Reklama

Odszedł do Pana

Śp. Ojciec Jan Kanty Stanisław Bartnik

O. Marian Wachowicz
Edycja przemyska 4/2005

W drugi dzień Bożego Narodzenia o. Jan Kanty przyszedł do zakrystii, by o godz. 8.00 odprawić Mszę św. Założył humerał, upadł i stracił przytomność. Zmarł nie odzyskując przytomności w szpitalu przeworskim, 28 grudnia 2004 r. o godz. 7.30. Ojciec Jan Kanty Stanisław Bartnik urodził się 5 sierpnia 1934 r. w Biedaczowie k. Żołyni. W 1950 r. wstąpił do nowicjatu Ojców Bernardynów w Leżajsku.
Po nowicjacie kontynuował studia w zakresie liceum i w Wyższym Seminarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, w ciągłym strachu rozwiązania seminarium przez władze stalinowskie. W tym czasie prowincjał Ojców Bernardynów, jak i kilkunastu ojców i braci zostało osadzonych w więzieniach przy ulicy Montelupich w Krakowie, na Zamku w Lublinie i we Wronkach.
Święcenia kapłańskie o. Jan Kanty przyjął 3 maja 1959 r. z rąk ówczesnego biskupa krakowskiego Karola Wojtyły. Po święceniach, do 1963 r. pozostał w Kalwarii Zebrzydowskiej. Był gwardianem w Opatowie Kieleckim. W 1969 r. wrócił do pracy w Kalwarii Zebrzydowskiej. W latach 1975-1984 został gwardianem w Rzeszowie, gdzie przeprowadził wielkie inwestycje remontowo-budowlane. Tu zastało go powstanie „Solidarności” i stan wojenny w 1981 r. Jako jeden z pierwszych pomagał internowanym i ich rodzinom. Był twórcą i duchowym opiekunem Komitetu Pomocy Internowanym, Aresztowanym, Skazanym, Pozbawionym Pracy. Chronił działaczy „Solidarności” łącznie z przechowywaniem ich w klasztorze przed Służbą Bezpieczeństwa.
Od 1984 r. pełnił funkcje przełożonego klasztoru i proboszcza parafii św. Barbary w Przeworsku. I znowu przeprowadził gruntowny remont budynków klasztornych. W 1993 r. przeszedł do Żurawiczek, by ukończyć budowę kościoła, a od fundamentów wybudować klasztor. Był tu proboszczem do 1999 r. Do 2000 r. przez 13 lat pełnił obowiązki dziekana dekanatu Przeworsk II. Ostatnie lata życia poświęcił na pracę w kancelarii parafialnej i duszpasterską przy parafii św. Barbary Ojców Bernardynów w Przeworsku.
Koncelebrowanej Mszy św. pogrzebowej 30 grudnia ub.r. przewodniczył bp Adam Szal z Przemyśla. Kazanie wygłosił kolega Zmarłego o. Mikołaj Rudyk z Kalwarii Zebrzydowskiej, wspominając m.in. rok 1950, kiedy ojciec śp. o. Jana Kantego zawiózł ich do nowicjatu w Leżajsku furmanką z Biedaczowa.
Na zakończenie w imieniu abp. Józefa Michalika i własnym przemówił bp Adam Szal. Serdecznie podziękował Zmarłemu za pracę dla archidiecezji przemyskiej. W imieniu mieszkańców Przeworska uczynił to ks. prał. Stanisław Szałankiewicz, dziekan przeworski. Za udział w uroczystościach wszystkim podziękował gwardian klasztoru przeworskiego o. Bronisław Frączek. W koncelebrze wzięli udział ojcowie z całej prowincji, księża z obydwu dekanatów z dziekanem dekanatu ks. prał. Zenonem Ruchlewiczem. Obecni byli posłowie i senatorowie, licznie zgromadzone siostry zakonne, których Zmarły był spowiednikiem, jak i bracia zakonni z prowincji Ojców Bernardynów. Świątynia, jak i plac przed kościołem wypełniła się rodziną i wiernymi. Kondukt żałobny na miejscowy cmentarz poprowadził bp Adam Szal. Ciało zostało złożone w grobowcu zakonnym na miejscowym cmentarzu.

Reklama

Decyzja Prokuratury ws. obrazu Matki Bożej z tęczową aureolą

2019-10-23 12:09

red/wpoloityce.pl

Osoby, które podczas czerwcowego Marszu Równości w Częstochowie niosły wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą nie dopuściły się przestępstwa obrazy uczuć religijnych - uznała częstochowska prokuratura, umarzając postępowanie w tej sprawie.

youtube.com

Postępowanie umorzono ze względu na brak znamion czynu zabronionego — powiedział w środę PAP prok. Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Dochodzenie toczyło się w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Północ. Trafiło do niej kilka doniesień osób, które obserwowały marsz i poczuły się urażone zachowaniem organizatorów i uczestników zgromadzenia.

Uczestnicy zorganizowanego 16 czerwca marszu mieli tęczowe flagi i elementy odzieży – skarpetki, czapki czy torby; nieśli także tęczową flagę z wizerunkiem orła białego, a także pojawiającą się także w innych miejscach kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na którym aureola otaczająca głowy Maryi i Dzieciątka miała tęczowe barwy. To właśnie obraz niesiony przez uczestników marszu rozpalił emocje wśród kontrmanifestantów. Krzyczeli: „Oddać obraz!” i na chwilę zablokowali trasę przemarszu.

Postępowanie toczyło się pod kątem art. 196 Kodeksu karnego. Stanowi on, że „kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Jak wyjaśnił prok. Wróblewski, zgodnie z wykładnią, musi to być czyn, który nosi znamiona wulgarności i ma na celu ubliżenie osobom wyznającym religię.

Z argumentacji postanowienia o umorzeniu wynika, że sama tęcza, symbol tęczy, takiego charakteru ubliżającego czy wulgarnego nie ma; brak też dowodów, że organizatorzy marszu mieli na celu obrazę uczuć religijnych — wskazał prokurator.

W II Marszu Równości w Częstochowie brało udział ok. 600 osób. Legalny marsz był zakłócany przez kontrmanifestantów, rekrutujących się m.in. ze środowiska kibiców, którzy nie mieli zgody władz miasta na manifestację. Policja informowała po imprezie, że nie odnotowała poważniejszych zdarzeń i naruszeń prawa, na kilka osób nałożono mandaty.

Częstochowska prokuratura prowadziła wcześniej podobne postępowanie, dotyczące transparentu z białym orłem na tęczowym tle, niesionym na wcześniejszym Marszu Równości w tym mieście. Także w tamtym przypadku nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła śledztwo. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Łódź: Abp Ryś spotkał się z klerykami roku propedeutycznego

2019-10-23 17:45

Ks. Paweł Kłys

- Ten rok, który przeżywacie jest z definicji rokiem bardziej brania niż dawania! O to idzie w roku propedeutycznym, żebyście mogli więcej przyjmować niż dawać. Egzaminów - minimum, rozliczeń - niewiele, macie taki czas, którego może wam wielu zazdrościć. Macie czas, aby być w kaplicy, być na medytacji, poznawać Kościół, w którym chcecie służyć jako kapłani. Przyjmujcie ile się da! – mówił abp Ryś do kleryków roku propedeutycznego Archidiecezji Łódzkiej.

Ks. Paweł Kłys

Jest już tradycją, że w pierwszych dniach nowego roku akademickiego Metropolita Łódzki odwiedza kleryków, którzy w tym roku wstąpili do Wyższego Seminarium Duchownego. Od ubiegłego roku pierwszy rok formacji odbywa się poza gmachem seminaryjnym, a dokładniej przy parafii pw. Wniebowzięcia N.M.P. w Łasku - Kolumnie. To tutaj ci, którzy wybrali drogę powołania odbywają swój rok wprowadzający – rok propedeutyczny.

Spotkanie metropolity łódzkiego z klerykami rozpoczęło się od porannej Mszy świętej w czasie której – w słowie skierowanym do alumnów łódzki pasterz powiedział między innymi – jak was Pan Bóg poprowadzi do kapłaństwa – na co wszyscy mamy nadzieję – to będziecie niewolnikami, ustanowionymi nad rodziną Pana. Jest bardzo niedobrze, jak to się księżom pomyli – jak księża stają się rodziną Pana, która jest nad niewolnikami. Jest odwrotnie! Ci, którzy są w Kościele – nasi siostry i bracia – są rodziną Pana. Każdy ochrzczony należy do rodziny Pana, a my jesteśmy niewolnikami do obsługi rodziny. To nas ustawia w takiej funkcji, która się nazywa kapłaństwo służebne. – podkreślił celebrans.

Po liturgii ksiądz arcybiskup spotkał się na wspólnym śniadaniu z alumnami i przełożonymi roku propedeutycznego.

- Ten rok jest dla mnie czasem, kiedy mogę sprawdzić jak wygląda codzienny rytm seminarium. Zaletą tego roku jest to, że jesteśmy w małej grupie, w innym miejscu, gdzie możemy tworzyć fajną wspólnotę. Tutaj mogę poznawać kolegów i z nimi spędzać czas. – mówi kl. Mateusz Zientalak.

- W czasie tego roku skupiamy się na najważniejszych rzeczach jakimi są: modlitwa, praca i nauka. Formujemy się poprzez wspólne przygotowywanie posiłków, wspólną pracę czy grę w piłkę. Jest to czas na to, by nasze racje były zacieśnione poprzez wspólną integrację. – dodaje Michał Kunikowski.

Rok propedeutyczny został wprowadzony przez arcybiskupa łódzkiego w 2018 roku. Uzasadniając wprowadzenie dodatkowego roku formacji w Seminarium Duchownym łódzki pasterz wskazał na to, że - do seminarium przychodzą ludzie, którzy niekoniecznie są zewangelizowani, a przed sobą mają jeszcze odkrycie tego, kim jest Jezus Chrystus jako żyjący i zmartwychwstały Pan. Przed sobą mają najistotniejsze doświadczenie wiary. Oczywiście mają niejednokrotnie bardzo duże doświadczenie wiedzy religijnej, bo chodzili na lekcję religii, byli ministrantami. Mają doświadczenie kościoła, ale to nie jest tożsame z odkryciem Jezusa jako żyjącego Pana. Dlatego też pierwszym celem roku propedeutycznego jest cel ściśle ewangelizacyjny. To poprowadzenie kandydatów do kapłaństwa do prawdziwej wiary. To się musi przełożyć na spotkanie z Chrystusem – z Jego Słowem. – zauważa metropolita łódzki.

W przeżywaniu wiary, nauce modlitwy i refleksji na swoim wnętrzem pomaga klerykom Ojciec Duchowny, który nie tylko prowadzi wykłady, ale jest także kierownikiem duchowym dla przyszłych kapłanów.

Na roku propedeutycznym jest 10 alumnów oraz dwóch wychowawców – ks. dr hab. Janusz Lewandowicz oraz ks. mgr Bartłomiej Franczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem