Reklama

Dominikańska Szkoła Wiary zaprasza

2017-10-10 14:42

Dominikańska Szkoła Wiary we Wrocławiu zaprasza na kolejne spotkanie – w sobotę 21 października o godz. 17.00 w starym refektarzu klasztoru Dominikanów we Wrocławiu (pl. Dominikański 2) dr Elżbieta Wiater wygłosi wykład „Sobór Watykański II – pod natchnieniem Ducha Świętego?”.

Pomimo że zakończył się 52 lata temu, Sobór Watykański II – przez to, jak głęboko zmienił oblicze Kościoła – do dziś jest powodem wielu kontrowersji. Można spotkać zarówno osoby, które uważają go za cios dla Kościoła, jak i tych, którzy uważają, że jego nauczanie do dziś nie zostało w pełni wprowadzone w życie i że Kościół wymaga nie Vaticanum III, ale reformy w celu faktycznej realizacji postulatów Vaticanum II. W tych (ostrych nierzadko) dyskusjach uwaga skupia się jednak najczęściej na czysto doczesnym wymiarze takich czy innych reform, na Kościele jako instytucji. Tymczasem warto istotą chrześcijaństwa jest relacja z Bogiem żywym i warto zadać sobie podstawowe pytanie – czy ojcowie soborowi działali pod natchnieniem Ducha Świętego, a przynajmniej czy Sobór cieszył się jego asystencją/opieką? Jeśli tak – co to dla nas oznacza? Jeśli nie – dlaczego tak uważamy?

– Tradycja jest jednym ze źródeł teologicznych. Mamy jedną tradycję, która ma dwie formy: spisaną w Piśmie Świętym i ustną, także gdzieś zapisaną, ale niemającą takiej rangi jak Pismo. Słowo „tradycja” pochodzi z łaciny: „traditio” – „przekazywać”. To nie tylko doktryna i pewien sposób życia przekazywany przez pokolenia. One kształtują kolejne pokolenia. Pomiędzy tradycją a życiem wspólnoty jest nieustający dialog i napięcie, ponieważ one wzajemnie się kształtują. Mówimy o dwóch tradycjach: apostolskiej, której nie można zmienić, i tej kościelnej zmianom podlegającej. Duże zmiany zainspirował II Sobór Watykański – przez niektórych przyjęty, przez innych często ostro krytykowany – powiedziała dr Elżbieta Wiater w rozmowie z red. Dominiką Kozłowską na antenie Radia Kraków 3 IV 2015 r.

Reklama

Wstęp na spotkanie jest wolny. Program wykładów na cały 2017 rok oraz nagrania poprzednich wykładów znaleźć można na stronie internetowej Szkoły – www.dsw.wroclaw.dominikanie.pl. Program roczny dostępny jest też na profilu Facebookowym wrocławskiej DSW.

Dr Elżbieta Wiater – doktor teologii (UPJP II) i historyk (UJ). Współpracuje na stałe z portalem deon.pl jako publicystka, komentując głównie tematy związane z bioetyką. W 2005 r. była redaktorem pisma fundacji Pro Humanae Vita „IMAGO”, które miało na celu promocję katolickiej bioetyki i teologii ciała. Autorka wielu książek, publikowała m.in. we „W drodze”, „Znaku”, „Christianitas” i „Życiu duchowym”. Mieszka w Krakowie.

Tagi:
dominikanie

Reklama

Kraków: wystawa prac o. Jacka Hajnosa OP - "Everyman - Hiob"

2018-11-27 10:55

Barbara Gajda-Kocjan

„Everyman – Hiob” to tytuł wystawy prac artysty Jacka Hajnosa OP, które zostały przygotowane do najnowszej książki Adama Szustaka OP pt. „Targ zamknięty”.

Barbara Gajda-Kocjan

Obrazy zainspirowane historią Hioba, poruszają problemy współczesnego świata. Artysta wyjaśnia: – Prace, które wykonałem, są moim osobistym komentarzem do tego, co usłyszałem od o. Adama. Tworząc je, słuchałem audiobooka i rysowałem. Codzienna lekcja, którą wykonywałem, pochodziła z Księgi Hioba. Chciałem się obyć jak najbardziej z samym tekstem, zapisywać różne swoje refleksje i słuchać samego komentarza o. Adama. To, co pragnąłem przekazać, poprzez mój komentarz, jest spójne z tym, co o. Adam przekazuje w treści książki. Moim zamiarem było przybliżyć postać Hioba, którego uważam za postać wybitnie uniwersalną. W jego historii można odnaleźć sprawy, z którymi spotyka się każdy z nas: cierpienie, współcierpienie, niezrozumienie, dialog z Bogiem. Jak o. Adam opowiadał, odpowiedź na pytanie Hioba wobec Boga przychodzi w Jezusie Chrystusie. Dlatego oprócz ilustracji, które nawiązują bezpośrednio do Księgi Hioba, są również nowotestamentowe, odnoszące się do Nowego Przymierza.

Jacek Hajnos jest laureatem wielu konkursów w Polsce i za granicą oraz autorem książki-albumu „Różnica”. Wystawa grafik o. Jacka, w krużgankach kościoła oo. Dominikanów, trwająca do 2 grudnia br., jest pierwszą, odkąd artysta wstąpił do zakonu. Oryginały prac zostaną wystawione na licytację, z której dochód w całości zostanie przekazany na rzecz Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Zebrane środki pomogą w zorganizowaniu 19. edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie „Albertiana”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitwa ekspiacyjna na Jasnej Górze na Dzień Matki

2019-05-25 10:07

BPJG

Na Jasnej Górze, w przededniu Dnia Matki, odprawiona zostanie Msza św. ekspiacyjna za zniewagi Chrystusa i Maryi w znaku jasnogórskiej Ikony. Będzie to kolejne przebłaganie za akty profanacji wobec Eucharystii w kościołach i Matki Bożej w Jej wizerunkach. Modlitwie na jasnogórskim Szczycie w sobotę, 25 maja towarzyszyć będą słowa: „Mój Kościół, moja Matka”.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

- Chcemy wypraszać potrzebną odwagę i świadectwo wiary, aby bronić duchowej tożsamości narodu przez przyczynę naszej Matki i Królowej – podkreśla, zapraszając na spotkanie, abp Wacław Depo, przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski.

Metropolita częstochowski zauważa, że „w czasie, który obfituje w nasilające się ataki na wspólnotę wiary Kościoła, znaki sakramentalne i symbole, na więź z żywymi osobami-naszego Pana i Zbawiciela i Jego Matkę” trzeba nam mobilizacji i świadectwa.

Zachęca, aby w przeddzień Dnia Matki poprzez udział w Eucharystii na Szczycie jasnogórskim o godz. 13.00, przepraszać Boga za ostatnie profanacje i prowokacje wobec Wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej.

Abp Depo przypomina, że wobec nasilających się aktów profanacji, także Jezusa Eucharystycznego w naszych kościołach, ludzie wierzący nie powinni milczeć. - Nie czekajmy na rozwiązania prawne, bo przepisy są dziś interpretowane bardzo różnie i są szeroko otwarte na, jak słyszymy, wolność artystyczną albo wolność słowa, lub jakąś wolność demokratyczną. To są rzeczy, które pokazują, że właściwie dzisiaj bożek jest w wolności, a wartości tradycyjne, wpisane w kulturę naszego narodu, naszą tożsamość, są po prostu na marginesie, i na to nie możemy wyrażać zgody - podkreśla metropolita częstochowski. Dodaje, że „podjęte inicjatywy np. nowennowe przepraszania Boga, uświadamiają nam, że mamy odpowiedzialność w sumieniu”. - One muszą ciągle uwrażliwiać i wychowywać, bo inaczej staniemy się tylko społecznością, która stoi naprzeciwko siebie, wzajemnie się oskarża i zwalcza nawzajem – zauważa abp Depo.

Jego zdaniem nie może być mowy o „wolności bez granic”. - Myśmy się już dziś przyzwyczaili do tego, że gdzieś ludzie giną za wiarę, że są męczennicy np. w Iranie, czy gdziekolwiek indziej. Ludzie, którzy rządzą w globalnej skali mało to widzą i nie reagują, a to jest poszerzanie zła. Mamy do czynienia nie z zarazą, ale ze swoistym tsunami ateizmu, laicyzacji i na te właśnie zachowania nie może być naszej zgody - wyjaśnia abp Depo.

Abp Depo podkreśla, że dziś trzeba zachowania przez wierzących nie tylko prawdziwej pobożności, ale i odwagi wiary. Do takiego aktu metropolita częstochowski zalicza np. składanie zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych.

- Nie bójmy się takiej postawy deklarowania wprost podpisem i nawet numerami naszych dokumentów tożsamości. To jest świadectwo odwagi wiary. Myśmy za mało zestroili prawdziwą pobożność, choć jest to wielka cnota, z odwagą wiary. Prawdziwa więź religijna to nie tylko tradycja, przyzwyczajenie, ów święty nawyk, który każe nam chociażby przychodzić na Jasną Górę. Ale jest to ciągłe potwierdzanie, że wiara to jest coś wolnego, wolny wybór mojej więzi i mojego przywiązania, przynależności do Chrystusa i Jego Matki – podkreśla abp Depo.

Metropolita częstochowski podziękował wszystkim za podpisanie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa i zachęcił, „żeby takich świadectw wiary było jak najwięcej”. - Jest to nie tylko dla nas, ale i dla tych, którzy dzisiaj wzrastają w naszych środowiskach, dla naszych dzieci, dla przyszłych pokoleń – zauważa abp Wacław Depo.

W arch. częstochowskiej od niedzieli trwa nowenna przebłagalna za profanację Maryi w znaku jasnogórskiej Ikony. W każdej parafii zanoszony jest akt wynagradzający Niepokalanemu Sercu Maryi.

Msza św. odprawiona zostanie na jasnogórskim Szczycie w najbliższą sobotę, 25 maja o godz. 13.00.

W zorganizowanej grupie swój udział zapowiedzieli członkowie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, którzy przybędą na ogólnopolską pielgrzymkę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą"

2019-05-26 14:55

BPAK / Piekary Śląskie (KAI)

Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów” – powiedział dziś w Piekarach Śląskich abp Marek Jędraszewski. Uczestnicy corocznej pielgrzymki mężczyzn do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej przyjęli te słowa gromkimi brawami. Metropolita krakowski podkreślił, iż o Kościele "winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak, jak o Matce".

Joanna Adamik

Publikujemy treść homilii abp. Marka Jędraszewskiego

Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie Metropolito Katowicki,

Ekscelencje, Najdostojniejsi Księża Arcybiskupi i Biskupi,

Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,

Wielebne Siostry zakonne,

Czcigodne Osoby życia konsekrowanego,

Drodzy Pielgrzymi, Uczestnicy Pielgrzymki Mężczyzn i Młodzieńców do Matki Bożej Piekarskiej,

Wszyscy Drodzy memu sercu Siostry i Bracia,

1. Maryja, Matka Jezusa

Chrystus doskonale wiedział, że tuż za drzwiami Wieczernika czai się zło, kłamstwo, zdrada i przemoc. Od Wieczernika do pałacu Kajfasza było przecież nie aż tak daleko. Przed chwilą Judasz opuścił grono Apostołów i wszedł w ciemności nocy (por. J 13, 30). A Jezus, wiedząc, że jest to pożegnanie z najbliższymi, zaczął mówić o miłości. O Bogu, który jest miłością (por. 1 J 4, 8b), przezwyciężającą wszelki grzech i niewierność. I o człowieku, który jest powołany do uczestnictwa w tej Bożej miłości.

Podstawowym warunkiem tego uczestnictwa jest słuchanie słowa Bożego i jego zachowywanie (por. Łk 11, 28). „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” powiedział Pan Jezus, jeszcze u początków swej publicznej działalności na palestyńskiej ziemi (Mk 3, 35). Łatwo nam sobie wyobrazić, że kiedy wypowiadał słowo „matka”, myślał o Maryi i że wtedy uczniowie wyczuli w Jego głosie szczególne ciepło i wzruszenie. Przecież jako nazaretańska dziewczyna przyjęła Go do swego dziewiczego łona, otwierając się na przedziwne działanie Ducha Świętego. Jej zawdzięczał swe człowiecze życie. Dzięki Niej stał się podobny do nas, ludzi, we wszystkim – oprócz grzechu (por. Hbr 4, 15). A przede wszystkim Jego, Jednorodzonego Syna Bożego, obdarzyła najpiękniejszą, najbardziej szlachetną, serdeczną miłością, która była przeniknięta najwyższą tkliwością. Maryja… Matka…

Drodzy Pielgrzymi!

Dziś przybywamy do Piekar Śląskich właśnie do Niej. Wpatrujemy się w Jej Święte Oblicze. Jej dłoń wskazuje na Syna, który przyszedł na świat nie po to, aby go potępić, lecz aby go zbawić (por. J 12, 47b). Na cudownym piekarskim obrazie także Pan Jezus wskazuje na swą Dziewiczą Matkę, jakby tym gestem chciał wyrazić całą swoją wdzięczność za to, że zechciała Go do Siebie przyjąć, mówiąc do Anioła Gabriela: „Niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 35). Wdzięczność za to, że urodziła Go w trudnych warunkach betlejemskiej groty. Że Go nam wszystkim dała. Owej cudownej nocy, gdy „nadeszła pełnia czasu” (por. Ga 4, 4), to właśnie dzięki Niej aniołowie mogli śpiewać: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2, 24).

2. Nauczycielka miłości

Od chwili Zwiastowania, dzięki Fiat Maryi, Chrystus, Boży Syn, stał się Bratem każdego i każdej z nas. Wziął na siebie cały nasz człowieczy los – z jego trudami istnienia, dorastania, przemijania, podatności na zranienie, z jego bólem i cierpieniem. To dzięki Niej – Maryi. To dzięki Niej Bóg jest tak bliski nam – niemal na wyciągnięcie ręki. Po latach, w swoim Pierwszym Liście św. Jan Apostoł tak oto wyrazi tę prawdę: „Co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – [to wam oznajmiamy]” (1 J, 1, 1).

Równocześnie uczymy się od Niej, jak kochać Chrystusa. Nasza miłość do Niego nie ma nic z czułostkowości i nie buduje się z samych tylko wzruszeń. Jest – powinna być – na wskroś przeniknięta Bożą mądrością. Sam Chrystus bardzo jasno ukazał warunki tej miłości, mówiąc do Apostołów w Wieczerniku: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę. (…) Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich” (J 14, 23a. 24). Przestrzeganie nauki Chrystusa sprawia, że stajemy się uczestnikami życia Trójcy Świętej: „Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14, 23b). Maryja niejako nawiązuje do tych właśnie słów swego Syna, mówiąc do uczniów w Kanie Galilejskiej w krótkim, bardzo po męsku brzmiącym poleceniu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam [mój Syn] powie” (J 2, 5b). Jego słowo jest przecież jasne – trzeba tylko chcieć je usłyszeć. Jego słowo jest prawdziwe – bo On jest Prawdą (por. J 14, 6). Jego słowo wzywa do czynu – więc wprowadzajcie w czyn przykazania miłości. „Zróbcie wszystko!” – znaczy: wszystko bez wyjątku, nie wybierając z Ewangelii tylko tych słów, które akurat nam odpowiadają, a odrzucając to, co wymagałoby od nas trudu nawrócenia, porzucenia zła, odejścia od błędnych przyzwyczajeń i upodobań. Tylko wtedy, gdy przyjmujemy Chrystusa jako jedną i niepodzielną Prawdę, możemy doświadczyć, że Jego Ewangelia niesie z sobą prawdziwe, dogłębne wyzwolenie: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 31b-32).

3. Matka Kościół

Mocy tej wyzwalającej prawdy doznajemy szczególnie wtedy, gdy od Chrystusa uczymy się miłości do Kościoła. Kościół bowiem był, jest i będzie Jego Oblubienicą. Jak pisze św. Paweł w Liście do Efezjan, „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5, 25b-27). Ponieważ Chrystus na krzyżu przelał za Kościół swoją krew, Kościół jest święty. Tę właśnie prawdę wyznajemy podczas każdego Credo, mówiąc: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”.

Dla Chrystusa Kościół jest Oblubienicą, natomiast dla nas – Matką. Mater Ecclesia –Matka Kościół. Święta Matka Kościół. Jest Matką naszą, ponieważ w chwili Chrztu świętego zrodził nas do życia wiecznego. To on dał nam łaskę wiary. To on uczy nas wzrastania w miłości do Boga i do bliźniego. To on umacnia w nas nadzieję znalezienia się ostatecznie i na wieczność całą w niebiańskim Jeruzalem. To wszystko sprawia, że o Kościele winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak jak o Matce, mimo że jest on złożony także z ludzi grzesznych.

Drodzy Bracia i Siostry!

Dziś znajdujemy się sytuacji, kiedy w przestrzeni medialnej i społecznej wiele się mówi o grzechach wiernych Kościoła. Zważywszy na pewne obiektywne fakty, wszyscy czujemy się zawstydzeni i upokorzeni z powodu postępowania tych osób duchownych, które sprzeniewierzyły się swemu kapłańskiemu lub zakonnemu powołaniu. Jednakże mówienie, że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów. Ojciec Święty emeryt Benedykt XVI pisze nawet, że takie kłamliwe uogólnianie jest dziełem złego ducha. Przecież, obiektywnie i bezstronnie rzecz biorąc, w Kościele dzieje się bardzo wiele dobra. Jest tak przede wszystkim dlatego, że „Kościół Boży (…) także dzisiaj jest właśnie narzędziem, za pomocą którego Bóg nas zbawia. Bardzo ważne jest przeciwstawianie kłamstwom i półprawdom diabła pełnej prawdy: Tak, w Kościele jest grzech i zło. Ale także dzisiaj jest święty Kościół, który jest niezniszczalny. Także dzisiaj jest wielu ludzi, którzy pokornie wierzą, cierpią i kochają, w których ukazuje się nam prawdziwy Bóg, kochający Bóg. Bóg ma także dzisiaj swoich świadków (martyres) na świecie. Musimy tylko być czujni, by ich zobaczyć i usłyszeć”. W tym kontekście Benedykt XVI daje nam świadectwo o sobie samym: „Mieszkam w domu [na terenie Watykanu], w małej wspólnocie ludzi, którzy odkrywają takich świadków Boga żywego w codziennym życiu i radośnie wskazują na to również mnie. Widzieć i odnaleźć żywy Kościół jest cudownym zadaniem, które wzmacnia nas samych i pozwala nam ciągle na nowo weselić się wiarą”.

Drodzy Pielgrzymi do Matki Boskiej Piekarskiej!

Właśnie tutaj, u Jej stóp, uczymy się miłości do Kościoła naszej Matki. Tutaj przypominamy sobie tak dawną, a równocześnie tak aktualną prawdę: „O matce nigdy źle”. Natomiast o jej dzieciach, gdy trzeba, trudną i bolesną prawdę należy odsłaniać. Czynimy to tylko i wyłącznie po to, aby dzieci, które ją, świętą Matkę Kościół, tak boleśnie swą niewiernością dotknęły, mogły przejrzeć, nawrócić się, na ile się da wynagrodzić za wyrządzone krzywdy, odpokutować… Tutaj też, w Piekarach, postanówmy sobie, aby brać przykład z papieża Benedykta XVI i umieć cieszyć się i radować z każdego dobra, które dzieje się w Kościele. By umieć cieszyć się również z tej Pielgrzymki i dziękować Matce Bożej za to, że nas tu dzisiaj do siebie zaprosiła, tu zgromadziła i za swoją przyczyną pozwoliła wielbić Boga.

4. Dzień Matki

Wpatrując się w Obraz Matki Boskiej Piekarskiej i rozważając gest Pana Jezusa, który swą rączką wskazuje na Maryję, uczymy się od Niego miłości do naszych matek. Dzisiaj przecież Dzień Matki. Każdy z nas, tutaj obecnych, jest dzieckiem swojej matki. „Matka jest tylko jedna” – słyszymy niekiedy. To głęboka, choć, z drugiej strony, tak oczywista prawda. „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11, 27b). Te słowa nieznanej nam z imienia kobiety z Ewangelii św. Łukasza, skierowane do Pana Jezusa, odnoszą się także do naszych kochanych Mam. Matka: nosiła nas z trudem, karmiła z macierzyńska tkliwością, cieszyła się z każdego kolejnego samodzielnego kroku, z dumą patrzyła na każdy nasz sukces, pocieszała w chwilach niepowodzeń, cicho płakała, gdy spotkało nas jakieś nieszczęście, brała do ręki różaniec, kiedy chciała uchronić nas przed złem. Dzisiaj z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością myślimy o nich – naszych matkach, niezależnie od tego, czy żyją one jeszcze i po powrocie do naszych domów będziemy mogli wręczyć im bukiet kwiatów, czy też przeszły już one z tego świata do domu Ojca i w akcie szczególnej podzięki tutaj, przed Cudownym Obrazem Piekar Pani, złożymy im dar modlitwy serdecznej, prosząc Boga o wieczne dla nich odpoczywanie…

Drodzy mężowie, uczestnicy dzisiejszej pielgrzymki do Matki Boskiej Piekarskiej!

Prawda o miłości do naszych matek odnosi się także do waszych żon, które są matkami waszych dzieci. Waszym świętym obowiązkiem jako ojców jest uczenie waszych dzieci tego, by umiały kochać, szanować i czcić swoje matki – tak, jak to jest zapisane w IV Przykazaniu Dekalogu: „Czcij ojca swego i matkę swoją!”. Należę do pokolenia, które przy każdym przywitaniu i pożegnaniu z mamą całowało ją w rękę. Pamiętam mego ojca, który mnie kiedyś upomniał, gdy z powodu jakiegoś irracjonalnego wstydu wobec innych poprzestałem tylko na uściśnięciu jej dłoni. „Matkę zawsze całuje się w rękę” – powiedział dobitnie. I tak też już od tej pory zawsze czyniłem.

Drodzy mężczyźni i młodzieńcy! Pozwólcie, że zwrócę się do was z gorącym apelem: często rozważajcie słowo, które skierował do nas Pan Bóg w IV Przykazaniu, mówiąc: „Czcij matkę swoją!”. Właśnie tak, a nie inaczej: „Czcij!”.

4. Matka Ojczyzna

W słowo „Czcij!” z IV Przykazania Dekalogu wpisana jest także miłość do Ojczyzny. Ona również jest naszą matką. Jak bardzo niełatwa jest ta nasza miłość do niej , ale i jak bardzo konieczna, świadczą trzy kolejne Powstania Śląskie. W tym roku przypada setna rocznica pierwszego z nich. Powszechnie śpiewano wtedy Rotę Śląską, nawiązująca do słynnej Roty Marii Konopnickiej: „Ojczyzno święta, kraju nasz!/ Z Tobą nam żyć, umierać!/ Niezłomnie stoi śląska straż,/ Polsko, Twa wierna czeladź./ Zabrzmi i dla nas złoty róg,/ tak nam dopomóż Bóg!”.

Jakże więc dzisiaj nie przypomnieć owej szczególnej wymiany słów, do jakiej doszło dnia 20 czerwca 1922 roku na rynku w Katowicach, gdy już po ostatecznym zatwierdzeniu polskich granic do stolicy Górnego Śląska wkraczała polska armia. Wojciech Korfanty mówił wtedy niezwykle podniosłym tonem: „Przybyłaś do nas, Polsko! Z sercem, przepełnionym czcią nabożną, witamy Cię, Matko-Ojczyzno! W tej wielkiej chwili dziejowej, my najmłodsze Twoje dzieci, ślubujemy Ci wierność, miłość i posłuszeństwo bez granic, a za to przyjmij nas jako oddane Ci sercem i duszą dzieci Twoje, które Twoje zjawienie się na ziemi naszej gorzkimi łzami wypłakały i potokami krwi okupiły. Polsko! Bądź nam matką troskliwą – ostatnie wbijasz pale granic Twoich. Tu na Zachodzie stoi żywy mur z piersi mężów, w boju zahartowanych, gotowych zawsze do Twojej obrony”. Na to odpowiedział mu stojący na czele polskich wojsk gen. Stanisław Szeptycki: „Panie Pośle! (…) Należy ustalić fakty. Gdyby ze sprawozdań o dzisiejszych uroczystościach świat sądził, że dzisiejszy zwycięski marsz żołnierza polskiego na Ziemię Górnośląską jest zasługą wojska, to muszę stwierdzić, że przyczyną naszej tu obecności jest przede wszystkim dzielny lud górnośląski, prowadzony w pierwszym rzędzie przez duchowieństwo. Duchowieństwo to rozbudziło w ludzie śląskim nastrój wysokiej wiary w zwycięstwo prawdy i sprawiedliwości. Wiara wymaga męczenników. Tych na Górnym Śląsku nigdy nie brakło. Więc symbolicznie wręczam rzucone mi kwiaty Tobie, Panie Pośle, czcząc w ten sposób pamięć wielkich poległych bohaterów górnośląskiego ludu”.

Zakończenie

Drodzy Pielgrzymi!

Raz jeszcze kierujemy nasz wzrok w stronę Cudownego Obrazu Piekarskiej Pani. Matka wskazuje swą dłonią na Syna. Syn ma swą rączkę skierowaną ku Matce. Ona dała nam Zbawiciela świata. On, umierając na krzyżu, obdarzył nas swą Matką. Dostrzegamy w tym przepiękny przejaw Bożej miłości, która najpierw objęła Maryję i uczyniła Ją Pośredniczką łask wszelkich. Widzimy w tym także tkliwość miłości Boga, który pragnie nas objąć swą mocą i wewnętrznie przemienić. Który pragnie nadać najbardziej szlachetny kształt naszej miłości do Niego, naszego Stwórcy, Odkupiciela i Pocieszyciela, jak również naszej miłości do Kościoła, do naszych matek, do Ojczyzny. Boża miłość stoi u progu naszych serc i do nich kołacze. Czy się na nią otworzymy? W tym tak ważnym dla naszego życia momencie, z głębi naszych serc spragnionych autentycznej miłości, wołamy: Matko Syna Bożego, Matko nasza, Matko pięknej miłości – módl się za nami!

Amen

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem