31 sierpnia 1965 r. we Wrocławiu odbyły się kolejne uroczystości
związane z 20-leciem powrotu do Polski Ziem Zachodnich i Północnych.
Kard. Stefan Wyszyński wygłosił podczas nich kazanie,
którego głównym wątkiem była polskość miasta nad Odrą. Stojąc na
wrocławskim bruku, przy tej szacownej katedrze, która również czci
swoje tysiąclecie - mówił Prymas Tysiąclecia - kierujemy wzrok daleko
stąd na północ, do kolebki diecezji wrocławskiej - na Wzgórze Lecha,
do Gniezna.
Oto rok tysięczny! Na Wzgórzu Lecha ma miejsce Zjazd
Gnieźnieński. (...) Z woli Papieża rodzi się pierwsza metropolia
polska - metropolia gnieźnieńska. W skład jej wchodzą diecezje: gnieźnieńska,
wrocławska krakowska i kołobrzeska. (...).
Warto przypomnieć, że wiadomości te czerpiemy z kroniki
Tiethmara, w której jest pierwsza wzmianka o Wrocławiu, jako o stolicy
biskupiej. Jest to świadectwo dalekie i nie podlegające żadnej wątpliwości,
bo pochodzi od człowieka, który nie zawsze umiał kochać obiektywnie,
jak przystało na chrześcijanina.
Odtąd rozpoczynają się wspólne dzieje metropolii gnieźnieńskiej
i tych diecezji, wśród których Wrocław zajmuje bardzo doniosłe miejsce. (
...) W granicach młodej jeszcze organizacji kościelnej żyje ten sam
duch, którym żył zachodni świat chrześcijański. W młodym Kościele
polskim będzie przepowiadana Ewangelia wszelkiemu stworzeniu. (...)
Kościół Chrystusowy w naszej młodej Ojczyźnie powoli
jednoczył naród mocami Bożymi, ucząc go świętej miłości, ducha współżycia,
współdziałania i wiązał naród, który przez niezbadane miłosierdzie
Boże poderwał się z mroków ku przedziwnej Bożej światłości. Po tym
historycznym wspomnieniu kard. Wyszyński mówił o współczesności.
Podkreślił między innymi:
Patrząc na świątynie piastowskie, wczuwając się w ich
wymowę, wiemy: na pewno nie jest to "dobro poniemieckie", to jest
dusza polska! Dlatego nie były one nigdy i nie są dobrem poniemieckim.
To nasze własne ślady królewskiego szczepu Piastowego! Przemawiają
do ludu polskiego bez komentarzy. Nie potrzeba nam objaśnień, rozumiemy
dobrze ich wymowę. Powiedział także o wkładzie papieży, by na tych
ziemiach mógł działać Kościół polski: Wszystko, co uczynił kard.
August Hlond, działo się za najwyższą aprobatą Stolicy Świętej. Jestem
autentycznym świadkiem takiej właśnie postawy Stolicy Apostolskiej,
Ojca Świętego Piusa XII, Jana XXIII i Pawła VI, których postawa błogosławiąca
naszą pracę kościelną i religijną na Ziemiach Zachodnich jest niezmiennie
wierna, bardzo dla nas cenna, pełna zrozumienia i duchowej aprobaty.
Pokazał także dynamiczny rozwój Kościoła na tych ziemiach
po II wojnie światowej. Z aprobatą Stolicy Świętej, błogosławieni
przez kard. Hlonda, przybyli na Ziemie Odzyskane administratorzy
apostolscy. Zaczęła się praca. Poderwano się do budowy świątyń. Duchowieństwo,
biskupi i lud Boży zaczęli tworzyć przez pracę: wiarę i miłość, przez
poświęcenie: ducha pokoju i zaparcia siebie, prawdziwe więzy wiary,
miłości i pokoju.
Pomóż w rozwoju naszego portalu