Reklama

Komentarze

Szkoła za życiem

Rozpoczyna się kolejny rok szkolny. Będzie to pierwszy rok realizacji reformy szkolnictwa, dlatego środowisko oświatowe i rodziców czeka sporo organizacyjnych wyzwań. Ja jednak chciałbym podjąć refleksję w innym kierunku.

[ TEMATY ]

komentarz

Zsolnai Gergely/fotolia.com

Właśnie wchodzą w życie przygotowane rozwiązania programu „Za życiem”. Jego celem jest wsparcie rodzin, w których żyją osoby niepełnosprawne, w szczególności wychowujące niepełnosprawne dzieci. Przewiduje on m.in.: zapewnienie dostępu do wszechstronnej opieki nad kobietą w okresie ciąży (w tym powikłanej), porodu i połogu oraz wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Na bazie tego programu ma zostać utworzona sieć ośrodków rehabilitacyjno-opiekuńczych umożliwiających wsparcie osób niepełnosprawnych ze szczególnym uwzględnieniem dzieci w wieku 0-7 lat.

Skłania mnie to do zastanowienia: w jaki sposób polska szkoła może być przyjazna życiu? To pytanie konkretyzuję poprzez dwa kolejne: jak polska szkoła może edukować na temat wartości i godności życia ludzkiego? W jaki sposób może ona wychowywać do postawy troski o życie?

Uważam, że w polskich szkołach publicznych i niepublicznych możliwości edukacji dla życia jest bardzo wiele. Wśród przedmiotów szkolnych, które w sposób naturalny mogą i powinny dotykać kwestii wartości życia ludzkiego, na czoło wysuwają się nauki przyrodnicze. Przedstawiając rzetelnie wiedzę na temat mechanizmów powstawania i rozwoju życia biologicznego, nauczyciele w sposób naukowy mogą wykazać fakty dotyczące rozwoju ludzkiego życia od chwili poczęcia oraz obowiązek troski o życie. Z kolei nauki humanistyczne dostarczają argumentacji filozoficznej i kulturowej dla uznania godności osoby ludzkiej, wskazując, że bez względu na wiek jest ona podmiotem w społeczności, a życie od poczęcia do naturalnej śmierci stanowi jej niezbywalne prawo. Szczególną rolę odgrywają tu lekcje wychowania do życia w rodzinie, nauka religii i zajęcia z etyki, które dostarczają psychologicznych, światopoglądowych i moralnych podstaw dla zrozumienia godności życia. Aby wykorzystać możliwości, jakie daje edukacji pro- life szkoła, nie potrzeba dodatkowych godzin ani przedmiotów lekcyjnych. Wystarczy wrażliwość i profesjonalizm nauczycieli, którzy na wielu polach i przy różnych okazjach mogą (i czynią to w znacznej mierze), budować wiedzę i świadomość swoich podopiecznych.

Reklama

Wychowanie do postawy troski o życie obejmuje także szacunek dla własnego życia. Mam tu na myśli dobrze rozumiane wychowanie ekologiczne, kształtujące u uczniów postawę dbałości o zdrowie fizyczne i psychiczne. Wchodzą tu zagadnienia szczegółowe takie jak prewencja wobec uzależnień, tworzenie nawyków zdrowego stylu życia, promowanie prawidłowego żywienia, aktywności fizycznej itp. Niebagatelną rolę spełnia formacja społeczna i psychologiczna uczniów kształtująca ich kompetencje związane z rozwiązywaniem konfliktów i unikaniem przemocy. Bardzo istotne jest kształtowanie świadomego i dojrzałego realizowania własnej seksualności. Istotnym tematem jest postawa wobec osób starzejących się i chorych. Niebagatelną rolę odgrywa również stosunek szkoły do przedwczesnego macierzyństwa i ojcostwa uczniów.

Wszystko, o czym piszę promuje szacunek i postawę wdzięczności za dar życia, które przekłada się na stosunek do macierzyństwa i ojcostwa, aborcji, a także do osób starszych, chorych, i niepełnosprawnych.

Szanowni Nauczyciele, Dyrektorzy i Pracownicy oświaty. Życie ludzkie w każdej jego fazie potrzebuje Waszej solidarności. Życzę Wam i polskiemu społeczeństwu, aby szkoła była ważnym miejscem skutecznej promocji KULTURY ŻYCIA, opowiadania się za tym, co piękne i wartościowe, aby rozpoczynający się rok szkolny przyniósł Wam wiele satysfakcji z zaangażowanej pracy nad świadomością młodych pokoleń.

2017-09-02 15:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Vlog: "Koronawirus" w Polsce!

2020-02-18 13:20

[ TEMATY ]

komentarz

Martwimy się koronawirusem a jeden gest posłanki zaraził pół Polski - mówi w swoim komentarzu Łukasz Czechyra.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: Nowe fakty dotyczące matki Jana Pawła II

2020-02-17 14:04

[ TEMATY ]

Wojtyłowie

Episkopat

Znamiennego odkrycia na temat Emilii Wojtyłowej dokonała dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, która na cmentarzu Rakowickim w Krakowie odnalazła dwa nagrobki matki Papieża (sic!). Jeden pochodzi z roku 1929, drugi natomiast z 1934. Jak to możliwe?

- Kiedy Emilia Wojtyłowa zmarła w 1929 roku, najpierw została pochowana w grobie swoich krewnych, należącym do rodziny Kuczmierczyków na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pięć lat później natomiast w 1934 roku została ona ekshumowana i przeniesiona do nowego grobowca w wojskowej części tego samego cmentarza. Oba nagrobki zachowały się do dziś - tłumaczy dr M. Kindziuk. I dodaje: - Na podstawie akt parafialnych oraz dokumentów znajdujących się w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych w Krakowie, udało mi się też ustalić ponad wszelką wątpliwość, że w 1934 roku ekshumowano nie tylko matkę Papieża, ale również ciała jego dziadków Marii i Feliksa Kaczorowskich oraz brata przyszłego papieża Edmunda Wojtyły. Obecnie wszyscy spoczywają razem w nowym grobowcu kupionym przez Karola Wojtyłę seniora (ojca Karola i Edmunda) po nagłej śmierci Edmunda, która nastąpiła w 1932 r.

Milena Kindziuk ustaliła też na podstawie dokumentów, że Emilia Wojtyłowa została pochowana od razu w Krakowie, a nie w Wadowicach - jak są przekonani mieszkańcy tego miasta, i jak błędnie podają biografie Jana Pawła II.

Te fakty do tej pory w ogóle nie były znane. Wiadomo było jedynie, że matka Papieża zmarła w 1929 roku i że jej grób znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Nowe informacje dotyczące matki Papieża dr Milena Kindziuk z UKSW ustaliła przy okazji przygotowywania książkowej biografii Emilii i Karola Wojtyłów, w związku z planowanym rozpoczęciem ich procesu beatyfikacyjnego oraz ze 100-leciem urodzin św. Jana Pawła II. Książka ukaże się w kwietniu br. nakładem Wydawnictwa „Esprit” oraz „W drodze”. Znajdą się w niej także inne, nowe fakty na temat rodziców i brata Papieża.

CZYTAJ DALEJ

A. Pietruczuk z Bielskiego Towarzystwa Trzeźwości: trzeźwość zaczyna się od kontaktu z myślami i z sercem

„Trzeźwość zaczyna się od kontaktu z myślami i z sercem” – zauważyła na progu rozpoczynającego się Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu wiceprezes Bielskiego Towarzystwa Trzeźwości Anna Pietruczuk. Gruntownie odnowioną siedzibę BTT w Bielsku-Białej pobłogosławił 22 lutego bp Piotr Greger, który spotkał się z ludźmi kochającymi pomagać innym, zaangażowanymi w walkę z nałogami.

Bielskie Towarzystwo Trzeźwości od prawie trzech dekad zajmuje się promocją idei trzeźwości i zdrowego stylu życia, pomaga rozwiązywać problemy związane z piciem alkoholu, używaniem innych środków zmieniających nastrój. Dzięki stałym, regularnym spotkaniom członkowie organizacji starają się kształtować pragnienie powstrzymywania się od picia alkoholu, zażywania narkotyków, uwalniania się od innych form uzależnień oraz tworzenie warunków do życia i rozwoju w trzeźwości.

Jak zauważyła w rozmowie z KAI wiceprezes Bielskiego Towarzystwa Trzeźwości Anna Pietruczuk, obecnie żyjemy w kulturze, w której istnieje duża akceptacja na różnorakie formy „znieczulenia”.

„Trzeźwość jest związana z kontaktem z moimi myślami, z moim sercem. Mamy mnóstwo sposobów, by się znieczulać. Są one w większości akceptowane społecznie i nie są traktowane jako problem. Nie jest problemem oglądanie telewizji dłużej niż zwykle, jedzenie większej ilości jedzenia. A jednak to blokuje trzeźwość” – zauważyła i wskazała, jak ważne jest uświadomić sobie, w jaki sposób człowiekiem rządzą podstawowe popędy i żądze. „Chcemy się przecież rozwijać duchowo. Brak wiedzy na ten temat bardzo to utrudnia” – dodała.

W siedzibie BTT od pięciu lat działa „Wspólnota św. Jakuba 12 kroków dla chrześcijan”, która prowadzi warsztaty pt. „Ku wolności”. Ich program jest oparty na 12 krokach AA, lecz został dostosowany do potrzeb przeciętnego odbiorcy borykającego się ze swoimi problemami, pragnącego pogłębić swoje życie duchowe.

Łączy rozwój duchowy i osobowy z elementami psychoterapii. Jeden warsztat trwa około 2,5 roku i polega na cotygodniowych, dwugodzinnych spotkaniach. W zamkniętej grupie mityngi rozpoczyna 12 osób.

„Wymaga to wytrwałości i pracy” – przyznała wiceprezes. Sama jest absolwentką takiego warsztatu. Podkreśla, że uczestnicy mitingów są zaproszeni do kontynuacji pracy nad sobą. Chodzi o wzrastanie w oparciu o chrześcijańską wizję człowieka i świata. Niebawem ma powstać czwarta grupa w ramach tego programu.

Przy okazji wydarzenia, jakim było pobłogosławienie wyremontowanej siedziby BTT, przedstawiciele towarzystwa poprosili bp. Gregera o duchową opiekę nad wspólnotą i jej dziełem.

BTT, najpierw jako Bielskie Centrum Trzeźwości, powstało w lipcu 1992 roku. Jest organizacją pożytku publicznego utrzymującą się głównie ze składek członkowskich, wolnych datków i funduszy pochodzących od sponsorów. Poważnym wsparciem jest dotacja od bielskiego ratusza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję