Reklama

Radomsko modli się za Dzieci Utracone

2017-10-19 12:54

Ks. Krzysztof Gryz

ks. Krzysztof Gryz

W niedzielę 15 października w wielu miejscach Polski obchodzono tzw. Dzień Dziecka Utraconego. W Radomsku przeżywany był on po raz czwarty.

Jego obchody rozpoczęła Msza święta sprawowana w kaplicy cmentarnej pw. św. Ojca Pio w Radomsku. Mszy tej przewodniczył i wygłosił kazanie ojciec Andrzej Szewczyk, karmelita, który tego dnia przybył z posługą słowa do parafii św. Lamberta. Nawiązał w homilii do ważności tego wydarzenia, jakim jest przeżywany Dzień Dziecka Utraconego.

Tradycja przeżywania Dnia Dziecka Utraconego w Radomsku sięga roku 2014, kiedy to pod kaplicą cmentarną został poświęcony pomnik Dziecka Utraconego. O jego znaczeniu i wymowie powiedział pan Tadeusz Olczyk, jeden z inicjatorów powstania pomnika i przeżywania Dnia Dziecka Utraconego w Radomsku:

Reklama

„Ten pomnik jest miejscem zatrzymania się, pamięci ale przede wszystkim modlitwy dla bardzo wielu cierpiących rodzin które utraciły swoje dziecko. Utraciły w wyniku poronienia, w wyniku niewyjaśnionego zaginięcia dziecka w świecie, w wypadkach komunikacyjnych”. Jak stwierdza pan Tadeusz „są również matki i ojcowie, którzy może z młodzieńczej nieświadomości i nieodpowiedzialności lub braku wystarczającej pomocy bliskich, a może z braku wielkodusznej miłości do swego poczętego dziecka nie pozwolili się mu narodzić, dokonując aborcji”. Także dla nich to miejsce może pomóc znaleźć otuchę, ukoić ból i wybaczyć samemu sobie popełnionej na własnym dziecku zbrodni zabójstwa.

Po zakończonej Eucharystii w kaplicy miał miejsce różaniec w intencji Dzieci Utraconych, po czym wierni udali się do pomnika, by złożyć pamiątkowe kwiaty i pomodlić się.

Tagi:
Dzień Dziecka Utraconego

Dzieci w niebie

2019-10-22 13:00

Ks. Mariusz Frukacz, Jowita Kostrzewska
Edycja częstochowska 43/2019, str. 4

- Wierzymy w to, że nasze dzieci są w niebie - dzielili się swoim świadectwem Jowita i Michał podczas modlitwy w Dzień Dziecka Utraconego, który obchodzony był 15 października

Jowita Kostrzewska
Ważnym momentem podczas Dnia Dziecka Utraconego jest świadectwo rodziców

Wszyscy dotknięci dramatem straty dziecka w wyniku choroby, poronienia, przedwczesnego porodu, wypadku czy aborcji spotkali się na modlitwie w parafiach archidiecezji częstochowskiej. Patronat honorowy nad obchodami objął abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

W tym roku uczestnicy obchodów Dnia Dziecka Utraconego spotkali się na modlitwie i refleksji m.in. w sanktuarium św. Józefa w Częstochowie, w Wieluniu w Klasztorze Sióstr Bernardynek oraz w Radomsku w kościele św. Ojca Pio.

W sanktuarium św. Józefa w Częstochowie spotkanie rozpoczęło się modlitwą różańcową w intencji rodziców doświadczonych stratą dziecka. Następnie Mszy św. przewodniczył ks. Piotr Klekociński. - Każdy z nas ma takie momenty w życiu, kiedy nasze serce jest rozrywane. Grzechy, nasze złości sprawiają, że nasze serce rozrywa się. Przychodzimy wówczas do Chrystusa, aby leczył i zabliźniał wszystkie rany, które krwawią - mówił w homilii ks. Klekociński.

- Dzisiaj przed Chrystusem z takim sercem porozrywanym przez ból stają rodzice, którzy stracili swoje dzieci. Jesteśmy z wami i chcemy was bardzo mocno oddać w Serce Pana Boga - kontynuował kapłan i dodał: – Rodzice, którzy utracili swoje dzieci, nie mieli możliwości ich przytulenia i pogłaskania, ale Chrystus robi to za nich.

Po Mszy św. swoim świadectwem podzielili się Jowita i Michał, którzy przybyli z synkiem Antosiem. Rodzice opowiedzieli o walce o życie Antosia, który, według lekarzy, miał się urodzić z wieloma wadami kwalifikującymi go do aborcji. Wsparcie i obecność Bożą w tamtym trudnym czasie rodzice odczuwali na każdym kroku. Po narodzinach Antosia były problemy z jego zdrowiem, ale z czasem wszystko zaczęło ustępować. Jedynym trudem, który pozostał, są gorzej wykształcone rączki, co jednak nie przeszkadza Antosiowi realizować swoich celów, choćby nauki w Jasnogórskiej Szkole Muzycznej, oraz gry na instrumentach perkusyjnych.

Rodzice podzielili się także trudnymi przeżyciami związanymi z utratą swoich dzieci: Marysi i Pawełka. - Serce naszego dziecka ładnie biło. Nic nie wskazywało na problemy. Niestety, straciliśmy naszą córkę Marysię. Wiemy, że nasza córeczka jest w niebie, że jest szczęśliwa. Potem także kolejne nasze dziecko - Pawełek – odeszło w wyniku poronienia - mówił p. Michał.

- Jesteśmy członkami Domowego Kościoła. Podjęliśmy również Dzieło Duchowej Adopcji. Poczuliśmy na sobie, że Jezus w największym bólu wyzwala i uzdrawia - podkreśliła p. Jowita.

Także sam Antoś podzielił się swoim świadectwem. Mówił o trudnościach swojego życia i ogromnej tęsknocie za rodzeństwem, które odeszło przedwcześnie.

Podczas spotkania odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu i Droga Krzyżowa. Bliscy utraconych dzieci nieśli krzyż. Rodzice nadawali imiona swoim utraconym dzieciom, zapalili przy ołtarzu światełka pamięci oraz oddali je Bogu podczas modlitwy ofiarowania. Po raz pierwszy też imiona dzieci, które nie mają swoich grobów, mogły być zapisane w Księdze Pamięci Dzieci Utraconych. Dzieci, które zostały wpisane do księgi, oraz ich rodzice, będą powierzane Bogu podczas Mszy św. nowennowej do Dzieciątka Jezus sprawowanej w sanktuarium św. Józefa w Częstochowie każdego 25. dnia miesiąca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nabierzcie ducha!

2019-11-13 08:09

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 31

stock.adobe.com

Zapowiedź zburzenia świątyni i podboju Jerozolimy przez pogan już dawno się spełniła. Czekamy na spełnienie obietnicy co do powtórnego przyjścia Chrystusa. To dla nas intrygujące, jak dużo mówi Pan o tym, co poprzedzi Jego powrót i jakie „zjawiska” będą się intensyfikować w końcu dziejów. Znaki zwiastujące koniec dopełniających się „czasów ostatecznych” trudno jest interpretować. Obserwując to, co się dzieje w kilku ostatnich dekadach (czy paru wiekach), możemy twierdzić, że liczne są znaki końca i bliskiej Paruzji. Nikt jednak nie wie – i wiedzieć nie może – jakie zamiary ma jeszcze Bóg wobec świata i ludzkiej historii. Znamy rzecz najważniejszą – historia ludzkości nie jest linią biegnącą z nieskończoności w nieskończoność. Ma ona swój początek i kres. Nie jest też zamkniętym kręgiem z cyklicznymi powrotami...

Życie człowieka kończy się śmiercią. Koniec mieć będzie też ludzkość jako całość. Także ziemia, mimo osadzenia w potężnym i genialnym akcie stwórczym Boga, jest tylko czasowa (nie wieczna). Bezpowrotnie przeminie. Niezależnie od naszej woli (wyobrażeń czy oczekiwań) nadchodzi ostatnia godzina ludzkich dziejów. Stoimy przed kurtyną, która w każdej chwili może zostać podniesiona! Ukaże się wtedy wspaniałość naszego Zbawiciela!

Tak, jeszcze jesteśmy tu, unoszeni wartkim strumieniem zdarzeń... Uczniowie Jezusa liczą się z tym, że zanim powróci Pan „z wielką mocą i chwałą”, będą musieli wiele wycierpieć. Owszem, bywały dla wierzących okresy spokojniejsze, ale w czasach ostatecznych nic nie będzie im oszczędzone. Pojawią się fałszywi prorocy i religijni szarlatani. Będą wojny, rewolucje, trzęsienia ziemi, głód i zarazy, prześladowania i więzienia, rozdarcia i zdrady, także ze strony bliskich. Blisko końca „ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie” (Łk 21, 11). Wierzący w Chrystusa już doświadczają tego wszystkiego w nadmiarze! Co za ból i współczucie!

Ale pociechą i ostoją są słowa Jezusa: „(...) nie trwóżcie się (...). To najpierw musi się stać” (Łk 21, 9). „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 28).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem