Reklama

I Komunia św. – o co tak naprawdę chodzi w tym wydarzeniu?

2018-05-11 15:37

Paulina Godlewska / Warszawa (KAI)

Magdalena Pijewska

Limuzyny, wystawne przyjęcia i drogie prezenty – coraz częściej to właśnie z tym kojarzy się nam I Komunia św. Bp Marek Mendyk, Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP podkreśla jednak, że I Komunia św. to jest przede wszystkim wydarzenie o charakterze religijnym i rodzinnym. - To także ważne wydarzenie dla parafii, bo kolejna grupa dzieci przygotowuje się do pełnego udziału we Mszy św. – mówi.

Przygotowanie dzieci ...

W warszawskiej parafii Matki Bożej Saletyńskiej, która liczy ok. 8 tys. wiernych przygotowania 168. dzieci do I Komunii św. trwają od września ur. - W ramach przygotowań są Msze św., podczas których zaproszeni goście głoszą katechezy tematycznie związane z Komunią św. - mówi ks. Paweł Golemo MS, który przygotowuje dzieci w parafii do tego sakramentu.

100 km od stolicy, w liczącej niespełna 1100 osób wiejskiej parafii p.w. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Szulborzu Wielkim (diecezja łomżyńska) do I Komunii św. w tym roku przystąpiło 12 dzieci. – Dzieci zasadniczo przygotowywały się do tego sakramentu przez katechezę w szkole oraz przez dodatkowe spotkania w kościele – tłumaczy ks. Tadeusz Masłowski, katecheta i proboszcz parafii.

Reklama

Dr Aneta Rayzacher-Majewska, katechetka, autorka i recenzentka podręczników do religii dla dzieci, tłumaczy, że w praktyce największym aspektem przygotowań w szkole dzieci do I Komunii św. jest nauka modlitw. – Niestety, większość dzieci nie zna z domu modlitw, nawet tych podstawowych, dlatego katecheci spędzają nad tym sporo czasu – mówi.

- Na lekcjach religii dzieci uczone są również tego, czym jest sakrament Eucharystii, na czym polega pełne uczestnictwo we Mszy św. i dlaczego warto, żeby ta przyjaźń z Jezusem była pogłębiona – podkreśla. - Katecheci mówią również o tym, dlaczego do I Komunii św. się przygotowujemy. Uczą, że to nie jest wydarzenie, które można sobie z marszu „zaliczyć”. Kładziony jest także nacisk na przygotowanie do sakramentu pokuty i pojednania – dodaje.

... i rodziców

Bp Mendyk zaznacza, że przygotowanie do I Komunii św. nie ogranicza się tylko do dzieci - nauczenia ich katechizmu, czy wyuczenia modlitw, ale to przede wszystkim trudna i konieczna praca z rodzicami. – To, czy dziecko jest przygotowane do przyjęcia tego sakramentu zależy również od postawy rodziców, jak oni do tego podchodzą – tłumaczy. - To oni muszą w pierwszej kolejności uświadomić sobie, czym dla nich jest ten sakrament inicjacji chrześcijańskiej - dodaje.

- Katecheci powinni szukać i nie bać się kontaktów z rodzicami. Przygotowanie do I Komunii św. to nie jest tylko katecheza w szkole. Ona jest ważnym etapem, ale przygotowanie sakramentalne jest przede wszystkim w środowisku parafialnym. Tam jest okazja do tego, aby zwrócić uwagę na to, czego nie ma w programie nauczania na etapie drugiej czy trzeciej klasy. To też okazja do podjęcia pracy ewangelizacyjnej i misyjnej z rodzicami – podkreśla.

Jak zaznacza ks. Masłowski z parafii w Szulborzu, tu spotkania przygotowujące do I Komunii św. rozpoczęły się już na jesieni. – Były one jednak skierowane bardziej do rodziców, bo z dziećmi rozmawiam na katechezie. Z rodzicami poruszam tematy dotyczące chrztu, bierzmowania, ich odpowiedzialności i troski o życie duchowe – podkreśla. Od września ruszyły również przygotowania w parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie. Ks. Golemo mówi, że szczególny akcent podczas spotkań w kościele jest położony na rodziców, bo jeśli oni są uformowani i wiedzą "o co chodzi" w Komunii, to przekażą to dzieciom. - Na katechezach poruszane m.in. tematy miłości małżeńskiej czy małżeńskiej modlitwy - dodaje.

- Rodzice są też właściwym gronem żeby uświadamiać, że to właśnie od nich wiele zależy, bo jeśli oni rozbudzą nadzieje w dziecku na jakiś drogi prezent – quada czy sprzęt elektroniczny to wiadomo, że ono jest w takim wieku, na takim etapie rozwoju, że korzyści materialne są dla niego istotne i siłą rzeczy będzie myślało bardzo mocno o tym prezencie – zauważa dr Rayzacher-Majewska.

Przyjęcia, sesje, suknie

Katarzyna Szewczyk z serwisu chrzcinyikomunie.pl, skupiającego lokale, które organizują przyjęcia komunijne podkreśla, że z roku na roku rośnie liczba rodziców, którzy decydują się na uroczystość poza domem. Zaznacza jednak, że organizacja takiego przyjęcia w lokalu nie należy do najtańszych. – Przyjęcie komunijne trwa od godz. 13 do 20 -21, a ceny dochodzą czasem do takich stawek, jak za wesele – dodaje.

Najdroższymi miastami na organizację przyjęć komunijnych są Warszawa i Wrocław. – Tu ceny sięgają nawet 120-130 złotych za osobę. Spotkałam się również z ceną nawet 230 zł „za talerzyk”. Najtańszą komunię można urządzić w cenie 70-80 zł za osobę. Trzeba się jednak liczyć z tym, że będzie to mało znany lokal, bo wiadomo, że np. prestiżowy hotel policzy sobie więcej za taką uroczystość – zaznacza.

Szewczyk zwraca uwagę, że przyjęcia komunijne nie są raczej duże, a średnio rodzice zapraszają 30 osób. - Najmniejsza grupa, która się do nas zgłosiła liczyła 6 osób, ale to wyjątek. Te mniejsze przyjęcia to zwykle 15-20 osób. Jeśli chodzi o największe, to zgłosili się do nas rodzice szukający miejsca dla 80 gości – mówi.

Coraz częściej przyjęcie komunijne odbiega od zwykłego spotkania w gronie rodziny. - Bardzo często zdarzają się grupy, które pytają o to, czy mogliby zorganizować animatorów dla dzieci. Chodzi o imprezy tematyczne – np. z motywem przewodnim disnejowskich bajek – mówi Szewczyk. Jak dodaje, zdarzają się również prośby o sesje zdjęciowe dla dziecka, np. w plenerze.

Rodzice przywiązują często dużą uwagę do ubrania dziecka. To, w jakim stroju dziecko przystąpi do Komunii zależy od parafii i rodziców. Chociaż coraz częściej decydują się oni na skromniejsze stroje (alby i komże), to nadal w części parafii dziewczynki ubierane są w sukienki, a chłopcy w garnitury. Ceny, w zależności od wersji sukienki, wahają się od 250 do nawet 500 złotych i więcej. Nieco tańsze są garnitury, ale tu też trzeba się liczyć z wydatkiem powyżej 200 zł. Do tego dochodzą jeszcze koszty dodatków: butów, bielizny czy wianków.

Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Marek Mendyk zaznacza, że trzeba przypominać rodzicom, żeby przy okazji przygotowania i uroczystości I Komunii św. kształtować postawy miłości, ofiarności i gotowości niesienia pomocy. – To, czy ktoś będzie podjeżdżał limuzyną, czy będzie „przebrany” za królewnę, bądź królewicza... To zupełnie niezrozumienie tego, czym jest wydarzenie I Komunii św. dla dziecka – tłumaczy. W parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie od kilku lat dzieci przystępują do I Komunii św. w jednolitych strojach - dziewczynki w albach, a chłopcy w komżach. - Myślę, że to dobre rozwiązanie. Przypuszczam, że rodzice, których by było stać mogliby kupić np. sukienki - niemalże ślubne, co mogłoby być przyczyną dyskomfortu dla tych, których na takie stroje nie stać lub tych, którzy świadomie wybraliby skromniejszy strój wiedząc, że to nie ubranie jest tego dnia najważniejsze - dodaje. Podobnie jest w parafii w Szulborzu, gdzie dzieci również od kilkunastu lat przystępują do I Komunii św. w jednolitych strojach.

Prezenty, czyli co dać dziecku na I Komunię św.?

Serwis Ceneo.pl w marcu i kwietniu 2018 roku przeprowadził ankietę na grupie blisko 400 osób, które zadeklarowały, że wybierają się w tym roku na Komunię św. i przygotowują się do zakupu prezentu. Jak informuje KAI Tomasz Jankowski, PR Manager Ceneo.pl, co drugi Polak planuje wydać 500 zł na prezent dla dziecka na I Komunię św. Z kolei rodzice, czy rodzice chrzestni według ankietowanych powinni przeznaczyć na upominek ok. 1000 zł. W przypadku dalszej rodziny, co trzecia ankietowana osoba wskazała, że wystarczy prezent do 200 zł.

Od lat najpopularniejszymi prezentami na I Komunię św. są rower i pieniądze. Dużym zainteresowaniem cieszą się również zegarki (30 %). - Większość ludzi nie kupuje już tradycyjnych zegarków tylko smartwatche, które pozwalają m.in. odbierać powiadomienia z mediów społecznościowych, wiadomości SMS, a nawet wysyłać rodzicom informację, gdzie przebywa teraz ich dziecko – mówi Jankowski. Jak dodaje, równie dużą popularnością cieszą się deskorolka, czy hulajnoga. - One również mogą stać się hitem tegorocznych Komunii. Te urządzenia wracają do łask z tą różnicą, że są z napędem elektrycznym. Naszym zdaniem to też ciekawa propozycja dla tych, którzy chcą, by ich dzieci więcej czasu spędzały na świeżym powietrzu – zaznacza Jankowski.

Wśród prezentów, które dostaną dzieci na I Komunię św. znajdują się także pamiątki religijne. - 58% osób deklarowało, że najbardziej odpowiedni prezentem na Komunię jest krzyżyk, czy medalik. Tuż za nimi są pamiątkowy album i Biblia. Z kolei najmniej osób planuje kupić obraz przedstawiający świętego (8%) i różaniec (4 %) – mówi. Ankietowani wskazywali również, że mają zamiar kupić prezenty o dużej wartości: laptopy i komputery (24%) oraz aparaty fotograficzne (26%). – Do dzieci trafi też biżuteria: kolczyki, pierścionki, bransoletki i łańcuszki – dodaje PR Manager Ceneo.pl.

- Jeżeli chodzi o prezenty związane z I Komunią Św. to niestety w ostatnim czasie przybierają one trochę groteskowy wymiar – mówi z kolei Piotr Kłyk, główny trener Szkoły Dobrych Manier w zakresie protokołu dyplomatycznego, etykiety biznesu i obsługi klienta. Jak dodaje, przy wyborze prezentów należy kierować się m.in. zasadami: powiązań rodzinnych, bądź zobowiązania w stosunku do osób, do których wybieramy się na uroczystość, swojego statutu majątkowego oraz zasadą wzajemności.

- Prezenty komunijne powinny być proporcjonalne do powiązań rodzinnych, bądź zobowiązania w stosunku do osób, do których wybieramy się na uroczystość. W żaden sposób nie powinny one przybierać formy prezentów weselnych, czy zbyt drogich – tłumaczy Kłyk. Jak dodaje, należy pamiętać, że prezenty są wręczane dziecku, które nie do końca czuje ich wartość, czy wartość kwoty pieniędzy, którą dostaje np. od chrzestnego.

Kłyk zaznacza również, że prezenty, które wręczamy powinny być również proporcjonalne do naszych zarobków. - To znaczy takie, na które nas stać bez większego „ścisku” i wkładania w to niezdrowych emocji, bo dla wielu osób chodzenie na tego typu uroczystości staje się po prostu problematyczne – podkreśla trener ze Szkoły Dobrych Manier.

Przy wręczaniu prezentu komunijnego ważna jest także zasada wzajemności. – Jeżeli byliśmy u kogoś na podobnej uroczystości i wręczył on nam kopertę z daną kwotą to, jeśli odpowiada ona naszym możliwościom finansowym, warto „zwrócić” podobną kwotę – tłumaczy.

Kłyk dodaje jednak, że decyzja o tym, czy dajemy prezent czy pieniądze, zależy tylko od nas. - Nie każdemu chce się chodzić po prezenty, bo jesteśmy „zalatani” i często nie mamy czasu, więc decydujemy się na wręczenie koperty z pieniędzmi – mówi.

Co na to duchowni i katecheci?

A jak do sprawy prezentów czy przyjęć podchodzą księża przygotowujący dzieci do I Komunii św.? - Staram się nie komentować i nie krytykować decyzji rodziców dotyczących prezentów czy przyjęć. Skupiam się na pokazywaniu tego, co w Komunii św. jest najważniejsze, czyli Jezus Chrystus – mówi ks. Masłowski z Szulborza.

Podobnego zdania jest ks. Golemo z warszawskiej parafii, który zaznacza, że zwracanie uwagi rodzicom na zbyt wystawne przyjęcia, czy drogie prezenty to walka z wiatrakami. - Na spotkaniach omawiamy rzeczy duchowe, zachęcamy do modlitwy i prosimy o owoce duchowe tego wydarzenia - mówi.

Z kolei dr Rayzacher-Majewska tłumaczy, że jeśli wśród dzieci pojawi się temat prezentów i wręcz licytują się o to, co dostaną, to jest to dobry moment na ingerencję katechety i przypominanie, co jest istotą I Komunii św. – Ale sam z siebie katecheta powinien się jednak skupić na tym, żeby duchowo przygotować dzieci, może wtedy dla części z nich ta sfera duchowa stanie się ważniejsza, niż prezenty – tłumaczy.

Tagi:
Pierwsza Komunia św.

Reklama

Wydarte ze wspomnień

2019-05-28 13:40

Zenon Zaremba
Edycja toruńska 22/2019, str. 8

Przyjęcie I Komunii św. współcześnie wielu osobom kojarzy się z otrzymywaniem licznych i kosztownych prezentów. Ponad 70 lat temu dla małego Zenona jednym z upominków był słoik grzybków w occie. Mimo to był to jeden z najważniejszych dni w jego życiu. Otrzymał wtedy najcenniejszy dar – Chrystusa

Archiwum autora
Pamiątkowe zdjęcie Zenona Zaremby

W czasie walk o wyzwolenie Grudziądza w marcu 1945 r. spłonął kościół i plebania parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. W tym kościele 13 października 1935 r. zostałem ochrzczony. Moimi rodzicami chrzestnymi byli Maria Mirzejewska, koleżanka moich rodziców, oraz brat mojej mamy Józef Peak. Wszyscy już przed wielu laty odeszli do Pana.

Pamiętam ten okres szczególnie, ponieważ nasza wielodzietna rodzina była bardzo związana z Kościołem. Dlatego też zniszczenie tej świątyni było dla wszystkich mieszkańców przedmieścia Grudziądza-Tarpna, wielkim dramatem. Zaraz po wyzwoleniu zaczęła się odbudowa kościoła z dużym zaangażowaniem parafian. Czasowo nabożeństwa odbywały się w pomieszczeniach magazynu, w którym przedtem przechowywano zboże, przy ul. Ignacego Paderewskiego, tuż obok przepływającej rzeki Trynki. Proboszczem parafii był ks. Leon Kuchta, który słynął z wielkiej pobożności.

Uroczystość

Jako chłopiec byłem ministrantem, a mój śp. ojciec Jan Zaremba śpiewał w chórze kościelnym przez długie lata. Ale jedno wydarzenie z tego powojennego okresu utkwiło w mojej pamięci najbardziej. Było to przygotowanie do I Komunii św. przez proboszcza ks. Leona Kuchtę. Nauki mieliśmy w tym samym pomieszczeniu, gdzie odbywały się nabożeństwa. Ówczesna dziecięca ciekawość poznawania Ewangelii i katechizmu była bardzo duża. Chłopięce i dziewczęce umysły chłonęły to wszystko z wielkim zainteresowaniem i powagą. Wreszcie w pierwszej dekadzie maja 1946 r. otrzymałem I Komunię św. z rąk proboszcza.

Wspólne świętowanie

Po uroczystej Mszy św. nasi rodzice zorganizowali na zapleczu kościoła, w ogrodzie jednego z sąsiadów, skromny poczęstunek. Na placu ogrodowym ustawiono stoły nakryte białymi prześcieradłami. Siedzieliśmy przy tych stołach na ławkach prowizorycznie wykonanych z nieheblowanych desek przykrytych kocami. Mamy upiekły drożdżówkę, co na tamten powojenny rok było dla nas wielkim przysmakiem. Na stole znalazła się również kawa zbożowa z mlekiem. Bez cukru. Przed jedzeniem powstaliśmy i odmówiliśmy wspólną modlitwę dziękczynną. Ks. Leon Kuchta powiedział kilka zdań i podziękował mamom za przygotowanie posiłku. Piękny to był dzień. Słoneczny, ciepły. Nasze serduszka tryskały radością. Niektóre dzieci otrzymały polne kwiatki, które rosły na łące tuż za rzeką. Nie było żadnych prezentów komunijnych, bo wojna zniszczyła wszystko, co było w pobliskim sklepie. Nie było zegarków, aparatów fotograficznych, wypasionych komórek, tabletów i innych przedmiotów, które w dzisiejszych czasach są dostępne i rozpraszają uwagę uroczystości pierwszokomunijnych.

Na szczęście

Czuliśmy, że Pan Jezus wstąpił do naszych serc i po otrzymaniu obrazków od ks. Kuchty wróciliśmy do domów, gdzie nie było wielu gości z wyjątkiem rodziców, babci, rodziców chrzestnych i rodzeństwa. Stół gościnny był bardzo ubogi. Od matki chrzestnej otrzymałem w prezencie mały słoik grzybków w occie, a od wujka, ojca chrzestnego, kilka drobnych pieniążków, które – jak powiedział – „na pewno przyniosą ci szczęście w życiu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: kasowy sukces antyaborcyjnego filmu „Nieplanowane”

2019-08-19 12:50

rk (KAI) / Los Angeles

„Unplanned”(Nieplanowane) – film o nawróconej aborcjonistce Abby Johnson, która niegdyś kierowała jedną z największych amerykańskich klinik aborcyjnych, bije rekordy popularności w USA. Mimo nieprzychylnego nastawienia dystrybutorów i wielu krytyków filmowych, pełnometrażowa produkcja okazała się nie tylko hitem kasowym, lecz tytuł ten już w pierwszym tygodniu sprzedaży zajmuje pierwsze miejsce wśród filmów DVD oferowanych przez sklep Amazon.

unplannedfilm.com

W filmie, który w Polsce zobaczyć będzie można w kinach jesienią tego roku, występuje Ashley Bratcher w roli szefowej teksańskiej filii aborcyjnego giganta Planned Parenthood. Produkcja kosztowała 6 mln dolarów, a po 19 tygodniach wyświetlania jej w 1500 kinach w USA zarobiła prawie 19 mln dolarów. Dochodzą do tego nieobjęte statystyką zyski z pokazów za granicą.

Tymczasem sukces kinowy przełożył się także na sprzedaż filmu w formie DVD. Od ubiegłego tygodnia, kiedy ukazał się w formie wideo, dotąd sprzedano około 225 tys. jego kopii. Można go nabyć też na dysku Blu-ray oraz obejrzeć za pomocą streamingu na Amazon Prime Video.

Film pokazywany jest też w kinach Kanady, Wielkiej Brytanii, Filipin oraz krajach latynoamerykańskich. Planowana jest jego dystrybucja w Pakistanie.

Wyświetlanie film niejednokrotnie napotykało na trudności. Największą miało być przyznanie kategorii „R” – stosowanej wobec filmów z obrazami przemocy i seksu – przez stowarzyszenie filmowców Motion Picture Association of America.

Opisana w filmie i książce historia Abby Johnson dowodzi, iż liczne czuwania modlitewne obrońców życia przed klinikami aborcyjnymi mają olbrzymi sens. Bohaterka przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. W pewnym momencie zrezygnowała z pracy i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją. „Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie” – wspominała Johnson, dziś członkini grupy „Koalicja dla Życia”. Johnson zaapelowała do działaczy pro-life, by się nie poddawali, i zawsze byli tak obecni, żeby mogło to „odmienić serca zwolenników aborcji”.

Autorka w swej książce opowiada także o osobistej tragedii, gdy, mimo stosowania środków antykoncepcyjnych, dwukrotnie poddała się aborcji, zabijając swoje nienarodzone dzieci. Organizacja Planned Parenthood bezskutecznie próbowała sądownie zabronić swej byłej pracownicy mówienia o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektorskim.

Johnosn założyła organizację „And Then There Were None” (I nie było już nikogo). Pomaga też byłym pracownikom klinik aborcyjnych w trudnym procesie przejścia z pracy dla „przemysłu aborcyjnego” do normalnego funkcjonowania na co dzień. Ci, którzy zdecydują się odejść z pracy w klinikach aborcyjnych, otrzymują pomoc prawną i finansową. Osobom takim zapewniona jest także duchowa opieka ze strony kapłanów, pastorów czy duchownych różnych wyznań i religii.

Reżyserami i autorami scenariusza są Cary Solomon i Chuck Konzelman.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kongres 60 Milionów sposobem na integrację Polaków z całego świata!?

2019-08-20 20:52

Informacja prasowa

60 milionów Polaków! 40 milionów w kraju i aż 20 milionów poza jego granicami! Kongres 60 Milionów – największa integracja Polaków z całego świata! Rok 2019 to 6 edycji kongresu w sześciu różnych miastach. Słoneczne Miami, zachmurzony Londyn, modernistyczny Berlin, fantastyczne Buffalo, niezwykły Nowy Jork i przede wszystkim nasz ojczysty Rzeszów!

Informacja prasowa

Uznani eksperci, czołowi przedstawiciele wielu branż oraz liderzy polonii z całego świata. Budowa i pogłębianie stosunków pomiędzy polonią a Polakami. Ciekawe dyskusje, inspirujące prelekcje i skuteczny networking, to fundamenty tej inicjatywy.

Przed nami polska odsłona Kongresu 60 Milionów w pięknym i innowacyjnym Rzeszowie! Od 28 do 30 sierpnia w G2A Arena Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego będziemy pielęgnować polskie tradycje i rozmawiać o gospodarce, inwestycjach, finansach, biznesie i promocji Polski. Trzy dni intensywnych debat, wydarzeń towarzyszących a w tym sentymentalna podróż do Krakowa.

Dzień w całości poświęcony merytorycznym aspektom integracji Polaków z całego świata to 30 sierpnia. G2A Arena stworzy szansę udziału w kilkunastu panelach dyskusyjnych oraz power speechach, dzięki którym będzie można spojrzeć na potencjał z perspektywy nie tylko rodzimych przedsiębiorców, ale także biznesmenów z polskimi korzeniami. Całość zapowiada się niezwykle intensywnie! Zakres tematyczny najbliższej odsłony Kongresu 60 Milionów obejmie takie zagadnienia, jak:

• promocja polskich regionów wśród Polonii

• gospodarczy potencjał Polski

• turystyka medyczna, wypoczynkowa i biznesowa

• rynek finansowy

• przedsiębiorcy polonijni

• siła polskiej innowacji

• studia w Polsce

• logistyka jako potrzeba i szansa rozwojowa

• siła polskiego menedżera

• promocja polskich produktów

• pozarządowe organizacje polskie i polonijne

• siła przebicia polskiej innowacji w medycynie na rynkach zagranicznych

Na edycję rzeszowską zaplanowano także punkty programu umożliwiające zarówno wzmocnienie więzi polonijnych, jak i budowę międzynarodowych relacji biznesowych.

Ważne informacje:

Termin: 28-30 sierpnia 2019 r.

Miejsce wydarzenia: G2A Arena, Jasionka 953

Rejestracja: evenea.pl/event/60mln-rzeszow/

Strona wydarzenia: 60mln.pl/y2019/rzeszow-2019/

FB wydarzenia: facebook.com/60mln/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem