nad Migracjami Instytutu Socjologii Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

8. Dr hab. prof. UAM Dobroniega Trawkowska – Zakład Badań Problemów Społecznych i Pracy Socjalnej Instytutu Socjologii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Wystąpienia poruszały problemy związane ze zmianami towarzyszącymi procesowi starzenia się, a więc aspektami biologicznymi, psychicznymi, społecznymi i duchowymi.

Ponadto dyskutowaliśmy o najczęściej spotykanych chorobach w geriatrii, o ich diagnostyce, leczeniu, a także opiece instytucjonalnej nad seniorem.

Wykładowcy wskazali również rolę i potrzebę pracy socjalnej wśród seniorów. Przez dwa dni omawialiśmy nie tylko całokształt zagadnień związanych ze starzeniem się człowieka, lecz również rolę i znaczenie osób starszych w społeczeństwie, w tym ich doświadczenie i nieocenioną życiową mądrość. Chciałoby się tutaj powiedzieć za Cyceronem: „Czy jest coś bardziej przyjemnego niż starość otoczona młodością, która chce się czegoś nauczyć?”.

Konferencja była znakomitym przedsięwzięciem, które dostarczyło duży ładunek wiedzy oraz uzmysłowiło, iż w kontekście aktualnych zmian demograficznych istnieje pilna potrzeba kształcenia osób o dużej interdyscyplinarnej wiedzy na potrzeby gerontologii XXI wieku.

Nie każda osoba starsza potrzebuje opieki instytucjonalnej, ale w wielu przypadkach jest ona konieczna. Istotnym jest także koordynowanie wszystkich potrzeb, a wśród nich zdrowotnych wynikających z wielorakich schorzeń jak chociażby chorób układu kostno-stawowego, układu sercowo-naczyniowego, czy też innych dolegliwości, będących wynikiem zaburzeń hormonalnych, a związanych bezpośrednio z wiekiem podeszłym.

Waga problemu jest powszechnie dostrzegana, o czym świadczą chociażby patronaty honorowe i medialne naszej konferencji, a wśród nich patronat Elżbiety Bojanowskiej –Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także Józefa Pilcha – Wojewody Małopolskiego oraz Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego – prof. dr hab. med. Wojciecha Nowaka. Daje to podstawę do optymizmu, a co za tym idzie oczekiwania szybkiego systemowego rozwiązania problemu. Mam nadzieję, że konferencja będzie stanowić przyczynek do podejmowania kolejnych inicjatyw i wpisze się w nurt długofalowych działań.

Prof. nadzw. dr hab. Ewa Kucharska
Kierownik Katedry Gerontologii, Geriatrii i Pracy Socjalnej
Akademii Ignatianum w Krakowie

2016-10-31 14:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ten pociąg wciąż się rozpędza

Postać Pana Jezusa zaczęła mnie fascynować, zapragnęłam Go poznawać. Zanim się zorientowałam, zaczął do mnie mówić, a ja zaczęłam słuchać – studentka Ola Knieć o medytacji ignacjańskiej

Ola tak opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach z medytacją w duchu ignacjańskim: – Na początku bardzo racjonalizowałam to, co działo się przed moimi oczami. Uważałam, że to tylko wytwór mojej wyobraźni, a już na pewno nie byłam przekonana, że tę modlitwę prowadzi Duch Święty. Półtora roku temu, jak zwykle w niedzielę wieczorem, włączyła transmisję medytacji online. – Rozważaliśmy fragment Ewangelii, w którym uczniowie zamknęli się w Wieczerniku. Pamiętam, że lektor powiedział: „Pan Jezus wchodzi pomimo drzwi zamkniętych, podchodzi do ciebie i chce cię dotknąć”. Odczułam ogromny lęk. Bałam się, że kiedy (w tym obrazie) Jezus mnie dotknie, to zmieni całe moje życie. Nie byłam pewna, czy jestem na to gotowa. Było to niezrozumiałe: dlaczego tak mocno przeraziłam się czegoś, co było moim zdaniem wytworem wyobraźni? – zastanawiała się dziewczyna.

Ola podczas kolejnych modlitw „trzymała się” od Pana Jezusa na bezpieczną odległość. – Jego obecność napawała mnie lękiem, ale i podekscytowaniem... Z czasem ten dystans się zmniejszał. Coraz bardziej zapominałam o swoim przekonaniu, że to wszystko jest tylko obrazem w mojej głowie. Nie było to już dla mnie fikcją... Postać Pana Jezusa zaczęła mnie fascynować, zapragnęłam Go poznawać; więc uważnie śledziłam Jego poczynania w każdym medytowanym fragmencie – mówi. I przekonuje: – Pan Jezus bardzo powoli oswajał mnie ze swoją obecnością i miłością; z tym, że może mówić do mnie bezpośrednio i podczas każdej modlitwy. Dzisiaj nie boję się już Jego bliskości, wręcz przeciwnie, szukam jej. Czuję się przez Niego dostrzegana i traktowana indywidualnie, z miłością – podsumowuje Ola.

Perspektywa na wygraną

Tomasz z Częstochowy podkreśla, że cotygodniowa medytacja to dla niego rzeczywista rozmowa z Bogiem. – Padają pytania i pojawiają się odpowiedzi. Umożliwia to prawdziwe odniesienie Słowa Bożego do wydarzeń z życia i wejście w głębszą relację z Bogiem, zaprzyjaźnienie się z Nim, innymi słowy, zrozumienie „listu” od Przyjaciela – wyjaśnia. Tu pojawia się najczęściej wiele przeszkód, np. jak odczytać treści osadzone w innym kręgu kulturowym, w odmiennych zwyczajach i zasadach postępowania. Warto jednak zadać sobie ten trud, bo to otwiera wiele drzwi. – Św. Jan Paweł II pisał: „Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała”. Choć Boże rozwiązania do łatwych nie należą, to jednak warto z nich korzystać. Z perspektywy moich 40 lat życia mogę powiedzieć, że ile razy postępowałem według nich, tyle razy wygrywałem. Tak więc cotygodniowa, niedzielna rozmowa z Przyjacielem jest kolejną perspektywą na wygraną – przekonuje Tomasz.

Z sieci do realu

Pierwszą medytację Pisma Świętego online według metody św. Ignacego z Loyoli, o. Daniel Wojda SJ poprowadził 6 grudnia 2015 r. Zaangażowany wówczas w Szkołę Kontaktu z Bogiem (rekolekcje dla młodzieży w wieku 16-25 lat) myślał o osobach, które po głębokim doświadczeniu Pana Boga wracają do swojej codzienności i często nie mają warunków sprzyjających osobistej modlitwie. Cotygodniowe medytacje prowadzone na żywo przez kanał na Youtube miały stworzyć takie okoliczności. Okazało się, że transmisje śledzi coraz więcej osób, a w powstałej na portalu społecznościowym grupie „Medytacja online” ludzie, którzy nie znali się wcześniej, zaczynają dzielić się swoim doświadczeniem modlitwy. W 2017 r. część członków wirtualnej społeczności spotkała się w Ożarowie Mazowieckim. – To, co nas zaskoczyło, to poczucie wspólnoty – opowiada o. Daniel. Tak już zostało: kolejne spotkania w kolejnych miastach, a nawet wspólne rekolekcje ignacjańskie w jezuickich ośrodkach rekolekcyjnych pomagają budować grupę, z którą identyfikuje się wiele osób.

Mobilna społeczność została nazwana „Pogłębiarką” – bo jej celem jest pogłębianie więzi z Bogiem, z samym sobą i innymi. – W medytacji spotykam się ze Słowem Bożym, czytam je i obserwuję, jak reaguje na nie moje serce. Nie zatrzymuję się tylko na wyobrażaniu sobie konkretnych scen, ale patrzę na swoje życie i pytam: co Boże chcesz mi przez to powiedzieć? Św. Ignacy nazywa to poruszeniami, które mogą prowadzić mnie do dobra, np. do otwarcia się na miłość, zrobienia czegoś dobrego albo weryfikacji swojego zachowania, przeproszenia itd. Chodzi o to, żeby nauczyć się rozpoznawać dobre i złe poruszenia i podążać za tymi dobrymi, to znaczy za tym, jak prowadzi mnie łaska Boga. Zawsze to, co najważniejsze, dzieje się pomiędzy tobą a Nim, tam, gdzie jesteś – wyjaśnia o. Daniel.

Podążać za łaską

Przygotowanie medytacji zaczyna się tydzień wcześniej. Osoby z grupy rozeznającej modlą się danym fragmentem Ewangelii i spisują swoje refleksje. Medytacji prowadzonej w taki sposób, aby ułatwić osobistą modlitwę, towarzyszy spokojna muzyka. Lektor „przeprowadza” słuchającą osobę przez kolejne punkta medytacji, proponując tylko pewien kierunek rozważań. Ci, którzy dopiero rozpoczynają rozważać Słowo Boże według metody św. Ignacego, znajdą w tym ogromną pomoc. Do wyboru jest także opcja transmisji bez lektora (słychać wówczas tylko muzykę). – Nie trzeba bać się słowa „medytacja” – przekonuje o. Daniel i zapewnia: – W pierwszych wiekach chrześcijaństwa dla pustelników była to podstawowa forma modlitwy.

Podobnie jest z ignacjańskim rachunkiem sumienia, na „Pogłębiarce” nazywanym Wieczornym Paciorkiem. Kojarzony najczęściej tylko z bezdusznym „wyliczaniem” grzechów przed spowiedzią świętą, w rzeczywistości jest okazją, aby codziennie, pod koniec dnia, analizując konkretne wydarzenia, zobaczyć, ile dobra i miłości otrzymaliśmy od Ojca w Niebie, jak na nie odpowiedzieliśmy i prosić Boga o potrzebne łaski na następny dzień. – Na „Pogłębiarce” mamy tematyczne rachunki sumienia prowadzone online we wtorki i czwartki. Zawsze nawiązują do tematu niedzielnej medytacji i tworzą z nią pewną całość – tłumaczy o. Daniel. To nie wszystko, co czeka nas na stronie wspólnoty. W jej tworzenie zaangażowanych jest już kilkanaście osób (jezuitów i świeckich) z różnych miast Polski i świata. Codzienny, nietypowy #Rozrusznik, filmiki z autostopowej wycieczki do Rzymu lub inne niespodzianki, a także informacje o spotkaniach „Pogłębiarki” w realu znajdziecie na: https://www.facebook.com/poglebiarkapl/. – Jako „Pogłębiarka” wciąż będziemy podążać za tym, do czego powołuje nas Pan Bóg – zapewnia o. Daniel, który niedawno wraz z innymi osobami ze wspólnoty wydał książkę z tekstami do medytacji (ks. Daniel Wojda SJ, „Pogłębiarka. Dokop się do sensu”, Wydawnictwo WAM 2018).

Ola Knieć zaś z uśmiechem mówi: – Czy ten obraz z medytacji sprzed półtora roku faktycznie coś zmienił w moim życiu? Oj, tak! Życie serio wywróciło się do góry nogami. Ale nie od razu. Dopiero teraz, patrząc z perspektywy czasu, widzę, ile się wtedy zaczęło zmieniać. Powoli, ale sukcesywnie dochodziłam do obecnej chwili – wyjaśnia. I dodaje: – Mój pociąg życia wciąż się rozpędza. A jak szybko pędzi twój?

Absolwentka filologii polskiej, dziennikarka, redaktorka " Niedzieli Małopolskiej". Lubi słuchać opowieści z dobrym zakończeniem, wędrować po górach i jeździć konno

CZYTAJ DALEJ

Mama, która przebaczyła

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 15

[ TEMATY ]

świadectwo

Krzysztof Tadej

Franciszka Strzałkowska – mama o. Zbigniewa Strzałkowskiego, błogosławionego z Pariacoto

Siedzieliśmy przy stole. W rękach pani Franciszka trzymała różaniec. Zobaczyłem w jej oczach ból. Za chwilę miała mówić o synu, który został zamordowany. To, co później usłyszałem, świadczy o jej świętości.

Franciszka Strzałkowska mieszkała w Zawadzie k. Tarnowa. Razem z mężem zajmowała się małym gospodarstwem rolnym. Państwo Strzałkowscy mieli trzech synów: Bogdana, Andrzeja i Zbigniewa. Ostatni z nich chciał zostać kapłanem. Franciszka Strzałkowska wspominała: – Dobrym dzieckiem był. Posłusznym. Chodził do kościoła. Był lektorem, ministrantem. Szanował ludzi starszych, nauczycieli. Dużo się modlił.

Zbigniew Strzałkowski w 1979 r. wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Pragnął naśladować św. Franciszka i Maksymiliana Kolbego. Był niezwykle utalentowany. Po święceniach został wicerektorem Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy. W 1988 r. wyjechał na misję do Peru. Pani Franciszka była zaniepokojona: – Mówiłam, że tam może być różnie. Zawsze się modliłam, żeby wytrwał, był dobrym kapłanem i żeby nic się tam nie stało – podkreśliła.

Syn pani Franciszki pojechał do Peru razem z o. Jarosławem Wysoczańskim. Zamieszkali w Pariacoto – małej, biednej miejscowości w peruwiańskich Andach. Rok później dołączył do nich o. Michał Tomaszek. Zbigniew Strzałkowski pisał do rodziny uspokajające listy. Nie chciał, żeby ktoś z bliskich dowiedział się o jego codziennych problemach. A tych nie brakowało. Parafia, którą objęli polscy misjonarze, była ogromna. Jej obszar można porównać z terenem, jaki zajmuje przeciętna polska diecezja. Znajdowały się tam siedemdziesiąt trzy wsie. Niektóre położone prawie 4 tys. m n.p.m. Polscy zakonnicy do wielu miejsc musieli dojeżdżać konno. Podróż do najdalszej wsi zajmowała 24 godziny.

Obok trudnych warunków problemem była działalność lewicowej terrorystycznej organizacji Świetlisty Szlak. Terroryści zamierzali wywołać rewolucję przy pomocy niezadowolonych mieszkańców wsi i miasteczek. Napadali na posterunki policyjne, podkładali ładunki wybuchowe. W Pariacoto większość ludzi nie popierało tych działań. Uczestniczyli w Mszach św., podziwiali Polaków, których życie wypełniały modlitwa, katechezy i organizowanie pomocy dla innych. To nie podobało się terrorystom. 9 sierpnia 1991 r. zostali przez nich zastrzeleni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski. Ojciec Jarosław Wysoczański przeżył – w tym czasie był w Polsce.

W 2015 r., przed beatyfikacją polskich zakonników, realizowaliśmy film pt. Życia nie można zmarnować. W Zawadzie mama Zbigniewa mówiła, że wiadomość o śmierci syna całkowicie zmieniła jej życie: – Żyje się, bo się żyje, ale już nic nie cieszy. Pozostał ból. Pocieszenie można znaleźć tylko u Pana Boga i Matki Najświętszej. I dodała: – Mordercy za to, co zrobili, odpowiedzą przed Panem Bogiem. Niech to już Pan Bóg osądzi, a ja nie mam pretensji. Ani jednej złej myśli na nich.

Przed śmiercią Franciszka Strzałkowska udzieliła ostatniego wywiadu. Brat Jan Hruszowiec, promotor kultu męczenników, zanotował słowa tej świętej kobiety: „Trzeba się pogodzić z losem i po prostu przebaczyć. Nie życzę nikomu nic złego, nawet tym zabójcom. Nie czuję żadnego żalu w sercu do morderców, tylko przebaczenie. I życzę każdemu, żeby umiał przebaczyć, bo jak się żyje z darem przebaczenia, to się żyje piękną miłością”. Franciszka Strzałkowska zmarła w 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik MŚP dla "Rz": bon turystyczny powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki

2020-05-27 07:19

[ TEMATY ]

wakacje

Ks. Paweł Borowski

Tzw. bon turystyczny, nawet jeżeli będzie miał niższą wartość od obecnie deklarowanej, powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki - mówi środowej "Rzeczpospolitej" Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Abramowicz ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że "z drobnymi wyjątkami" nie ma branż, których nie dotyka epidemia koronawirusa. "Najbardziej poszkodowane są te, które zostały zamknięte w połowie marca rozporządzeniem premiera i one najdłużej będą wracać do normalnego funkcjonowania. Dlatego ważne jest, aby jak najszybciej odblokowywać kolejne branże. W tej chwili działamy na rzecz tego, by wytyczne Głównego Inspektoratu Sanitarnego były do zaakceptowania dla kin i teatrów, siłowni, basenów i saun, solariów, salonów tatuażu czy szeroko pojętej działalności weselnej" - podkreśla rzecznik MŚP. Dodaje, że optymalną datą odmrożenia dla tych branż byłby 1 czerwca.

Zdaniem Abramowicza branżą, która może ten rok całkowicie spisać na straty, jest branża turystyczna - w tej części, która dotyczy podróży zagranicznych. "Wiele biur turystycznych może już powrotu prosperity nie doczekać, zwłaszcza że coraz więcej ludzi unika pośredników w planowaniu wakacji i rezerwuje sobie transport i noclegi na własną rękę" - mówi rzecznik MŚP.

Jak podkreśla, turystyka też prawdopodobnie bardzo poważnie się zmieni. "Jest to zapewne jakaś szansa dla krajowych usługodawców z tej branży. Głównym klientem w polskich górach czy nad Bałtykiem w dalszym ciągu są nasi rodacy, więc przy braku zagranicznej konkurencji istnieje szansa na to, że branża na brak pracy narzekać nie będzie" - uważa Abramowicz.

Przypomina jednocześnie, że rząd chce wesprzeć tę branżę tzw. bonem turystycznym. "Uważamy, że taki bon, nawet jeżeli będzie miał niższą wartość od obecnie deklarowanej, powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki" - mówi rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Według Abramowicza po okresie pandemii trzeba będzie wrócić do propozycji zmian mających ułatwić i odbiurokratyzować działalność gospodarczą w Polsce. "Teraz nie ma już wyjścia – bez takich działań powrót na ścieżkę szybkiego rozwoju będzie utrudniony" - przekonuje rzecznik MŚP. (PAP)

mkr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję