Reklama

Cieszyn: bp senior Rakoczy odznaczony medalem „Primus in Agendo”

2018-03-25 09:29

rk / Cieszyn (KAI)

Archiwum

Na deskach Teatru im. Adama Mickiewicza w Cieszynie bp senior Tadeusz Rakoczy, który 30 marca kończy 80 lat, obchodził w sobotę jubileusz swoich urodzin. W przededniu 26. rocznicy mianowania duchownego biskupem bielsko-żywieckim hierarcha z rąk wicepremier Beaty Szydło przyjął medal „Primus in Agendo” – za zaangażowanie w działaniu na rzecz rodziny, polityki społecznej oraz ludzi pracy.

Uroczystość związana z jubileuszem byłego ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej rozpoczęła się po kolejnym przedstawieniu Misterium Męki Pańskiej, które obejrzał jubilat wraz z wiceprezes rady ministrów Beatą Szydło i zaproszonymi gośćmi. Jak wyjaśniła pomysłodawczyni teatralnego przedsięwzięcia, elżbietanka, s. Jadwiga Wyrozumska, wszyscy artyści zaangażowani w inscenizację traktują bp. Rakoczego jak prawdziwego duchowego ojca, chętnie i często goszczącego wśród publiczności.

„Dla nas jest najlepszym promotorem i opiekunem, którego życzliwość wskrzesza w nas energię do dalszego działania w tym dziele ewangelizacji” – dodała zakonnica, składając urodzinowe życzenia.

Jubilat zajął specjalne miejsce w fotelu umiejscowionym na środku sceny, wśród aktorów – dzieci, młodych i dorosłych, którzy wcielili się w postaci pasyjnego misterium, a także jasełek. „Życzenie składają ci ukochane przez ciebie jasełkowe owieczki, przywodzące na myśl twoją owczarnię, którą przez lata wiodłeś do Chrystusa” – dodała siostra, wręczając biskupowi statuetkę Matki Bożej z Ziemi Świętej.

Reklama

„Za szczególne zaangażowanie w działaniu na rzecz rodziny, polityki społecznej oraz ludzi pracy” z rąk przedstawicieli rządu biskup przyjął honorową odznakę „Primus in Agendo”(Pierwszy w działaniu). Odznaczenie zostało ustanowione rozporządzeniem Rady Ministrów z 7 lipca 2015 roku i jest przeznaczone dla osób, które wyróżniają się pracą społeczną oraz organizowaniem pomocy dla osób bezrobotnych i ludzi wymagających pomocy. Dekoracji dokonali wicepremier Beata Szydło i wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

Premier wyraziła wdzięczność biskupowi za jego wieloletnią pracę jako ordynariusz diecezji. „Młoda, ale jakże prężna diecezja może poszczycić się tak pięknymi owocami, jakie widzieliśmy dziś na tej scenie. Bóg zapłać za wszystko. Życzymy pomyślności wszelkiej, ale przede wszystkim błogosławieństwa Bożego!” – powiedziała Beata Szydło, a sekretarz stanu wręczył duchownemu pamiątkowe tablo ze streszczoną w postaci zdjęć historią życia oraz posługi kapłańskiej i biskupiej.

Wicepremier, dziękując artystom za ewangelizacyjny spektakl i składając publiczności teatralnej życzenia świąteczne, przypomniała, że rekolekcje, Wielki Post i Wielki Tydzień są m.in. po to, by odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie „o prawdę, dla której żyjemy”.

Bp Rakoczy w swym wystąpieniu przyznał, że inscenizację teatralną zobaczył z przyjemnością po raz kolejny. Określił spektakl jako wydarzenie kulturalno-religijne, wpisujące się w dzieło nowej ewangelizacji. Odnosząc się do jubileuszu swych urodzin, przywołał słowa z Kantyku Symeona – „Teraz Panie, pozwól odejść swojemu słudze w pokoju”.

„Tyle ludzkiej dobroci, tyle łaski Bożej. Jak nie dziękować za to wszystko. Z wdzięcznym sercem staję przed Bogiem i obejmuję wszystkich, którzy od pierwszych chwil aż po dzień dzisiejszy, przez serdeczną przyjaźń i codzienną troskę, nadawali kształt mojemu człowieczeństwu i kapłaństwu” – powiedział i przyznał, że nigdy się nie czuł przygotowany, by pełnić wyznaczoną przez Jana Pawła II funkcję.

„Wysoko cenię sobie waszą duchową bliskość. Życzenia zachowuję w sercu jako cenny dar i duchowe wsparcie na przyszłość. W ręce Twoje, Panie powierzam życie moje! Jezu, ufam Tobie!” – dodał wzruszony.

Życzenia biskupowi złożyli na scenie także: poseł do Parlamentu Europejskiego, Jadwiga Wiśniewska, senator RP, Andrzej Kamiński, wicewojewoda Śląski, Jan Chrząszcz, starosta cieszyński, Janusz Król, burmistrz Cieszyna, Ryszard Macura oraz przedstawiciele rady miasta.

Uroczystość zakończyło pamiątkowe zdjęcie z całym zespołem teatralnym.

Tadeusz Rakoczy urodził się w 1938 roku w Gilowicach koło Żywca. Po ukończeniu miejscowej szkoły podstawowej oraz liceum ogólnokształcącego w Żywcu przez rok pracował w Bielskim Przemysłowym Zjednoczeniu Budowlanym. Wstąpił wkrótce do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Był wikariuszem w parafii Ofiarowania NMP w Wadowicach. W 1967 roku został prefektem seminarium. Studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim i w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, gdzie uzyskał tytuł licencjata w dziedzinie nauk biblijnych.

Był duszpasterzem jednej z włoskich parafii oraz pracował jako duchowy przewodnik polskich środowisk emigracyjnych we Francji. Od 1979 roku wraz z ks. Józefem Kowalczykiem, przyszłym nuncjuszem apostolskim w Polsce, organizował polską sekcję Sekretariatu Stanu.

25 marca 1992 roku Jan Paweł II mianował ks. prałata Rakoczego biskupem ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej. 26 kwietnia 1992 roku, w Bazylice św. Piotra w Watykanie papież Jan Paweł II udzielił mu święceń biskupich.

Uroczysty ingres hierarchy do katedry pw. św. Mikołaja w Bielsku-Białej odbył się 9 maja 1992 roku, natomiast do konkatedry w Żywcu – 30 maja 1992 roku.

Jego zawołaniem biskupim są słowa z Listu do Efezjan: In aedificationem Corporis Christi – Ku budowaniu Ciała Chrystusowego (por. 4, 13).

Tagi:
bp Tadeusz Rakoczy odznaczenia

Reklama

Pedagodzy z powołania

2019-11-05 13:08

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 45/2019, str. 4

W ramach obchodzonego w październiku Dnia Edukacji Narodowej, z inicjatywy dolnośląskiego kuratora oświaty Romana Kowalczyka, w Legnicy spotkali się nauczyciele, wychowawcy, katecheci i dyrektorzy placówek oświatowych z powiatów: legnickiego, jaworskiego, polkowickiego, lubińskiego, głogowskiego i złotoryjskiego

Monika Łukaszów
Nagrodzeni katecheci diecezji legnickiej

Podczas uroczystej gali zorganizowanej w Sali Królewskiej Akademii Rycerskiej ponad 200 nauczycieli otrzymało wyróżnienia, które wręczali m.in. wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa oraz dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk.

Rozpoczynając uroczystość, kurator Roman Kowalczyk powiedział: – Dziś okazja szczególna i wyjątkowa. Wielkie święto wyjątkowych ludzi – Dzień Edukacji Narodowej. Święto całej naszej dolnośląskiej oświatowej rodziny. W imieniu władz oświatowych Rzeczypospolitej, które mam zaszczyt reprezentować na Dolnym Śląsku, chciałbym się Państwu nisko ukłonić i z całego serca pogratulować i podziękować. W pierwszym rzędzie dziękuję za codzienną pracę. Pracę trudną, ale dostarczającą mnóstwo przyjemności i radości. Dziękuję za pracę, bo od pracy Polska urośnie i od pracy Polska wzrośnie. Bez pracy nie ma kołaczy i nie urośnie lepsze pokolenie, które lepszą uczyni Rzeczypospolitą. Dziękuję więc za codzienną pracę – sumienną, rzetelną i solidną. Pracę ofiarną i owocną. Bardzo dziękuję za wielkie serce i codzienny uśmiech. Dziękuję też za dobry przykład, który dajecie w swoich społecznościach. Życzę Państwu realizacji planów, spełnienia marzeń, a jednocześnie nowych planów i kolejnych marzeń. Życzę wytrwałości, cierpliwości, systematyczności, bo przez nie wiedzie droga do sukcesu. I na koniec życzę, aby mieć odwagę myśleć, ale też i działać. Kształtując i wychowując młode pokolenie, idźcie i zwyciężajcie – mówił kurator oświaty, rozpoczynając galę.

– Dzień Edukacji Narodowej to wspomnienie naszych nauczycieli, których misja jest prawdziwym powołaniem. Wspominamy tych, którzy uczyli nas żyć, wierzyć, kochać drugiego człowieka. W tym miejscu chciałbym wam podziękować, bo z mandatu i polecenia rodziców uczycie młode pokolenie odkrywać prawdę, poznawać świat i człowieka. Życzę, aby ten szczególny dzień i czas obfitowały w radość, pokój i nadzieję. Patrząc na waszą pracę, podziwiamy was w wypełnianiu waszej misji, a z drugiej strony prosimy dobrego Boga, aby wspierał was swoją łaską. Niech błogosławi w tym trudzie i pozwoli doczekać owoców pięknej, pełnej poświęcenia, trudnej pracy. Pozostańcie we wdzięcznej pamięci waszych uczniów. Tego wam z całego serca życzymy – mówił obecny na uroczystości bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy legnicki, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

Galę uświetnił występ uczniów Zespołu Szkół Muzycznych w Legnicy, oraz akustyczny koncert Romana Kowalczyka, dolnośląskiego kuratora oświaty.

Podczas uroczystości wręczono medale i wyróżnienia zasłużonym nauczycielom. Wśród nich zostali zauważeni również katecheci, w tym katecheci diecezji legnickiej.

* * *

Podczas uroczystości wręczono:

Medale za Długoletnią Służbę przyznane postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej:
Złoty – mgr Ewie Weronice Aleksiuk,katechetce z Jawora; s. mgr Danucie Dorocie Kowal CMW, katechetce z Lubina;
Srebrny – mgr Agnieszce Beacie Błaszczyk, katechetce z Lubina;
Brązowy – s. mgr Annie Mikołajewicz ASC, katechetce z Bolesławca.

Medal Komisji Edukacji Narodowej przyznany z inicjatywy Ministra Edukacji Narodowej otrzymali: ks. mgr Leszek Kowalski, proboszcz i katecheta z Chobieni; mgr Dorota Skiba, katechetka z Kunic.

Medal Komisji Edukacji Narodowej przyznany na wniosek Dolnośląskiego Kuratora Oświaty otrzymali: ks. dr Jarosław Kowalczyk, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Biskupiej w Legnicy, diecezjalny wizytator katechezy; mgr Karolina Barbara Szymanowska, katechetka z Lubina; mgr Ewa Mariola Wójcik, katechetka z Legnicy.

Ponadto Nagrodę Dolnośląskiego Kuratora Oświaty otrzymał mgr Wojciech Stanisław Dobrołowicz, katecheta i wicedyrektor Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Zgorzelcu.

Odznaczonym gratulujemy!!!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Maryja jest kobietą, uczennicą i metyską

2019-12-13 09:44

kg (KAI) / Watykan

Maryja jest kobietą, uczennicą i metyską, ale też jako Pani z Guadalupe Matką i Królową ludu Ameryki Łacińskiej, jak również całego Kościoła – przypomniał Franciszek w kazaniu podczas Mszy św., której przewodniczył w bazylice św. Piotra w Watykanie 12 grudnia, w uroczystość Matki Bożej z Guadalupe. Koncelebrowali ją wraz z nim liczni kardynałowie, biskupi i księża, głównie z Ameryki Łacińskiej, w tym dwaj kardynałowie kurialni: Marc Ouellet - prefekt Kongregacji ds. Biskupów i przewodniczący działającej w jej ramach Papieskiej Komisji dla Ameryki ŁŁacińskiej i Leonardo Sandri - prefekt Kongregacji Kościołów Wschodnich.

Grzegorz Gałązka

Liturgia była sprawowana niemal w całości po hiszpańsku, z wyjątkiem pierwszego czytania - z Listu św. Pawła do Galatów - które wygłoszono po portugalsku, psalmu responsoryjnego - po włosku i aklamacji "Alleluja" - po łacinie. Oprawę muzyczną zapewniły chór Kapeli Sykstyńskiej oraz zespoły wokalno-muzyczne rzymskich uczelni - Kolegium Latynoamerykańskiego i "Mater Ecclesia".

W krótkim improwizowanym kazaniu Ojciec Święty podkreślił na wstępie, że dzisiejsza uroczystość, przygotowane na nią teksty liturgiczne i wystawiony przy ołtarzu obraz Matki Bożej z Guadalupe nasunęły mu trzy dotyczące Jej określenia: pani-kobieta, matka i metyska.

"Maryja jest kobietą i panią, jak mówi Nican mopohua [dokument z połowy XVII, dotyczący objawienia guadalupańskiego - KAI]. Ukazała się jako kobieta i ukazuje się z innym jeszcze orędziem, to znaczy jest kobietą, panią i uczennicą" – tłumaczył kaznodzieja. Zwrócił uwagę, że św. Ignacy Loyola lubił nazywać Ją Naszą Panią i "tak jest rzeczywiście, nie próbuje być kimś innym, ale jest kobietą i uczennicą".

W ciągu wieków pobożność ludowa zawsze próbowała Ją wielbić nowymi tytułami: synowskimi i wynikającymi z miłości ludu bożego, które jednak w żadnym wypadku nie odbierały Jej tego bycia kobietą-uczennicą – zaznaczył Ojciec Święty. Dodał, że św. Bernard z Clairvaux uważał, iż gdy mówimy o Maryi, nigdy nie jest dość wielbienia Jej, nadawania Jej tytułów pełnych chwały, nie ujmujących Jej jednak bycia pokorną uczennicą. Wierna swemu Nauczycielowi, który jest Jej Synem, jedynym Odkupicielem, nigdy nie chciała dla siebie czegokolwiek od swego Syna. "Nigdy nie przedstawiała się jako współodkupicielka, nigdy, była tylko uczennicą" – podkreślił mówca.

Zauważył, że pewien Ojciec Święty powiedział na tej podstawie, że bycie uczniem jest godniejsze niż macierzyństwo. Teologowie się spierają, ale Ona jest uczennicą, nigdy nie "ukradła" dla siebie czegokolwiek od swego Syna, służyła Mu, bo jest matką, daje życie w pełni czasów, jak usłyszeliśmy o tym Synu, zrodzonym z kobiety – dodał z mocą Franciszek.

Zwrócił następnie uwagę, że Maryja jest Matką naszych narodów, nas wszystkich, Kościoła, ale jest również wizerunkiem Kościoła. I jest matką naszych serc, naszej duszy. Pewien papież powiedział, że to, co mówi się o Maryi, można też powiedzieć na swój sposób o Kościele i o naszej duszy, Kościół bowiem jest kobiecy a nasza dusza ma tę zdolność przyjmowania od Boga łaski i w pewnym sensie Ojcowie Kościoła postrzegali ją na sposób kobiecy. Nie możemy myśleć o Kościele bez tej maryjnej zasady, która się na niego rozciąga – zauważył papież.

Jego zdaniem, gdy szukamy roli i miejsca kobiety w Kościele, możemy iść drogą funkcjonalności, jako że kobieta pełni funkcje, które pełni w Kościele. Ale nie powinno to nas zatrzymywać w połowie drogi – dodał. Podkreślił, że w Kościele idzie ona dalej, zgodnie z tą zasadą maryjną, która niejako "umatczynia" Kościół i przeobraża go w Świętą Matkę Kościół.

Zasadniczymi tytułami Maryi są kobieta i matka i nawet Jej wezwania z Litanii Loretańskiej pochodzą od zakochanych dzieci, które opiewają Ją jako matkę, nie naruszając jednak istoty bycia Maryi jako kobiety i matki – tłumaczył dalej papież.

Trzecim określeniem jest, według niego, metyska, Patrząc na obraz Pani z Guadalupe, widać, że chce Ona uczynić z nas metysów, a więc wymieszać. Ona sama się wymieszała, aby być Matką wszystkich, wymieszała się z ludzkością, gdyż wymieszała się z Bogiem, prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem w Jego Synu.

Na zakończenie swych rozważań Franciszek przestrzegł przed uleganiem żądaniom ogłoszenia takiego czy innego dogmatu, nazywając to "głupotami". I dodał: "Maryja jest kobietą, jest Naszą Panią, jest Matką swego Syna i Świętej Matki Kościoła hierarchicznego, jest metyską, matką naszych narodów, ale która zmieszała się z Bogiem". "Niech mówi do nas tak, jak przemawiała do Jana Diego, wychodząc od tych trzech tytułów: czułości, kobiecego ciepła i z bliskości zmieszania" – zakończył kazanie Ojciec Święty.

Następnie trzy rodziny - z Filipin, Ekwadoru i Kolumbii - złożyły na ołtarzu dary ofiarne i rozpoczęła się główna część liturgii. Po komunii papieżowi podziękował – w imieniu narodów Ameryki Łacińskiej i całego Kościoła – kard. Marc Ouellet. Życzył jednocześnie Franciszkowi z okazji przypadającej jutro 50. rocznicy jego święceń kapłańskich obfitych łask Bożych, zapewniając go jednocześnie o stałych modlitwach w jego intencji. Podkreślił, że "Twoje kapłaństwo jest darem dla Ciebie i podarkiem dla całego Kościoła".

Po końcowym błogosławieństwie Ojciec Święty pomodlił się chwilę przed wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe, po czym przy śpiewie hymnu ku Jej czci "La Guadalupana" opuścił procesjonalnie bazylikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem