Reklama

Kościół bliżej wiernych – polscy biskupi o reformie struktur kościelnych

2017-03-25 12:15

mip, mp, ar, abd / Warszawa / KAI

Wikipedia.org
Mapa diecezji w Polsce po reformie administracyjnej Kościoła z 1992 r.

Dziś mija 25. rocznica reorganizacji struktur administracyjnych Kościoła w Polsce, w wyniku której powstało 13 nowych diecezji. Z tej okazji KAI zapytała biskupów, jakie znaczenie dla Kościoła lokalnego miała ówczesna reforma.

Duszpasterstwo i nowa ewangelizacja

– Dla Bydgoszczy reforma administracyjna Kościoła była strzałem w dziesiątkę. Bydgoszcz jest dużym miastem, a nie maiła biskupa. Biskupi dojeżdżali z Gniezna, co było jakoś nienaturalne. Obecność biskupa tu jest absolutnie konieczna, teraz ludzie mają naturalny, prosty i bezpośredni kontakt ze swoim biskupem – mówi bp Jan Tyrawa. Dodaje, że zbliżenie się do wiernych, przyczyniło się do wzrostu ich zaangażowania w życie Kościoła, czego wyrazem jest rozwijające się duszpasterstwa różnych grup zawodowych.

Bydgoszcz pod względem duszpasterskim nie jest łatwym miastem, wiele ośrodków od dawien dawna miała tu lewica. – Były tu redakcje najbardziej antyklerykalnych czasopism. Teraz biskup jest na miejscu i wciąż jest zapraszany do różnych środowisk: naukowych, lekarskich, samorządowych, edukacyjnych, służb mundurowych, także do wielu akcji i inicjatyw społecznych – mówi bp Tyrawa.

Z kolei arcybiskup Henryk Hoser zwraca uwagę, że diecezja warszawsko-praska jest częścią stołecznej metropolii, co sprawia, że ma wyjątkową specyfikę. - Jest to typowa działalność w zakresie nowej ewangelizacji, gdyż spotykamy się tu ze światem w dużej mierze zsekularyzowanym. Jeśli chodzi o praktyki religijne, jedna trzecia mieszkańców diecezji chodzi do kościoła w każdą niedzielę (tzw. dominicantes). Reszta to ludzie, których należy szukać – mówi w wywiadzie dla KAI.

Zauważa, że ważnym zjawiskiem w diecezji, jest powstawanie licznych kaplic ciągłej adoracji. - Ludzie, coraz bardziej zagonieni i zagubieni w wielkomiejskim zgiełku wyraźnie potrzebują takich miejsc duchowego oddechu, modlitwy i medytacji przed Najświętszym Sakramentem – podkreślił hierarcha. Dodaje, że ze względu na zwiększające się potrzeby duszpasterskie na podwarszawskich osiedlach, dotychczas wybudowano już 51 nowych kościołów i budowane są kolejne.

Uwagę na to zwraca także abp Sławoj Leszek Głodź, biskup warszawsko-praski w latach 2004-2008. - Chodziło o wymiar ewangelizacyjny i taki był cel, jako pochodna oczekiwań Soboru Watykańskiego II. Nowe struktury dały nowy impuls i nową energię dla Kościoła – stwierdza abp Głódź.

W dziele ewangelizacyjnym szczególną rolę odegrały diecezjalne media. - Dziś mają one szeroki zasięg i oddziaływanie, pełnią ważną rolę opiniotwórczą i ewangelizacyjną – podkreśla abp Henryk Hoser. Przypomina, że na terenie działa Radio Warszawa, tygodnik „Idziemy”, a od niedawna także internetowa telewizja „Salve”, która jest fenomenem wśród mediów katolickich. - Mamy więc dużą grupę medialną, która w dziele ewangelizacji wykorzystuje wszystkie możliwe kanały komunikacji. Tego dziś bardzo potrzeba – mówi hierarcha.

Podobne dzieła medialne powstały w większości diecezji. Popularne są zwłaszcza lokalne dodatki do dużych ogólnopolskich tygodników katolickich: „Gość Niedzielny”, „Niedziela”, czy „Przewodnik Katolicki”. Licznie nadają też rozgłośnie radiowe. Część z nich zrzeszona jest w Stowarzyszeniu Niezależnych Rozgłośni Katolickich, inne nadają przy współpracy z komercyjnymi nadawcami – „Radio Plus” i „Radio Vox”.

Nowe kadry diecezjalnych urzędów

Reforma administracyjna Kościoła w Polsce realizowana była przez kilkanaście lat. Ostatnim jej dzieckiem jest powstała w 2004 r. diecezja bydgoska. Bp bydgoski Jan Tyrawa przyznaje, że o ile najistotniejsze instytucje diecezjalne – kuria, seminarium Caritas, czy sąd biskupi - zostały stworzone i funkcjonują, to jednak pewną słabością jest brak kadr. - Szczególnie jest to odczuwalne w sądzie, gdyż proces kształcenia sędziów jest bardzo długi – stwierdził biskup. Przyznał także, że w diecezji brakuje doświadczonych specjalistów do pracy w kurii, oraz w duszpasterstwach specjalistycznych. - Na ogół są to księża młodzi, którzy dopiero się uczą – mówi biskup.

- Nie mamy natomiast problemu z kadrami dla seminarium, gdyż mamy trzech nowych doktorów habilitowanych, a sama placówka jest afiliowana do wydziału teologicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, skąd dojeżdża cześć profesorów. W seminarium jest obecnie 28 alumnów. Sześciu przyjmie w tym roku święcenia kapłańskie - przekonuje.

Jednak to właśnie małe seminaria stanowią dla wielu diecezji wyzwanie. Jak ocenia abp Stanisław Gądecki, trudność utrzymania niektórych seminariów duchownych jest właśnie słabością reformy. - W czasie tworzenia reformy nikt nie przewidział, że zbiegnie się ona z kryzysem demograficznym, skutkującym mniejszą liczbą powołań – mówi przewodniczący KEP.

Z kolei bp Edward Janiak wskazuje, że zmniejszenie się liczby powołań w pewnym stopniu spowodowało konieczność przeniesienia pierwszych dwóch lat do Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Poznaniu. W obiektach seminaryjnych powstały w ten sposób wolne pomieszczenia, które planujemy przeznaczyć na prowadzenie tworzonej aktualnie ponadgimnazjalnej szkoły publicznej prowadzonej przez diecezję kaliską – wyjaśnia biskup.

Sposobem na radzenie sobie z niewielką liczbą powołań jest tworzenie seminariów międzydiecezjalnych. Takie funkcjonują w Krakowie, Częstochowie oraz w Opolu.

- Od początku biskup Jan Wieczorek, uważał, że dla diecezji gliwickiej korzystniej będzie wspólne studiowanie i formacja naszych kandydatów do kapłaństwa w seminarium w Opolu, gdzie w 1994 r. powstał Wydział Teologiczny na państwowym Uniwersytecie Opolskim. Dzisiaj funkcjonuje w Opolu Międzydiecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne dla obu diecezji, a alumni studiują na pełnoprawnym uniwersytecie. Same korzyści – zachwala bp Jan Kopiec.

Nowe wyzwania

Biskupi zgadzają się, że o ile sprawnie udało się stworzyć potrzebne struktury i urzędy, to wyzwaniem, które wymaga dużej uwagi i zaangażowania jest stymulowanie pracy nad wzbudzaniem powołań do posług w Kościele. - Dotyczy powołań do kapłaństwa, do wspólnotowego i indywidualnego życia konsekrowanego – przyznaje biskup gliwicki.

Większej opieki duszpasterskiej wymagają też rodziny, we wszystkich ich fazach życia: narzeczeni, małżonkowie, rodzice i dzieci, a także rozwodnicy. Przekonuje o tym w ostatniej adhortacji papież Franciszek. Jego postulat towarzyszenia rodzinom – jak przyznaje abp Hoser – od dłuższego czasu z powodzeniem realizowany jest na terenie diecezji warszawsko-praskiej.

Przy okazji ubiegłorocznych Światowych Dni Młodzieży, w diecezjach nastąpiło wyraźne otwarcie na ludzi młodych. - Konieczne jest stałe poszukiwanie nowych i bardziej ”atrakcyjniejszych” środków duszpasterstwa młodzieży – dodaje bp Edward Janiak.

Z kolei bp Zbigniew Kiernikowski zauważa, że innym ważnym wyzwaniem duszpasterskim jest problem sekularyzacji. - Kolejna sprawa to troska o stałą formację zarówno duchownych, jak i wiernych świeckich. Dużego znaczenia nabiera potrzeba zaangażowania młodych w życie Kościoła i wspólnot parafialnych, wyrobienie przekonania o współodpowiedzialności za wspólnotę i potrzeba chrześcijańskiego świadectwa – mówi biskup legnicki.

Ciągle aktualnym i palącym problemem jest również pomoc potrzebującym. Dzięki lokalnym strukturom diecezjalnych Caritas, w działalność charytatywną angażuje się coraz więcej osób. Ciągle powstaje też szereg nowych inicjatyw, jednak, jak podkreślają biskupi, aby dotrzeć z posługą miłosierdzia do potrzebujących, ciągle potrzeba nowych apostołów.

Tagi:
archidiecezja biskupi diecezja

Podróż do źródeł

2018-10-16 11:31

Z abp. Stanisławem Budzikiem, metropolitą lubelskim i Wielkim Kanclerzem KUL, rozmawia Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 42/2018, str. IV

Delegacja Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Archidiecezji Lubelskiej dla uczczenia 100-lecia KUL, którego początki wiążą się z działalnością ks. Idziego Radziszewskiego, ostatniego rektora Akademii Duchownej w Sankt Petersburgu i pierwszego rektora Uniwersytetu Lubelskiego, w dniach 10-17 września odwiedziła Sankt Petersburg i Moskwę

Archiwum ks. Sebastiana Deca
Abp Stanisław Budzik i ks. prof. Andrzej Kiciński wręczyli abp. Celestino Miglioremu medal 100-lecia KUL

Urszula Buglewicz: – W roku stulecia KUL, z inspiracji Księdza Arcybiskupa, w Lublinie obradowała Konferencja Episkopatu Polski, odbyła się pielgrzymka do Rzymu, a ostatnio do Rosji…

Abp Stanisław Budzik: – Podróż do Sankt Petersburga była wędrówką do źródeł, z których narodził się KUL, do miasta związanego z działalnością ks. Idziego Radziszewskiego, ostatniego rektora Akademii Duchownej i pierwszego rektora Uniwersytetu Lubelskiego. W naszej 10-osobowej grupie byli pracownicy KUL-u, Archidiecezji Lubelskiej i Metropolitalnego Seminarium Duchownego. Dla nas wszystkich była to pierwsza wyprawa do Rosji, interesujące odkrycie wielkiego kraju o bogatej historii przez wizytę w jego dwóch stolicach i największych miastach – w Moskwie i Petersburgu.

– Jakie wrażenie zrobił na pielgrzymach Sankt Petersburg?

– Sankt Petersburg jest miastem niezwykłym, fascynującym. Pierwszym zaskoczeniem była jego wielkość; to miasto liczące ok. 5,5 mln ludzi, 3-4 co do wielkości w Europie, pięknie położone nad rzeką Newą, która przy ujściu do Zatoki Fińskiej ma aż 2 km szerokości. 350 mostów i sieć kanałów czyni z Petersburga „Wenecję północy”. Newa wypływa z jeziora Łagoda i wpada do Zatoki Fińskiej. Przez wieki Rosja nie miała dostępu do Morza Bałtyckiego, dopiero Piotr I Wielki wywalczył w wojnach ze Szwedami dostęp do Bałtyku; na jednej z wysp wybudował twierdzę, a potem, korzystając z pomocy najsławniejszych budowniczych w Europie, imponującą, potężną stolicę. Piękne budowle są wspaniałym pomnikiem historii. To okno Rosji na świat. Ciekawostką jest Dworzec Warszawski, dziś dom towarowy, oraz sympatyczna ulica o nazwie Zaułek Lubelski. Ogromne wrażenie zrobił na nas Ermitaż, jedna z największych galerii malarstwa na świecie (3 mln eksponatów). W Pałacu Zimowym, którego bogactwo jest niewyobrażalne, zobaczyliśmy m.in. „Powrót syna marnotrawnego” Rembrandta i Madonny Leonarda da Vinci. Byliśmy także w kościele św. Katarzyny, w miejscu konsekracji dwóch biskupów lubelskich – bp. Kazimierza Wnorowskiego i bp. Franciszka Jaczewskiego oraz w katolickim seminarium duchownym pw. Królowej Apostołów. Ciekawym doświadczeniem była wizyta w Prawosławnej Akademii Duchownej, zwiedzanie uczelni i spotkanie z rektorem bp. Serafinem.

– Jakie ślady ks. Idziego Radziszewskiego tam zostały?

– Najważniejszym miejscem, do którego dotarliśmy, była Akademia Duchowna, kontynuacja Akademii Duchownej w Warszawie i Wilnie. Od 1842 do 1918 r. wykształciła mnóstwo kapłanów, w tym wielu biskupów. Wśród nich był św. abp Zygmunt Szczęsny Feliński, który w Sankt Petersburgu studiował, przyjął święcenia kapłańskie, był profesorem akademii i stamtąd został powołany do Warszawy. Nas jednak szczególnie interesowała postać ks. Idziego Radziszewskiego, ostatniego rektora Akademii Duchownej. Był to człowiek o szerokich horyzontach, bogatym doświadczeniu i wizjoner. Podróżował po Europie Zachodniej, poznał, jak funkcjonują tamtejsze uniwersytety. Właśnie w środowisku petersburskim narodziła się idea powołania katolickiego uniwersytetu w Lublinie. Rodacy zgromadzeni wokół ks. Radziszewskiego byli przekonani, że takie dzieło bardzo się przyda odradzającej się ojczyźnie. Przed rewolucją październikową w Sankt Petersburgu mieszkało 70-100 tys. Polaków; było 18 parafii katolickich. Wśród polskiej inteligencji znajdowały się osoby, które w Rosji dorobiły się poważnej fortuny. Jednym z nich był Karol Jaroszyński, który na terenie Rosji miał kilkadziesiąt fabryk i rezydencje w największych miastach. Zapowiadało się, że KUL będzie miał środki na szeroko zakrojoną działalność, ale rewolucja bolszewicka przekreśliła te plany. Jednak plan powołania katolickiej uczelni w wolnej Polsce został zrealizowany. Uniwersytet zaczął działać już kilka tygodni po odzyskaniu niepodległości. Ks. Idzi Radziszewski, podobnie jak biskupi lubelscy Marian Leon Fulman i Stefan Wyszyński, pochodził z dynamicznego środowiska diecezji włocławskiej. Był wielkim patriotą, który umiał patrzeć w przyszłość. Pobyt w oknie na świat rosyjskiego mocarstwa, ale przede wszystkim podróże po Europie, przyniosły wielkie idee. Mimo pracy w uczelni kontrolowanej przez władze, mimo zawirowań i nacisku ze strony caratu, serca profesorów i studentów biły po polsku. Kiedy nastała godzina wolności, przenieśli wszystko, co najlepsze do Polski. Biblioteka petersburska zasiliła naszą; Uniwersytet Lubelski, zanim sam zdobył prawa papieskie, korzystał z praw nadanych Akademii Duchownej w Petersburgu. Dzisiaj w dawnej stolicy Rosji działa kilka parafii katolickich, jedna z nich – pw. św. Stanisława – szczególnie pielęgnuje pamięć o ks. Idzim Radziszewskim. Sam gmach dawnej Akademii Duchownej jest wydziałem jednego z uniwersytetów, niestety jest bardzo zaniedbany. Jego położenie i architektura świadczą, że była to kiedyś piękna i obszerna budowla.

– Drugim celem podróży była Moskwa…

– Moskwa to – nie licząc Stambułu – największe miasto Europy, wielokrotnie większe od Warszawy. Spędziliśmy w nim zaledwie 3 dni, ale były bogate w spotkania. Na zaproszenie abp. Celestino Migliore złożyliśmy wizytę w nuncjaturze apostolskiej, gościliśmy w ambasadzie polskiej oraz u abp. Paolo Pezzi, metropolity archidiecezji Matki Bożej w Moskwie. Mogliśmy sprawować Eucharystię w odzyskanej i pięknie odnowionej katedrze pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny oraz zwiedzić kościół pw. św. Ludwika. Ta znajdująca się obecnie w remoncie świątynia w najgorszych czasach komunistycznych była jedynym kościołem rzymskokatolickim w Moskwie, w którym zawsze sprawowano liturgię. Zwiedziliśmy centrum rosyjskiej stolicy z Kremlem, na którym jest aż 6 cerkwi. Wrażenie na nas zrobił 200-tonowy dzwon „car kołokoł” i największe działo „car puszka”. Byliśmy też w odbudowanej cerkwi pw. Chrystusa Zbawiciela, będącej największą świątynią prawosławną na świecie oraz w cerkwi bł. Wasyla na Placu Czerwonym. Przemieszczaliśmy się metrem, którego stacje mimo upływu czasu budzą podziw. Moskwa to miasto dynamiczne, pełne młodych ludzi, zadbane, zwłaszcza w centrum. Kontrastuje z tym o wiele biedniejsza prowincja, którą widzieliśmy z okien superszybkiego pociągu na trasie Moskwa – Petersburg (700 km).

– Mało kto wie, że impulsem do podróży stało się tłumaczenie rozprawy habilitacyjnej Księdza Arcybiskupa „Dramat odkupienia. Kategorie dramatyczne w teologii na przykładzie R. Girarda, H.U. von Balthasara i R. Schwagera” na język rosyjski…

– Rzeczywiście, od tego się zaczęło. Byłem zaskoczony, że w Moskwie ktoś się zainteresował antropologią R. Girarda i chciał przetłumaczyć moją rozprawę habilitacyjną. Uznano, być może, że w kręgach inteligencji, której wpajano całkowity rozbrat między religią i nauką, może się przydać teoria mówiąca o mechanizmach rządzących ludzką psychiką i funkcjonowaniem relacji społecznych i pokazująca, jak wiele mają do powiedzenia Biblia i chrześcijaństwo współczesnym naukom o człowieku i społeczeństwie. Wyraziłem zgodę na tłumaczenie, nie dowierzając, że się to zrealizuje. Kiedy otrzymałem świetnie przetłumaczoną i pięknie wydaną książkę, zadzwoniłem do wydawnictwa Ojców Franciszkanów w Moskwie. Tak zaczęła się moja znajomość z franciszkanami i o. Mikołajem Dubininem OFM Conv., który istotnie nam pomógł w zorganizowaniu pobytu w Moskwie i Sankt Petersburgu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza Święta jubileuszowa u sióstr Bernardynek w Wieluniu

2019-12-06 18:52

Zofia Białas / Niedziela

Zofia Białas / Niedziela
bp. Andrzej Przybylski oraz bp. Jan Wątroba
Wieluńskie Bernardynki w dniu 6 grudnia, w patronalne święto kościoła św. Mikołaja, zaprosiły wielunian na uroczystą Eucharystię. Eucharystia była uwielbieniem Boga za 200 lat pobytu i trwania sióstr w obecnym klasztorze, do którego przybyły w 1819 roku ze swojego pierwotnego klasztoru i kościoła po zamknięciu klasztoru Paulinów. Uroczystej Mszy Świętej koncelebrowanej przewodniczył ks. bp Jan Wątroba. W koncelebrze ks. bp Andrzej Przybylski, kapłani z Wielunia i spoza Wielunia. Swoim śpiewem ubogacił liturgię Chór Parafialny z parafii św. Józefa w Wieluniu pod kierownictwem organisty Szymona Blajera. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. bp Andrzej Przybylski. Rozpoczynając kazanie przywołał słowa ks. kapelana Andrzeja Walaszczyka przypominające trzy powody, które przyprowadziły wiernych na tą szczególną Eucharystię, a były to: jubileusz 200-lecia pobytu sióstr w obecnym klasztorze, wspomnienie świętego Mikołaja – patrona kościoła klasztornego i poświęcenie nowego domu sióstr z nowicjatu. Myślą przewodnią kazania były słowa „powołani do świętości”. Do świętości, mówił kaznodzieja, jest powołany każdy z nas, ale świętym zostanie ten, kto nie utraci kontaktu z Bogiem. Tylko człowiek trwający w kontakcie z Bogiem, będzie swoim życiem zachęcał innych do świętości, do bycia dobrym człowiekiem, bo święty, to człowiek dobry. Przykładem, święci, święty Mikołaj, święty Franciszek z Asyżu, święci, którzy nieśli współbraciom w wierze pokój i dobro. Tym, co pozwala utrzymać kontakt z Bogiem, kontynuował, jest modlitwa i Eucharystia. Dziś dziękujemy siostrom Bernardynkom za ich trwanie na modlitwie i omadlanie tych, co na modlitwę i na Eucharystię nie znajdują czasu. Po uroczystym „Ciebie Boga wysławiamy” i litanii do św. Mikołaja ks. bp Jan Wątroba pobłogosławił wszystkich obecnych na Eucharystii Najświętszym Sakramentem. Uroczystości zakończyły się poświęceniem nowego domu sióstr z nowicjatu. Poświęcili go ks. bp Jan Wątroba i ks. bp Andrzej Przybylski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem