Reklama

60 rocznica pacyfikacji Trzonowa

Bóg, Honor, Ojczyzna

13 grudnia przypada 60. rocznica pacyfikacji Trzonowa, której dokonał odział hitlerowców. Los sprawił, że mieszkańcom tej miejscowości nie dano przeżyć jeszcze 36 dni i 6 godzin - tyle bowiem czasu brakowało do wyzwolenia. Co sprawiło, że za wolność musieli zapłacić najwyższą cenę?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

13 grudnia 1944 r.

Była środa, słoneczny poranek. Kościół tego dnia w liturgii czcił św. Łucję. Od kilku dni w lasach chroberskich i sancygniowskich nasilały się akty dywersji oddziałów rosyjskich, wspomaganych przez życzliwych okolicznych mieszkańców. Trzonów był jednym z ważnych w tym względzie miejsc. Zofia Bochen do dziś pamięta ogromną kuchnię polową w swoim ogrodzie, przy której żywiło się nieraz kilkadziesiąt osób. Niemcy wielokrotnie próbowali złamać ducha walki u mieszkańców. 26 sierpnia 1944 r. spalili pół wsi. Po ataku lotnictwa od ładunków fosforowych spłonęło 41 budynków mieszkalnych, 41 stodół i 43 obory. Pomimo tej tragedii mieszkańcy nadal pomagali żołnierzom z sancygniowskich lasów. W akcie zemsty Niemcy przystąpili do pacyfikacji licznych wiosek, w tym także Trzonowa i Bugaja, miejscowości położonych na terenie parafii Książ Mały.

Niemiecki terror

Tego dnia mieszkańcy przeżywali prawdziwy horror. O godz. 6.00 lasy sancygniowskie zostały okrążone i ostrzeliwane przez 4 godziny. W czasie potyczek zginęło 30 sowieckich partyzantów i 7 żołnierzy niemieckich. Na Trzonówku, zwanym Kamionka, gdzie kwaterowała sowiecka partyzantka, zamordowano 27 osób z 8 rodzin i spalono wszystkie zabudowania.
Zofia Bochen, wtedy 16-letnia Zofia Dziurówna, cudem uszła z życiem. Tego dnia, jak zwykle, była w pracy. Z własnej woli poszła na ciężką harówkę do miechowskiego karczmarza, bojąc się, że trafi na roboty do Rzeszy. Tylko karta wydana przez hitlerowskie władze mogła ocalić ją w czasie łapanki. W karczmie w zamian za dach nad głową i skromny posiłek sprzątała, gotowała, czasem była kelnerką. Kiedy powiadomiono ją o wymordowaniu rodziny szła pieszo z Miechowa do Trzonowa, brnąc przez grudniowy śnieg. W głębi duszy miała nadzieję, że jej bliscy przeżyli. Straciła 7 osób - rodziców, 3 braci i 2 siostry. W ich domu wtedy przebywali partyzanci, więc Niemcy go okrążyli. Wszystkich domowników wyprowadzili do ogrodu, a następnie rozstrzelali. Między zabitymi zalane krwią, ale żywe, pozostały 3 siostry. Najstarsza, 18-letnia Marysia, była ranna w głowę i nieprzytomna, młodsze Alicja i Wiesia miały poranione nogi i ręce. Dziewczynki leżały wśród zabitych, dopóki Niemcy nie odeszli. Nieprzytomną Marysię ludzie zaciągnęli daleko w pola i zawiadomili rodzinę o tragedii. Dziećmi zaopiekował się wujek.
Tego dnia zginęło 49 osób, w tym 14 dzieci. Najbardziej wstrząsającym obrazem był widok zmasakrowanych zwłok 10-miesięcznego Bogusia i jego mamy. Morderca strzelał do nich z przodu prosto w głowę.
Pogrzeb pomordowanych odbył się w godzinach przedpołudniowych w sobotę 16 grudnia. Wykupiono wszystkie trumny z Wodzisławia, Działoszyc, Miechowa i Książa Wielkiego. Część zwłok umieszczano w skrzyniach wykonanych z desek oderwanych od stodół, pozostałą część ofiar złożono w workach jutowych. Przed pogrzebem ks. prob. Jan Tarłowski otrzymał od Niemców zakaz udania się na miejsce zbrodni, a także prowadzenia konduktu pogrzebowego. Po odprawieniu nabożeństwa żałobnego w kościele parafialnym, księża w cichej procesji pokropili trumny. Od figury Matki Bożej Różańcowej podążała ku parafialnemu cmentarzowi kolumna wozów z ofiarami. Obok, w wielkim bólu i milczeniu, szli najbliżsi członkowie rodzin pomordowanych, którzy cudem - tak jak pani Zofia - ocalili swoje życie.
Zofia musiała zwolnić się z pracy, aby móc zaopiekować się rannymi siostrami. Nie miały dachu nad głową, jedzenia, ani ubrania. Zimą, w wielkiej ciasnocie, mieszkały u wujka. Na wiosnę musiały przenieść się na zgliszcza swojego gospodarstwa, aby uprawiać ziemię. Zamieszkały w wybudowanej przez siebie szopie. Niecały rok po tragedii Zofia wyszła za mąż. Musiała opiekować się dziećmi i prowadzić gospodarstwo. Dla 17-letniej samotnej dziewczyny był to ciężar nie do udźwignięcia.
Chociaż wieś była zamieniona w zgliszcza mieszkańcy nigdy nie dostali odszkodowania za poniesione straty. Ale czy ktoś jest w stanie wynagrodzić im stratę najbliższych? Tego samego zdania jest p. Zofia, która do dnia dzisiejszego przechowuje wśród swoich pamiątek niczym relikwię zdjęcie swojej zamordowanej rodziny.
Grób na parafialnym cmentarzu oraz wzniesiony w latach 70-tych pomnik w Trzonowie, są żywym świadectwem bohaterstwa i patriotyzmu ludzi Miechowszczyzny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal apeluje o modlitwę w intencji ofiar ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-24 14:00

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Radio Fara

- Chciałbym serdecznie poprosić o modlitwę w intencji zmarłego kapłana, a także w intencji tych, którzy zostali poszkodowani wskutek tego ataku - podkreśla abp Adam Szal, odnosząc się do ataku, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Metropolita przemyski z niepokojem przyjął informację o ataku nożownika, do którego doszło w Jarosławskim Opactwie, w którym mieści się Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej. - Wydarzyła się tragedia. Tragedia, która jest związana z przelaniem krwi, z niezrozumiałymi postawami ludzi - zaznacza hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

24 września – wspomnienie odnalezienia ciała świętej Klary z Asyżu

[ TEMATY ]

Św. Klara z Asyżu

"Głos Ojca Pio"

O okolicznościach odejścia Klary z tego świata możemy się dowiedzieć z opowiadań jej sióstr z klasztoru San Damiano, zachowanych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego.

Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci, przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania1.
CZYTAJ DALEJ

„Krucjata nie jest dziełem trzeźwościowym, ale ewangelizacyjnym” – Ogólnopolska Pielgrzymka Krucjaty Wyzwolenia Człowieka do Gietrzwałdu

2026-09-27 09:09

[ TEMATY ]

Krucjata Wyzwolenia Człowieka

Diecezja Bydgoska

„W dziele krucjaty nie chodzi tylko o naszą wolność wobec wszelkich uzależnień, ale o bycie kolumną ratunkową zdążającą na pomoc zniewolonym braciom” - mówił bp Krzysztof Włodarczyk podczas 46. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w Gietrzwałdzie. Uczestnicy modlili się w sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej i rozmawiali o idei KWC jako dzieła ewangelizacyjnego i pomocy osobom uzależnionym.

Tegoroczna pielgrzymka odbywała się pod hasłem „Nie smućcie się, bo ja zawsze będę z wami” - słowami przypisywanymi Matce Bożej w Gietrzwałdzie. Uczestnicy przeszli Drogą Krzyżową i wzięli udział we Mszy św. pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Włodarczyka, delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło-Życie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję