Reklama

Pamięć o niemieckiej okupacji w gminie Morawica

W Zbrzy stanął pomnik

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 37/2004

28 sierpnia 2004 r. w Zbrzy miała miejsce uroczystość poświęcenia pomnika upamiętniającego 60. rocznicę epizodu wojennego w Zbrzy i Dębskiej Woli. Pomnik Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, umieszczony na wysokim postumencie wraz z tablicą informującą o wydarzeniach sprzed 60 lat i wyrażającą hołd bohaterom, stanął w Zbrzy na placu przy strażnicy OSP

Uroczystość przy nowym pomniku

Spotkanie rozpoczęła polowa Msza św., której przewodniczył ks. Henryk Terpiński, proboszcz z Dębskiej Woli. Zebranych powitał wójt gminy Morawica Marian Buras, oddając cześć tym, którzy dla dobra mieszkańców tych okolic poświęcili życie.
Swoją homilię ks. prob. H. Terpiński rozpoczął od odczytania informacji zawartych na tablicy. „Dobrze, że budujemy pomniki, gdyż są one wyrazem miłości, o której nie można milczeć, mówią o wydarzeniach, o których nie można zapomnieć”. Właśnie faktom sprzed 60 lat poświęcone było kazanie Księdza Proboszcza. Nawiązując do flagi Unii Europejskiej, wraz z innymi zdobiącej pomnik, stwierdził, że jedność europejska to nie tylko umowy. Musi się ona budować w odniesieniu do miłości, szczególnie do tej, z której źródeł wszyscy czerpiemy, na której się opieramy w budowie współczesności. Postulował, by to miejsce, właśnie teraz poświęcone, było dumą i troską każdego mieszkańca Zbrzy; by przypominając ofiarę z czasów wojny, jednoczyło także dzisiaj. Pomnik stanowi wezwanie do budowania wzajemnego szacunku i jedności - w rodzinach, wiosce, gminie. „Potrzeba nam dzisiaj miłości biblijnej, bo ona otwiera oczy na świat i na człowieka” - podkreślił.
Odsłonięcia tablicy na pomniku dokonał Allan Wojciński, mieszkający obecnie w koszalińskiem, syn Ludwika Wojcińskiego. Wiązanki składali przedstawiciele Wojewody Świętokrzyskiego, powiatu kieleckiego, gminy Morawica, związków kombatanckich i byłych więźniów politycznych oraz okolicznych sołectw. Uroczystość uświetnił występ zespołu „Wolanecki” z Dębskiej Woli oraz chóru Towarzystwa Ziemi Morawickiej, śpiewających podczas Mszy św. oraz prezentujących wybór pieśni patriotycznych. Spotkanie okolicznościowe i część artystyczna miały miejsce w Szkole Podstawowej w Dębskiej Woli.
Pomnik jest m.in. dedykowany pamięci Ludwika Wojcińskiego, który uchronił Zbrzę i Dębską Wolę przed pacyfikacją. Upamiętnia także wydarzenie z 27 listopada 1944 r., kiedy to Niemcy zamordowali Władysława Ślusarczyka, spalili gospodarstwa Józefa Kędziora i Władysława Szewczyka. Przewodniczącym komitetu organizacyjnego, budowy pomnika jest Stanisław Kędzior.

Fakty mówią

Rok 1944 zapisał się kilkoma epizodami wojennym na terenie obecnej gminy Morawica. Dotyczą one m.in. wydarzeń w Zbrzy, Dębskiej Woli, Łabędziowie.
W sierpniu 1944 r. tragedia w Łabędziowie dotknęła rodziny Miziurów i Dębskich. Niemcy w odwecie za pomoc okazywaną partyzantom najpierw splądrowali zabudowania, a potem zastrzelili uciekającego Stanisława Dębskiego, ps. „Radwan”, oraz dobili rannego Jacka Miziurę. Pozostali przy życiu Miziurowie ukrywali się do końca wojny (m.in. dr n. med. Edward Miziura płk. WP, żołnierz AK ps. „Kosma”, leczył rannych partyzantów w szpitalikach polowych oraz bezinteresownie ludzi z całej okolicy).
22 sierpnia 1944 r. do majątku w Dębskiej Woli przybyli Niemcy. Zachowywali się wyjątkowo bezkarnie. Właściciel majątku, dowódca podobwodu AK „Klin” Z. Grabowiecki ps. „Sęp” wspólnie z Sergiuszem Janoft ps. „Set” wydali rozkaz obecnym na tym terenie akowcom, by rozbroili Niemców. W wyniku akcji zdobyto sporo sprzętu, zginął też jeden żołnierz niemiecki. Nazajutrz do majątku w Dębskiej Woli przybyło gestapo z kolumną wojska wyposażonego w miotacze ognia z zamiarem spacyfikowania wioski. Z oficerem SS rozmawiał wówczas Ludwik Wojciński, pełniący obowiązki komisarycznego zarządcy majątku ziemskiego. Ostro oskarżył żołnierzy niemieckich o prowokację, nie zachowanie bezpieczeństwa i zignorowanie dyscypliny. Argumentacja Wojcińskiego, doskonała znajomość języka niemieckiego przez osobę nadzorującą pracę w majątku na rzecz niemieckiego wojska, przekonała dowództwo. Udało się wtedy uratować wieś przed pacyfikacją, ocalić setki istnień ludzkich.
26 listopada 1944 r. w wyniku tragicznego w skutkach spotkania w Zbrzy żołnierzy „Barabasza” z nocnym patrolem żołnierzy Wermachtu, doszło do strzelaniny. Zginął jeden z żołnierzy niemieckich. Niemcy w odwecie spalili zabudowania Kędziorów i Szewczyków. J. Kędzior i W. Szewczyk byli przez 6 dni przetrzymywani i torturowani w Komórkach k. Kielc. Nie wydali nikogo. 27 listopada wszyscy mieszkańcy Zbrzy zostali spędzeni na łąkę z zamiarem spacyfikowania. Wówczas został zamordowany 27-letni W. Ślusarczyk. Ponowna interwencja Ludwika Wojcińskiego okazała się skuteczna. Uratowała pozostałych mieszkańców wioski przed rozstrzelaniem.
Ludwik Wojciński urodził się w 1829 r. w Mieszkowie k. Jarocina, był absolwentem szkoły średniej we Wrześni; ożeniony z nauczycielką Walerią Jania, miał troje dzieci: Mieczysława, Allana, Teresę. Pracował w kilku majątkach rolnych jako administrator bądź buchalter. W 1940 r. wysiedlony przez okupanta do obozu w Łodzi, potem do Kielc. Od 1942 r. zarządca komisaryczny majątku w Dębskiej Woli (wówczas miały miejsce znamienne, wojenne epizody). Po wojnie pracował m.in. na ziemiach odzyskanych. Zmarł w 1974 r. w Warszawie.

Reklama

Abp Hoser: nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski

2019-05-20 09:21

mag / Warszawa (KAI)

My nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski – podkreślił abp Hoser. Bp senior diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył w niedzielę Mszy św. w parafii Dobrego Pasterza w Miedzeszynie. W czasie liturgii podzielił się swoim doświadczeniem posługi duszpasterskiej w Medjugorie, gdzie zgodnie z decyzją Ojca Świętego, papieża Franciszka jest Wizytatorem Apostolskim o charakterze specjalnym.

RAZEM TV

W homilii abp Hoser podkreślił, że jednym z podstawowych kryteriów rozpoznawalności autentyczności Kościoła jest jedność, o którą błagał Chrystus Ojca w modlitwie arcykapłańskiej.

– Tym co nas łączy jest miłość, która pochodzi od Boga. On bowiem jest jej źródłem. Tylko przyjmując od Niego ten dar, możemy ofiarować go innym – mówił duchowny ubolewając, że współczesny człowiek bardzo często nie ma kontaktu ze Stwórcą. - Żyjemy często na poziomie socjologii, ulegając rajskiej pokusie bycia bogami - starając się sami stanowić co jest dobre, a co jest złe. Tymczasem, objawienia w Fatimie, w Lourdes, w Kibeho, oraz w Medjugorie pokazują, że relacja z Bogiem decyduje o jakości wszystkich innych ludzkich relacji – zwrócił uwagę abp Hoser.

Przyrównał Kościół do barki Piotrowej zalewanej falami wzburzonego morza. – Wskutek doświadczeń życia w naszych sercach pojawia się często lęk o przyszłość, o Kościół. Nie musimy się jednak niczego obawiać, ponieważ głową Kościoła jest Chrystus, a On jest nieśmiertelny. Jak sam nam obiecał- „Bramy piekielne Kościoła nie przemogą”. Jest on oparty na skale, jaką jest wiara – podkreślił abp Hoser.

Zwrócił uwagę, że w credo, wyznajemy wiarę nie w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski. – To nie jest wiara w grzeszników, którzy poprzez trwanie w grzechach śmiertelnym, sami opuścili Mistyczne Ciało Zbawiciela, czy też Go splamili. To jest wiara w Kościół będący wspólnotą, w której panuje komunia – czyli jedność z Chrystusem i jedność między poszczególnymi członkami wspólnoty – tłumaczył abp Hoser.

Nawiązując do obecnej sytuacji w Polsce podkreślił, że Jezus był realistą i miał świadomość pojawienia się na świecie zgorszeń. - Piekło działa, szatani działają, zło w człowieku działa. Współcześnie gorszyciele - niczym Judasz - wydają Syna Bożego na śmierć, za marne srebrniki – ubolewał duchowny. Przypomniał jednocześnie słowa Zbawiciela - „Biada tym, przez których przyjdzie zgorszenie”.

Jako skuteczne narzędzia walki ze złem wskazał post i modlitwę. – W Medjugorie są tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie. Ci, którzy w nich uczestniczą mówią, że to dla nich jest błogosławiony czas – dzielił się abp Hoser. Wspomniał, że w środy i piątki w tym miejscu obowiązuje post. Co tydzień jest adoracja Krzyża identyczna, jak w Wielki Piątek. Ludzi korzystają także z możliwości odprawienie drogi krzyżowej. Idą na górę Krizevac po kamieniach uświadamiają sobie, że trud i cierpienie są nieodłączną częścią wędrówki której celem będzie niebo – mówił duchowny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: trzeba mężnie i pokornie głosić Ewangelię

2019-05-20 15:36

ako / Świdnica (KAI)

Przed nami dalszy zasiew słowa za wzorem pierwszych ewangelizatorów. Trzeba mężnie i pokornie głosić Ewangelię. O pokorze jest dzisiaj mowa w psalmie. “Nie nam daj chwałę, lecz Twemu imieniu” (Ps 115). My dzisiaj głosimy te same prawdy w innym kontekście historycznym i aplikujemy do konkretnych warunków życia - mówił bp Ignacy Dec.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Kapłani z trzech diecezji: wrocławskiej, legnickiej i świdnickiej, w poniedziałek 20 maja, w kaplicy seminaryjnej Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchowne we Wrocławiu sprawowali dziękczynną Mszę św. z okazji 30. rocznicy święceń kapłańskich. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Ignacy Dec, który był długoletnim wychowawcą, wykładowcą i rektorem perłowych jubilatów.

- Dzisiejszy dzień jest okazją do tego, by uświadomić sobie, jak wiele otrzymaliśmy od Pana Boga, zarówno w czasie seminaryjnym i potem na żniwie pańskim. Dziękujmy Bogu za tę drogę, którą przeszliśmy. Przyszłość powinna być dalej kształtowana słowem Bożym - wskazał biskup świdnicki.

Homileta przywołał wspomnienia związane ze święceniami kapłańskimi, 20 maja 1989 roku. - To była wigilia Uroczystości Trójcy Świętej, święceń udzielał kard. Henryk Gulbinowicz, było was 29. To było zakończenie formacji seminaryjnej i początek posługi kapłańskiej. Potem wasze drogi się rozwidliły - przypomniał biskup.

Bp Ignacy Dec latach 1982-1995 pełnił różne funkcje wychowawcze w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu: 1982-1984 jako prefekt; 1984-1988 jako wicerektor, a w latach 1988-1995 był rektorem tegoż seminarium. Był również rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu w latach 1992–2004.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem