Reklama

Echa „Magnificat”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Ein Karem, na zachodnim przedmieściu Jerozolimy, rozbrzmiewa Magnificat. Jak wielka musiała być radość tej młodej, spodziewającej się dziecka, żydowskiej dziewczyny, że przez dwa tysiące lat udziela się ona tym wszystkim, którzy tu przybywają? Życie Matki Jezusa jest nierozerwalnie związane z Ziemią Świętą, a szczególnie z Nazaretem i Jerozolimą. Te dwa miasta spinają życie Maryi geograficzną klamrą. Według Pisma Świętego i tradycji, w tych oto miastach miały miejsce najważniejsze wydarzenia w Jej życiu. Jak głosi tradycja, urodziła się i spędziła dzieciństwo w Jerozolimie, za mąż zaś wyszła i wychowywała swojego Syna, jedynaka, w Nazarecie.
Maryja towarzyszyła Jezusowi w Jego wędrówce po kraju Izraela. Była przy Nim, kiedy nauczał, czynił znaki i cuda, kiedy umierał na krzyżu. Dlatego Ziemia Święta jest dla chrześcijanina nie tylko miejscem, w którym stara się on przeżyć osobiste spotkanie z Bogiem, ale również miejscem dyskretnej i cichej obecności Matki Jezusa, Maryi czy też Miriam z Nazaretu. Chociaż Matkę Jezusa wiążemy przede wszystkim z Nazaretem, to jednak według utrwalonej w apokryfach tradycji pochodziła Ona z Jerozolimy. Pochodząca z II w. apokryficzna Protoewangelia Jakuba wymienia imiona Joachima i Anny, rodziców Maryi, którzy mieszkali w Jerozolimie. Ich dom miał się znajdować niedaleko Świątyni Jerozolimskiej, właściwie tuż za północnym murem ją okalającym. Dzisiaj najłatwiej tam dotrzeć przez prowadzącą na Stare Miasto Bramę św. Szczepana (Bramę Lwów). Po prawej stronie wąskiej uliczki znajduje się wybudowany przez krzyżowców kościół św. Anny, który kryje w swoich podziemiach pozostałości domostwa z I w. Według tradycji, to tutaj mieszkali rodzice Maryi, którzy przez długi czas byli bezdzietni.
Autor Protoewangelii Jakub opisuje cierpienie Joachima i Anny, którzy chociaż żyli dostatnio, to jednak dotkliwie odczuwali brak potomstwa. W końcu Joachim wyruszył ze swą trzodą na pustynię, aby tam się modlić o dar ojcostwa. Na Pustyni Judzkiej, w dolinie Wadi Al Kelt, mieszkający tam prawosławni mnisi wskazali miejsce, do którego miał się udać Joachim. W tym samym czasie w domu modliła się Anna. Pan Bóg usłyszał zgodne modlitwy małżonków i za pośrednictwem aniołów najpierw Annie, a następnie Joachimowi obwieścił, że narodzi im się córka. Anna ślubowała, że dziecko będzie przez całe życie służyło Panu Bogu. Po upływie dziewięciu miesięcy Anna urodziła córkę i nadała jej imię Miriam. W podziemiu kościoła św. Anny znajduje się ikona przedstawiająca św. Annę odpoczywającą po porodzie, obok położna po umyciu noworodka zawija go w pieluszki, a Joachim zagląda nieśmiało, sprawdzając, jak się czują jego żona i córeczka. Według autora apokryfu, do trzeciego roku życia Maryja przebywała z rodzicami, a gdy skończyła trzy latka została przez rodziców zaniesiona do Świątyni i oddana kapłanom. Kiedy Maryja osiągnęła wiek, w którym była już zdolna do małżeństwa, tzn. wiek dwunastu lat, na Jej męża wybrano niemłodego już Józefa. Dalszy ciąg apokryfu przenosi nas do Nazaretu i opowiada o tym, że poślubiona Józefowi Maryja przędła zasłonę do Świątyni Jerozolimskiej. Jako miejsce tych wydarzeń tradycja wskazuje grotę, która dziś znajduje się w dolnym kościele Bazyliki Zwiastowania Pańskiego w Nazarecie. Owa Grota od czasów judeochrześcijańskich jest miejscem kultu maryjnego. Świadczą o tym odnalezione tam przez franciszkańskich archeologów pozostałości kościołów. Takim śladem pobożności maryjnej starożytnych chrześcijan jest odnaleziona w Nazarecie starożytna inskrypcja z greckim fragmentem Pozdrowienia Anielskiego.
Według autora Protoewangelii - Jakuba, Zwiastowanie odbyło się w dwóch różnych miejscach Nazaretu. Maryja przerwała pracę nad zasłoną do Świątyni i udała się do pobliskiego źródła po wodę. Dzisiaj do tego źródła idzie się około piętnastu minut, wąskimi uliczkami wśród domów chrześcijan i muzułmanów. Na niewielkim placu znajduje się grecko-prawosławny Kościół Zwiastowania. Wypełnione malowidłami ściennymi i ikonami wnętrze kryje w sobie źródło, przy którym, według tradycji, Maryja usłyszała słowa: „Pozdrowiona bądź, Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami” (por. Łk 1, 28). Po tych słowach Maryja powróciła do domu. Dalsza część Zwiastowania zastała Ją w grocie, gdy przędła purpurową zasłonę. Po dziś dzień przybywający tu chrześcijanie, miejscowi i goście kontemplują tu słowa tej młodej, bo około piętnastoletniej dziewczyny: „Oto Ja służebnica Pańska: niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1, 38). Dzięki tym słowom Nazaret stał się miejscem chyba najbardziej radosnego wydarzenia w dziejach ludzkości - Bóg stał się człowiekiem. Ta radość mimo różnych okoliczności politycznych, jakie mogą zaistnieć we współczesnym Izraelu, zawsze ogarnia pielgrzymów skupionych wokół Groty. Każdą Liturgię przeżywa się tu w radosnym skupieniu nad tajemnicą Boga powierzającego siebie tej młodej żydowskiej dziewczynie. Choć nie wszystko rozumiała, to z pełną ufnością przyjęła wolę Boga. Nazaret to szczególne miejsce, w którym spotkały się łaska i wierność.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Lechowicz na Monte Casino: Dzisiaj wszyscy ubolewają podziałami. Ale brakuje konkretnych czynów

2026-05-18 19:10

[ TEMATY ]

bp Wiesław Lechowicz

podziały

Monte Casino

konkretne czyny

PAP

Ordynariusz polowy WP bp Wiesław Lechowicz podczas polowej Mszy świętej na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino

Ordynariusz polowy WP bp Wiesław Lechowicz podczas polowej Mszy świętej na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino

- Dzisiaj wszyscy ubolewają nad niszczącymi odporność społeczną i bezpieczeństwo Polski podziałami, ale brakuje konkretnych czynów. Monte Cassino woła o takie czyny, które mają na celu dobro wspólne naszej Ojczyzny - mówił bp Wiesław Lechowicz podczas Mszy św. polowej sprawowanej 18 maja na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino w 82. rocznicę bitwy. Po zakończeniu Mszy św. na Monte Cassino odbył się apel pamięci. W uroczystościach wziął udział prezydent Karol Nawrocki z małżonką.

W homilii biskup polowy nawiązał do wizyty św. Jana Pawła II na Monte Cassino w 1979 r. i przytoczył jego słowa:
CZYTAJ DALEJ

Z Wojtyłami związałam część życia. 18 maja zawsze prowadzi mnie do Wadowic

2026-05-18 15:43

[ TEMATY ]

Karol Wojtyła

Edmund Wojtyła

Milena Kindziuk

Emilia Wojtyła

Domena publiczna

Rodzice Karola Wojtyły

Rodzice Karola Wojtyły

„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.

Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
CZYTAJ DALEJ

Nie idziemy sami!

2026-05-18 23:29

Bartłomiej Werewka / FAST LLAMA

- My tu, na ziemi, naszą modlitwą i pracą, naszą wiarą, nadzieją i miłością budujemy Królestwo Boże i przygotowujemy się do życia w tym Królestwie przez całą wieczność – mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krakowie.

W homilii kardynał nawiązał do obchodzonej w Kościele Uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego. Przypomniał słowa Jezusa wypowiedziane do Apostołów w Wieczerniku: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!”. Podkreślił, że Chrystus wskazuje na Dom Ojca, który jest celem życia wszystkich wierzących. – My wszyscy podążamy za Nim. Podążamy do domu Ojca, gdzie od wieków przygotowane jest dla nas mieszkanie – zaznaczył kard. Stanisław Dziwisz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję