Reklama

Bp Jan Piotrowski wyruszy w 37. pielgrzymce kieleckiej

2018-08-03 22:14

dziar / Kielce (KAI)

Władysław Burzawa
Matka Boża bierze nas za rękę, czasem może niepokornych i nieposłusznych, ale Ona nie rezygnuje – mówi bp Jan Piotrowski

Na trasie rozpoczynanej w najbliższą niedzielę 37. Pieszej Pielgrzymki Kieleckiej ok. dwóm tysiącom pielgrzymów z diecezji kieleckiej będzie towarzyszył bp Jan Piotrowski. Biskup kielecki podtrzymuje tradycję swoich poprzedników. Pątnicy dotrą do Częstochowy 13 sierpnia.

- Przez wiele lat kieleckiej pielgrzymce towarzyszył niestrudzenie bp Mieczysław Jaworski, którego po śmierci zastąpił bp Kazimierz Gurda, w niektórych latach był z nami bp Marian Florczyk, a obecnie po raz czwarty bp Jan Piotrowski – mówi KAI ks. Jacek Iwan, kierownik pielgrzymki kieleckiej. Biskup przewodniczył będzie także każdej Mszy św. na trasie pielgrzymki.

Organizatorzy spodziewają się ok. 2 tys. pielgrzymów, który to stan utrzymuje się od kilku lat. Ok. 75 procent stanowią młodzi ludzie. – Ja chodzę z pielgrzymką od 1992 r., obserwuję jak pielgrzymka się zmieniała. Dzisiaj idą ci, którzy potrzebują wyciszenia, adoracji, modlitwy, dojrzali i świadomi czego chcą – uważa ks. Iwan.

Pielgrzymkę kielecką rozpocznie tradycyjnie 5 sierpnia wieczorna Msza św. w sanktuarium w Wiślicy, nazywanej kolebką chrześcijaństwa. Będzie jej przewodniczył ks. bp Mirosław Gucwa - pierwszy misjonarz z diecezji tarnowskiej, który został biskupem w Afryce w diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej.

Reklama

Hasłem tegorocznej pieszej pielgrzymki jest zawołanie „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Konferencje przygotowali ks. Grzegorz Stachura i ks. Piotr Białek oraz ks. Tomasz Siemieniec. Rozważania pielgrzymkowe mają oscylować wokół sakramentów i Ducha Świętego, a w związku z setną rocznicą odzyskania niepodległości podczas wieczornych Apeli rozważane będą sylwetki świętych i błogosławionych Polaków, żyjących w ostatnim stuleciu.

13 sierpnia o godzinie 13.30 pielgrzymka kielecka wejdzie na Jasną Górę. Tego dnia o godzinie 19.30 na Wałach Jasnogórskich zostanie odprawiona Msza św. pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego. W odpowiedzi na apel bp. Piotrowskiego organizatorzy pielgrzymki proszą, aby tworzyć tzw. grupy duchowe i gromadzić się w parafiach na wieczornych Apelach. Legitymacje i listy zostały już dostarczone do parafii. Można pobrać cykl rozważań: „Niepodlegli...”, który nawiązuje do 100. rocznicy odzyskania niepodległości prezentując polskich świętych i błogosławionych. Rozważania przygotowali alumni kieleckiego Seminarium.

Codziennie w intencji duchowych pątników ks. Marek Blady będzie podczas pielgrzymki sprawował Mszę św. - Zachęcamy więc, aby członkowie XIV grupy duchowej codziennie uczestniczyli w Eucharystii i przyjmowali Komunię św. w swoich parafiach – mówi ks. Iwan.

Według ogólnych szacunków w ubiegłym roku grupy duchowe stanowiły wspólnotę ok. 10 tys. ludzi. – W grupie duchowej było np. 150 więźniów z zakładu karnego w Pińczowie, w parafii Skorzeszyce na Apelach kościół był pełen – dodaje ks. Iwan.

Nowością tegorocznej pielgrzymki będzie specjalna aplikacja „Bonafide”, do której przekonuje rzecznik pielgrzymki Mateusz Żelazny. – Aplikację można już pobierać ze sklepów internetowych. Jest darmowa i nie obciąża telefonu. Dzięki niej mamy pod ręką wszystkie aktualne komunikaty, codzienne rozważania, pieśni, ale również możemy sprawdzić w jakim miejscu znajduje się pielgrzymka – wyjaśnia rzecznik.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka bp Jan Piotrowski

Ten Kościół budzi mój podziw

2019-11-19 12:18

Z bp. Janem Piotrowskim rozmawiała Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 47/2019, str. 1-3

Z biskupem kieleckim Janem Piotrowskim z okazji 5. rocznicy objęcia diecezji rozmawia Agnieszka Dziarmaga

TD
Bp Jan Piotrowski u franciszkanów w Chęcinach

AGNIESZKA DZIARMAGA: – 29 listopada 2019 r. mija pięć lat od uroczystego ingresu do kieleckiej bazyliki. Zdążył Ksiądz Biskup doskonale poznać diecezję. Czymś zaskoczyła, a może ma jakiś rys charakterystyczny?

BISKUP JAN PIOTROWSKI: – Nominację na biskupa kieleckiego przyjąłem bardzo spokojnie, aczkolwiek było to dla mnie zaskoczeniem, szczególnie podczas pierwszej informacji, jaką otrzymałem od Nuncjusza Apostolskiego, gdyż zaledwie od niespełna roku byłem biskupem pomocniczym tarnowskim.
Kościół kielecki, którego jestem biskupem diecezjalnym od 2014 r. z woli Ojca Świętego Franciszka, jest Kościołem, który budzi we mnie podziw, i nie są to puste słowa – spotkałem tu wiele dobrych, życzliwych,pobożnych wiernych świeckich oraz gorliwych kapłanów. Gdyby się posłużyć obrazem biblijnym – zawsze gdzie jest zasiew, wyrastają dorodne kłosy zboża obok chwastów, traw, roślin, które nie zawsze dają rolnikowi satysfakcję. Podobnie jest w ludzkim świecie, w przestrzeni życia Kościoła.
Kościół kielecki w swojej drugiej historycznej odsłonie, począwszy od grudnia 1882 r. i bycia diecezją na nowo, jest wspólnotą żywą, którą dziś tworzy ok. 800 tys. mieszkańców, gdzie duszpasterstwo jest realizowane w 303. parafiach, rozdzielonych na 33 dekanaty. Dzięki Bogu, duchowieństwo jest jeszcze liczne, to 700 księży diecezjalnych, wspomaganych przez księży zakonnych z kilkunastu zakonów i zgromadzeń zakonnych.
Pierwszym zadaniem biskupa jest uświęcenie ludu Bożego, głoszenie Słowa, sprawowanie sakramentów świętych, co przecież w diecezji nie było nowością. Od pięciu lat z księżmi biskupami pomocniczymi, współpracownikami – nie tylko z kurii, ale i z księżmi dziekanami, członkami diecezjalnej rady kapłańskiej i duszpasterskiej, wciąż szukamy lepszych sposobów ewangelizacyjnych.
Nie bez znaczenia jest całe dzieło katechetyczne naszej diecezji, bowiem katecheza ma prowadzić nie tylko dzieci i młodzież, ale dorosłych, do dojrzałości wiary. Każdy biskup troszczy się też o jakość życia rodzin zamieszkujących diecezję. Rodziny są pierwszą szkołą wiary, wychowania, dobrych obyczajów – dotyczy to nie tylko sfery powołań do stanu kapłańskiego czy zakonnego, ale do autentycznego życia człowieka. Na kolanach świętych, dobrych rodziców rodzą się święte dzieci. Może to język przenośny, ale też i rzeczywisty. Tam, gdzie jest dobro, dobro się pomnaża, bo przykłady pociągają, a słowa tylko uczą.

– Przed pięciu laty, w jednym z wywiadów, Ksiądz Biskup powiedział: „Chciałbym jak najlepiej odpowiedzieć na ewangeliczne oczekiwania ludzi, do których zostałem posłany, aby rodziło się tam jak najwięcej powołań kapłańskich i zakonnych. Chciałabym, aby wiernym żyło się jak najlepiej, także w wymiarze materialnym i abyśmy nieustannie budowali w sobie nowego człowieka, jak uczy św. Paweł”.

– Czasy, w których żyjemy są wymagające, aczkolwiek w ludzkie myślenie wkrada się wiele nowoczesnych idei, których, niestety, my ochrzczeni także jesteśmy tragarzami, idei niezgodnych z duchem Ewangelii.
Chrześcijanie są też członkami każdej innej społeczności – świeckiej zawodowej, miejskiej, wiejskiej, są przecież mieszkańcami regionu. Nie jest obojętne, jakimi jesteśmy w Kościele. Przez naszą dojrzałość ubogacamy środowisko naszego świata. Trafnie powiedział papież Franciszek, że świętość codzienna nie czyni nas bezużytecznymi w świecie. Te wyzwania, które rodzą się z ducha Ewangelii były ważne pięć lat temu i są nadal ważne, bo punktem odniesienia ewangelicznego jest Jezus Chrystus, Odkupiciel człowieka, Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13, 8).
Zwykle przy rocznicach i jubileuszach dokonuje się bilansów. Byłbym daleki od bilansowania, ale mogę powiedzieć, że osobiście nie jestem zawiedziony Kościołem kieleckim, i tak jak pozwala mi moje serce i możliwości – kocham tę diecezję. Może to wielkie słowa, ale prawdziwe. Miłość pasterska musi być wymagająca, sprawiedliwa, musi też widzieć dalej niż codzienność i własne potrzeby, które bywają utkane z ludzkiego egoizmu. Natomiast to wszystko, co jest służbą, musi mieć charakter uniwersalny, żeby ogarnąć wszystkich ludzi, dobrych, szlachetnych, bez jakiegokolwiek wykluczenia, choć nie jest to łatwe. Oceny, nawet pracy biskupów bywają krytyczne, ale to mnie nie zraża – byle oceny były słuszne. Natomiast dziś, w epoce subiektywizmu, jest też wiele krzywd wyrządzonych tym sposobem myślenia i formułowania opinii. Tak dzieje się przecież w różnych sytuacjach i środowiskach: rodzinnych, zawodowych i społecznych.

– Ożywił Ksiądz Biskup ducha misyjnego diecezji, powołując Misyjne Dzieło Diecezji Kieleckiej, w kręgu spraw misyjnych wiele się w diecezji dzieje. Czy Polska – Europa nie stają się obecnie terenami misyjnymi?

– Kościół jest misyjny z natury i taki być musi, musi żyć duchem głoszenia Ewangelii, posłania, bo to zadanie przekazane przez samego Jezusa: Idźcie (...) i nauczajcie wszystkie narody (Mt 28, 19). Jest to wielkie polecenie misyjne, które Chrystus pozostawił całemu Kościołowi i które jest wciąż aktualne, także dzisiaj, po dwóch tysiącach lat. Obecnie polecenie to winno rozbrzmiewać na nowo z mocą w naszych sercach.
Jednocześnie przy pewnym wychłodzeniu religijnym, czy obojętności, które również wkradają się do Polski i do naszej diecezji, potrzebna nam jest ta świadomość i pewna ostrożność. Posłużyłbym się słowami Ojca Świętego Jana Pawła II, który w adhortacji „Ecclesia in Europa” przypomina, że brak zaangażowania misyjnego Kościoła w Europie byłby znakiem braku nadziei, a przecież wiara chrześcijańska jest na wskroś wiarą nadziei. My mamy określony cel pielgrzymowania – mimo życiowych trudów, które ponosimy. My chrześcijanie mamy zawsze na horyzoncie spotkanie w Chrystusem. W tym jest ta dynamika wiary, aby dzielić się nią z innymi. W tym zakresie widzę naglącą potrzebę aktywnego świadectwa wiernych zrzeszonych w ruchach i stowarzyszeniach katolickich.
Kościół ma do zaoferowania Europie najcenniejszy z darów, którego nikt inny nie może dać: wiarę w Jezusa Chrystusa, który jest jedynym źródłem niezawodnej nadziei. To dar leżący u początku duchowej i kulturowej jedności narodów europejskich, który obecnie i w przyszłości może wnieść to, co najistotniejsze w jej rozwoju i integracji.

– Wracając do spraw naszej diecezji, chciałabym zapytać o los malejących parafii, bo przybywa małych wspólnot, liczących zaledwie kilkaset osób. Co czeka małe wspólnoty parafialne w niedalekiej przyszłości?

– Mimo że w diecezji kieleckiej mamy sporo niewielkich, a nawet bardzo małych wspólnot parafialnych, to mała liczebność parafii wcale nie świadczy o jej ubóstwie duchowym, a czasami wręcz przeciwnie – dostrzegam tam bardzo dużo zaangażowania, pracy duszpasterskiej kapłanów i gorliwości wiernych, którzy mają tak wiele satysfakcji, gdy mówią o swych małych wspólnotach. Nie ma też u nas sytuacji z dramatycznie małymi parafiami,czy ich wyludnianiem się, jak to już bywa w innych diecezjach. Być może będzie to pytanie na przyszłość, jak duszpastersko ogarnąć te małe wspólnoty. W najbliższym czasie Kościół kielecki będzie w stanie obsłużyć personalnie te parafie i duszpastersko je prowadzić. Zarazem, im więcej będzie odkrywania prawdy, że parafia jest moją wspólnotą wiary – tym żywsza będzie zdolność do ducha solidarności,przejawiającego się przede wszystkim w caritas, czy w trosce o dobra materialne, jakimi są kościoły i kaplice.

– Jednym z charakterystycznych rysów pasterzowania Księdza Biskupa w diecezji kieleckiej jest troska o sanktuaria i powoływanie nowych, tak jak w Nowym Korczynie ku czci św. Kingi, we Włoszczowie bł. Józefa Pawłowskiego, czy w Wolicy-Tokarni św. Maksymiliana Kolbego. Dlaczego sanktuaria są tak ważne?

– W przestrzeni życia Kościoła i w sferze życia duszpasterskiego sanktuaria są miejscami, które pomagają kształtować duchowość Maryjną i Pańską, czy wyrastającą z przykładu życia świętych i, dzięki Bogu, diecezja kielecka cieszy się obecnością sanktuariów maryjnych z obrazami koronowanymi koronami papieskimi w: kieleckiej bazylice, Wiślicy, Piotrkowicach, Piekoszowie, Włoszczowie, Zielenicach, Smardzowicach. Mamy także silny kult świętych w Jędrzejowie, Ojcowie/Grodzisku, Nowym Korczynie, jest także sanktuarium Męki Pańskiej w Imbramowicach i Krzyża Świętego w Pacanowie, i sanktuarium Grobu Bożego w Miechowie. Niektóre z nich miałem zaszczyt podnieść do rangi sanktuariów diecezjalnych czy regionalnych, mając głębokie przekonanie, że pielgrzymowanie do sanktuariów jest drogą do duchowego wzrostu i budowania wewnętrznego człowieka. Z pewnością przykładem udanego pielgrzymowania są nasze diecezjalne pielgrzymki róż Żywego Różańca do różnych sanktuariów w diecezji, które rokrocznie gromadzą kilkutysięczne rzesze wiernych różnego wieku, nie tylko osoby starsze. Jest to zarazem piękna katecheza do wychowania w wierze młodszego czy średniego pokolenia.

– Jakie przesłanie przekazałby Ksiądz Biskup czytelnikom „Niedzieli” z perspektywy tych pięciu lat, ale zarazem i na przyszłość?

– Nawiązując do słowa pasterskiego, jakie skierowałem do wiernych z racji kanonicznego objęcia diecezji i ingresu do katedry kieleckiej – wspomniałem o życiu eucharystycznym – chciałbym ponownie zwrócić uwagę na Eucharystię.
Od Adwentu 2019 r. staniemy też przed wyzwaniem duszpasterskim na kolejne trzy lata, gdy będziemy przede wszystkim zwracać się w refleksji teologicznej i duszpasterskiej ku Eucharystii, w myśl prawdy, że Eucharystia buduje Kościół, a Kościół buduje Eucharystię. Wspominając to słowo sprzed pięciu lat, ponawiam moją prośbę i czynię to bardzo gorąco, abyśmy kochali Eucharystię, bo tam gdzie jest obecny Jezus Eucharystyczny, wiara autentycznie się umacnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

U św. Łucji w Syrakuzach

2012-12-13 09:34

Margita Kotas

MARGITA KOTAS

13 grudnia to dzień wspomnienia św. Łucji, męczennicy z Syrakuz, żyjącej na przełomie III i IV wieku.

Teatr grecki, Latomie - kamieniołomy ze słynnym Uchem Dionizjosa, grotą, której nazwę nadał malarz Caravaggi, grób Archimedesa, rozsławione utworem Karola Szymanowskiego Źródło Aretuzy - to tylko niektóre z licznych zabytków miasta położonego nad Morzem Jońskim, które nieprzerwanie przez 27 stuleci posiadało ogromne znaczenie gospodarcze i kulturalne. Współczesne Syrakuzy na Sycylii rozsławia Płacząca Matka Boża, której sanktuarium wybudowane w kształcie ludzkiej łzy odwiedzane jest przez tysiące pielgrzymów z całego świata. 6 listopada 1994 r., podczas wizyty w Syrakuzach świątynię tę poświęcił Papież Jan Paweł II Nieco w cieniu Matki Bożej, z której oczu 29 sierpnia 1953 r. na niewielkim wizerunku w małym mieszkaniu rodziny Angelo i Antoniny Janusso popłynęły łzy, patronuje rodzinnemu miastu św. Łucja, której relikwie znajdują się w katedrze na wyspie Ortigia, wyspie przepiórek - jak tłumaczy się jej nazwę.

Mostem Umbertino z lądu stałego przedostajemy się na wyspę, na starówkę Syrakuz. Spacerem docieramy do Piazza Duomo, gdzie obok ratusza miejskiego ulokowanego w Palazzo del Senato wznosi się katedra S. Maria del Piliero zbudowana w latach 1728-53. W jej projekt włączono starożytną świątynię Minerwy, której potężne kolumny oglądać można przechodząc wzdłuż północnej ściany świątyni. Jedna z kaplic prawej nawy bocznej katedry poświęcona jest św. Łucji i przechowuje się w niej relikwie - żebro i lewe ramię świętej. Niemal nieustannie trwa tu modlitwa. Święta, będąca m.in. patronką ociemniałych, do czego „zobowiązuje” ją imię oznaczające „pełna światła”, wzywana jest najczęściej w przypadku chorób oczu.

Istnienie Łucji jest potwierdzone historycznie w sposób bezsprzeczny, zwłaszcza od czasu, gdy odnaleziono grób męczennicy w katakumbach Syrakuz.

Przyszła święta urodziła się w Syrakuzach około 286 r. Już jako dziecko złożyła ślub dozgonnej czystości. Kiedy jej matka powzięła plany wydania jej za mąż za poganina, Łucji udawało się czas jakiś odkładać datę ślubu. Wkrótce z pomocą młodej chrześcijance przyszedł Bóg. Gdy matka Łucji ciężko zachorowała, córka namówiła ją, by odbyła pielgrzymkę do grobu św. Agaty w Katanii. Matka rzeczywiście odzyskała zdrowie i uznając to za cud postanowiła spełnić jedyne życzenie Łucji - zezwoliła, by ta pozostała dziewicą i mogła żyć samotnie. Niestety z tą decyzją nie chciał się pogodzić narzeczony. Zadenuncjował Łucję u namiestnika cesarza Dioklecjana, prześladowcy chrześcijan. Wkrótce aresztowana Łucja poddana została okrutnym torturom. Bezskutecznie. Postanowiono wysłać ją zatem do domu rozpusty. Związaną Łucję miano przewieźć ulicami miasta na wozie zaprzężonym w osły, by stała się pośmiewiskiem zebranych. Ponieważ jednak osłom nie udało się poruszyć wozu. Wówczas namiestnik kazał oblać chrześcijankę wrzącym olejem. I tym razem Łucja nie poniosła najmniejszej szkody. Żołnierze zatem otrzymali rozkaz ścięcia jej mieczem. Prawdopodobnie Łucja poniosła śmierć męczeńską 13 grudnia 304 r.

Wczasach bizantyńskich nad grobem św. Łucji wzniesiono kościół, który mimo iż wiele razy przebudowywany, przetrwał do dziś. Świątynia św. Łucji znajduje się obecnie w nowej części Syrakuz, a z kościoła wchodzi się do wczesnochrześcijańskich katakumb, w których odnaleziono grób Świętej.

ZOBACZ FOTOGALERIE Z SYRAKUZ

Modlitwa

Święta Łucjo,
Ty w godzinie próby wolałaś, aby pozbawiono Cię oczu
zamiast wyprzeć się Chrystusa i zgubić swoją duszę.
Ale Bóg w cudowny sposób Ci je przywrócił
jako nagrodę za Twoje męstwo i niewzruszoną wiarę
i ustanowił Cię patronką w chorobach oczu
[w tym miejscu podajemy intencję]

O wspaniała święta Łucjo, proszę Cię,
byś chroniła mój wzrok i przywróciła zdrowie moim oczom.
Pomóż mi, proszę, zachować zdolność widzenia,
aby moje źrenice mogły podziwiać piękno stworzenia,
blask słońca, kolory kwiatów i uśmiech dzieci.

Zachowaj od skazy również oczy mojej duszy,
moją wiarę, która prowadzi mnie do Boga,
pozwala mi Go poznawać, rozumieć Jego naukę,
dostrzegać Jego miłość do mnie.

I spraw, abym nigdy nie zboczył(a) ze ścieżki,
która wiedzie tam, gdzie Ty, święta Łucjo, przebywasz
w otoczeniu aniołów i innych świętych.

Święta Łucjo, stój na straży moich oczu i mojej wiary.
Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przasnysz: powstaje komiks o bł. s. Marii Teresie Kowalskiej

2019-12-13 15:29

eg / Przasnysz (KAI)

Muzeum Historyczne w Przasnyszu przygotowuje wydanie komiksu historycznego pt. „Mateczki” – o przasnyskich mniszkach Klaryskach Kapucynkach, z najbardziej znaną postacią - bł. Marią Teresą Kowalską. Błogosławiona w 1941 roku poniosła śmierć męczeńską w obozie niemieckim w Działdowie.

kapucyni.pl

Tytuł komiksu „Mateczki” nawiązuje do potocznego wyrażenia, jakim jest określana przasnyska wspólnota Klarysek Kapucynek przez okolicznych mieszkańców. Pomysł komiksu zrodził się w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej i 20. rocznicę beatyfikacji siostry Marii Teresy od Dzieciątka Jezus.

- Przedstawiona w komiksie historia będzie zapisem życia wspólnoty przasnyskich sióstr zakonnych podczas II wojny światowej w czasie ich pobytu w obozie koncentracyjnym KL Soldau (Działdowo). Stanowić będzie ona istotny głos w dyskusji o martyrologii polskiego Kościoła podczas wojny. Chociaż komiks dotyczyć będzie życia wspólnoty zakonnej, to wydarzenia zostaną przedstawione w szerokim kontekście społecznym, politycznym i kulturowym. Forma komiksowa, mimo ogromnej złożoności poruszanej materii, łatwiej dotrze do każdego czytelnika – wyjaśnia Monika Miłoszewska z Muzeum Historycznego w Przasnyszu.

W powstanie komiksu zaangażowani są twórcy komiksów z wieloletnim doświadczeniem i ugruntowaną pozycją w świecie komiksu. Gwarantować to będzie wysoką jakoś merytoryczną i graficzną publikacji. Partnerami projektu są Fundacja PZU i Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej.

Promocja komiksu planowana jest na 23 stycznia br. w Przasnyszu, w rocznicę wstąpienia do zakonu s. Marii Teresy Kowalskiej.

S. Maria Teresa (Mieczysława) Kowalska urodziła się 1 stycznia 1902 r. w Warszawie, w rodzinie ateistów. Jej ojciec i brat byli zaangażowani w gwałtownie rozwijający wówczas się ruch socjalistyczny, który negował istnienie Boga. W wieku 21 lat, 23 stycznia 1923 r. Mieczysława zapukała do furty klasztoru w Przasnyszu, gdzie znajdowała się jedyna w tym czasie wspólnota Klarysek Kapucynek w Polsce. Główną motywacją życia za klauzurą było pragnienie zadośćuczynienia Bogu za niewiarę własnej rodziny. Otrzymała imię Marii Teresy od Dzieciątka Jezus.

Pierwsze zakonne śluby złożyła 15 sierpnia 1924 r., wieczyste - 26 lipca 1928 r. Życie zakonne siostry Teresy było głęboko naznaczone kontemplacją Jezusa Ukrzyżowanego. W zakonie pełniła kolejno funkcje furtianki, zakrystianki, bibliotekarki, mistrzyni nowicjatu i tzw. dyskretki (siostry wchodzącej w skład zarządu klasztoru).

2 kwietnia 1941 r. Niemcy aresztowali wszystkie 36 sióstr (Teresa miała wtedy 39 lat). Zakonnice trafiły do obozu koncentracyjnego w Działdowie (KL Soldau), który był jednym z najcięższych tzw. obozów przejściowych. Osoby duchowne były w nim jedną z grup najbardziej prześladowanych. Więźniowie żyli w tragicznych warunkach, brudzie, zimnie, o głodzie. Niedługo po przyjeździe do KL Soldau Teresa bardzo podupadła na zdrowiu. Odezwała się gruźlica, która zaczęła się jeszcze w Przasnyszu. Mniszka umierała przez 11 tygodni. Kilka dni przed śmiercią odnowiła profesję zakonną. Agonia nastąpiła 25 lipca 1941 r. Siostra spoczęła w jednej z masowych mogił, niedaleko Działdowa. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Niespełna dwa tygodnie później pozostałe mniszki zostały zwolnione z obozu i przewiezione w okolice Suwałk, skąd po wojnie mogły wrócić do Przasnysza. Ofiara Teresy ocaliła polskie kapucynki, żadna z nich nie zginęła w obozie.

13 czerwca 1999 r. Klaryska Kapucynka Maria Teresa od Dzieciątka Jezus (Mieczysława Kowalska), została beatyfikowana w Warszawie przez papieża Jana Pawła II w gronie 108 męczenników II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem