Reklama

Parafia Narodzenia NMP w Bolminie

U Bolmińskiej Pani…

Niedziela kielecka 11/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Najstarsza wzmianka o wsi Bolmin znajduje się w „Liber Beneficiorum” i sięga lat 1510-1520. Co do parafii, wiadomo, że utworzono ją w r. 1574. Rolę kościoła parafialnego pełnił drewniany kościół pw. Trójcy Przenajświętszej, usytuowany poniżej pałacu rodziny Brzeskich. Fundatorem kościoła był właściciel dóbr ziemskich w Bolminie Stanisław Brzeski. Za namową ks. Jakuba Chrostkowskiego, mansjonarza małogoskiego pełniącego obowiązki proboszcza w Bolminie, Jan Brzeski, syn Stanisława, ufundował istniejący do dziś kościół murowany pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
W r. 1617 bp Tomasz Oborski, sufragan krakowski, konsekrował kościół i ołtarz główny. W 1636 r. dobudowana została kaplica od strony północnej, a w XVII w. kościół został powiększony przez dobudowanie od strony zachodniej wieży - dzwonnicy.
Na dalszą rozbudowę świątynia czekała do początków ubiegłego wieku. O to postarał się ówczesny proboszcz, ks. Piotr Folfasiński. Powstały więc dwie kruchty. Jedna od strony zachodniej, druga - od południowej, a nad nią wybudowano mały skarbiec. W 1911 r., staraniem tegoż proboszcza, parafianie wybudowali jeszcze drewnianą dzwonnicę i umieścili na niej trzy nowe dzwony.
Parafia w Bolminie wiele zawdzięcza księdzu Folfasińskiemu. Piastował on funkcję proboszcza w tej parafii trzy razy i tutaj zmarł w 1940 r. Sam często mówił o tym, że kocha Bolmin i cudowny obraz Matki Bożej. To on umieścił cudowny wizerunek w głównym ołtarzu, przyczyniając się swoją posługą kapłańską do wzmożenia kultu obrazu Matki Bożej Bolmińskiej. Do dziś obraz jest otaczany czcią.

Historia Łaskami Słynącego obrazu Matki Bożej

Reklama

Pierwszą wzmiankę o obrazie zawiera inwentarz z r. 1798. Ks. Folfasiński twierdził, że obraz ten pochodził z prywatnej kaplicy dziedzica Brzeskiego. Są podstawy, aby sądzić, że został ofiarowany kościołowi w pierwszych latach jego funkcjonowania. Ks. Folfasiński przeniósł obraz Matki Bożej z kaplicy bocznej do głównego ołtarza i postarał się o wydrukowanie pocztówek z podobizną obrazu na tle bolmińskiego kościoła. Parafia jest do dziś w posiadaniu medalików specjalnie wybitych na cześć Matki Bożej Bolmińskiej.
Dla podkreślenia momentu odsłonięcia obrazu w niedzielę i dni świąteczne ks. Folfasiński utworzył orkiestrę dętą, której trębacze wykonywali hejnał. Dziś parafia orkiestry nie ma, ale wierni nadal śpiewają hymn podczas odsłonięcia i zasłonięcia obrazu.
Przed wojną oraz po wojnie liczne pielgrzymki z okolicznych parafii ściągały na odpust do Bolmina z całą procesjonalną paradą. W czasie I wojny światowej, w 1914 r. kościół został trafiony pociskami artyleryjskimi. Ks. Folfasiński, przebywający w tym czasie w Kielcach, wydał polecenie, aby obraz Matki Bożej przewieźć w bezpieczne miejsce do Kielc. Gdy mieszkańcy Bolmina zdjęli obraz i przygotowywali go do wywiezienia, usłyszeli w kościele płacz dziecka. Zdziwieni przeszukali całą świątynię, niestety, dziecka nie znaleźli. Wyszli więc przed kościół i przeszukali cały plac przed świątynią - i tu nie znaleźli dziecka. Wrócili do kościoła, by wykonać to, co zamierzali.
Gdy zbliżyli się do obrazu z zamiarem wyniesienia go na czekający wóz, znowu usłyszeli płacz dziecka. Przerażeni tym faktem uznali, że to znak z nieba i Matka Boża nie chce, aby jej cudowny wizerunek był wywieziony z kościoła. Postanowili, że ukryją go w kościele. Tu więc, pod posadzką, zakopali obraz, który szczęśliwie przetrwał zawieruchę wojenną. Co dziwne, kościół, choć pokiereszowany pociskami, ocalał. A przecież wieś została prawie zrównana z ziemią. Pociski, które wpadały do świątyni, nie wybuchały, a jeśli już nastąpił wybuch, to czynił niewielkie zniszczenia.
Po śmierci ks. Folfasińskiego w 1940 r. do parafii przyszedł proboszcz ks. Piotr Oborski. Dzięki niemu uratowano dwa dzwony, które Niemcy chcieli zarekwirować. On też, znając dobrze język niemiecki, uratował kościół przed spaleniem. Niemcy chcieli spalić świątynię za to, że tu partyzanci uzyskiwali pomoc.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dziś

Prace remontowe w kościele trwają od 1986 r., kiedy do parafii przybył ks. Piotr Gałka. W latach 1986-90 wymieniono pokrycie dachu na kościele oraz zewnętrzne tynki. Zakupione zostały płyty posadzkowe. Remont murowanej posadzki w kościele dokończył ks. Władysław Sideł w latach 1990-92. Następne lata, 1992-98, były czasem kolejnych prac remontowych, które prowadził ks. Tadeusz Śliwa. Dzięki jego zabiegom i ofiarności parafian wyremontowano wnętrze kościoła oraz odnowiono ołtarze.
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych do parafii przyszedł obecny proboszcz, ks. Władysław Janic. Dzięki jego staraniom parafia otrzymała nową dzwonnicę z kaplicą przedpogrzebową oraz nową plebanię - stara pamięta bowiem początki ubiegłego wieku.
Mieszkańcy parafii - jak twierdzi Ksiądz Proboszcz - kochają tradycję. Jeden z poprzednich proboszczów, niedawno zmarły ks. Stanisław Kudelski, wprowadził ciekawy zwyczaj. W okresie Wielkiego Tygodnia księdzu posługuje 12 mężczyzn. Oni też mają obmywane nogi w Wielki Czwartek, a w Wielki Piątek po adoracji krzyża czterech mężczyzn przebranych w żydowskie stroje niesie w procesji dookoła kościoła figurę Chrystusa, która składana jest do grobu.
Parafia żyje nie tylko kultywowaniem tradycji. Mała, bo licząca 1050 osób, wspólnota nie zaniedbuje życia duchowego, licznie biorąc udział w organizowanych pielgrzymkach do Maryjnych sanktuariów.
W parafii działają kółka różańcowe oraz koło misyjne. Przy ołtarzu posługuje duża grupa ministrantów.
Parafianie, chociaż „czasy nie najlepsze”, pomagają w miarę finansowych możliwości w upiększaniu świątyni, rozumiejąc potrzeby bolmińskiego sanktuarium, z którego mogą być i są dumni.
W tym roku wspólnotę czeka wielka uroczystość 400-lecie powstania parafii. O przygotowaniach do obchodów jubileuszu będziemy jeszcze pisać w numerach Niedzieli Kieleckiej.

Jedno ze świadectw

Co kryje się za wotami?
Urodziłam się 17 lipca 1932 r. we wsi Milechowy, par. Bolmin. W siedemdziesiątą rocznicę urodzin ofiarowałam Matce Bożej Bolmińskiej kielich mszalny jako wotum wdzięczności za dar życia. Kiedy ukończyłam 29 lat, miałam już troje dzieci: najstarsza córka 6 lat, syn 2 lata i najmłodszy syn 10 miesięcy. W tym czasie zachorowałam bardzo ciężko - jak wykazywały badania, był to nowotwór złośliwy. W krótkim czasie przeszłam dwie operacje. Modliłam się wraz z mężem Bogdanem do Matki Najświętszej o szczęśliwe operacje i powrót do zdrowia oraz o to, aby nasze dzieci nie były sierotami. Zostaliśmy wysłuchani.

2004-12-31 00:00

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV jako pierwszy papież uczci relikwię Świętej Tuniki Chrystusa

2026-09-08 07:22

[ TEMATY ]

Leon XIV

pierwszy papież

uczci

relikwia

Święta Tunika Chrystusa

Vatican Media

Święta Tunika Chrystusa z bazyliki w Argenteuil

Święta Tunika Chrystusa z bazyliki w Argenteuil

Podczas czuwania na stadionie Stade de France, w którym wraz z Ojcem Świętym weźmie udział ok. 80 tys. młodych ludzi, zostanie wystawiona Święta Tunika Chrystusa, przywieziona z bazyliki w pobliskim Argenteuil. Leon XIV będzie pierwszym papieżem, który będzie modlił się przy tej relikwii Męki Pańskiej, o którą – jak czytamy na kartach Pisma Świętego, rzucali losy żołnierze pod krzyżem Chrystusa – podaje Vatican News,

Wystawienie Świętej Tuniki podczas czuwania modlitewnego 25 września z dwóch powodów będzie wydarzeniem wyjątkowym. Po pierwsze dlatego, że na co dzień nie jest ona wystawiona na widok publiczny. Wierni, modlący się w bazylice w Argenteuil,gdzie jest przechowywana, mogą zobaczyć jedynie jej niewielki fragment, zaś wystawienie relikwii odbywa się zwyczajowo co 50 lat – choć w ostatnich latach była ona też wystawiana z okazji Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, Roku Świętego 2025 oraz 1700. rocznicy Soboru Nicejskiego.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Maryja przez całe życie towarzyszy mi swą obecnością

2026-09-07 18:36

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież pielgrzymował do podrzymskiego sanktuarium maryjnego w Genazzano. Podkreślił, że Maryja przez całe życie towarzyszyła mu swą matczyną obecnością. W homilii zwrócił uwagę na fakt, że Ewangelie bardzo mało mówią nam o Maryi. To nie przypadek. Duch Święty, który natchnął ewangelistów, chciał, byśmy skupili się na tym, co w życiu Maryi jest najważniejsze, że stała się Matką Boga.

Genazzano to sanktuarium, do którego Leon XIV jest osobiście przywiązany. Jego kustoszami są augustianie. Na początku homilii Ojciec Święty przytoczył słowa, które zapisał w księdze honorowej, kiedy 10 maja ubiegłego roku, tuż po wyborze na Następcę św. Piotra, nawiedził to święte miejsce: „W pierwszych dniach pontyfikatu odczułem obowiązek i głębokie pragnienie, by udać się do Genazzano, do sanktuarium Matki Dobrej Rady, która przez całe życie towarzyszy mi swoją matczyną obecnością, swoją mądrością i przykładem miłości do Syna, który zawsze stanowi centrum mojej wiary”.
CZYTAJ DALEJ

Dekanat dolnobrzeski zawierzył się Maryi

2026-09-08 23:26

ks. Łukasz Romańczuk

Kapliczka MB Gietrzwałdzkiej

Kapliczka MB Gietrzwałdzkiej

W święto Narodzenia NMP na placu za kościołem Chrystusa Króla w Brzegu Dolnym odbyło się poświęcenie kapliczki NMP Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Jest to wotum wdzięczności duchowieństwa i wiernych dekanatu dolnobrzeskiego.

Kapliczka wpisuje się w akcję 150 kapliczek na 150 lat objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie [8 września 1877 - 8 września 2027]. - Matka Boża ukazała się dwóm dziewczynkom Justynie i Barbarze, które przygotowywały się do I Komunii świętej. Pochodziły z biednych, ale bardzo pobożnych rodzin. Justyna wracała z mamą z egzaminu przed I Komunią świętą i Matka Boża ukazała się jej na klonie przed świątynią. Trzy dni później Barbarze, podczas różańca. I wspomina, że widziała Matkę Bożą na tronie, z berłem w ręku i koronie, a na kolanach trzymała Dziecię Jezus i mówiła, że jest NMP Niepokalaną. I Maryja prosiła, aby nieustannie modlić się na różańcu. Był to czas zaborów, prześladowania patriotów oraz Kościoła. - Inicjatywa powstania tej kapliczki dojrzewała we mnie dosyć długo. Podzieliłem się nią z księżmi dekanatu i zaproponowałem, byśmy przygotowali wspólne wotum – opowiada ks. Jacek Włostowski, dziekan dekanatu Brzeg Dolny i proboszcz parafii NMP Królowej Polski w Brzegu Dolnym, dodając: - Było to dla mnie ważne, ponieważ mamy tu do czynienia z dwoma ważnymi dla mnie wartościami: wiara i patriotyzm. Objawienia w Gietrzwałdzie są przecież jedynymi objawieniami maryjnymi na ziemiach polskich uznanymi przez Kościół, w czasie których Maryja zwróciła się do dzieci po polsku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję