Reklama

Abp Józef Kupny o ludziach pracy

2018-04-26 13:47

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Trwa konferencja pod hasłem „Wpływ dialogu na ochronę pracy”. W siedzibie Okręgowej Inspekcji Pracy we Wrocławiu spotkali się 26 kwietnia pracownicy, pracodawcy i naukowcy. Inicjatywa związana jest z obchodami Światowego Dnia Wypadków przy Pracy. Dzień 28 kwietnia z inicjatywy NSZZ „Solidarność” obchodzony jest pod tą nazwą od 1991 r.

Oprócz wiceministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Stanisława Szweda, zastępcy przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Bogdana Kubiaka, przewodniczącego Regionu NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk Kazimierza Kimso, przedstawicieli Okręgowej Inspekcji Pracy i związkowców w konferencji bierze udział abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.

Na co dzień jest delegat KEP ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy, jego obecność w tym spotkaniu jest nie tylko uzasadniona, ale też konieczna. Głos Kościoła był zawsze wielkim wsparciem dla środowisk ludzi pracy. Pamiętamy o szykanowanych robotnikach, o prześladowanych, nie tylko za wiarę, ale też za postawy moralne, pamiętamy o upominających się za świat pracy – Kościół zawsze stał po ich stronie i są to piękne karty współpracy Kościoła i środowisk pracujących. Ale ta współpraca nie ustała, gdy zmienił się ustrój. Dziś Kościół wciąż nasłuchuje postulatów zgłaszanych przez ludzi utrudzonych pracą. Niedziele wolne od handlu – to jeden z ostatnich sukcesów współpracy Kościoła ze środowiskami „Solidarności” – mówił Abp.

Minister Stanisław Szwed podkreślił, że to właśnie „Solidarność” była prekursorem zorganizowania obchodów Dnia Wypadków przy Pracy. Powiedział też, że obecnie są rozważana propozycja, by kwestie związane z bezpieczeństwem pracy zostały włączone do powszechnej edukacji.

Reklama

Bogdan Kubiak, przypomniał, że „Solidarność” rok temu walczyła o przestrzeganie minimalnej pracy poprzez akcję „13 zł…i nie kombinuj”. Teraz prowadzi akcję upowszechnienia wolnej niedzieli i walki z tymi, którzy chcą to prawo obejść, np. poprzez przekształcenie dworców w galerie handlowe. Wyraził też nadzieję, że przyjmowane w duchu dialogu wspólnie z pracodawcami i pracownikami uchwały, zostaną uwzględnione przez rząd.

Występujący w imieniu głównego inspektora pracy Andrzej Kalicki przypomniał, że w ubiegłym roku PIP wydał 7 tys. decyzji o wstrzymaniu pracy, 10 tys. decyzji o wstrzymaniu eksploatacji maszyn i wyeliminowano zagrożenia dla 77 tys. osób. Dzięki temu ocalono zdrowie, a może nawet życie wielu osobom. Wyraził też opinię, że w pogoni za zyskiem pracodawcy nie mogą narażać zdrowia i życia swoich pracowników.

Na wniosek Kazimierza Kimso min. Stanisław Szwed przyznał honorowe odznaki w uznaniu przestrzegania bezpieczeństwa pracy dla Katarzyny Michalak i Zbigniewa Ładzińskiego.

Organizatorem konferencji jest Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”, Region NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk oraz Główny Inspektorat Pracy.

Konferencja odbędzie się w Ośrodku Szkolenia Państwowej Inspekcji Pracy im. Prof. J. Rosnera we Wrocławiu przy ul. M. Kopernika dnia 26 kwietnia (czwartek) o godz. 10.00.

29 kwietnia o godz. 11.30 w katedrze św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu odprawiona zostanie Msza Święta w intencji ofiar wypadków przy pracy.

Ramowy program Konferencji:

9.30 – 10.00 Rejestracja uczestników konferencji,

10.00 – 10.45 Przywitanie i otwarcie konferencji, wystąpienia zaproszonych gości,

10.45 – 12.00 referaty wygłoszą m.in.: przedstawiciel Pracodawców, przedstawiciel Państwowej Inspekcji Pracy, przedstawiciele Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, Przewodniczący Zarządu Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność”,

12.00 – 12.30 Przerwa kawowa,

12.30 – 13.45 Dyskusja panelowa z udziałem zaproszonych gości, m.in: Pracodawców, ekspertów strony związkowej, przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy, naukowców,

13.45 – 14.00 Podsumowanie konferencji, zamknięcie obrad,

14.00 – 15.15 Poczęstunek.

Tagi:
konferencja abp Józef Kupny

Czy Wrocław jest gotowy?

2019-12-10 08:48

Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 50/2019, str. 38-39

Zegar tyka. Kilkanaście tysięcy młodych ludzi z 70 krajów przyjedzie do Wrocławia 28 grudnia br. Na początku miesiąca organizatorzy podali, że brakuje im 9725 miejsc. Czy Miasto Spotkań jest gotowe na przyjęcie gości?

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny, metropolita wrocławski

Wciąż szukamy osób, które byłyby gotowe przyjąć pielgrzymów w swoich domach. Potrzebujemy każdego z was – ludzi dobrej woli, potrzebujemy waszej gościnności i otwartości – prosi brat Wojciech Jerie z ekumenicznej Wspólnoty Taizé, rodowity wrocławianin. Bracia rozwiewają obawy – młodzi pielgrzymi nie zajmą dużo miejsca i nie będą uciążliwi. – Nie trzeba przygotowywać dla nich pościeli ani wygodnego łóżka. Naprawdę wystarczą mały kąt i skromne śniadanie. Młodzi mają śpiwory i karimaty – zapewniają. – Będą wstawać wcześnie i właśnie po śniadaniu podanym w domu wyruszą na całodzienny cykl spotkań przygotowanych przez organizatorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawie 60 proc. Polaków chce całkowitego zakazu reklamy alkoholu

2019-12-16 13:37

CBOS, tk / Warszawa (KAI)

Większość Polaków nie chciałaby ani zwiększenia, ani zmniejszenia liczby całodobowych punktów sprzedaży alkoholu – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). Ponad połowa ankietowanych chciałaby całkowitego zakazu sprzedaży tzw. małpek a prawie 60 proc. jest za całkowitym zakazem reklamy alkoholu, w tym także piwa.

Andrey Cherkasov/fotolia.com

Niemal powszechny jest pogląd, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce dużym problemem – tak twierdzi 91% ankietowanych. Zdecydowana większość Polaków opowiada się za skuteczniejszym egzekwowaniem zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim oraz zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych.

Badanie zostało zrealizowane jeszcze przed pojawieniem się propozycji rządu na temat podwyżki akcyzy na alkohol i zanim w mediach rozpoczęła się dyskusja o cenach alkoholu w Polsce. Ostatecznie, pod koniec listopada br., Sejm przegłosował 10-procentową podwyżkę akcyzy na alkohol i produkty tytoniowe, która będzie obowiązywała od 1 stycznia 2020 roku.

Wśród Polaków dominuje przekonanie, iż ceny alkoholu są raczej niskie – wyraża je 47% badanych. Mniej niż co trzeci Polak uważa, że alkohol jest drogi (30%), a prawie co czwarta osoba nie ma zdania w tej kwestii (23%).

Przekonanie o tym, że alkohol jest drogi, podzielają najczęściej robotnicy niewykwalifikowani (58%), osoby bezrobotne (58%), a także badani w wieku 25–34 lata (39%) oraz o najniższych dochodach na osobę w gospodarstwie domowym (39%). Z kolei pogląd, że alkohol jest raczej tani, częściej niż pozostali wyrażają mieszkańcy ponad półmilionowych miast (58%), osoby z wyższym wykształceniem (55%), badani o najwyższych dochodach per capita.

Ponad cztery piąte Polaków twierdzi, że nigdy nie kupuje alkoholu w sklepach sprzedających go przez całą dobę ani na stacjach benzynowych (83%). Mniej niż pół procent ankietowanych deklaruje, że robi to często (0,4%), a 16% – rzadko.

Najczęściej alkohol w sklepach czynnych całą dobę lub na stacjach benzynowych kupują uczniowie i studenci. Ponad jednej trzeciej osób w wieku 25–34 lata (34%) i pracujących na własny rachunek (39%) zdarza się przynajmniej od czasu do czasu kupować alkohol w takich miejscach. Najrzadziej zaś w sklepach z alkoholem czynnych całą dobę lub na stacji benzynowej kupują alkohol badani powyżej 65. roku życia (95% z nich deklaruje, że nie robi tego wcale), emeryci, renciści (95%) i gospodynie domowe (93%).

Większość Polaków uważa, że liczbę całodobowych punktów sprzedaży alkoholu w ich okolicy należy pozostawić bez zmian (67%), ale prawie co piąty badany (18%) jest zdania, że lepiej byłoby ją zmniejszyć.

Za zwiększeniem dostępności alkoholu najczęściej opowiadają się robotnicy niewykwalifikowani (7%) oraz osoby bezrobotne (9%).

Choć większość Polaków deklaruje, że nie korzysta z całodobowych punktów sprzedaży alkoholu i jest za utrzymaniem ich obecnej liczby, to jednocześnie niemal powszechny jest pogląd, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce dużym problemem (91%).

Kobiety częściej niż mężczyźni uważają, że nadużywanie alkoholu jest w Polsce bardzo dużym problemem (50% wobec 36% wśród mężczyzn).

Aż 82% Polaków opowiada się za skuteczniejszym egzekwowaniem zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim. Niemal powszechne jest poparcie dla kampanii społecznych i działań edukacyjnych, które mają na celu przeciwdziałanie alkoholizmowi (w sumie popiera je 90% Polaków).

Ponad połowa badanych chciałaby całkowitego zakazu sprzedaży tzw. małpek: 59% opowiada się za tym rozwiązaniem, z czego 36% – zdecydowanie. Niewiele mniej osób oczekiwałoby wprowadzenia całkowitego zakazu reklamy alkoholu (w tym także piwa) – rozwiązanie to popiera 58% ankietowanych, a w tym 31% – zdecydowanie. Mniej więcej co czwarty badany opowiada się zdecydowanie za zakazem sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych (28%) i prawie tyle samo raczej popiera to rozwiązanie (24%).

Warto zauważyć, że ogólnie Polacy widzą potrzebę wprowadzania ograniczeń lub skuteczniejszego egzekwowania dotychczasowych regulacji związanych z dystrybucją i spożyciem alkoholu.

Badanie przeprowadzono w dniach 3–10 października 2019 roku na liczącej 965 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem