Reklama

Na Czarnym Lądzie

Niedziela zamojsko-lubaczowska 31/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. CZESŁAW GALEK: - Siostra od lat pracuje w egzotycznych dla nas krajach. Proszę nam o nich opowiedzieć.

S. HENRYKA PASET: - W latach 1986-96 pracowałam w Senegalu. Od 1998 r. pracuję w Mauretanii. Obydwa kraje znajdują się w Afryce Zachodniej. W Senegalu jest tylko 6% chrześcijan, 90% jego mieszkańców jest wyznawcami Islamu. Jest to typowy kraj tzw. Czarnej Afryki, który zamieszkuje w zdecydowanej większości ludność murzyńska. Do Senegalu w XVII w. wieku dotarły chrześcijaństwo i islam. Islam był bardziej "atrakcyjny", ponieważ początkowo nie stawiał żadnych wymagań ludności tubylczej, która po jego przyjęciu nadal kultywowała dawne wierzenia afrykańskie oraz praktykowała wielożeństwo. Natomiast chrześcijaństwo zabraniało wielożeństwa, żądało od katechumenów odrzucenia wierzeń i praktyk pogańskich, uczestniczenia w katechezie. Jest to jeden z najbiedniejszych krajów Afryki. Zamieszkuje go 8 mln mieszkańców, z czego tylko 8% uczęszcza do szkoły. Ludność utrzymuje się z pracy w przemyśle, kopalniach, z uprawy orzeszków ziemnych i ryżu. Na jego terenie znajduje się 6 diecezji Kościoła rzymskokatolickiego. Jest 8 biskupów diecezjalnych i 2 emerytów. Wszyscy biskupi są Senegalczykami. Również zdecydowana większość duchowieństwa wywodzi się z tego kraju. Jest tam stosunkowo dużo powołań zarówno męskich, jak i żeńskich. Protestantów jest tam znacznie mniej niż katolików.

- Jak znalazły się tam Siostry Franciszkanki Maryi Nieustającej Pomocy?

- Siostry Franciszkanki przyjechały tam jeszcze w czasach kolonialnych w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Rząd francuski czynił starania, by siostry objęły pracę w szpitalu zarówno wojskowym, jak i cywilnym w Dakarze. Siostry rozpoczęły w nich pracę w 1948 r. Później objęły inne placówki. Z początku z nieufnością podchodzono do otwierania przez nasze zgromadzenie nowicjatów. Dopiero w 1982 r. zostały otwarte domy formacyjne dla tubylczych nowicjuszek, co było wielką zasługą siostry prowincjalnej, Polki, s. Lucyny Ignaciuk oraz sympatii do Polski tamtejszej hierarchii kościelnej po wyborze kard. Wojtyły na papieża. Obecnie jest tam 9 naszych wspólnot i ok. 75 sióstr, z których połowa wywodzi się już z ludności senegalskiej. Dwie siostry - Senegalki pracują już na misjach w Zairze i Gujanie Francuskiej.

- Czym Siostry tam się zajmują?

- Zgodnie z naszym charyzmatem robimy to, co w danym czasie jest do zrobienia. Najbardziej jesteśmy zaangażowane w służbie zdrowia. Kojarzy nas się tam zwykle z siostrami szpitalnymi. Jednak coraz więcej sióstr angażuje się w duszpasterstwo, ponieważ Senegal jest Republiką Demokratyczną i jest wolność wyznania. Są nawrócenia. Zdarza się taka sytuacja w rodzinach, że wśród rodzeństwa jedno może być katolikiem, drugie muzułmaninem, trzecie protestantem. Mimo wolności konstytucyjnej istnieje jednak przymus ekonomiczny, który polega na tym, że pracodawca, np. muzułmanin, stawia jako warunek przyjęcia do pracy zmianę religii przez katolika.

- Jak wygląda sytuacja Sióstr w Mauretanii?

- Mauretania ma 1 mln m2 powierzchni i 2,5 mln mieszkańców, którymi są Arabowie i Murzyni. Jest to Republika Islamska, w której obowiązuje prawo Koranu. Dniem wolnym od pracy jest piątek. Praktycznie nie ma katolików wśród ludności tubylczej. Do katolicyzmu przyznaje się tylko ludność przyjezdna. Jest jeden biskup, 11 księży, 30 sióstr i tylko 4 świątynie katolickie. Mamy tam jeden dom zakonny o składzie międzynarodowym: Polka, Francuska, Senegalka, Austriaczka. Przy końcu lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w Mauretanii była wielka susza. Międzynarodowa Caritas rozdawała za darmo żywność i inne środki niezbędne do życia. Pomoc ta okazała się mało skuteczna. W związku z tym powstał kompleksowy program rozwoju tego regionu poprzez intensyfikację rolnictwa, promocję kobiety i troskę o zdrowie. Nasze siostry od 15 lat są zaangażowane w promocję kobiet. W Senegalu i Mauretanii dziewczęta nie chodzą do szkoły, są analfabetkami. Staramy się ich uczyć pisać, liczyć oraz rzeczy praktycznych, niezbędnych do prowadzenia domu. Kobiety nie mają żadnych praw. Rodzice lub krewni decydują za nie o zawarciu małżeństwa. Staramy się w miarę naszych skromnych możliwości pomagać im w znoszeniu trudnego losu. Młode pokolenie kobiet powoli zaczyna się buntować przeciwko takiemu stanowi rzeczy.

- Jakie są tam warunki higieniczne?

- Ludzie żyją bardzo prymitywnie. Mieszkają w lepiankach, które nie wytrzymują pory deszczowej. Nie ma łazienek ani ubikacji. W rodzinach jest przeciętnie po 8-10 dzieci. Ostatnio np. urodziła swoje dwunaste dziecko kobieta, która ma 33 lata! Kontakt ze służbą zdrowia jest bardzo trudny ze względu na duże odległości i złe drogi. Nasze siostry jako pionierki organizowały tam służbę zdrowia. Prawie w każdej wiosce zorganizowały przychodnię. Niestety, zostało to zniszczone w czasie konfliktów na tle etnicznym między Senegalem a Mauretanią w latach 1989-92. Obecnie prowadzimy tylko 8 przychodni, które trudno porównywać z funkcjonującymi w Polsce. Nie ma tam żadnych ubezpieczeń, a leki są bardzo drogie, często niewiadomego pochodzenia.

- Jaki jest stosunek wyznawców islamu do Sióstr?

- Nie odczuwamy wrogości, tym bardziej, że chodzimy tam po cywilnemu ze względu na bardzo gorący klimat. Temperatura dochodzi nawet do 50oC w cieniu! Do tej temperatury musimy dostosować także nasze stroje. Poza tym musimy dostosować się do prostych warunków życia tych ludzi. Kiedy do nich idziemy, musimy np. siadać na macie albo gołej ziemi, w związku z tym musimy mieć odpowiedni do tego strój. Mieszkamy w wiosce. Ale swoją pracą obejmujemy co najmniej 30 innych wiosek. Ja pracuję w służbie zdrowia. Mamy jak wspomniałam 8 przychodni i 4 punkty żywienia dla dzieci. Zatrudnieni są w nich tubylcy. W miarę możliwości staramy się ich odpowiednio formować, bo o ewangelizacji nie ma nawet mowy. Jesteśmy zapraszane też do składania wizyt obłożnie chorym. Kiedy ich odwiedzamy, są dla nas bardzo serdeczni i cieszą się z naszych wizyt.

- Może Siostra coś więcej powie o sobie.

- Pochodzę z Kurowa k. Puław. W latach 1979-81 pracowałam w domu dziecka w Łabuniach. Przyjeżdżam do Łabuń co 3-4 lata, ponieważ Zamojszczyzna dobrze zapisała się w mojej pamięci. Proszę bardzo o modlitwę w mojej intencji i wsparcie duchowe. Nasza czteroosobowa wspólnota odizolowana jest od życia Kościoła. Tylko raz w miesiącu przyjeżdża do nas kapłan, odprawia nam Mszę św., głosi Słowo Boże, spowiada nas. Czasem brakuje nam motywacji do dalszej pracy, ponieważ efekty naszego wysiłku są niewielkie.

- Myślę, że Czytelnicy "Niedzieli" podejmą ten apel i Siostry znajdą u nich modlitewne wsparcie. W ich imieniu życzę wytrwałości. Dziękuję Siostrze za rozmowę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Perełki” z nauczania św. Józefa Sebastiana Pelczara

Św. Józef Sebastian Pelczar pozostawił po sobie wiele dzieł będących niezwykłą spuścizną literatury religijnej. W roku poświęconym temu Świętemu warto pochylić się nad jego myślami i wyłowić „perełki” z Jego nauczania, czyli piękne fragmenty, które można potraktować jako swoistego rodzaju komentarz do czytań poszczególnych niedziel roku liturgicznego.

I niedziela Adwentu, rok „C” - Jr 33,14-16; 1 Tes 3,12 - 4,2; Łk 21,25 - 28. 34 - 36 „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 27-28). Zbawiciel przypominał nieraz ludziom śmierć i wieczność, już to wskrzeszając zmarłych, jak Łazarza, młodzieńca z Naim i córkę Jaira, już to opowiadając w przypowieściach, że śmierć jest pewną i bliską, ale jej godzina jest niepewną. Mianowicie przyrównał Siebie do gospodarza, który odjeżdża w dalekie strony i nie wie kiedy wróci, człowieka zaś każdego do sługi, któremu straż domu została powierzona; z czego wysnuł naukę: Czuwajcie tedy, bo nie wiecie, kiedy Pan domu przyjdzie, czy z wieczora, albo w północy, albo gdy kury pieją, albo z poranku, by z prędka przyszedłszy, nie znalazł was śpiących (Mar. XIII, 34-37). Tę samą prawdę wypowiedział Pan Jezus w przypowieści o dziesięciu pannach. Wszystkie miały lampy, to jest, wiarę, i wszystkie zasnęły, oczekując przyjścia oblubieńca, to jest, śmierci i sądu; ale pięć mądrych przechowało w lampach oliwę utrzymującą światło, to jest, miłość Bożą, podczas gdy pięciu głupim oliwy i światła zabrakło, bo nieszczęsne popadły w grzech śmiertelny i nie zgładziły go pokutą. Wtedy właśnie i to niespodzianie przyszedł Oblubieniec; za Nim też panny mądre weszły na gody do Jego pałacu, którego drzwi tylko miłość otwiera; natomiast panny głupie odtrącone zostały od bram nieba. I tę przypowieść zakończył Pan słowy: „Czuwajcież tedy, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 13); co i kiedy indziej powtórzył: „A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie (Mt 24, 43-44). (...) Zbawiciel daje ludziom ostrzeżenie w przypowieściach. Mianowicie, w przypowieści o włodarzu uczy, że On, jako Gospodarz i Pan wszechświata, będzie żądał od każdego człowieka, który jest tylko chwilowym włodarzem dóbr Bożych, ścisłego rachunku z użycia tych dóbr. Biada człowiekowi, który tego rachunku nie złoży i nie uczyni sobie przyjaciół z mamony niesprawiedliwości, mianowicie przez chętną jałmużnę, bo go nie przyjmą do przybytków wiecznych (Łk 16, 1-9) (...) Sąd ten nie nastąpi jednak, dopóki się nie spełnią przepowiednie Boże. I tak, Ewangelia będzie głoszona po całym świecie (Mt 24, 14), tak że wszystkie ludy będą mogły poznać naukę Chrystusową. (...) Ci którzy uwierzą, utworzą jedną owczarnię pod jednym pasterzem (J 10, 16); ale wielu będzie niewierzących, i rozmnoży się nieprawość. (Łk 18, 8; Mt 24, 12; 2 Tes 2, 13). (...) Powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy, i czynić będą znaki wielkie (Mt 24, 24); wystąpi nawet na widownię świata antychryst, który się poda za Chrystusa i z pomocą czarta dokonywać będzie pozornych cudów (2 Tes 2, 9; Ap 20, 3-9); ale Chrystus Pan zabije go duchem ust swoich, to jest, wyrokiem potępienia (2 Tes 2, 8). (...) Nim przyjdzie dzień Pański, wrócą na ziemię Henoch i Eliasz, by nawoływać ludzi, a w szczególności Żydów do wiary i pokuty (Mal 4, 5-6; Mt 17, 11; Ap 11, 3-11). A na ostatku dni także i Żydzi uwierzą w Chrystusa Pana (Oz 3, 4-5). Wreszcie przyjdą ciężkie klęski na ziemię, tak jak przy zburzeniu Jerozolimy, której koniec w opowiadaniu Chrystusowym jest obrazem końca świata. Mianowicie, powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciwko królestwu i będą mory i głody i drżenia ziemi po miejscach. Ukażą się też znaki straszne na niebie, tak że słońce się zaćmi i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy będą padać z nieba i mocy niebieskie poruszone będą (Mt 24, 7 i 29). Sąd ostateczny przyjdzie niespodziewanie, jak błyskawica i jak złodziej i jak potop za czasów Noego (Mt 24, Łk 18). Najprzód powstaną z martwych wszyscy umarli, dobrzy czy źli, i to prędko we mgnieniu oka (1 Kor 15, 52), na głos trąby anielskiej, tak atoli, że ciała jednych będą jaśniejące, drugich odrażające. A gdy się wszyscy zgromadzą, ukaże się na niebie znak Syna człowieczego, to jest, krzyż otoczony jasnością; a następnie sam Sędzia Chrystus zstąpi z nieba, pełen mocy i majestatu, w orszaku wszystkich Aniołów. (...) U stóp Sędziego staną wszystkie narody, a On je odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów i postawi owce po prawicy swojej, a kozły po lewicy (Mt 25, 32-33). Rozdział ten zapowiedział Chrystus Pan w przypowieści o pszenicy i kąkolu, a widzialną tegoż figurą są dwaj łotrzy na Kalwarii. (...) Nastąpi wyjawienie czynów ludzkich, dobrych i złych. Pismo Święte mówi, że otworzone będą księgi, w których zapisano te czyny; ale jest to tylko obrazowym wyrażeniem tej myśli, że w świetle Bożym okaże się wszystko, co ludzie dobrego lub złego dobrowolnie pomyśleli, wymówili lub uczynili (Łk 8,17) stąd sprawiedliwi będą mieli chwałę, a potępieni hańbę (...) Po tym błyskawicznym wykryciu najskrytszych nawet spraw ludzkich wyda Sędzia wyrok (Mt 25, 34, 41).
CZYTAJ DALEJ

Abp Jędraszewski: każdy w swoim życiu musi bronić krzyża

2026-01-18 21:48

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Abp Marek Jędraszewski

Abp Marek Jędraszewski

- Zmaganie o krzyż ciągle trwa i dotyka każdego pokolenia. Każdy w swoim życiu - mniej lub bardziej otwarcie - musi bronić krzyża - w swoim sercu, w swoim najbliższym otoczeniu, także w przestrzeni publicznej -w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej mówił abp Marek Jędraszewski.

Na początku Eucharystii o. Cyprian Moryc OFM, kustosz Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej przywitał abp. Marka Jędraszewskiego i wszystkich zgromadzonych. - Bardzo się cieszymy. Dziękujemy na przyjaźń, za obecność - podkreślił gospodarz Polskiej Jerozolimy. Arcybiskup modlił się w intencji Misterium Kalwaryjskiego, do którego przygotowania rozpoczynają się dzisiaj. Przy tej okazji kustosz powitał też wszystkich twórców - aktorów, reżyserów i koordynatorów. - Modlimy się, aby Pan Jezus nam błogosławił w tym ważnym wydarzeniu - mówił o. Moryc.
CZYTAJ DALEJ

Kondolencje Leona XIV po katastrofie kolejowej w Hiszpanii

2026-01-19 15:14

[ TEMATY ]

Hiszpania

kondolencje

katastrofa kolejowa

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Leon XIV z głębokim smutkiem przyjął wiadomość o katastrofie kolejowej w Adamuz w Hiszpanii, który spowodował liczne ofiary i dużą liczbę rannych. Papież modli się za zmarłych i przekazuje wyrazy bliskości rodzinom ofiar, wraz z życzeniami pocieszenia oraz życzeniem szybkiego powrotu do zdrowia dla rannych.

W imieniu Ojca Świętego zapewnił o tym sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin w napisanym po hiszpańsku telegramie, wysłanym do abp. Luisa Javiera Argüello Garcíi z Valldolid, przewodniczącego Hiszpańskiej Konferencji Biskupiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję