Reklama

Święci i błogosławieni

Św. Walenty - patron zakochanych i chorych na padaczkę

Początek lutego. Gdzie nie spojrzeć, tam króluje kolor czerwony - kolor miłości, kolor walentynek. Na sklepowych półkach, wystawach, a nawet na prowizorycznych straganach pojawia się „nowy produkt” - miłość. Opakowana w pluszowe misie, mrugające serduszka, zakochane mysie parki i tysiące innych zmyślnych cudeniek, mających tylko jedno zadanie - powiedzieć: „kocham Cię”. A wszystko z powodu jednego dnia - Dnia Zakochanych czyli walentynek.

Niedziela łowicka 7/2005

[ TEMATY ]

św. Walenty

seyed mostafa zamani / Foter.com / CC BY

Walentynki jako święto popularność zdobyło sobie przede wszystkim w ciągu ostatnich 10 lat i to do tego stopnia, że dzisiaj wielu ludzi, niezależnie od wieku, czeka na ten dzień, by serdeczniej niż na co dzień wyrazić uczucia do najbliższej osoby. Istnieje zwyczaj rozsyłania specjalnych kartek, tzw. walentynek - zwykle anonimowych, których motywem przewodnim są amorki, serca, kwiaty, czułe wyznania miłości. Powszechnym stało się także, iż tego dnia zakochani wręczają sobie kwiaty i upominki, które mają potwierdzać ich wzajemne uczucie.

Tradycja ta zwraca uwagę na wartość i wymiar uczuć, na niezaprzeczalną konieczność ich istnienia, na to, że są niezbędne, że są łaską i stanowią nieodłączny element ludzkiego bytu. Umiejętność ich nazwania, to, że odczuwamy je względem drugiej osoby lub stajemy się obiektem cudzych uczuć i dysponujemy możliwością ich odwzajemniania, czynią nas ludźmi. Nie można tego problemu traktować jednostronnie, jednowymiarowo i poddawać zaciekłej krytyce - co niektórzy czynią, ignorując pozytywne aspekty całości.

Walentynki niewątpliwie skłaniają do uwalniania dobrych emocji, zachęcają do okazywania uczuć, ośmielają i ułatwiają takie inicjatywy.
Motywują do tego, by nie kryć się z tym, co czujemy do drugiej osoby, by nie zatajać tego, że ktoś jest nam bliski, ponieważ staje się to źródłem radości i siły, zarówno dla samego autora, jak i adresata takiej deklaracji. Korzystając z tych sprzyjających refleksjom okoliczności, należy zdać sobie sprawę, że ukrywanie własnych uczuć, tłumienie ich w sobie, znacznie zubaża nasze życie i wzajemne kontakty.

Reklama

Skąd ten zwyczaj?

Pochodzenia zwyczajów związanych z walentynkami należy poszukiwać w luperkaliach - rzymskim święcie płodności, które w związku z ekspansją Cesarstwa Rzymskiego pojawiło się również na Wyspach Brytyjskich. Stąd w przyszłości walentynki rozprzestrzeniły się na cały świat. W czasach, gdy zastępowano święta pogańskie chrześcijańskimi, uznano, że św. Walenty, który zginął 14 lutego, w (przeddzień luperkaliów) może godnie objąć pieczę nad świętem budzącej się wiosny, kiedy przyroda pomału otrząsa się z zimowego snu, zwierzęta zaczynają łączyć się w pary, a ludzie chętniej szukają swoich drugich połówek. Na zachodzie Europy święty patronuje zakochanym co najmniej od XV wieku.



Co wiemy o św. Walentym?

Św. Walenty, patron Dnia Zakochanych, to postać dość zagadkowa. Był biskupem Terni pod Rzymem. Za czasów cesarza Klaudiusza II Gota (ok. 269 r.) poniósł śmierć męczeńską.


Legenda mówi, że św. Walenty zajął się popieraniem zakochanych jeszcze za swego życia, kiedy wystąpił przeciwko edyktowi cesarza, zakazującemu zawierania małżeństw. Cesarz Klaudiusz II Gocki z rozczarowaniem zauważył, że żonaci mężczyźni chętniej zostają w domach, zamiast ochoczo uczestniczyć w wojnach i dzielnie walczyć za Rzym. Św. Walenty zignorował ów zakaz i w tajemnicy udzielał ślubów młodym, zakochanym parom. Niestety, sekret się wydał, a Święty został pojmany, wtrącony do więzienia, a następnie stracony.
Według drugiej wersji okoliczności śmierci św. Walentego były zgoła inne: jako człowiek świątobliwy Biskup Terni w III wieku został obdarzony przez Boga niezwykłą mocą uzdrawiania. Wieść o tym dotarła do rzymskiego filozofa Kratona, którego syn był ciężko chory na padaczkę i czekało go życie pełne cierpienia. Św. Walenty zgodził się pomóc rodzinie Kratona pod warunkiem, że ten się nawróci. I rzeczywiście, przekonany cudem dokonanym przez Świętego, Filozof ochrzcił się, a wraz z nim jego bliscy i uczniowie. Niechętnie jednak przyjął to senat rzymski - uznano św. Walentego za osobę niebezpieczną dla państwa, aresztowano go i skazano na śmierć.

Reklama


Kult Świętego rozwijał się dość szybko. W miejscu, w którym Męczennik został pochowany, już w IV wieku papież Juliusz I kazał wznieść bazylikę. Ponieważ padaczka, a także wszelkiego rodzaju choroby nerwowe, były wówczas w Europie bardzo częste, Święty znalazł licznych czcicieli na całym kontynencie. Do Polski jego sława dotarła dopiero w XV wieku. Ma tu św. Walenty wiele kościołów poświęconych jego imieniu, wiele ołtarzy i wizerunków. Ciekawe, że do niedawna żadne z tych miejsc nie cieszyło się specjalnym zainteresowaniem zakochanych. Sytuacja zmieniła się od chwili, gdy postać Świętego zaczęto łączyć z tym stanem serca.
Tak czy inaczej, historyczne przekazy dotyczące osoby św. Walentego w Dniu Zakochanych stają się rzeczą zupełnie niezauważalną, albo przynajmniej drugorzędną. Mało kto dziś pamięta, że św. Walenty, zanim zaczął patronować uczuciom, zanim stał się wzorcem dla wszystkich zakochanych i podkochujących się, był patronem chorych na epilepsję (padaczkę). Ci, którzy nie pamiętają już co to miłość, lubią złośliwie przyrównywać ją do stanu podobnego tej chorobie.

To tłumaczy, dlaczego właśnie św. Walenty jest patronem wszystkich zakochanych.
Św. Walenty patronuje nie tylko chorym na epilepsję, ale i na choroby nerwowe. Jest opiekunem chorych psychicznie, ludzi ogarniętych mrokiem umysłu. Ikonografia przedstawia tego męczennika najczęściej w stroju kapłańskim, w momencie uzdrawiania chorego.


Święty, dziś nieco zapomniany, miał w dawnej Polsce wiele świątyń, obrazów i cieszył się wielkim kultem. Obecnie w liturgii Kościoła 14 lutego na pierwszym miejscu wymienia się św. Cyryla i Metodego, słowiańskich patronów Europy, a dopiero w dalszej kolejności św. Walentego. Dawniej do kościołów, gdzie znajdował się ołtarz z wizerunkiem tego Świętego, 14 lutego matki przynosiły chore dzieci, aby za jego wstawiennictwem uprosić Boga o zdrowie dla dziecka. Najczęściej przynoszono dzieci chore na padaczkę lub przestraszone. Kapłan odprawiał w intencji osoby chorej Mszę św., następnie odczytywał fragment Ewangelii o uzdrowieniu przez Jezusa i kładąc Księgę Świętą na głowę chorego, udzielał błogosławieństwa. Po tych modlitwach wielu chorych, szczególnie dzieci, miało powracać szybko do zdrowia. Może warto w dniu 14 lutego przywrócić ten piękny zwyczaj pamiętając, iż św. Walenty to także patron chorych.

Ocena: +12 -6

Reklama

Wybrane dla Ciebie

To duchowa uczta

Niedziela małopolska 9/2020, str. V

[ TEMATY ]

św. Walenty

Tarnów

przedstawienie

Katarzyna Antosz

Młodzi przygotowali także pantomimę

Po raz siódmy młodzież okręgu dębickiego spotkała się na „Walentynce dla Jezusa”.

Naspotkanie pod hasłem Ciałem i Krwią upojeni do Pustkowia-Osiedle przyjechali młodzi nie tylko z okręgu Dębica. Mszy św. przewodniczył bp Leszek Leszkiewicz, który podczas kazania powiedział: – Kochani jesteśmy przez Jezusa Chrystusa. To wydarzenie, ta Msza św. są tego dowodem. Nauczał: – Bóg o nas nie zapomniał, Bóg o nas pamięta, Bóg nas kocha. Każda Msza św., a szczególnie niedzielna, przybliża nam tę prawdę: człowieku to jest dla ciebie, to dla twojego zbawienia. Ksiądz biskup wskazywał świadomość Bożej miłości, jako lekarstwo na duchowe lenistwo, które może przysłonić to, co Bóg dla nas przygotował.Do Pustkowa po raz drugi przyjechała Justyna z Nowego Sącza. Jak mówiła, inicjatywa jest okazją do spotkania nie tylko z rówieśnikami. – To wydarzenie jest dla mnie okazją, żeby spotkać się z Bogiem. „Walentynka dla Jezusa”, moim zdaniem, oznacza, że mogę Mu dać swoje serce, spędzając z Nim czas. Nie tylko ze znajomymi, choć z nimi także – wyznała Justyna. Wśród uczestników był także Tomek z Pogórskiej Woli. Do udziału zachęcili go znajomi. – W tym roku stwierdziłem, że to jest najwyższy czas. Będą tu także moi znajomi. Będę mógł się z nimi spotkać, porozmawiać i przeżyć wspólnie to wszystko. To duchowa uczta. Dla nas, młodych, to jest genialne połączenie, że możemy przeżywać to ze znajomymi i zarazem doświadczać Bożej miłości – powiedział Tomek.

Wikariusz parafii w Pustkowie- -Osiedlu ks. Paweł Kasperowicz podkreśla: – Organizacja jest tutaj kluczowym słowem. Młodzi mogą się zaangażować jako organizatorzy, a nie tylko konsumenci tego projektu. To także zespala młodzież i integruje. Chociaż ja zawsze mam pewien niedosyt i chciałbym, aby więcej młodzieży się angażowało. Jak zapewnił ksiądz wikariusz, młodzi z roku na rok mają nowe, coraz bardziej oryginalne pomysły. I dodał: – Staramy się utrzymać organizację wydarzenia na takim samym – wysokim poziomie. Był także czas świadectw, z koncertem wystąpił zespół Muode Koty, a „Walentynkę dla Jezusa” zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa różańcowa z Papieżem Franciszkiem

2020-05-29 18:49

[ TEMATY ]

Częstochowa

Jasna Góra

różaniec

papież Franciszek

Vatican News

Franciszek zaprasza do wspólnej modlitwy różańcowej w grocie lurdzkiej na terenie Ogrodów Watykańskich. W ten sposób Papież chce zakończyć maryjny miesiąc maj, w którym gorąco zachęcał do wspólnej modlitwy różańcowej w rodzinach. Razem z Ojcem Świętym będzie można modlić się za pośrednictwem mediów Stolicy Apostolskiej.

Transmisja rozpocznie się 30 maja br. o godz. 17.30 na kanale YouTube i Facebooku Vatican News. Modlitwie towarzyszy hasło zaczerpnięte z Dziejów Apostolskich: „Gorliwi i jednomyślni na modlitwie, razem z Maryją” (Dz 1, 14). Do modlitwy z Papieżem dołączą maryjne sanktuaria z całego świata w tym Jasna Góra.

Na początku maja Papież skierował do wiernych na całym świecie specjalny list, w którym zachęcał, aby w maju powrócić do modlitwy różańcowej i prosić, by Pan oddalił od nas pandemię koronawirusa. „Kontemplacja oblicza Chrystusa sercem Maryi, naszej Matki, sprawi, że będziemy jeszcze bardziej zjednoczeni jako rodzina duchowa i pomoże nam przezwyciężyć tę próbę” – napisał wówczas do wiernych całego świata Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Mamy nowych kapłanów

2020-05-30 21:05

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

- Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że głoszenie Chrystusa było, jest i będzie pośród zmagań, przeciwności, a nawet prześladowań. A waszym podstawowym zadaniem jest, by słowo Boże nie uległo skrępowaniu – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas święceń kapłańskich w katedrze na Wawelu w sobotę 30 maja.

I tłumaczył: - A nie ulegnie skrępowaniu, jeśli będziecie trwać przy Chrystusie mocą Ducha Świętego; jeżeli będziecie trwać przy Prawdzie; jeśli będziecie zanurzać się w pokoju, który przynosi światu zmartwychwstały Pan. Jeżeli to głoszenie będziecie poświadczać swoim życiem - życiem szczególnym, będącym znakiem sprzeciwu wobec świata. To życie w celibacie i w posłuszeństwie przełożonym.

Neoprezbiterzy

Święcenia prezbiteratu z rąk metropolity krakowskiego przyjęli następujący diakoni z archidiecezji krakowskiej:

- Dawid Hebda z parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Paczółtowicach,

- Jan Jelonek z parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie, Nowym Prokocimiu,

- Szymon Kapłon z parafii św. Bartłomieja Ap. w Mogilanach,

- Łukasz Kopczyński z parafii Najświętszego Salwatora w Krakowie,

- Bartłomiej Małek z parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Igołomi,

- Krzysztof Mirek z parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Stróży,

- Damian Przybytek z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Koninie,

- Krzysztof Rozenek z parafii św. Andrzeja Boboli w Węgrzcach,

- Michał Woźniak z parafii Świętych Jakuba Apostoła i Katarzyny Aleksandryjskiej w Raciechowicach.

W tym samym czasie w kościele św. Maksymiliana w Bielsku-Białej, święcenia prezbiteratu z rąk bp. Romana Pindla przyjęło dziesięciu diakonów pochodzących z diecezji bielsko-żywieckiej.

Patron i stuła

Diakoni, którzy dzisiaj przyjęli święcenia, wstąpili do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej w 2014 roku. Wówczas zostało przyjętych 36 kleryków z archidiecezji krakowskiej oraz diecezji bielsko–żywieckiej.

Patronem rocznika jest św. Zygmunt Gorazdowski, kapłan odznaczający się wielką troską o ubogich, chorych, potrzebujących, sługa miłosierdzia. Posługujący we Lwowie duszpasterz był znany z niesienia pomocy dla najbiedniejszych, dlatego nazywano go „księdzem dziadów”. Równocześnie przychodził z pomocą duchową - służąc potrzebującym w konfesjonale.

Do tradycji WSD w Krakowie należy indywidualne przygotowywanie stuła, która zawiera elementy charakterystyczne dla wspólnoty rocznikowej. Umieszczone na stule motywy: lilii, monogram Maryi i ośmioramienna gwiazda oraz kosz z chlebami i rybami nawiązują do patrona rocznika. Bowiem istotnym elementem duchowości św. Zygmunta Gorazdowskiego było nabożeństwo do św. Józefa, a prowadzonymi przez niego dziełami miłosierdzia opiekowała się Matka Boża Łaskawa – główna patronka archidiecezji lwowskiej.

Na stule umieszczono też słowa Chrystusa: „Ego sum vitis/vos palmites” („Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami”, J 15,5a), które widnieją na ścianie prezbiterium seminaryjnej kaplicy. Napis, razem z motywami winnej latorośli, to znak zjednoczenia z Najwyższym i Wiecznym Kapłanem. Umieszczony na piersi chrystogram (IHS) nasuwa skojarzenie z nakazem św. Piotra: „Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3,15). Wieńczący stułę krzyż jerozolimski to wezwanie, aby czynić każde miejsce posługi Ziemią Świętą przez pokorne ukazywanie obecności Pana.

W uroczystościach uczestniczyło m.in. wielu kapłanów z archidiecezji krakowskiej, rodziny neoprezbiterów oraz ich krewni i przyjaciele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję