Reklama

Mayweather pokonuje McGregora

2017-08-27 09:14

Grzegorz Sowa

snow0810 / Foter.com / CC BY-SA

Nie było sensacji w określanej przez wielu walką stulecia w boksie. Najlepszy pięściarz ostatnich lat bez podziału na kategorie wagowe, Amerykanin Floyd Mayweather jr, pokonał przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie Irlandczyka Conora McGregora na gali w Las Vegas.

Debiutujący w boksie McGregor zakończył walkę z podniesionym czołem - oprócz ogromnej wypłaty zyskał szacunek całego bokserskiego świata. Dla Mayweathera, który zdobywał mistrzowskie pasy w pięciu kategoriach wagowych i zarobił na zawodowych ringach blisko miliard dolarów było to pożegnanie z profesjonalnym boksem.

500-600 milionów dolarów na gaże dla zawodników, przypuszczalny rekord sprzedaży pay per view i niebywałe zainteresowanie na całym świecie. Starcie Mayweathera z McGregorem to z pewnością jedno z największych sportowych wydarzeń ostatnich lat. W sobotę w Las Vegas zmierzyły się dwie największe osobowości boksu i MMA.

Floyd stanął przed szansą osiągnięcia historycznego bilansu 50ciu walk bez porażki, a więc pobicia tzw. rekordu legendarnego boksera Rocky'ego Marciano.

Reklama

W walkę lepiej wszedł Irlandczyk, który poprzez swój nietypowy sposób boksowania był bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla Mayweathera. Amerykanin przez pierwsze dwie rundy miał problemy z przedarciem się przez dobrą obronę McGregora, który był bardzo aktywny i wygrał pierwsze starcia.

Od trzeciej rundy Mayweather zaczął przełamywać Irlandczyka, a jego przewaga rosła z każdą minutą. Amerykanin trafiał przede wszystkim ciosami na tułów, które odebrały siły mistrzowi UFC.

Z czasem Mayweather zaczął lokować również celne ciosy na szczękę, korzystając głównie z uderzeń protych. McGregor był coraz bardziej zmęczony.

Ostatecznie sędzia ringowy Robert Byrd przerwał pojedynek w dziesiątej rundzie, po serii celnych i bardzo mocnych ciosów Mayweathera. McGregor w tym momencie ledwo stał już na nogach i został uratowany przez arbitra przed ciężkim nokautem. Mayweather wygrał przez techniczny nokaut , ale McGregor pokazał wielkie serce do walki i zyskał szacunek fanów boksu na całym świecie.

Tagi:
boks

Wilder dalej mistrzem

2018-12-04 07:25

Grzegorz Sowa

Amerykanin Deontay Wilder pozostał mistrzem świata federacji WBC w wadze ciężkiej po remisie z Brytyjczykiem Tysonem Furym na gali bokserskiej w Los Angeles. Sędziowie punktowali 115:111, 110:114 i 113:113. Obaj bokserzy na zawodowym ringu jeszcze nie przegrali.

snow0810 / Foter.com / CC BY-SA

Jeszcze rok temu mało kto się spodziewał, iż brytyjski bokser Tyson Fury opentany nałogami i imprezowym stylem życia wróci na ring i to w takim stylu. Pogromca Władimira Kliczki postanowił zmienić swoje życie i udowodnić sportowemu światu, że nigdy nie jest za późno na porzucenie zgubnych nałogów.

Po ciosach Wildera jego mierzący 206 cm i ważący 116,3 kg przeciwnik był liczony w dziewiątej i dwunastej rundzie, ale Amerykanin nie potrafił zakończyć walki przed czasem.

Jak pokazały statystyki ciosów, Wilder był aktywniejszy, ale to uderzenia Brytyjczyka częściej dochodziły celu, były silniejsze i to on wydawał się mieć przewagę do momentu nokdaunu w dziewiątej rundzie. Fury szybko się jednak otrząsnął i znowu miał przewagę, ale w 12. rundzie ponownie znalazł się na deskach. Tym razem miał większe problemy, lecz dzięki wielkiemu hartowi ducha dotrwał do końcowego gongu.

Wilder miał otrzymać za ten pojedynek 14 mln dolarów, a Fury - 10.

33-letni Amerykanin, brązowy medalista olimpijski z Pekinu (2008), który w 2016 roku znokautował Artura Szpilkę, w sobotę dopiero po raz drugi w swej karierze musiał walczyć w pełnym dystansie 12 rund.

Trzy lata młodszy Fury w 28 walkach także nie znalazł jeszcze pogromcy. Z 27 wygranych 19 odniósł przez nokaut. Brytyjczyk zasłynął pokonaniem w listopadzie 2015 roku Władimira Kliczki. Najpierw jednak zrezygnował z pasa mistrza świata IBF, gdyż odmówił walki z Rosjaninem Wiaczesławem Głazkowem, a pasy WBO i WBA stracił, ponieważ z powodu kłopotów z alkoholem, narkotykami i depresją zrezygnował z rewanżu z Ukraińcem. W tym roku wrócił na ring po ponad dwóch latach przerwy, prezentując wysoką formę.

Korespondencja z USA

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Balcerek: susze i powodzie są jak biblijne napomnienia

2019-08-24 15:51

ms / Buk (KAI)

Klęski żywiołowe w postaci suszy lub powodzi są jak biblijne napomnienia: człowieku nie jesteś bogiem, nie jesteś panem tego świata, nie ty ustalasz prawa przyrody, jesteś częścią stworzonego świata – mówił bp Grzegorz Balcerek podczas dożynek powiatu poznańskiego w Buku. Na tegorocznym święcie plonów nie zabrakło tradycyjnych wieńców dożynkowych, nawiązujących do symboliki chrześcijańskiej.

misyjne.pl

W homilii poznański biskup pomocniczy nawiązał do chleba powszedniego, który jest symbolem darów pochodzących od Boga. „W nasze dziękczynienie chcemy dziś włączyć to wszystko, co z łaski Boga stanowi naszą codzienność i jest przejawem Bożego Miłosierdzia” – mówił bp Balcerek.

Szczególną uwagę biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej poświęcił podstawowej prawdzie o człowieku postrzeganym jako „współpracownik” Boga w dziele stworzenia. „Prawda ta została nam objawiona już na pierwszych kartach Pisma Świętego, gdy Bóg po stworzeniu świata powiedział do człowieka: czyńcie sobie ziemię poddaną. Człowiek jest współpracownikiem Boga w dziele stworzenia, dlatego jego wysiłki muszą uwzględniać Boży porządek rzeczy” – podkreślił bp Balcerek.

Kaznodzieja zauważył, że wytwory kultury rolnej muszą liczyć się z Bożą naturą rzeczy, a „praca na polach, w ogrodach i sadach, uczy nas tej prawdy”. „Przyrody nie da się oszukać, a człowiek jest integralną częścią tego świata. Nie można w głosowaniu zmienić praw przyrody. Można je zgłębiać, poznawać i czyniąc sobie ziemię poddaną korzystać z jej owoców” – mówił bp Balcerek.

Zaapelował też do rolników, by pamiętali o benedyktyńskiej zasadzie „Ora et labora”.

„Najpierw pomódl się, czyli stań przed Stwórcą, zastanów się, co i jak należy czynić, by twoje wysiłki wpisywały się w odwieczny plan Boga. To właśnie ta prawda kazała naszym ojcom modlitwą rozpoczynać dzień pracy, modlitwą rozpoczynać czas żniwowania, wreszcie samo dziękczynienie za obfity plon ziemi było modlitwą” – mówił poznański biskup pomocniczy.

Bp Balcerek przestrzegł też przed kwestionowaniem prawa naturalnego i publiczną promocją zachowań sprzecznych z tym prawem, takich jak rozwiązłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem