Reklama

KATECHEZA JUBILEUSZOWA - SZKOŁA WIARY (6)

Cześć obrazu Jezusa Miłosiernego

BISKUP PAWEŁ SOCHA
Edycja zielonogórsko-gorzowska 30/2000

Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w formach proponowanych przez św. s. Faustynę wyraża się w następujących aktach: w czci obrazu Jezusa Miłosiernego, uroczystym obchodzeniu święta Miłosierdzia Bożego w drugą niedzielę po Wielkanocy, odmawianiu koronki do Miłosierdzia Bożego, praktykowaniu Godziny Miłosierdzia o godzinie piętnastej dla uczczenia momentu śmierci na krzyżu naszego Zbawiciela i szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego. Cześć obrazu Jezusa Miłosiernego z napisem " Jezu, ufam Tobie!" jest tylko jednym ze sposobów uwielbienia Miłosierdzia Bożego. Dzisiaj jednak temu tematowi chcemy poświęcić kilka uwag.

W Dzienniczku św. Faustyny czytamy: "Płock 22 II 1931 r. Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej, jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach, z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady.W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział Jezus: ´Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały´ (n. 47)".

Datę 22 lutego 1931 r. można więc uważać za początek historii kultu Miłosierdzia Bożego w formach proponowanych przez św. Faustynę. W wielu sanktuariach Miłosierdzia Bożego w Polsce i na świecie dzień 22 lutego obchodzi się jako święto.

Trzeba postawić pytanie: dlaczego cześć obrazu?

Otóż rola obrazu jest podwójna. Najpierw jest on narzędziem służącym zarówno Jezusowi, jak i ludziom. Dla Jezusa Chrystusa obraz jest narzędziem, przez które On rozdaje swoje łaski. Należy jednak podkreślić jasno: to nie obraz daje łaski, ale daje je sam Jezus. Obraz sam w sobie nie ma mocy niezależnej od Jezusa. Obraz służy także ludziom jako naczynie, którym czerpią łaski u źródła Miłosierdzia. Chrystus mówił do św. s. Faustyny: Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z napisem "Jezu, ufam Tobie!" (Dzienniczek, n. 327).

Z drugiej strony obraz Jezusa Miłosiernego jest znakiem, który przypomina ludziom wezwanie do czynienia miłosierdzia. Jezus powiedział do św. Faustyny: "Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia: pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu Mojemu" (Dzienniczek, n. 742). Zdarza się, że druga część kultu obrazu Jezusa Miłosiernego przez praktykowanie miłości czynnej względem bliźnich jest jakby nie zauważona. A Chrystus powiedział wyraźnie do św. Faustyny, że od okazywania miłości bliźnim zawsze i wszędzie, nie może się ani wymówić, ani uniewinnić.

Rodzaj i wielkość łask, jakie można otrzymać przez cześć obrazu Jezusa Miłosiernego zgodnie z Jego wolą, określa stopień ufności w Miłosierdzie Boże. Wszystkie obietnice wynikające z objawień odnoszą się do ufności w Miłosierdzie Boże, a w konsekwencji odnoszą się także do czci obrazu Jezusa Miłosiernego. Dla przykładu warto przytoczyć kilka takich obietnic: "Kto ufa miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy Jego Moimi są" (Dzienniczek, 723); "Niepojętych łask pragnę udzielić duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu" (Dzienniczek, n. 687). Z wypowiedzi Jezusa Chrystusa wynika, że jeżeli pełni ufności czcimy obraz, to wówczas Jego miłosierdzie nie tylko ocali nas od zguby wiecznej, to znaczy zaprowadzi nas do nieba, ale także zajmie się naszymi sprawami - także doczesnymi - jakby to były Jego sprawy. Warunkiem istotnym jest, aby nasza ufność była prawdziwa, czyli wytrwała i niezachwiana. Na tego rodzaju ufność wskazują słowa "Jezu, ufam Tobie!", które winny być wypisane na każdym obrazie Jezusa Miłosiernego.

Jakie znaczenie mają promienie biały i czerwony?

Zostały one wyjaśnione św. Faustynie przez samego Jezusa. Na życzenie spowiednika, który domagał się, aby św. Faustyna zapytała Pana Jezusa, co oznaczają promienie, które są na tym obrazie, odpowiedziała, że to uczyni. Pisze Święta w Dzienniczku: W czasie modlitwy usłyszałam słowa wewnętrznie: "Te dwa promienie oznaczają krew i wodę - blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz... Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia mojego wówczas, kiedy konające serce moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga"(n. 299).

Przytoczone wypowiedzi z Dzienniczka św. s. Faustyny i wyjaśnienia pokazują jasno, że oddawanie czci obrazowi Jezusa Miłosiernego polega na całkowitym zaufaniu Bogu, spełnianiu aktów miłości bliźniego i pozostawaniu w blasku promieni wypływających z otwartego boku Jezusa.

W wielu domach wisi obraz Jezusa Miłosiernego na ścianie. Czciciele Miłosierdzia Bożego noszą ze sobą obraz objawiony św. Faustynie w formie obrazka. Tym bardziej konieczne jest zgłębianie treści zbawczej, a także etycznej, jaką przekazał nam Zbawiciel. Obraz Jezusa Miłosiernego ogłasza nam: Bóg jest miłosierny wobec córek i synów swoich, którzy Mu ufają bezgranicznie i którzy w czynach, słowach i żarliwej modlitwie pamiętają o swoich siostrach i braciach. Ufających Mu otacza blaskiem promieni miłości miłosiernej i przebaczającej.

W odpowiedzi na orędzie Miłosierdzia Bożego wołajmy: Jezu, ufam Tobie!

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akademia Męskości

2019-10-22 20:28

Agata Pieszko

Prawdziwych mężczyzn szukała już w 1974 r. Danuta Rinn. W 2019 r. nadal poszukujemy mężczyzn na miarę czasów. Z takiej potrzeby w Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” powstaje prawdziwa Akademia Męskości.

DA Wawrzyny

Akademia Męskości to nowy cykl spotkań tylko dla mężczyzn, który powstał z inicjatywy studentów Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”. Pierwsze spotkanie odbędzie się już jutro (23.10) po Mszy św. o godz. 19:00. Po wspólnej Eucharystii kobiety będą musiały opuścić mężczyzn, którzy wezmą udział w prelekcji Andrzeja Cwynara pt.: „Podejmij wyzwanie”. Po spotkaniu studenci zapraszają na wspólny poczęstunek.

Spotkania w ramach Akademii Męskości będą się odbywać w każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca po Mszy św. o godz. 19:00 w Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” na ul. Odona Bujwida 49/51. Za każdy razem prelekcję poprowadzi inny gość, który będzie poruszał tematykę rozwoju mężczyzny i pogłębiania jego tożsamości w Bożym Duchu. Kolejne spotkanie odbędzie się 6 listopada.

Spotkania przeznaczone są oczywiście tylko dla mężczyzn. Płeć piękną prosimy o objęcie duchową opieką tego dzieła oraz o udział w Eucharystii i przyjmowanie Komunii św. w intencji swoich dziadków, ojców, braci, mężów, czy wybranków serca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem