Reklama

Abp Ryś: Bierzmowanie to sakrament inicjacji a nie dojrzałości

2017-11-22 16:47

rozmawiał Przemysław Radzyński / Łódź

Ks. Paweł Kłys
Abp Grzegorz Ryś

„Bierzmowanie to sakrament inicjacji a nie dojrzałości” – mówi KAI abp Grzegorz Ryś przed rozpoczynającym się w czwartek IV Ogólnopolskim Kongresem Nowej Ewangelizacji. – Musimy postawić sobie pytanie, czy mamy co tym młodym ludziom zaproponować w Kościele na drugi dzień i na drugi rok po bierzmowaniu” – dodaje przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji. Podkreśla też, że najgorszą rzeczą w duszpasterstwie jest uprawianie fikcji.

IV Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji zatytułowany „Bierzmowanie – matura czy inicjacja chrześcijańska?” odbędzie się od 23 do 26 listopada na Jasnej Górze.

Publikujemy treść rozmowy z abp. Grzegorzem Rysiem

Przemysław Radzyński (KAI): Skąd pomysł, żeby na IV Ogólnopolskim Kongresie Nowej Ewangelizacji zająć się sakramentem bierzmowania?

Reklama

Abp Grzegorz Ryś: – Ufam, że z Ducha Świętego. Temat naszego Kongresu wpisuje się w szerszy kontekst. Po pierwsze, w przyszłym roku odbywał się będzie synod biskupów o Kościele, który ma towarzyszyć młodym w wyborze ich powołania. Mamy powszechną tendencję do narzekania na młodzież, a w tym synodzie nie chodzi o recenzowanie ludzi młodych, ale o słuchanie ich i pytanie o to, czy mają doświadczenie Kościoła, który towarzyszy im w ich życiowych wyborach.

Drugi kontekst to jest refleksja Kościoła w Polsce nad bierzmowaniem – nieco wymuszona zmianą systemu edukacji, bo trzeba sobie na nowo postawić pytanie np. w której klasie przygotowywać tego człowieka do bierzmowania.

Trzeci kontekst stanowi program duszpasterski Kościoła w Polsce, który jest nastawiony na doświadczenie w wierze działania Ducha Świętego.

KAI: W Kościele w Polsce przeważająca większość młodzieży szkolnej przygotowuje się do bierzmowania.

– Tak, nawet jeśli po pierwszej komunii świętej zrezygnowali z katechezy. Gdy w parafii rozpoczyna się przygotowywanie do bierzmowania, to oni pojawiają się z powrotem. To jest ogromna szansa na spotkanie z tymi młodymi. Jest tylko jeden warunek – to przygotowanie nie może być dodatkową szkolną katechezą – niezależnie od tego, gdzie się odbywa, bo w parafii też przecież można zorganizować taką samą lekcję jak w szkole a wiedzę wyegzekwować na egzaminie.

KAI: Mówiąc o synodzie Ksiądz Arcybiskup powiedział, że to nie będzie „recenzowanie młodzieży”, ale chyba musicie postawić jakąś diagnozę...

– Trudno globalnie odpowiedzieć na pytanie „kim jest młody człowiek w Polsce w 2017 roku?”. Ale mam nadzieję, że uczestnicy otrzymają narzędzia, jak to rozeznać w swoim środowisku. Na Kongres zaprosiliśmy psychologa, który zawodowo zajmuje się badaniem postaw młodzieży, ale także formowaniem młodych – Szymon Grzelak jest m.in. autorem programu profilaktycznego Archipelag Skarbów.

Myślę, że w tej kwestii pewien atut mają w ręce ewangelizatorzy, którzy spotykają się w bardziej naturalnych dla młodych okolicznościach niż tylko szkoła – np. na Przystanku Woodstock; podobnie jest zresztą z rekolekcjami, które przygotowują dla młodzieży ekipy ewangelizacyjne – wtedy jest czas na spotkanie, rozmowę, inny charakter ma też np. sakrament pokuty.

Mamy w Kościele ludzi, którzy wiedzą czym jest ewangelizacja, dlatego wypracowali zupełnie nowe metody przygotowania do bierzmowania. One nie są wcale mniej intelektualne od szkolnej katechezy, ale kładą nacisk na ewangelizację, czyli wybór Jezusa jako Pana i Zbawiciela, na doświadczenie wiary a nie tylko na samą wiedzę religijną.

KAI: Hasło Kongresu to pytanie: „Bierzmowanie – matura czy inicjacja chrześcijańska?”.

– W „maturze” kryją się dwie – może trochę przesadzone – intuicje. Że przygotowanie do bierzmowania jest poświęcone głównie zdobywaniu wiedzy, a po drugie, że bierzmowanie staje się sakramentem kończącym jakiś proces – orzekającym czyjąś dojrzałość.

KAI: Najczęściej bierzmowanie nazywa się sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej.

– Tymczasem to jest sakramentem inicjacji a nie dojrzałości. Skoro inicjacji, to znaczy, że jesteśmy ciągle na początku drogi i wchodzimy w jakąś tajemniczą rzeczywistość, która nas przerasta. Właśnie wchodzimy w jakieś misterium, a nie tylko zdobywamy o nim wiedzę. Zatem potrzebujemy refleksji nad tym, czy przygotowanie do sakramentu bierzmowania nie ma wyłącznie charakteru poznawczego i na ile ma charakter inicjacyjny.

KAI: Co powoduje ta zmiana myślenia na temat bierzmowania, że nie jest to punkt dojścia ale punkt wyjścia?

– Wtedy musimy postawić sobie pytanie, czy mamy co tym młodym ludziom zaproponować w Kościele na drugi dzień i na drugi rok po bierzmowaniu. Z badań, które robiliśmy na ten temat w Krakowie wynika, że pokolenie gimnazjalistów w dużej liczbie chce się zaangażować w Kościół, ale na ogół mówią, że nie widzą dla siebie miejsca w Kościele. To znaczy, że my im nic nie proponujemy. A ciekawe jest też to, że w ich gronie jest najwięcej osób, które chciałyby być zaangażowane w dzieła charytatywne, ale nie widzą zaproszenia dla siebie – bierzmujemy ich i nie pokazujemy im obszaru działania.

KAI: Jeśli chodzi o samo hasło – „Bierzmowanie – matura czy inicjacja”, to zdaje się, że teologia daje jasną odpowiedź…

– Bierzmowanie to tylko jeden z takich obszarów, gdzie jako Kościół niekoniecznie nadążamy za własnymi odpowiedziami. Wykład wprawdzie jest dość precyzyjny i jasny, natomiast życie idzie trochę własną drogą korzystając z takiego wytrycha, który się nazywa „praktyka duszpasterska” – „wiem jak ma być, ale rozeznanie w Kościele dojrzało w takim i takim kierunku”.

KAI: Czy kongres wypracuje jakieś systemowe zmiany w przygotowaniu do bierzmowania?

– Chociaż Zespół ds. Nowej Ewangelizacji działa przy KEP a na samym Kongresie będą przedstawiciele Stolicy Apostolskiej i wielu polskich biskupów, to nie mamy kompetencji, żeby kształtować nowe prawo. Kongres to raczej oddolna refleksja i próba zmiany wrażliwości ludzi, którzy posługują w tym obszarze. Nie chcemy niczego nakazywać, ale mamy nadzieję, że na Kongresie pojawi się wielu katechetów i proboszczów, którzy w swoich parafiach odpowiadają za przygotowania do sakramentu bierzmowania i doszli w tym wymiarze do przysłowiowej ściany a wiedzą, że mogłoby być zupełnie inaczej i rodzą się w nich pytania, jak to zrobić. W takich okolicznościach razem będzie nam łatwiej szukać odpowiedzi.

Teraz jest dobry moment w Kościele w Polsce, bo każdy biskup diecezjalny musi powiedzieć swojej diecezji, kiedy będzie czas bierzmowania – na koniec 8-letniej szkoły podstawowej czy w szkole średniej i w której klasie.

KAI: Prawo kościelne mówi, że rodzicem chrzestnym może być 16-latek, a do zostania nim trzeba być „dojrzałym chrześcijaninem”, czyli po bierzmowaniu.

– Jeśli ten zapis prawny ma nie być pustym przepisem, to powinniśmy umożliwić młodemu człowiekowi przygotowanie do bierzmowania przed 16 rokiem życia. Ale właśnie w takich kategoriach to należałoby czytać - że Kościół stwarza możliwość. W praktyce łatwo to osiągnąć, kiedy „wyrywamy” przygotowanie do bierzmowania ze ścisłych kanonów szkolnych a organizujemy je w parafii. Wtedy każdy - niezależnie od wieku - przychodzi do swojego proboszcza i mówi: „chcę być przygotowany do sakramentu bierzmowania”. Kiedy taką decyzję podejmie, to piłka jest także po jego stronie. Najgorsza rzecz w duszpasterstwie to uprawianie i petryfikowanie fikcji.

KAI: A propos uprawiania fikcji - czy w Kościele nie za rzadko odwołujemy się do sakramentu bierzmowania czyniąc go po trosze jednorazowym aktem, który nie ma znaczenia dla naszego późniejszego życia?

– To jest temat szerszy. My w ogóle za rzadko w Kościele nie tyle odwołujemy się do bierzmowania, co otwieramy się na doświadczenie Ducha Świętego. Znany w Polsce misjonarz - o. Antonello Caddedu - powiedział mi kiedyś, że my prowadzimy młodych do bierzmowania tak, że dla nich ten sakrament jest właściwie pierwszym momentem doświadczenia Ducha Świętego. Skoro Duch Święty jest „wielkim nieznanym” do bierzmowania, to po nim także będzie „wielkim nieznanym”.

To jest bardzo poważny problem, bo to jest pytanie o otwartość Kościoła na cały wymiar charyzmatyczny. Na Soborze Watykańskim II stwierdzono, że Duch Święty działa także dzisiaj w Kościele przez posługę charyzmatyczną, a charyzmaty nie były przeznaczone jedynie dla pierwotnego Kościoła i nie skończyły się na pokoleniu Apostołów. Dziś trzeba sobie postawić pytanie, co to znaczy w praktyce. Tu nie chodzi tylko o to, żeby było więcej bierzmowania w naszym przepowiadaniu, ale o to, żeby było więcej Ducha Świętego w naszym doświadczeniu Kościoła i przeżywania wiary.

KAI: Jak powinniśmy otwierać się na działanie Ducha Świętego?

– Naszym zadaniem jest pokazanie człowiekowi, że Duch Święty w nim rzeczywiście działa. Dość często mówię do bierzmowanych: „macie Ducha Świętego – teraz chodzi tylko o to, żeby On was miał”. Kluczem pierwszej ewangelizacji jest osoba Jezusa Chrystusa. Próbujemy prowadzić człowieka do tego, żeby uznał Jezusa za swojego Pana i Zbawiciela. A to nie może stać się inaczej, jak tylko w Duchu Świętym. Św. Paweł pisze, że nikt bez Ducha Świętego nie może powiedzieć „Jezus jest Panem”. Chodzi o to, żeby człowiek chciał się temu działaniu Ducha Świętego poddać w sposób rozumny, wolny i świadomy.

KAI: Bardzo ważnym elementem Kongresu mają być warsztaty.

– Około dziesięciu warsztatów - za każdym z nich kryje się konkretne doświadczenie jakiejś wspólnoty. To nie będzie teoretyzowanie, ale zaprezentowanie sprawdzonej drogi – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Na ogół są to metody, które rozwijały się oddolnie i rosły jak drożdże. To jest dobry wzór przemiany całego Kościoła – to nie dzieje się nakazowo czy formalnie, ale oddolnie i wynika z praktyki życia.

KAI: Czyli najpierw namysł teoretyczny, później zajęcia warsztatowe a na końcu praktyka?

– Wcześniej trzeba jeszcze dodać jeden wymiar – własne rekolekcje ewangelizatorów. Jeśli chcemy wyjść do ewangelizacji to trzeba się najpierw jej poddać, bo z definicji ktoś niezewangelizowany nie powinien wychodzić do ewangelizacji.

Kolejny wymiary to wspomniane namysł pastoralny i warsztaty. Ale zawsze naszym kongresom towarzyszy też wyjście ewangelizacyjne. Tym razem spotkamy się na Hali Polonii z młodymi Archidiecezji Częstochowskiej, którzy albo dopiero co byli bierzmowani, albo są na ostatniej prostej do tego sakramentu. Chcemy ich jeszcze raz zapytać czego pragną i czy na pewno tym, czego w życiu pragną są strumienie wody żywej, które płyną z boku Jezusa.

To jest bardzo istotne, że my nie zamierzamy tylko pogadać sobie w gronie tysiąca osób z całej Polski, ale chcemy potem w tym gronie wyjść do młodych ludzi i zobaczyć czy my w praktyce potrafimy ich słuchać, czy potrafimy im towarzyszyć – np. w modlitwie wstawienniczej, albo w sakramencie pokuty; czy potrafimy tym młodym, dopiero co bierzmowanym, pokazać całe obszary życia Kościoła, które czekają na ich aktywność.

Chodzi o to, żeby teoria miała przełożenie na praktykę, chodzi o to, żebyśmy doświadczyli Bożego działania. To wtedy zostaje w ludziach znacznie bardziej niż to, co przeczytają w książkach. Liczymy na piękne spotkanie z młodymi ludźmi.

Tagi:
wywiad abp Grzegorz Ryś bierzmowanie

Bierzmowanie młodych z ośrodka wychowawczego

2019-07-10 09:42

Ks. Władysław Pietrzyk
Edycja łódzka 28/2019, str. III

W parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny odbyła się poruszająca uroczystość udzielenia sakramentu bierzmowania młodzieży przebywającej w miejscowym ośrodku socjoterapii

Archiwum parafii
Pamiątkowe zdjęcie

Włączenie wychowanków tego typu instytucji w cykl przygotowań towarzyszących przyjęciu sakramentu dopełniającego inicjację chrześcijańską skłania do refleksji na temat potrzeby uwzględnienia w programach resocjalizacji młodzieży realizacji uniwersalnych wartości chrześcijańskich. Wielu młodych ludzi przebywających w tego typu ośrodkach, na ich niewątpliwie niełatwym etapie wzrastania (często stygmatyzowanego konfliktem z prawem), odczuwa naturalną potrzebę nawiązania bliższego kontaktu z Bogiem i Kościołem. Taka bliskość daje im możliwość przewartościowania dotychczasowych poglądów i zachowań. Pozwala na inne, czystsze, spojrzenie na otaczający świat. I na odkrycie cennych wartości kształtujących sumienie i warunkujących porządek życia.

Nie ma potrzeby tłumaczyć, iż – wdrażając metody mające kształtować odpowiednie postawy rzutujące na istotne wybory i zachowania młodego człowieka – trzeba domagać się stosowania sprawdzonych, jak dotąd gwarantujących najlepsze rezultaty wychowawcze, zasad opartych na Dekalogu. Wnoszenie w proces wychowania dzieci i młodzieży sprawdzonych wzorców religijnych ma swoją niezastąpioną wartość egzystencjalną. Z pewnością wielu z tych młodych ludzi, pensjonariuszy miejscowego i innych tego typu ośrodków, od początku życia było pozbawionych tych elementarnych wzorców w swoich domach rodzinnych.

Potrzebę poznania czy też odkrycia na nowo tych niezbywalnych wartości doskonale rozumie Katarzyna Zielińska, która po objęciu stanowiska dyrektora Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Łękawie szeroko otworzyła drzwi swojej placówki na współpracę z miejscową parafią. Na zasadzie delikatnej, subtelnej podpowiedzi – zachęty (że może warto spróbować) popartej przykładem osobistego zaangażowania w życie religijne.

Podopieczni, dokonując samodzielnego wyboru w minionym roku szkolnym, nie tylko mieli możliwość uczestniczenia w lekcjach religii, ale także pod opieką swojego katechety – Jarosława Kiełbika oraz innych wychowawców, brali czynny udział w życiu liturgicznym parafii. Pierwsze ławki w kościele praktycznie w każdą niedzielę na Mszy św. o godz. 11 były wypełnione młodymi ludźmi, którzy podczas homilii dialogowanych dzielili się z wiernymi cennymi przemyśleniami.

Kilku spośród nich w czasie swojego pobytu w ośrodku należało do Liturgicznej Służby Ołtarza. Czytało regularnie teksty liturgiczne. W okresie Bożego Narodzenia parafianie dzięki nim mogli oglądać ciekawe i z ekspresją wystawione jasełka. Także czynnie, w czasie roku szkolnego, pomagali w pracach porządkowych na miejscowym cmentarzu.

Na pisemną prośbę dyrektor wynikającej z troski o dalsze losy wychowanków, gdzie wielu z podopiecznych po powrocie do swoich środowisk mogłoby stracić łączność z Kościołem i nigdy nie przyjąć tego sakramentu, proboszcz zwrócił się do wydziału katechetycznego o możliwość udzielenia sakramentu bierzmowania najstarszym wychowankom łękawskiej placówki szkolno-wychowawczej. Po wyrażeniu zgody, zaproszenie – tak jak przed rokiem – przyjął abp Władysław Ziółek. W homilii podczas uroczystości zwrócił uwagę na autentyczne świadectwo wiary wobec ludzi młodych.

Po zakończeniu uroczystości młodzież i zgromadzeni wierni udali się na cmentarz przykościelny, gdzie dokonano poświęcenia gruntownie odnowionego pomnika nieznanych żołnierzy z I wojny światowej. Tu z kolei arcybiskup senior zachęcał młodzież do wierności Bogu i Ojczyźnie. Mówił o gotowości służenia tym wartościom w każdych okolicznościach swojego życia. Po modlitwie za Ojczyznę, młodzież złożyła na grobie przyniesione kwiaty a na zakończenie wszyscy zaśpiewali „Rotę”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Premier Morawiecki modlił się w Piekarach Śląskich

2019-08-19 16:33

ks. sk / Piekary Śląskie (KAI)

Premier Mateusz Morawiecki odwiedził w poniedziałek sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Po modlitwie złożył kwiaty na grobie ks. Jana Ficka, apostoła trzeźwości oraz pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

ks. S. Kreczmański/archidiecezja Katowicka

Podczas wizyty premier RP wyraził nadzieję, że Matka Boża Piekarska będzie czuwała nad naszą Ojczyzną. – Niech ogień niesiony przez naszych przodków, także w ciemnych czasach Kulturkampfu i najczarniejszej nocy Drugiej Apokalipsy, a potem „czerwonej zarazy” – niech ten ogień rozświetla naszą drogę w przyszłość – ku sprawiedliwej, dobrej, wielkiej Polsce – Polsce wiernej wierze naszych ojców – napisał Mateusz Morawiecki w piekarskiej księdze pamiątkowej.

Podczas wizyty premier modlił się przy grobie wielkiego śląskiego apostoła trzeźwości ks. Jana Ficka, który rozpoczął swoją działalność propagującą trzeźwość w 1844.

Premier wraz z księżmi posługującymi w sanktuarium udał się także na Rajski Plac, gdzie złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary komunizmu.

Sanktuarium piekarskie jest jednym z najważniejszych ośrodków kultu maryjnego w archidiecezji katowickiej. Czczona w Piekarach Matka Boża nosi tytuł Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Do najsłynniejszych pielgrzymek należą pielgrzymki stanowe: mężczyzn i młodzieńców w ostatnią niedzielę maja, kobiet i dziewcząt w niedzielę po 15 sierpnia.

Do szczególnych piekarskich pielgrzymów należał św. Jan Paweł II, który jako metropolita krakowski przez wiele lat głosił kazania podczas stanowej pielgrzymki mężczyzn a po wyborze na Stolicę Piotrową co roku przesyłał swoje słowo pozdrowienia do pielgrzymów zgromadzonych na piekarskim wzgórzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rodziny prosiły o odwagę

2019-08-20 11:00

Beata Pieczykura

– W codzienności waszego życia Maryja chce dodać wam odwagi w duchowych trudnościach, cierpieniach – mówił o. Mariusz Tabulski, paulin, podczas Pielgrzymki Rodzin i Małżeństw do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin

Beata Pieczykura/Niedziela

Zgromadzili się wszyscy razem w Kościele, w świątyni pod niebem, na trawie i pod drzewami, aby doświadczyć obecności Matki Bożej Leśniowskiej – uśmiechniętej, łagodnej i pięknej patronki rodzin. Modlili się w różnorakich intencjach oraz o radość przeżywaną w duchu wiary. A tę radość odkrywali w Bogu, który jest bardzo bliski człowiekowi i żyje w Kościele. Byli to liczni wierni, którzy w ramach dorocznej Pielgrzymki Rodzin i Małżeństw przybyli do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin. Odbyła się 2 lipca z okazji święta patronalnego. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Mariusz Tabulski, definitor generalny Zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Kaznodzieja zachęcał zebranych, by uwierzyli Bogu i naśladowali Maryję. W tym duchu mówił: – Chcemy razem z Nią słuchać Jezusa żyjącego w Kościele, słuchać i służyć, i pomagać braciom i siostrom, którzy potrzebują wsparcia, a przede wszystkim odnalezienia zwyczajnej drogi planu dla rodziny, tej jedynej drogi, która daje godność rodzinie i prawdę miłości oraz przyszłość małżonkom i ich dzieciom. O. Jacek Toborowicz, przeor sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin w Leśniowie, podkreślił, że jest to wielkie dziękczynienie za wszystkie łaski. Na uroczystość przybyły pielgrzymki Rodzin Katolickich Archidiecezji Częstochowskiej, piesze – z parafii Gorzków – Trzebniów (35 osób, po raz 9.) i z Żarek, która wędrowała jako Marsz dla Życia i Rodziny, oraz rowerowa z Witkowic-Nieznanic (ok. 20 osób, po raz 16.) wraz ze swoimi duszpasterzami.

Zobacz zdjęcia: Rodziny prosiły o odwagę

Drugi dzień odpustu leśniowskiego miał miejsce 7 lipca. Tego dnia Sumie przewodniczył bp Roman Pindel, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej. W dniach 3-8 lipca trwały dni maryjne prowadzone przez o. Józefa Stępnia, referenta ds. Nawiedzenia Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Był to czas podziękowania Leśniowskiej Patronce Rodzin oraz prośby, by wypraszała u Syna potrzebne łaski.

Mówią pątnicy

Pan Ryszard z Niegowej pielgrzymował z rodziną. Z dumą mówi, że do Matki Bożej Leśniowskiej po raz pierwszy przyjechał jego 8-miesięczny wnuczek, aby zobaczył klasztor. Wraz z żoną przystąpili do sakramentu pojednania i pokuty. Jego córka Kinga, obecnie mieszka koło Chrzanowa, wspomina, że do Maryi pielgrzymuje od zawsze, czyli ponad 20 lat. – Warto tu przyjechać – podkreśla. Cała rodzina zgodnie twierdzi, że tutaj czują się jak w domu.

– Pochodzę z parafii Żarki, a mieszkam w Płocku wraz z mężem i synem. Przyjechałam tu na odpust Matki Bożej Leśniowskiej z mamą i synem. Jestem zżyta z sanktuarium, bo tutaj właśnie kształtowała się moja wiara i tutaj wyprosiłam męża i syna Szymona, ma rok, przyszliśmy podziękować Matce Bożej – powiedziała Katarzyna.

Pani Ewa i pan Piotr z parafii w Witkowicach-Nieznanicach przybyli do Pięknej Pani Leśniowskiej w pielgrzymce rowerowej, trasa liczyła 40 km w pierwszą stronę. – Wiele razy wybierałam się tutaj, ale zawsze było nie po drodze, bo albo praca, nie było urlopu, albo małe dzieci. Jak pojawił się nowy rower i trzeba było go wypróbować na dłuższej trasie, to z potrzeby serca wybrałam się na pielgrzymkę, bo z Leśniowem jestem związana od dzieciństwa, jako dziecko, a potem jako nastolatka spędzałam tu czas na oazach rodzin – opowiada pani Ewa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem