Reklama

W diecezjach

Żędowicka Pani w filmowym kadrze

Wszystko miało miejsce 114 lat temu. Na oknie miejscowej szkoły podstawowej ukazała się Matka Boska z Dzieciątkiem na ręku. Od tamtej pory kult maryjny w Żędowicach przybierał szybko na sile. Mieszkańcy własnymi siłami nakręcili właśnie film opowiadający o tym niezwykłym wydarzeniu.

[ TEMATY ]

film

Matka Boża

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Matka Boża Żędowicka

Żędowice to wieś leżąca na granicy diecezji opolskiej i gliwickiej, w dekanacie Zawadzkie, przy nieczynnej już trasie kolejowej łączącej Opole z Tarnowskimi Górami. Pierwsze wzmianki dotyczące Żędowic pochodzą już z 1300 r.

Zobacz zdjęcia: Żędowicka Pani w filmowym kadrze

Cudowne zjawienie Maryi, jak pamiętają żędowiczanie z opowiadań przekazywanych w rodzinach z pokolenia na pokolenie i co poświadcza też kronika parafialna, zdarzyło się 25 lipca 1904 r. Tego dnia między godz. 15 a 16 nadciągnęła nad wieś burza, w czasie której nagle ukazała się nad szkołą wielka jasność. Choć padał ulewny deszcz, zaczęli gromadzić się ludzie, gdyż wyglądało to jakby szkoła się paliła. Z zamiarem gaszenia pożaru przybiegli mieszkańcy okolicznych domów. Zaskoczenie było zupełne. Zamiast płonącego budynku zobaczyli jaśniejące oblicze. Widok tego wizerunku przenikał każdego do głębi. Wieść rozeszła się bardzo szybko. Gromadziło się coraz więcej ludzi, także z sąsiedniego Zawadzkiego, Kielczy, Świbia i Radoni. Powiększający się tłum przez całą noc śpiewał pieśni, odmawiał różaniec i inne modlitwy. I tak przez kilka następnych dni. Nie wszyscy mogli jednak zobaczyć wizerunek Matki Jezusa. Nie widzieli go przybywający z ciekawości, widzieli natomiast innowiercy, którzy z pełnym szacunkiem oddali mu cześć.

Z Jasnej Góry zwycięstwa

Reklama

Parafianie z Żędowic trzy lata później dla upamiętnienia wydarzenia udali się na Jasną Górę, gdzie kupili kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, aby - w czasie silnej germanizacji - podkreślić związki Żędowic z Polską. Ikonę poświęcił generał paulinów o. Rejman. Podczas przekraczania granicy rosyjsko-pruskiej w Herbach celnicy nie chcieli przepuścić obrazu. Położono go na wadze, lecz ona nie wskazywała ciężaru. Próbę ponowiono, ale z takim samym skutkiem. Przepuszczono więc obraz bez oclenia. Na dworcu kolejowym w Żędowicach ikonę witały tłumy wiernych, którzy w procesji przynieśli obraz do świątyni. Umieszczono go w głównym ołtarzu ówczesnego kościoła.

Film na rocznicę

Po ponad stu latach od tamtych wydarzeń młodzi mieszkańcy Żędowic wpadli na pomysł nakręcenia filmu, opowiadającego tę niezwykłą historię. Jego premiera odbyła się 25 lipca, czyli dokładnie w 114. rocznicę objawienia. Uczestniczyły w niej na placu przed szkołą, gdzie objawiła się Maryja, setki żędowiczan.

- Nasi dziadkowie byli świadkami wydarzenia, które powoli chce się wymazać z pamięci. Co każdy z nas zrobiły dzisiaj, gdyby coś takiego zobaczył? Poszedłby do kogoś bliskiego i opowiedział o tym. Ludzie wtedy chcieli, aby to uwiecznić. Wspomnienia zapisane w kronice wówczas grabarza i kościelnego Urbana Szostoka są bardzo wyraźne - mówił ks. Józef Żyłka, pochodzący z Żędowic znawca lokalnej historii, dodając, że jest w posiadaniu nagrań rozmów ze świadkami objawienia. - Opowiadali to zazwyczaj ze łzami w oczach. Udało mi się nawiązać kontakt z ówczesnym dyrektorem szkoły, który przesłał mi nagranie, opowiadając z wielkim wzruszeniem o tamtym wydarzeniu - dodał.

Ks. Żyłka podkreślił, że ogromnie się cieszy, że młodzież wymyśliła ten film, aby przypomnieć o obecności Matki Bożej i Jej chęci bycia ze swoimi czcicielami. - Ona chce nam pomagać. Nikomu nie odmawia pomocy. Szkoda żebyśmy to cudowne zjawienie Maryi w Żędowicach zapomnieli. Może przez ten film kult Matki Bożej rozwinie się jeszcze bardziej? - żywi nadzieję ks. Żyłka.

Wielka mobilizacja mieszkańców

Film o objawieniu w Żędowicach nagrywany był przez cztery dni. Zdjęcia robione były w Żędowicach, Kielczy i skansenie kolejowym w Pyskowicach. Większość strojów wykorzystanych w filmie to rzeczy prywatne lub pożyczone z parafii Klucz, w której proboszczem jest ks. Żyłka.

Projekcja trwa 15 minut. To - jak mówi Patryk Ibrom, mieszkający w Żędowicach dobrze zapowiadający się młody reżyser filmu - wystarczająco, aby widza nie zanudzić. - Przygotowywaliśmy się do kręcenia już dłuższy czas, a do mieszkańców wyszliśmy z pomysłem niedawno, bo na miesiąc przed zdjęciami. Od razu podzieliliśmy na spotkaniu role, było bardzo duże zaangażowanie i mobilizacja - podkreśla Ibrom. Dodaje, że w zdjęciach wzięło udział dwieście osób, czyli dwie dziesiąte mieszkańców wioski. - To nas bardzo pozytywnie zaskoczyło. Chcieliśmy ten film przedstawić w jak najbardziej realny sposób, aby był pamiątką dla kolejnych pokoleń. Szczególnie dla młodzieży i dzieci, które przez internet mogą dowiedzieć się o tamtych wydarzeniach.

Z obrazu szła moc

W okresie międzywojennym wstawiennictwu Matki Boskiej Żędowickiej zaczęto przypisywać zachowanie wioski od kataklizmów nawiedzających okolice. Między innymi obraz miał ochronić wieś przed burzą gradową latem 1935 roku. Wiara w cudowną jego moc wzrosła jeszcze w czasie drugiej wojny światowej. Mężczyźni udający się na front modlili się przed obrazem, polecając swoje życie opiece Matki Bożej. Z tego okresu pochodzą liczne wota i klejnoty — świadectwa wysłuchania wielu próśb. Orędownictwu Matki Bożej przypisywano też fakt, że Żędowice nie zostały dotknięte pożogą wojenną.

Objawienie w Żędowicach nie zostało do tej pory uznane oficjalnie przez Kościół. Jednak już w 1975 r. ówczesny ordynariusz diecezji opolskiej bp Franciszek Jop wydał dekret, zezwalający wszystkim, którzy będą brali udział w uroczystościach żędowickich na uzyskanie odpustu roku jubileuszowego. Kościół ustanowiony został także sanktuarium maryjnym i nieprzerwanie od lat przyciąga rzesze pielgrzymów nie tylko z diecezji opolskiej.

Tu pracował bł. ks. Czempiel

W latach 1919-1922 miejscowość była miejscem duszpasterzowania bł. ks. Józefa Czempiela. Wraz z ks. Józefem Wajdą, proboszczem w sąsiedniej wsi Kielcza, skąd pochodził Wincenty, autor hymnu "Gaude Mater Polonia", ks. Czempiel był inspiratorem założenia polskich kółek rolniczych w powiecie strzeleckim. W okresie plebiscytowym księża zaangażowali się w agitację na rzecz polskości Śląska, osiągając bardzo wysoki procent głosów oddanych za Polską w podległych im parafiach. Ostatecznie jednak powiat strzelecki, mimo przewagi polskich głosów, przypadł Niemcom i zaczął narastać terror bojówek niemieckich wobec działaczy polskich. Ks. Czempiel zginął, zamordowany przez nazistów niemieckich w 1942 r. w obozie koncentracyjnym w Dachau. 13 czerwca 1999 św. Jan Paweł II wśród 108 Męczenników II wojny światowej ogłosił go błogosławionym. Bł. ks. Czempiel był wielkim czcicielem i krzewicielem kultu Matki Bożej Żędowickiej.

Madonna Żędowicka inspiruje również lokalnych twórców - powstało wiele pieśni i wierszy, poświęconych Matce Bożej i jej cudownemu zjawieniu w Żędowicach. A nakręcony film będzie można zobaczyć w internecie na stronie www.zedowice.pl.

2018-07-26 09:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pod płaszczem Maryi

2019-12-31 11:21

Niedziela sosnowiecka 1/2020, str. 5

[ TEMATY ]

obraz

Matka Boża

obraz

Dzieciątko Jezus

TZ

Jeden z najstarszych wizerunków Matki Bożej z Dzieciątkiem z Będzina-Grodźca

Opieka i pomoc Maryi – Bożej Rodzicielki znana była od początków chrześcijaństwa. Nie wyobrażamy sobie kościoła czy domu bez Jej wizerunku. Ona wciąż nas chroni, wyprasza łaski i nieustannie zapewnia: „Nigdym ja ciebie, ludu, nie rzuciła./Nigdym od ciebie nie odjęła lica./Jam po dawnemu, moc twoja i siła, Bogurodzica!” (Maria Konopnicka).

Nasza Królowa

Do najbardziej znanych wizerunków Maryi i Jezusa zaliczyć należy Cudowny Obraz Czarnej Madonny z Jasnej Góry. Najstarszy opis wizerunku Matki Bożej podaje Jan Długosz w „Liber Beneficiorum”: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani, Królowej świata i Królowej naszej (...) wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania (...) o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną pobożnością – jakbyś na żywą patrzył”.

Malowidło zalicza się do typu przedstawień określanego mianem Hodegetrii. Nazwa ta oznacza „Tę, która prowadzi”. Ukazuje Maryję jako Matkę Boga, ale też Matkę każdego człowieka. O początkach Obrazu i jego dziejach do 1382 r. nie posiadamy pewnych i ściśle historycznych wiadomości – jedynie tradycję i różne pobożne podania. Według tradycji, Obraz Jasnogórskiej Pani miał malować św. Łukasz Ewangelista jeszcze za życia Najświętszej Panienki. Ta sama tradycja podaje nawet, że Obraz jest malowany na płycie stołu używanego przez Świętą Rodzinę w Nazarecie. Jak dowiadujemy się z historii, w 1382 r. Władysław, książę Opola, w imieniu króla Ludwika Węgierskiego sprawował rządy na Rusi. Książę, chcąc zabezpieczyć Obraz przed ewentualnym zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów, postanowił go przewieźć do Opola na Śląsk. Kiedy w drodze zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie, Matka Boża miała mu dać poznać Swą wolę, iż chce tutaj właśnie pozostać. Opolczyk pozostawił więc Obraz na Jasnej Górze, oddając go pod opiekę Ojcom Paulinom. Koronacja jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej miała miejsce 7 września 1717 r. i była pierwszą koronacją cudownego obrazu przeprowadzoną poza granicami Włoch, na mocy reguł kanonicznych ustanowionych w 1631 r. przez watykańską Kapitułę św. Piotra i zarazem pierwszą na ziemiach polskich. Nałożenie koron było także potwierdzeniem tytułu „Królowej Polski i Polaków”.

Nieustająca Pomoc

Do najbardziej rozpoznawalnych przedstawień zaliczany jest także obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy („De perpetuo succursu”). Ma on bogatą historię. Do jego rozpowszechnienia przyczyniła się ikona pochodzenia wschodniego. Przekazy z XV wieku mówią o kupcu, który kupił lub wykradł ikonę z jednego z kościołów. Wracając drogą morską do Rzymu, w cudowny sposób został uratowany podczas burzy. Przypisywał to wstawiennictwu Maryi. Po powrocie podarował obraz swemu przyjacielowi. Gdy 6-letniej dziewczynce z jego rodziny ukazała się we śnie Matka Boża, obraz ten umieszczono w kościele św. Mateusza 27 marca 1499 r.

Szczególnym miejscem kultu Maryi w diecezji sosnowieckiej jest sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Jaworznie-Osiedlu Stałym. Wzniesione zostało w tzw. Łagrze Jaworzno, założonym przez Niemców w 1943 r. jako filia obozu oświęcimskiego. W latach 1945-50 władze komunistyczne przekształciły go w Centralne Więzienie dla Młodocianych Więźniów Politycznych. To tu dokonano kaźni tysięcy młodych ludzi. Początek kultu maryjnego datuje się tu od 26 kwietnia 1978 r., kiedy poświęcono obraz oraz rozpoczęto nowennę ku czci Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy. Koronacji łaskami słynącego wizerunku dokonał św. Jan Paweł II podczas wizyty apostolskiej w Sosnowcu 14 czerwca 1999 r., natomiast jego intronizacja i erygowanie sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy miały miejsce 27 czerwca 1999 r. pod przewodnictwem biskupa sosnowieckiego Adama Śmigielskiego. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosiła Błogosławioną Maryję Dziewicę Nieustającej Pomocy patronką przed Bogiem dla miasta Jaworzna 6 marca 2006 r.

CZYTAJ DALEJ

Koronawirus 2019-nCoV – najważniejsze informacje

2020-01-26 14:50

[ TEMATY ]

zdrowie

wirus

stock.adobe.com

Koronawirus 2019-nCoV jest wirusem osłonkowym, podatnym na działanie wszystkich rozpuszczalników lipidów. Należy pamiętać o częstym myciu rąk wodą z mydłem lub dezynfekować je środkiem na bazie alkoholu.

Z dniem 23 stycznia 2020 r. wszystkie loty z Wuhan zostały odwołane. Został również wstrzymany cały transport publiczny oraz dalekobieżny. Podobne środki ostrożności zostały również wdrożone w innych regionach Chin. Miejsca spotkań publicznych zostały zamknięte do odwołania, a władze miast zalecają unikanie uczestnictwa w różnego rodzaju spotkaniach grupowych.

Główny Inspektor Sanitarny nie zaleca podróżowania do rejonów Azji Południowo-Wschodniej.

Łącznie w okresie od 31 grudnia 2019 r. do 24 stycznia 2020 r. odnotowano laboratoryjnie potwierdzonych 901 przypadków zakażeń 2019-nCoV, w tym 26 zgonów.

15 przypadków zakażeń dotyczyło personelu medycznego.

Przypadki: Chiny, w tym Hong Kong i Makau (882), Tajwan (1), Tajlandia (4), Japonia (2), Korea Południowa (2), USA (1), Singapur (3), Wietnam (1), USA (1), Francja (3).

Spośród 26 przypadków śmiertelnych w Chinach, 24 odnotowano w prowincji Hubei, 1 w prowincji Heilongjiang i 1 w prowincji Hebei.

Objawy zakażenia obejmowały gorączkę, dreszcze, bóle mięśniowe, katar, kaszel oraz duszności. Badania RTG klatki piersiowej wykazały typowe cechy wirusowego zapalenia płuc z rozlanymi obustronnymi naciekami.

Potwierdzono transmisję wirusa z człowieka na człowieka, ale potrzebnych jest więcej informacji, aby móc w pełni ocenić zakres tego rodzaju transmisji.

Źródło infekcji nie jest znane i dlatego zakłada się, że może ono nadal być aktywne i prowadzić do kolejnych przypadków zakażeń.

Zalecenia dla osób podróżujących po Chinach:

unikanie miejsc publicznych, zatłoczonych,

bezwzględne unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, w szczególności z objawami ze strony układu oddechowego,

unikanie odwiedzania rynków/targów lub innych miejsc, w których znajdują się żywe lub martwe zwierzęta i ptaki,

unikanie kontaktu ze zwierzętami, ich wydalinami lub odchodami,

ścisłe przestrzeganie zasad higieny rąk – ręce myć często wodą z mydłem lub dezynfekować środkiem na bazie alkoholu,

przestrzeganie zasad higieny żywności – jeść tylko w pewnych miejscach, pić wodę konfekcjonowaną.

Główny Inspektorat Sanitarny na bieżąco monitoruje sytuację epidemiologiczną.

W przypadku kiedy podróżujący z obszarów wysokiego ryzyka występowania wirusa (obszary te na bieżąco w swoich komunikatach podaje Główny Inspektorat Sanitarny) przyleci do Polski:

Wszyscy podróżujący samolotem dostają Kartę Lokalizacyjną Pasażera – w której znajduje się prośba o podanie kontaktu i miejsca pobytu;

w samolocie – będzie miała miejsce pierwsza weryfikacja czy podróżujący ma objawy choroby np. podwyższoną temperaturę ciała. Jeśli podróżujący ma objawy

i podróżuje z obszaru wysokiego ryzyka zakażenia koronawirusem 2019-nCoV nastąpi kontakt z lotniskową służbą zdrowia

Okres wylęgania wirusa może trwać do 14 dni. Najczęściej 5-6 dni. W tym czasie podróżujący z obszarów wysokiego ryzyka powinien obserwować swój stan zdrowia.

W przypadku pojawienia się symptomów takich jak:

– gorączka powyżej 38.0C;

– kaszel;

– duszność.

podróżny powinien skontaktować się z lekarzem, który poinstruuje go o dalszych działaniach.

Według aktualnej wiedzy nie ma ryzyka zakażenia się wirusem poprzez towary zamawiane

z Chin.

CZYTAJ DALEJ

Wiara, łaska i świadectwo

2020-01-28 06:37

Grzegorz Jacek Pelica

Msza św. w kościele akademickim KUL

Chrzcić dzieci czy dorosłych? Czy można się wypisać z księgi chrztów? Czym różni się świadek od rodzica chrzestnego? Czy nasz Zbawiciel potrzebował chrztu w Jordanie? Czym mógł być „chrzest za zmarłych”? - to tylko niektóre kwestie postawione prelegentom konferencji naukowej, zorganizowanej w Tygodniu Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Obrady na KUL-u poprowadził ks. prof. Sławomir Pawłowski, który przypomniał treść i rangę liczącej 20 lat wspólnej deklaracji siedmiu Kościołów w Polsce o wzajemnym uznaniu chrztu. Z postawionymi problemami zmierzyli się: kierownik sekcji ekumenicznej KUL ks. prof. Przemysław Kantyka, dyrektor Instytutu Prawa Kanonicznego KUL ks. prof. Leszek Adamowicz i prof. Krzysztof Mielcarek.

Należy zastrzec, że nie ma czegoś takiego, jak „chrzest ekumeniczny”, natomiast o tym i innych sakramentach można ekumenicznie debatować. Już w starożytności przyjęto, że słaba osobista wiara szafarza nie przekreśla ważności chrztu. Natomiast świadectwa o chrzcie dzieci pochodzą już z II wieku. Ks. Kantyka podkreślił wielość argumentów za chrztem dzieci i niemowląt, a tylko jeden przeciwko, zwykle podnoszony przez przedstawicieli Światowego Aliansu Baptystycznego. Rodzice chrześcijańscy biorą odpowiedzialność za wychowanie swych dzieci w deklarowanej wierze. Skoro chrzest uwalnia od grzechu pierworodnego, to powinni zadbać o jak najszybsze pozbycie się go przez dziecko: „Darmowość łaski zbawienia jest szczególnie widoczna w chrzcie dzieci. To nie zwalnia ochrzczonego od wzrostu w wierze (katechumenat pochrzcielny) - mówił. Natomiast poziom świadomości nie jest potrzebny do przyjęcia chrztu, bo to by oznaczało odmowę chrztu osobom z niepełnosprawnością intelektualną.

Krytykowani przez M. Lutra anabaptyści akcentowali wiarę poprzedzającą chrzest. Przypomniane zostały wypaczenia australijskiego „odejścia od dominacji męskiej w formule chrztu językiem włączającym”, zakwestionowane przez Kongregację Doktryny Wiary oraz herezja tryteizmu u mormonów i mariawickiej grupy „felicjanowskiej”. Ks. prof. Adamowicz zaznaczył, że nie istnieje „prawo do zapomnienia o chrzcie; anulowanie było by to zafałszowanie rzeczywistości. Jeżeli ktoś nie zadbał o swoje życie religijne (żyje w związku nieformalnym, zrezygnował z lekcji religii), nie może być świadkiem wiary i przyjąć odpowiedzialności za czyjąś religijność”. Jurysta obszernie wyjaśniał kwestie głoszenia przez ludzi ochrzczonych poglądów moralnych, sprzecznych z chrześcijaństwem.

Kościół Katolicki przyjmuje, że w momencie chrztu z rąk Jana Chrzciciela, nasz Pan rozpoczyna misję Baranka, który gładzi grzechy świata: „Zanurzając się w Jordanie uprzedza krwawy chrzest swojej śmierci, a Duch, który się objawia, wyprowadza Go na pustynię. Tam był kuszony, jak pierwszy Adam w raju, który uległ. Chrystus zwyciężył” – przypomniał ks. Pawłowski. Dyskusję szczególnie ożywiały pytania i problemy, poruszane przez pastora Brudnego. Pozwoliły one uświadomić analogie i relacje międzywyznaniowe, że np. wierny prawosławny może być chrzestnym u katolika, a katolik u ewangelika.

Co sądzić o realności teofanii? Czy chrzest Jezusa miał miejsce, skoro nie potrzebował On oczyszczenia i usprawiedliwienia? W jaki sposób ewangeliści opisują chrzest? – to kolejne zagadnienia poruszone w materiale przygotowanym przez prof. Mielcarka: „Tylko ewangelista Mateusz mówi o chrzcie w imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego. Co do chrztu „za zmarłych”, można za św. Pawłem powiedzieć, że skoro nawet poganie wierzą w życie po śmierci, dokonując jakiegoś rytu magicznego, to dlaczego neofici z Koryntu mają trudność z przyjęciem wiary w to życie?”

Zebrani wysłuchali komunikatów o ewangelickiej i prawosławnej praktyce chrztu, zeprezentowanych przez duchownych: ks. Grzegorza Brudnego, proboszcza parafii luterańskiej i prawosławnego proboszcza ks. Korneliusza Wilkiela z Biłgoraja, który zilustrował wykład prezentacją chrztu swojej córki.

Konferencję zwieńczyła Msza św. w kościele akademickim KUL pod przewodnictwem ks. prof. Mirosława Chmielewskiego (dyrektora konwiktu księży studentów), który w homilii zwrócił uwagę na życzliwość Boga, bo „pokrzepia i jest źródłem naszej życzliwości”. Życzliwość tzn. przekraczanie granic – definiował – Pokonanie w sobie >filistyna<. I jak człowiek z uschłą ręką (por. Mk 3,1-6) podnieść się, przekraczając granice lęku. Przekroczyć, jak Jezus, granice absurdu przepisów, które związują możliwość czynienia dobra!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję