Reklama

Nowa taktyka islamistów?

2018-05-14 14:32

vaticannews.va / Watykan (KAI)

TP Info

Ks. Bernardo Cervellera, kierujący misyjną agencją informacyjną AsiaNews zauważa, że islamiści nie przebierają w środkach, by zrealizować swoje mordercze cele. „Dzieci od dłuższego już czasu wykorzystywane są jako «żywe bomby», jednak wykorzystanie w tym celu całej rodziny jest przerażającą nowością w taktyce islamistów” – podkreśla misjonarz.

„Po raz pierwszy tak jasno widać w zamachu dokładne zaprogramowanie całości ataku. Ojciec rodziny precyzyjnie wszystko zorganizował, każdemu przydzielił konkretne zadanie. Zaplanował wykorzystanie bliskich, by uderzyć w kościoły. I w ostatnim ataku on sam wjechał samochodem w świątynię i odpalił ładunek wybuchowy. To jest pierwsza rzecz, która szokuje. Kolejna to wykorzystanie dzieci – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Cervellera. - Myślę, że jest to wynik manipulacji własnymi dziećmi i uprzedmiotowienia ich, by móc dokonać tych zamachów terrorystycznych. Przerażające jest to, że te dwie dziewczynki, które szły z mamą miały na sobie ładunki wybuchowe. Podobne sytuacje z wykorzystaniem dzieci mają miejsce np. w Nigerii, gdzie islamiści z Boko Haram posługują się małymi dziewczynkami do przeprowadzania ataków terrorystycznych. Doszliśmy do poziomu przeraźliwego szaleństwa, do totalnego wynaturzenia człowieczeństwa”.

Zamachy miały miejsce w Surabai, która jest drugim pod względem liczby mieszkańców miastem Indonezji, a jednocześnie stolicą prowincji Jawa Wschodnia. Matka wraz córkami, dziewięcio- i dwunastolatką, ukryły ładunki wybuchowe pod islamskimi sukniami i jako pierwsze wysadziły się w powietrze w kościele protestanckim. Dwaj synowie, szesnastolatek i osiemnastolatek podjechali na motorze pod kościół katolicki. Zostali jednak zatrzymani przez czuwającego nad bezpieczeństwem katolickiego wolontariusza, który nie pozwolił im wejść do środka. Ładunek, który mieli w plecaku odpalili przed bramą, zabijając przy tym wolontariusza. Jako ostatni zamachu dokonał ojciec, wjeżdżając samochodem w kościół protestancki.

Reklama

Jak informuje policja, cała rodzina była mocno związana z miejscową fundamentalistyczną organizacją Jemaah Ansharut Daulach, która ślubowała wierność tzw. Państwu Islamskiemu. Policja nie ujawniła dotąd szczegółów czwartego zamachu, który został udaremniony dzięki sprawnemu działaniu służb bezpieczeństwa. Jego celem była katolicka katedra Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Tagi:
terroryzm

Reklama

Islamski terror w Burkina Faso: chrześcijanie uciekają

2019-11-08 17:28

Beata Zajączkowska/vaticannews / Wagadugu (KAI)

Islamscy dżihadyści, którzy do tej pory atakowali w Burkina Faso głównie wojskowe punkty kontrolne i instytucje państwowe teraz wzięli za cel chrześcijan. Burkiński episkopat oraz Światowa Rada Kościołów ostrzegają, że do głosu doszły siły, którym zależy na pogłębianiu podziałów religijnych i sektaryzmów. Wzywają wspólnotę międzynarodową do udzielenia pomocy temu afrykańskiemu krajowi, zanim będzie za późno.

Vatican News / SESAME PICTURES

Burkina Faso, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „Kraj prawych ludzi”, żyło w zgodzie, a przedstawiciele różnych religii ściśle ze sobą współpracowali dopóki od kilku lat z Mali nie zaczęli napływać islamscy dżihadyści, związani m.in. z Al-Kaidą. Jednak sytuacja znacząco pogorszyła się w tym roku kiedy fundamentaliści zaczęli atakować kościoły i zamieszkane przez chrześcijan wioski. Sprowokowało to masową ucieczkę wyznawców Chrystusa w kierunku stolicy i innych większych miast, gdzie szukają bezpiecznego schronienia przy kościołach. Generuje to poważny kryzys, gdyż potrzebują oni wszystkiego: wody, żywotności, leków, ubrań i dachu nad głową. Wioski (m.in. Hitté i Rounga w diecezji Ouahigouya) na pograniczu z Mali zupełnie opustoszały.

Bardzo trudna jest też sytuacja w diecezjach Kaya i Fada N’gourma, najbardziej narażonych na ataki. „Powszechny brak bezpieczeństwa narasta, co sprawia, że musimy ograniczać nasze działania duszpasterskie. Niektóre kościoły zostały zamknięte, a nabożeństwa zawieszone do odwołania” – mówi przewodniczący burkińskiego episkopatu bp Laurent Birfuoré Dabiré. Z kolei arcybiskup stołecznego Wagadugu przestrzega, że jeśli wspólnota międzynarodowa w zdecydowany sposób nie postawi tamy szerzącej się przemocy, konflikt etniczny przybierze na sile i może wymknąć się spod kontroli. „Trzeba zrobić wszystko byśmy pozostali jednym narodem i nie dali się zepchnąć w konflikt etniczny” – podkreśla kard. Philippe Nakellentuba Ouédraogo.

Także szef Światowej Rady Kościołów zauważa, że Burkina Faso „potrzebuje mądrych i odpowiedzialnych decyzji”. Trzeba też pamiętać, podkreśla Olaf Fikse Tveit, że coraz częstsze i krwawsze ataki powodują kryzys humanitarny, który wymaga natychmiastowej odpowiedzi świata na potrzeby tysięcy doświadczonych ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niech modlitwa złączy kolejarzy

2019-11-19 22:18

Agnieszka Bugała

25 listopada przypada liturgiczne wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wokół historii jej życia powstało wiele legend, ale wiadomo, że była piękną chrześcijanką, która nie wyrzekła się Chrystusa i w czasach brutalnych prześladowań została skazana przez cesarza najpierw na tortury, a później na ścięcie. Podobno koło, którym była męczona, rozpadło się nie wyrządzając jej szkody, dlatego kolejarze obrali ją sobie za patronkę, uważając, że skoro pod kołem męczeńskim nie zginęła, – to uchroni też innych od śmierci pod kołami pociągów. Wizerunek świętej widnieje na wielu kolejarskich sztandarach a na dworcach kolejowych są jej kapliczki. Kult św. Katarzyny jest wśród rodziny kolejarskiej bardzo żywy.

pixabay/A.Bugała

W związku ze wspomnieniem św. Katarzyny Duszpasterstwo Kolejarzy Archidiecezji Wrocławskiej zaprasza na uroczystości Katarzyńskie.

Ks. Jan Kleszcz, duszpasterz kolejarzy podkreśla, że 36. Ogólnopolska Pielgrzymka Kolejarzy na Jasną Górę, która odbyła się 16 i 17 listopada, otworzyła doroczne uroczystości ku czci patronki kolejarzy, św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Na ich kontynuację ZOZ NSZZ Solidarność oraz PKP Cargo Dolnośląskiego Zakładu Spółki zapraszają już w najbliższy piątek, 22 listopada o godz. 10.00 na wrocławski Brochów. - Tu rozpoczniemy lokalne obchody Święta Kolejarzy – mówi duszpasterz.

Mszę św. dla lokalnego środowiska Kolejarzy zaplanowano w niedzielę 24 listopada o godz. 10.00 w kościele p.w. św. Franciszka przy ul. Borowskiej.

- Bardzo będę rad, gdy spotkanie to zbierze wszystkich nas, wrocławskich kolejarzy, do udziału we wspólnej modlitwie. W szczególny sposób proszę, zapraszam i liczę na obecność kolejowych – i nie tylko kolejowych – pocztów sztandarowych – mówi ks. Jan Kleszcz.

Po zakończeniu Mszy św. organizatorzy zapraszają na wspólną agapę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem