Reklama

Bp Zawitkowski w I rocznicę konsekracji świątyni

2017-05-19 13:21

Bp Józef Zawitkowski

Kazanie wygłoszone w świątyni
Gwiazdy Nowej Ewangelizacji
i świętego Jana Pawła II
w I rocznicę poświęcenia tego Kościoła
18 maja 2017 r., w Toruniu

Tu jest moje Betel,
dom Boga i brama niebios

Czcigodny Ojcze Prowincjale,

Księże Dyrektorze i Budowniczy

wielkich dzieł Bożych w Toruniu,

Ojcze Tadeuszu,

z całą Rodziną Ojców Redemptorystów,

Czcigodni Bracia Kapłani,

Przewielebne Siostry,

Panie Prezydencie Torunia,

Architekci i Budowniczy

tej świątyni,

Szlachetni Ofiarodawcy,

Chórzyści, Muzycy:

Bardzo mi droga orkiestro Victoria

Cała Rodzino Radia Maryja,

i Telewizji Trwam,

Społeczności Akademicka WSKMiS,

Bardzo Czcigodni Goście

i Domownicy Torunia,

Wszyscy – Kochani moi!

Reklama

Toruń.

A jednak się kręci! (M.Kopernik)

Płynie Wisła płynie,

a dopóki płynie… (E. Waśniewski)

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano,

pójdziemy do Domu Pana.

I oto stoję u bram Twoich

Jeruzalem nowe – Kościele Święty.

Dla braci moich i przyjaciół

będę żebrał o dobra Twoje,

Wszechmogący Boże! (por. Ps 122)

Księże Dyrektorze,

tak Ci dziękuję

za tę wielką łaskę,

że w rok po konsekracji tej świątyni,

którą konsekrował kard. Zenon Grocholewski,

kard. Stanisław Dziwisz,

arcybiskupi: Mieczysław Mokrzycki

i Celestino Migliore – Nuncjusz Apostolski,

przyszedł czas, aby podziękować Tobie,

Ojcze Dyrektorze,

wyśpiewać psalm dziękczynienia

i zachwytu dla piękna tego kościoła:

Jakże miłe są przybytki Twoje

o Zastępów Panie,

dusza moja za nimi

tęsknić nie przestanie,

bo ciało moje

i każde drgnienie serca mego

rwą się do Ciebie, Boga Żywego.

Przecież wróbelek znalazł sobie mieszkanie

i jaskółka,

gdzie by złożyła pisklęta swoje,

a ja wciąż biegnę

przed Twoje ołtarze,

Królu mój i Boże! (por. Ps 84)

Jak to się wszystko zaczęło?

Gdzie szukać natchnień, snów

i człowieka,

który tego dokonał.

Wiem. Olkusz,

poliptyk olkuski,

słynne organy,

Stąd pochodził Jan Kanty – święty profesor

Wszechnicy Krakowskiej.

Pustynia Błędowska

i wędrujące piaski,

skałki Rabsztyna pachnące macierzanką,

Fara w Olkuszu – dziś Bazylika,

i modlitwa pokornej Matki

przy bocznym ołtarzu.

Czytam o tym w Księdze Samuela.

Anna corocznie pielgrzymowała

do Szilo i tak się modliła:

Boże Zastępów,

jeśli dasz mi potomstwo…

a jeśli to będzie chłopiec

oddam go Tobie na służbę.

Widząc to kapłan Heli

podejrzewał, że Anna jest pijana,

bo poruszała ustami,

a głosu nie było słychać.

O nie mój panie!

Ja nie jestem pijana,

jestem tylko zgnębiona

i duszę moją

otwieram przed Bogiem!

Wtedy rzekł Heli:

Idź w pokoju,

Twoją prośbę Bóg wysłuchał.

Anna urodziła syna

i dała mu imię Samuel,

a to znaczy:

Wybłagałam go u Pana. (por. I Sm 1, 1-20)

To ten, którego Pan budził trzykrotnie:

Samuelu, Samuelu!

Mów, Panie, bo sługa Twój słucha. (Sm 3, 16)

To ten, który nie pozwolił,

aby jakiekolwiek słowo Boga

upadło na ziemię (Sm 3, 19)

Kto słucha, niech rozumie!

Inne wydarzenia i dziwne sny.

Jakub uciekał przed zemstą brata,

bo przecież ten podstępnie uzyskał błogosławieństwo

pierworodnego, a jako bliźniak,

był przecież drugi.

Jakub zmęczony ucieczką, oparł głowę o kamień

i zasnął.

Śniła mu się drabina,

po której zstępowały i wstępowały

Anioły,

a na szczycie drabiny siedział

Przedwieczny i mówił:

Przez ciebie błogosławione będą

pokolenia tej ziemi…

A Jakub mówił:

Bojaźnią przejmuje mnie to miejsce.

To jest moje Betel,

Dom Boży i brama niebios (Rdz 28, 1-19)

To jeszcze nie koniec

Jakubowych snów, Ojcze Tadeuszu!

Jakub został sam

za potokiem Jabbok,

a jakiś nieznajomy

wypowiedział mu pojedynek.

Przeciwnik czując, że nie pokona Jakuba

ranił go w biodro.

Odtąd Jakub był kulawy,

ale z tym większą siłą

postanowił zmóc przeciwnika,

aż ten prosił:

Puść mnie, bo już świta!

Nie puszczę Cię, dokąd mi nie pobłogosławisz!

Jak ci na imię – zapytał nieznajomy.

﷓ Jakub.

Odtąd będziesz się nazywał Izrael,

boś walczył z Bogiem…

I pobłogosławił mu.

Jakub miejsce to nazwał Penuel,

bo tu walczyłem z Bogiem,

a On ocalił mi życie. (por. Rdz 32, 23-31)

Teraz z Bożym błogosławieństwem

trzeba iść w górę potoku,

a tam w dolinie Mamre

Bóg powie Ci tajemnice,

że w Tobie błogosławione będą

liczne pokolenia. (por. Rdz 28, 14)

To o Tobie mówi Pan,

proroku znad Wisły,

Ojcze Tadeuszu!

Zanim ukształtowałem Cię

w łonie Twojej matki –znałem Cię.

Poświęciłem Cię, zanim przyszedłeś na świat

i ustanowiłem Cię prorokiem dla narodów…

Pójdziesz dokąd Cię poślę.

Będziesz mówił, cokolwiek Ci polecę.

Nie bój się, bo Ja jestem z Tobą…

Dam Ci władzę nad narodami,

nad królestwami,

będą walczyć z Tobą,

ale Cię nie zmogą.

A Ty będziesz wyrywał i sadził,

burzył i budował (Jr 1, 4-10)

Wiem:

To Pan już w łonie matki

mnie powołał

i wspomniał moje imię.

Ostrym mieczem uczynił me usta,

w cieniu swej dłoni mnie ukrył.

Uczynił mnie strzałą wyborną

i skrył mnie w swoim kołczanie.

Tyś sługą moim,

w Tobie się rozsławię (por. Iz 49, 1-6)

Szedłem więc w górę potoku.

Zostałem sam.

Siły ustały.

Ukryłem się w grocie, zasnąłem.

﷓ Co Ty tu robisz, Eliaszu?

O Boże, Boże mój!

Wycięli Twoich proroków,

ocalałem tylko ja,

więc uciekam

i chronię swe życie,

bo nie jestem od nich lepszy.

﷓ Wyjdź stąd

i wejdź na górę,

bo tamtędy będę przechodził.

Najpierw był wicher ogromny,

co rozdzierał góry i kruszył skały,

ale w wichrze nie było Jahwe.

Potem było trzęsienie ziemi,

a potem ogień,

który palił kamienie,

ale tam też nie było Jahwe,

dopiero potem powiał

łagodny zefir.

Wtedy Eliasz zasłonił twarz,

przywarł do skały,

i usłyszał znów pytanie:

Eliaszu, co Ty tu robisz?

Wracaj, skąd przyszedłeś! (por. II Krl 19, 1-13)

Eliasz wrócił na górę Karmel

oczekując zmiłowania Pana.

Prorok rzekł do Achaba ﷓ sługi:

Wyjdź na brzeg skały

i popatrz w stronę morza.

﷓ Nic tam nie widzę

odpowiedział sługa.

Powtórz to siedem razy.

Za siódmym razem

sługa wrócił z wieścią:

Widziałem na niebie

obłoczek wielkości dłoni.

Eliasz rzekł: Zaprzęgaj osła

i uciekajmy, bo będzie deszcz.

Jahwe się zlitował. (por. 1 Krl 18, 41-45)

Ojcze Tadeuszu,

wiesz, co znaczy ten obłok?

Wiem!

To Matka Boża z Karmelu,

Karmelitańska, Szkaplerzna,

Matka Nieustającej Pomocy,

Gwiazda Morza,

to moje Radio Maryja

to moja Gwiazda Nowej Ewangelizacji!

Tyś Gwiazda nasza Przewodnia

na firmamencie zatknięta,

kiedy dokoła noc czarna

Niepokalanie Poczęta! (z pieśni - Radością niebo…)

Ciebie na pomoc błędny żeglarz wzywa,

Spojrzyj po jakim strasznym morzu pływa.

O Gwiazdo morska, o Święta Dziewico,

nadziei moich niebiańska kotwico (ks. J. Mioduszewski)

Przypomnij sobie

proroku od Pustyni Błędowskiej

dziecięce sny,

kiedy gwiazdy liczyłeś na niebie

i chciałeś złapać tę jedną

﷓ jasnoniebieską.

Lubiłeś nad morzem zachody słońca

i czekałeś na noc szczęśliwą

i niebieskie sny.

Modliłeś się wtedy:

O Ty wszechmocny, który lat tysiące

codziennie gasisz i zapalasz słońce!

Boże, o Tobie jak ja myśleć lubię

i ciągle myślę i w myślach się gubię…

Musisz być mocnym, kiedy ciskasz gromy…

Musisz być dobry, kiedyś miłość stworzył. (Ant. Górecki)

Proroku z ruchomych piasków

wracaj do Torunia,

póki Wisła płynie,

dopóki ziemia kręci się! (B. Okudżawa)

A jednak się kręci! (M. Kopernik)

Tu jest Twoje Betel,

tu jest Twoje Penuel!

Tu zbudujesz kościół Tej,

która jest Gwiazdą Nowej Ewangelizacji.

Tej wyśnionej – Jasno-Niebieskiej.

Pamiętasz Tę Wędrowniczkę,

co zeszła z tronu na Jasnej Górze,

zostawiła korony, berła

i królewskie płaszcze,

i poszła jak pątniczka,

jak wieśniaczka,

od biskupa, do proboszcza,

do każdego Polaka i pytała:

Czy Ty pamiętasz, ze jesteś Polakiem?

Czy pamiętasz wiarę, którą Ci dałam?

Czy Ty modlisz się modlitwą,

której Cię nauczyłam?

I tak ewangelizowała cały Naród.

Ksiądz Prymas w więzieniu,

aresztowani biskupi,

księża podpisali lojalki.

Za czym Ty chodzisz, Matko Boska?

Pytali uczeni.

Aresztowali Ją ubowcy.

Chodziły puste ramy,

a Naród o godzinie 21. śpiewał:

Maryjo, Królowo Polski,

Jestem przy Tobie,

pamiętam, czuwam!

Teraz wszyscy zapomnieli o Apelu.

Pamięta tylko TV-Trwam.

Zajęci Biskupi i wolni Polacy – zapomnieli,

a Ona wędruje

po Diecezji Łowickiej

i pyta o to samo:

Czy pamiętasz?

Proroku,

szukający radiowych częstotliwości!

Pamiętasz 16 października 1978 roku?

Habemus Papam!

Sanctae Romanae Ecclesiae

Cardinalem Carolum Wojtyla.

Źle makaroniarz przeczytał nazwisko,

ale niech mu będzie na zdrowie,

myśmy i tak nie wierzyli,

bo w radiu zawsze kłamali!

Dopiero gdy zobaczyliśmy,

że to nasz, ten z Krakowa,

co nas prosił o Anioł Pański,

to wiecie co się wtedy

w Polsce działo:

Ludzie płakali, tańczyli,

śmiali się jak głupi,

modlili się w kościele,

w szkole, w autobusach,

w pociągach i na ulicy.

Pijacy się spili z radości:

Papieżem został Polak!

Siostra Magdalenka

napisała Papieżowi list nutkami:

Bo trzeba żebyś wiedział

na swoim Watykanie,

ze teraz już niejeden

zawiesił krzyż na ścianie.

Wyprostowali się Polacy,

a świat pytał:

Skąd są tacy ludzie.

Gdzie to jest ta Polska?

Któż ten mąż?

Znałem Go,

był dzieckiem – znałem.

To namiestnik wolności

na ziemskim padole…

Podnóżkiem Jego są trzy stolice.

Trzy końce świata drżą,

gdy On woła.

I słyszę z nieba głosy jak gromy:

To namiestnik wolności

na ziemi widomy!

On to na sławie zbuduje ogromy

swego Kościoła.

Nad ludy i nad króle podniesiony,

na trzech stoi koronach,

a sam bez korony:

a życie Jego – trud trudów,

A tytuł Jego – lud ludów (A. Mickiewicz)

Całował polską ziemię,

jak matkę rodzoną,

aż serce zaskowyczało.

Jak On kochał Polskę!

Janie Pawle!

Czy Ty Mnie kochasz,

więcej niż Ci w Toruniu?

Panie, Ty wszystko wiesz,

Ty wiesz, że Cię kocham.(por. J 21, 15-19)

Nie można zrozumieć

tego Narodu bez Chrystusa!

A potem:

Niech zstąpi Duch Twój,

niech zstąpi Duch Twój

i odnowi oblicze ziemi,

Tej Ziemi!

I jak piorun trzasł.

Wyprostowali się ludzie.

Wołali z płaczem i siłą:

My chcemy Boga!

Przemień o Jezu smutny ten czas,

O Jezu pociesz nas!

Będziemy solidarni.

Będziemy się szanować

jak dzieci jednej Matki!

I stało się.

Zwalił się berliński mur.

Runęły żelazne kurtyny.

Nie wytrzymał diabeł

i jego anioły.

Środa 13 maja 1981 r.

Viva Papa,

las rąk, Alleluja!

Jest! Jaki uśmiechnięty!

Otwartymi rękami

chce ogarnąć wszystkich.

Nagle – strzał!

Cisza.

Zerwały się gołębie.

Krzyk.

Płacz.

Karetki.

Zabili Go!

Klinika Gemelii,

Padli wszyscy na kolana.

Zamarł świat.

Matko Boska ocal Go,

przecież dopiero się zaczęło.

Ksiądz Drozdek w Kościelisku

opowiadał turystom taką anegdotę:

Matka Boska Fatimska

13 maja tamtegoż roku

zobaczyła w Morskim Oku

zakrwawiony Pierścień Rybaka.

Wyłowiła, otarła i ocaliła.

Kula śmiertelna została

w koronie Matki Boskiej w Fatimie.

Przestrzelony papieski pas z kroplami krwi

jest w Jasnogórskim ołtarzu

na świadectwo bezbożnym.

Dlaczego On żyje?

Przecież nie chybiłem,

pytał Ali Agca.

Ojcze Tadeuszu,

w Toruniu spełniają się sny!

Trzeba budować kościół

dla Matki Bożej

Gwiazdy Nowej Ewangelizacji

i Temu, który tak Ją nazwał,

a który do Niej mówił:

Totus Tuus!

Cały Twój jestem, o Maryjo!

A Ty módl się tak:

I daj mi sen

o łąkach umajonych,

gdzie jest Twój tron

z Papieża złotych róż,

a Ojciec nasz

różańcem Ci wyznaje:

Panienko, już

na zawsze jestem Twój.

Ojcze Święty,

Matko Boska,

skąd pieniędzy?

Pamiętaj!

Nie proś tych,

którzy ubierają się

w purpurę i bisior,

którzy w miękkich szatach chodzą

i mieszkają w królewskich pałacach.

Ci są biedni.

Niech kończą Opatrzność,

a Ty idź do niewiasty

w Sarepcie Sydońskiej,

jej nie zabraknie nigdy

mąki w naczyniu

i nie braknie jej

oliwy w baryłce,

aż będzie deszcz obfity. (1 Krl 17,14)

Takie Weroniki mają wiarę!

Odnaleź też tę wdowę,

co wrzuciła do skarbony grosz.

Ona dała wszystko,

co miała na swoje utrzymanie. (Mk 12, 42)

﷓ I to wystarczy?

Wystarczy.

﷓ Niemożliwe.

U Boga wszystko możliwe.

Musisz się też zawstydzić

jak Dawid, co mówił:

Ja mieszkam w pałacu

z drewna cedrowego,

a Arka Przymierza

zostaje pod namiotami? (1 Krn 17, 1)

Nie wejdę do mego mieszkania

Nie użyczę snu moim oczom,

powiekom moim spoczynku,

póki nie znajdę miejsca dla Pana,

mieszkania dla Boga Jakuba. (Ps. 132)

Popatrz, Ojcze, na Salomona.

Aby Chwała Pańska napełniała świątynię

Salomon złożył Bogu w ofierze

22 tysiące wołów

i 120 tysięcy owiec. ( 1 Krn 7, 5)

Niemożliwe! Niepojęte!

Możliwe! Pojęte!

Ciebie Ojcze stać na więcej!

Wiedz, że biedni ludzie,

bogatemu Bogu,

wznieśli tę świątynię.

Stąd świat będzie słyszał głos

Świętego Proroka:

Ja Panu Bogu codziennie dziękuję,

że jest w Polsce takie radio

i że nazywa się Radio Maryja!

Janie Pawle, teraz przyjdź,

pośród Świętych wyniesiony,

słowa swoje zamień w czyn,

Bóg niech będzie uwielbiony.

Niech zadrży ziemia, zagra róg,

bo nic nad Boga, i któż jak Bóg?

(z pieśni: Janie Pawle)

Powiesz wtedy,

Naprawco wyłomów:

Kazałeś mi, Panie,

podbić to miasto,

więcem je podbił.

Kazałeś mi umiłować

to miasto,

więcem je umiłował.

Kazałeś mi, Panie,

założyć tu stolicę Twoją,

wiecem założył,

ale komuś Ty, Panie,

dał rządy nad tym światem? (H. Sienkiewicz)

Do Europy bezmyślnym stadem

wlokąc za sobą miłość i zdradę

poszliśmy niosąc nasze symbole

przez perz i ugór i przez czyste pole,

zdeptaną dumę i honor i wiarę.

Odmawiam w samotności pacierz za Ojczyznę.

Nikt za mną nie powtarza prośby ni wezwania.

Poplątało się nam białe z czerwonym

jak powróz (K. J. Węgrzyn)

Klątwę grają w stolicy bluźniercy!

Nowocześni i rachityczni,

bronią demokracji

z kodem i bez kodu,

plwają na siebie

i żrą jedni drugich. (A. Mickiewicz)

Nienawiść powraca do adresata.

A ja święciłem Wasze sztandary

i myślałem, że dęby z Was wyrosną,

a tu, ciernie tylko!

Mury Rzeczpospolitej się rysują,

a oni krzyczą: Nic to,

Polska nierządem stoi!

Lecz gdy się nie spodziewacie,

pogruchoce was Pan Bóg jak ten garniec.

Prawa piszą,

karty mażą,

a po staremu

w nierządzie żyją.

Owo jest demokracyja wasza! (por. ks. P. Skarga)

Nie zamartwiaj się!

Człowieku od pachnących macierzanek z Rabsztyna.

Popatrz: Płynie Wisła płynie…

Ziemia w prawo się kręci – i dobrze.

Radio Maryja słychać już na świecie.

Rosną ludzie mocni

w Szkole Kultury,

idzie nowych ludzi plemię

jakich dotąd nie widziano. (Z. Krasiński)

Gwiazda Nowej Ewangelizacji świeci.

O, świeć nam, świeć!

O Maryjo, świeć!

Nawet gdy wszystkie gwiazdy pogasną,

tym mocniej nam świeć!

Patrz, wilk z Gubio złagodniał.

Podły wilczur z Dębek

przestał na nas szczekać.

Oswoił się.

Rude anioły się zawstydziły,

nie piszą, nie kłamią,

nie każą umów podpisywać,

a kundle zawsze szczekać będą.

Po to są.

Nie będzie Niemiec pluć nam w twarz!

(por. M. Konopnicka)

Dziś widzę, że sami sobie naplujemy.

Sami się oskarżymy!

Patrz jak się zmienia!

Oto wszerz i wzwyż

Wszystko – toć samo

Płyńmy bądź co bądź.

Krzyż stał się nam bramą. (por. C. K. Norwid)

Odtąd Kościół już nie będzie

Gdański, Toruński,

Warszawski, Krakusowy,

tylko będzie jeden, święty

﷓ Chrystusowy!

I Polska będzie jedną, wielką,

mądrą, bogatą rodziną

Radia Maryja.

Choćby nam chcieli wyszarpać Ojczyznę

przez podłe czyny i zdradzieckie słowa

i choćby losy o Polskę rzucili,

Ty, Polsko, zawsze będziesz Chrystusowa! (K. J. Węgrzyn)

Kocham Cię, Polsko,

więcej niż własne serce! – wołał Stefan kard. Wyszyński.

Ach, Ty trudna Polsko! – płakał H. Sucharski.

Polsko, ile Ty mnie kosztujesz? – modliła się S. Faustyna.

Popatrz, Ojcze, strudzony śród dróg

w niebiosów twych błękit przeczysty

i tam jest wszystko: i Bóg

i Polska i dom Ojczysty. (J. Tuwim)

Już wszystko zostało powiedziane,

a nie wszystko zostało zrobione, (A. Saint-Exupery)

nie przeorana jeszcze gleba ludzkich sumień.

(C. K. Norwid)

Ojcze Dyrektorze!

Twoja świątynia już ma roczek.

Trzeba się zbierać do drogi,

aby Braciom przypomnieć:

Wy jesteście żywą świątynią Boga!

A ktoby zniszczył tę świątynię,

tego zniszczy sam Bóg. (por. 1 Kor 3, 16)

Ale mocne! ale straszne!

Maryjo, Gwiazdo Ewangelizacji

świeć miastu i światu.

Przemija postać tego świata (1 Kor 7, 31)

jak minął Nero, burza i morowe powietrze.

(por. H. Sienkiewicz)

Ty, moje Betel,

mój święty diademie,

będziesz trwać przez pokolenia

boś zbudowane na skale,

a Skałą jest Chrystus. (1 Kor 10, 4)

Matko Boska,

która jesteś nad czarnym borem

blask pogody słonecznej – Kościół

nagnij pochmurną dłoń naszą,

gdy zaczniemy walczyć miłością (K. K. Baczyński)

Ojcze Tadeuszu,

skończyły się sny.

Trzeba iść!

Ocalałeś nie po to, aby żyć.

Masz mało czasu.

Trzeba dać świadectwo…

dopóki krew obraca w piersi

Twoją ciemną gwiazdą.

Trzeba iść!

Na taką miłość nas skazali.

Taką przebodli Cię Ojczyzną.

Bądź wierny! Idź! (por. Zb. Herbert)

Przed Tobą jeszcze kawał drogi.

Bądź wierny! Idź!

Alleluja, i do przodu!

Więc ﷓ Szczęść Ci Boże!

Ojcze Tadeuszu,

Bóg Ci zapłać!

Amen

Tagi:
Radio Maryja Toruń bp Zawitkowski

Reklama

Światło nadziei

2019-12-10 10:48

Ewa Melerska
Edycja toruńska 50/2019, str. I

Ewa Melerska
Niech świeca Caritas zapłonie na świątecznych stołach

Świeca Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom zapłonęła po raz 26. Na spotkanie zorganizowane 29 listopada w teatrze Baj Pomorski w Toruniu przybyli uczniowie wraz z opiekunami ze szkół diecezji. Ks. prał. Daniel Adamowicz, dyrektor Caritas Diecezji Toruńskiej, wyraził radość z tego, że tak wiele młodych osób ma otwarte serca i daje świadectwo o tym, że warto dzielić się dobrocią.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historyczny triumf Polek

2019-12-13 20:36

Zespół wPolityce.pl

Marlena Karwacka i Urszula Łoś wygrały sprint drużynowy podczas zawodów o Puchar Świata w kolarstwie torowym w australijskim Brisbane. Drugie miejsce w zmaganiach mężczyzn w tej konkurencji zajęli Krzysztof Maksel, Mateusz Rudyk i Maciej Bielecki.

wPolityce.pl/youtube TEL-KAB Telewizja Kablowa Pruszków
Urszula Łoś

Karwacka i Łoś, rekordzistki Polski (32,791), miały najlepszy czas w kwalifikacjach (33,189), a w pierwszej rundzie wygrały z Ukrainkami Ołeną Starikową i Liubow Basową. W finale Polki minimalnie zwyciężyły Rosjanki Jekaterinę Rogową i Anastazję Wojnową, choć obu parom zapisano jednakowy wynik - 33,029.

Z kolei Rudyk, Bielecki i Patryk Rajkowski kwalifikacje zakończyli na czwartej pozycji, a w pierwszej rundzie Biało-czerwoni, już z Makselem w miejsce Rajkowskiego, okazali się lepsi od zespołu z Trynidadu i Tobago. W finale uzyskali 45,408 i byli wyraźnie słabsi od Japończyków, do których stracili prawie dwie i pół sekundy.

Wcześniej w wyścigu drużynowym Daria Pikulik, Nikol Płosaj, Katarzyna Pawłowska i Łucja Pietrzak miały ósmy czas kwalifikacji, ale w pierwszej rundzie uległy reprezentantkom Francji. Zostały sklasyfikowane na ósmej pozycji. Zwyciężyły Australijki, które w finale pokonały ekipę Nowej Zelandii.

W rywalizacji mężczyzn w tej konkurencji również najlepsi okazali się reprezentanci gospodarzy, a drugie miejsce zajęła Nowa Zelandia. Polacy nie startowali.

Zawody w Brisbane to przedostatnia runda o PŚ. Ostatnia odbędzie się w kanadyjskim Milton 24-26 stycznia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem