Reklama

Polska

Abp Gądecki do patriarchy Józefa: ufam, że wysiłek wspólnoty międzynarodowej doprowadzi do zakończenia konfliktu w Syrii

Ufam, że wysiłek wspólnoty międzynarodowej doprowadzi wkrótce do zakończenia konfliktu w Syrii, do odbudowy zniszczonego kraju i powrotu uchodźców do domu, którym – jako Kościół katolicki w Polsce będziemy nadal pomagać – napisał metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w liście do abp. Josepha Absiego, nowo wybranego antiocheńskiego patriarchy Kościoła melchickiego.

2017-06-23 16:21

[ TEMATY ]

Syria

abp Stanisław Gądecki

Episkopat.pl

Abp Gądecki zapewnia patriarchę o duchowym i materialnym wsparciu żyjących na terenach objętych wojną. „Już kilkakrotnie organizowaliśmy we wszystkich parafiach i domach zakonnych w Polsce dni modlitwy i pomocy dla Syrii, w czasie których Polacy okazywali swoje wielkie serce i hojność, odpowiadając wielkodusznie na nasz apel. W trudnych doświadczeniach bólu i śmierci, rozpadu rodzin i więzów społecznych, niepowetowanych strat materialnych spowodowanych przez wojnę, chcemy zapewnić jeszcze raz, że nie jesteście sami” – napisał przewodniczący KEP.

Metropolita poznański podkreśla, że z radością przyjął informację o wyborze patriarchy Józefa, który potwierdził papież Franciszek. „W imieniu wiernych i pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce składam Waszej Błogosławioności serdeczne życzenia, prosząc Boga, aby błogosławił i umocnił Wasze patriarsze posługiwanie, zwłaszcza wśród umęczonych wojną i niepokojem wiernych w Syrii i Libanie” – wskazał abp Gądecki.

„Jako wikariusz patriarchalny archidiecezji damasceńskiej zdobył Wasza Błogosławioność bogate doświadczenie u boku swego wielkiego poprzednika Grzegorza III Lahama, na którego zaproszenie mogłem gościć w Damaszku w zeszłym roku, łącząc się w modlitwie i przekazując wsparcie Kościoła katolickiego w Polsce ofiarom wojny w Syrii” – dodał.

Reklama

Abp Gądecki wyraził także podziękowanie Grzegorzowi III Lahamowi, „niezłomnemu orędownikowi pokoju i pojednania”. „Ufam, że nadchodzący czas stworzy dla niego wiele okazji, aby przez modlitwę i ofiarę służyć Chrystusowi w umiłowanym Kościele melchickim” – podkreślił przewodniczący KEP.

Patriarcha Youssef urodził się 20 czerwca 1946 w Damaszku. Święcenia kapłańskie przyjął 6 maja 1973 jako członek Towarzystwa Misyjnego św. Pawła (SMSP). Ma za sobą studia z zakresu filozofii i teologii w wyższym seminarium duchownym św. Pawła w Harissie (Liban), na Uniwersytecie Libańskim, w Instytucie św. Pawła w Harissie i na Uniwersytecie Ducha Świętego w mieście Kaslik (Liban). Później na niektórych z tych uczelni wykładał filozofię, język grecki i muzykologię.

W latach 1999-2001 był przełożonym generalnym swego zgromadzenia, do czasu, gdy Synod Biskupów jego Kościoła mianował go 22 czerwca 2001 arcybiskupem tytularnym Tarsu melchitów i biskupem pomocniczym patriarchatu (sakry udzielił mu 2 września tegoż roku patriarcha Grzegorz III Laham, którego obecnie zastąpił na tym stanowisku).

W 2007 abp Absi został wikariuszem patriarszym archidiecezji melchickiej Damaszku. Od 2001 stoi na czele Caritas Syrii i w tym charakterze – wraz ze swymi współpracownikami – zrealizował ponad 40 różnych programów w Damaszku, Aleppo i Hasake. Mając wykształcenie muzyczne ułożył wiele nowych pieśni religijnych dla czołowych piosenkarzy i zespołów muzycznych w swoim kraju.

Synod Biskupów melchickich, zwołany w celu wybrania nowego patriarchy, zebrał się 19 czerwca w mieście Ain Traz koło Bejrutu z udziałem 29 z 33 biskupów mających prawa wyborcze. Właściwe obrady poprzedził dzień skupienia z naukami, głoszonymi przez emerytowanego arcybiskupa Bejrutu i Dżbeil – Josepha Kallasa.

Kościół greckomelchicki lub po prostu melchicki jest arabskojęzycznym wschodnim Kościołem katolickim. Powstał on na początku XVIII wieku, gdy część prawosławnych z patriarchatów Antiochii, Aleksandrii i Jerozolimy uznała władzę papieża, zachowując jednocześnie swą liturgię i całą tradycję. Rangę patriarchatu ma od 1724. Obecnie liczbę jego członków ocenia się na nieco ponad milion, głównie w krajach bliskowschodnich: Syrii (w Damaszku jest siedziba patriarchy), Libanie, Ziemi Świętej, Egipcie i Iraku, a także na emigracji, spowodowanej głównie prześladowaniami w krajach ojczystych: w Ameryce Południowej i Północnej.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Olga Bończyk zaśpiewa dla Syrii

2020-01-14 14:36

[ TEMATY ]

Syria

koncert

Aleppo

Materiał prasowy

Olga Bończyk

W czasie, gdy Aleppo znów staje się celem ostrzałów, Polacy przychodzą na pomoc Syryjczykom żyjącym w zrujnowanym przez wojnę kraju. Już 19 stycznia w Tarnowskich Górach odbędzie się koncert, podczas którego będzie można wesprzeć syryjskie rodziny.

W niedzielę 12 stycznia na zachodnią część Aleppo znów spadły pociski. Tym razem było ich aż 19. W wyniku ostrzału zginęły trzy osoby, pięć kolejnych jest rannych, w tym dwoje dzieci. Liczba ofiar śmiertelnych może jednak wzrosnąć.

Caritas Polska nie ustaje w wysiłkach, aby wesprzeć ofiary syryjskiego konfliktu, z myślą o nich podejmowane są także lokalne inicjatywy. W Tarnowskich Górach, w kościele Matki Bożej Uzdrowienie Chorych (ul. Różana 2), po niedzielnych mszach świętych o godz. 7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 14:00 i 17:00 swoje świadectwa przedstawią Syryjczycy, którzy opowiedzą m.in. o trudach codziennego życia w kraju ogarniętym wojną i o mających miejsce w Syrii prześladowaniach chrześcijan. O godz. 18.00, rozpocznie się koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu popularnej aktorki i wokalistki Olgi Bończyk (wstęp wolny).

– Zaśpiewam po to, żebyśmy poczuli, że z tymi, którzy potrzebują pomocy, łączy nas wspólna, ciepła myśl. Nie może nikogo zabraknąć – zaprasza do udziału w wydarzeniu artystka.

Będzie można usłyszeć również bliskowschodnią kolędę „Uli dalma si Alleluja” w premierowym wykonaniu Chóru Fresco z Tarnowskich Gór. Przez cały dzień, po kolejnych nabożeństwach, prowadzona będzie kwesta na rzecz syryjskich rodzin. Wydarzenie organizuje Caritas Parafii Matki Bożej Uzdrowienie Chorych w Tarnowskich Górach, we współpracy z Caritas Diecezji Gliwickiej, Caritas Polska oraz Urzędem Miejskim w Tarnowskich Górach. Koncertowi będzie towarzyszyć wystawa „Aleppo 2019 – Warszawa 1944”, ukazująca w postaci wielkoformatowych fotografii analogie pomiędzy współczesnym dramatem syryjskiego miasta i gehenną powstańczej polskiej stolicy.

Sytuacja w Syrii znika z czołówek światowych mediów, wypierana przez inne gorące tematy, jednak mieszkańcy tego kraju wciąż znajdują się w dramatycznym położeniu.

Niedzielnego ataku dokonały uzbrojone bojówki z prowincji Idlib. Najczęstszymi ofiarami ostrzałów są cywile. Przypomnijmy, wojna domowa w Syrii trwa od 2011 r. Kraj jest zniszczony. Ponad 15,5 mln ludzi potrzebuje pomocy w zakresie dostępu do czystej wody. W Aleppo jedynie co szósta osoba ma wodę w kranie. Co więcej, ważnym problemem jest brak oświetlenia i ogrzewania w miejscu zamieszkania.

Odpowiedzią na tę dramatyczną sytuację jest program „Rodzina Rodzinie” prowadzony przez Caritas Polska. Przekazywane przez darczyńców środki przyczyniają się do zaspokojenia podstawowych potrzeb poszkodowanych w wyniku działań wojennych. Dzięki nim możliwe jest sfinansowanie wyżywienia, leków, ubrań, opłat za mieszkanie. Prosimy o wsparcie konkretnych syryjskich rodzin za pośrednictwem strony Rodzina Rodzinie.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Polacy zajęli piąte miejsce w Zakopanem

2020-01-25 19:23

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

Zakopane

youtube.com

Polscy skoczkowie zajęli piąte miejsce w drużynowym konkursie o Puchar Świata w Zakopanem. To najgorszy wynik gospodarzy na Wielkiej Krokwi od 2015 roku. Wygrali Niemcy przed Norwegami i Słoweńcami.

Konkurs drużynowy to takie zawody, w których cała czwórka zawodników musi oddać po dwa dobre skoki. Niestety, w polskiej reprezentacji takie oddali tylko Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Mistrz świata wylądował na 135. i 139. metrze, co dałoby mu drugie miejsce biorąc pod uwagę klasyfikację indywidualną. Na dodatek stracił rekord skoczni. Nowy rekord Wielkiej Krokwi (HS140) ustanowił Japończyk Yukiya Sato, który wylądował na 147 metrze. Kamil uzyskał 134.5 i 135.5 i byłby szósty. W pierwszym skoku słabiej niż oczekiwano zaprezentował się Piotr Żyła (123 metry), ale w drugim z nawiązką zrehabilitował się (136,5). Dałoby mu to 10. pozycję.

Zagadką była dyspozycja tego czwartego. pozostali skoczkowie ostatnio prezentowali się słabiutko. Trener Michal Doležal postanowił nie zmieniać zwycięskiego składu z ostatniego konkursu drużynowego w Klingenthal i postawił na Jakuba Wolnego. W pierwszej próbie skoczył 122.5 metra, zaś w drugiej tylko 118. To dałoby mu 30. miejsce. Gorsi od niego byli tylko Filip Sakala i Peter Dominik oraz oczywiście czterej Rosjanie, którzy odpadli po pierwszych próbach.

Nie patrzymy na to indywidualnie, jesteśmy jedną drużyną, złożoną z czterech skoczków. Walczyliśmy do końca, ale nie udało nam się wejść na podium. Musimy mieć czterech równych zawodników w drużynie, ale razem wygrywamy i razem przegrywamy. W drugiej serii poprawili się Piotr Żyła i Kamil Stoch, co daje pewne powody do optymizmu. Nie trzeba jednak nikogo indywidualnie oceniać — wyznał czeski szkoleniowiec polskich skoczków.

Jutro o godz. 16 na Wielkiej Krokwi rozpocznie się konkurs indywidualny. Wielkie nadzieje wiążemy ze skokami Kubackiego, który pokazał, że jest w świetnej formie. Dwa ostatnie konkursy wygrał, żeś w ośmiu ostatnich stawał na podiach.

Dawid jest w super dyspozycji. Tutaj nadal pokazuje swój poziom. Będziemy się starali, żeby tę dyspozycję podtrzymał. Kamil skacze dobrze, Piotra stać na wiele, będziemy się starać to pokazać w konkursie indywidualnym — zapowiedział Doležal.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję