Reklama

Śpiewać - nie każdy może

Niedziela łomżyńska 34/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

BEATA TOMCZYK: - Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie.

JACEK SZYMAŃSKI: - Jestem łomżaninem. Już w średniej szkole muzycznej współpracowałem z Filharmonią Białostocką i Bydgoską, a dyplom uzyskałem jako pierwszy absolwent wokalistyki. Podstawy elementarne zdobywałem pod kierunkiem ks. Mieczysława Dworakowskiego, prof. Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. Moim nauczycielem był również organista katedralny Stanisław Winiarski. Nie dane mi było studiować w Warszawie - w 1987 r. zdałem egzaminy, ale nie zostałem przyjęty z braku miejsc. Wystartowałem za rok do Akademii Muzycznej w Gdańsku i zostałem przyjęty od razu na II rok na Wydział Wokalno-Aktorski.

- Jak doszło do pierwszego Festiwalu w Drozdowie?

- W styczniu 1994 r., będąc w gronie przyjaciół, postanowiłem zadzwonić do Stanisławy Chyl, ówczesnej dyrektor Muzeum Przyrody w Drozdowie. Nawiązałem do naszych wspólnych rozmów sprzed lat, dotyczących mojego ewentualnego występu w Dworku Lutosławskich. Zawsze dokuczał mi brak wolnego czasu i nie pozwalało mi to na oderwanie się od obowiązków studenckich czy służbowych. Aż do momentu, gdy jako świeżo upieczony absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku i solista Opery Bałtyckiej mogłem z całą starannością podjąć kroki ku spełnieniu naszych planów. Umówiliśmy się na lipiec, połowę miesiąca i na dodatek w niedzielę. Doskonała pora na koncerty - pełnia lata, czas wakacji i urlopów. Pierwszy koncert odbył się w saloniku Dworku Lutosławskich ( Muzeum Przyrody) w Drozdowie. Pogoda dopisała, publiczność też - pierwszego koncertu wysłuchało ok. 140 osób. Był to dla nas wielki sukces i wielka zachęta.

- Festiwal na stałe zadomowił się w pejzażu ziemi łomżyńskiej. Każdy kolejny rok wprowadzał coś atrakcyjnego do programu Festiwalu.

- Zachłyśnięty powodzeniem Festiwalu postanowiłem rozszerzać muzyczne spotkania, więcej koncertów i więcej wykonawców. Oprócz cyklicznych koncertów w Muzeum Przyrody, w kościołach łomżyńskich, a także oprócz programów edukacyjnych wprowadziłem koncerty z muzyką polską, rosyjską i recital wokalny ( był to 1997 r.). Opera, operetka, musical, kameralistyka na stałe zakorzeniły się w programie Festiwalu. Podczas naszego małego jubileuszu - V Festiwalu - wyszedłem poza ramy tych muzycznych form. Przygotowałem estradowe wykonanie opery włoskiej G. Verdiego Nabucco w wersji oryginalnej. Za dyspensą biskupią prezbiterium drozdowskiego kościółka zamieniło się w scenę. Potem był Straszny Dwór, Traviata. Był to wielki krok w rozwoju artystycznym Festiwalu, ale przede wszystkim w jego poziomie wykonawczym i repertuarowym.

- W koncertach występują znakomici artyści. Jak udało się Panu namówić ich do przyjazdu do Łomży z tak różnych miejsc - nie tylko z Gdańska, ale też z Łodzi, Bydgoszczy, Poznania?

- Środowisko wokalistów nie jest wielkie, więc często spotykamy się jak nie w Gdańsku, to na gościnnych scenach innych miast. Z niektórymi kolegami chodziłem do szkoły, studiowaliśmy razem, z innymi poznałem się w ich rodzimych teatrach, inni przyjeżdżają do Gdańska. W rozmowach poruszałem temat Festiwalu, a oni chętnie zgadzali się mi towarzyszyć. Np. Marzena Prochacka, moja sąsiadka i przyjaciółka z "garderoby", moja mistrzyni, która udziela mi konsultacji, po raz drugi przyjechała do Drozdowa. Po raz kolejny są z nami Olga Niecziporenko, Dariusz Wójcik i wielu artystów, których nie sposób wymienić jednym tchem.

- Pierwszy z tegorocznych koncertów muzyki religijnej, którego mogliśmy wysłuchać w kościele parafialnym w Jedwabnem, poświęcony został kard. Wyszyńskiemu. Co zadecydowało o takim wyborze?

- Rok 2001 jest Rokiem Kardynała Wyszyńskiego. Nie mogłem zapomnieć, że diecezja łomżyńska, z którą poprzez swoje pochodzenie czuję się szczególnie związany, przygotowuje się do wielkich obchodów 100. rocznicy urodzin Prymasa Tysiąclecia. Kardynał Wyszyński postawił wszystko na Maryję. My specjalizujemy się w muzyce religijnej i oratoryjnej, więc zaproponowałem, aby pierwszy z tegorocznych koncertów nosił tytuł Ave Maria w muzyce i poezji - mieliśmy możliwość wykorzystania maryjnych tekstów Księdza Prymasa. Tego typu koncerty dawaliśmy już kilkaset razy w trójmiejskich kościołach i na północy Polski i cieszyły się one wielkim powodzeniem.

- Koncert "Licząc przepływające chmury", który odbył się w kościele Sióstr Benedyktynek, poświęcony był zmarłemu przed dziesięciu laty ks. Bolesławowi Liszewskiemu. Czy miał Pan możliwość spotkania na swej drodze tego niezwykłego człowieka?

- Ks. Liszewskiego znałem osobiście. Nawet spędziliśmy swego czasu trzy sylwestry pod rząd. A wszystko zaczęło się od kościoła Sióstr Benedyktynek, w którym śp. ks. Liszewski był kapelanem. Tam się z nim zetknąłem. Cudowny człowiek, pomocny, prawdziwy ksiądz, wspierał ludzi duchowo i dzielił się tym, co miał. Tam, gdzie się pojawił, stwarzał atmosferę pozytywną i optymistyczą. Wprowadzał radość do życia swoich znajomych. Każdy mógł mu się wyżalić, to bardzo ważne, bo właściwie trudno w dzisiejszym zmaterializowanym i bezdusznym świecie znaleźć drugą osobę, która bezinteresownie wysłuchałaby inną.

- Podzielam opinię większości, że Festiwal w Drozdowie należy do jednej z najciekawszych imprez kulturalnych sezonu letniego w Łomży

- Ośmielam się stwierdzić, że jest to najlepsza impreza nie tylko sezonu letniego, ale w ogóle całego sezonu - od zimy do lata i od zimy do zimy. Staram się zapraszać moich najlepszych kolegów artystów czy wokalistów. Zależy mi na jak najwyższym poziomie artystycznym Festiwalu. Jestem im wdzięczny za obecność tutaj i nawet nie umiem im za to podziękować.

- Jakie są pańskie wrażenia tuż po zakończeniu VIII Festiwalu?

- Czuję się tu świetnie, ale w tej chwili jestem " wypompowany" ( rozmawialiśmy tuż po zakończeniu w Wielkiej Gali w Pałacu - przyp. Autora). To zmęczenie rekompensuje mi satysfakcja i spełnienie artystyczne. Z czystym sumieniem z całą odpowiedzialnością w stosunku do cudownej publiczności festiwalowej jak też do samej sztuki, całą odpowiedzialność artystyczną wziąłem na siebie. Jestem przekonany, że przy całym bogactwie repertuaru i udziale wielu znakomitych artystów wszyscy wielbiciele muzyki zostali usatysfakcjonowani.

Na zakończenie chciałbym podziękować w sposób szczególny bp. Stanisławowi Stefankowi za opiekę i wielką życzliwość. To dzięki niemu artyści mogli mieszkać w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży i mieć całodzienne wyżywienie.

- Dziękuję za rozmowę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa szturmowa - Litania Loretańska

[ TEMATY ]

litania loretańska

Adobe Stock

Litania Loretańska to jeden z symboli miesiąca Maja. Jest ona także nazywana „modlitwą szturmową”. Klamrą kończąca litanię są wezwania rozpoczynające się od słowa ,,Królowo”. Czy to nie powinno nam przypominać kim dla nas jest Matka Boża, jaką ważną rolę odgrywa w naszym życiu?

KRÓLOWO ANIOŁÓW
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Stanisława Biskupa Męczennika

[ TEMATY ]

nowenna

św. Stanisław Biskup i Męczennik

Mazur/episkopat.pl

Święty Stanisław Biskup Męczennik

Święty Stanisław Biskup Męczennik

Nowennę do św. Stanisława Biskupa Męczennika odmawiamy między 29 kwietnia a 7 maja lub w dowolnym terminie.

Pragnę w tej dzisiejszej nowennie przypominać sobie opatrznościowego męża, świętego Stanisława, który był biskupem Kościoła krakowskiego, który przez swoje świadectwo życia i męczeńskiej śmierci stał się na całe stulecia rzecznikiem ładu moralnego w Ojczyźnie, który był i nadal jest tej Ojczyzny Patronem.
CZYTAJ DALEJ

Niemcy/ Policja: samochód wjechał w ludzi w Lipsku

2026-05-04 18:04

[ TEMATY ]

Niemcy

Adobe Stock

Dwadzieścia pięć osób zostało rannych w wyniku wypadku w centrum Lipska - poinformowało w poniedziałek Radio Leipzig. Rzecznik saksońskiej policji skorygował wcześniejsze doniesienia o dwóch ofiarach śmiertelnych; najnowszy komunikat mówi o jednej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję