Reklama

Jurajskie skałki odzyskały piękno

2018-10-05 12:14

Archiwum Związku Gmin Jurajskich

Na początku października specjalistyczna firma, wynajęta przez Związek Gmin Jurajskich, czyściła wapienne ostańce skalne z napisów i graffiti wykonanych przez wandali. Terenem działania były skały i zamek w Olsztynie.

Archiwum Związku Gmin Jurajskich

Przy użyciu ekologicznej metody piaskowania (piasek, woda i powietrze podawane pod ciśnieniem), usunięto kilkadziesiąt bazgrołów szpecących piękne skały w Górach Towarnych i na Górze Biakło, a także Słoneczne Skały i Lipówki. Czyszczono nie tylko skały, ale i mury olsztyńskiego zamku.

To już czwarty sezon akcji „Czyste Skały” prowadzonej systematycznie przez Związek Gmin Jurajskich. W jej wyniku wyczyszczono setki skał na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Jak mówi pomysłodawca akcji i przewodniczący ZGJ Adam Markowski poligonem doświadczalnym było czyszczenie w 2014 r. Skały Miłości pokrytej przez lata napisami farbami trudnymi do zmycia. – Tutaj, po wielu próbach, doszliśmy do skutecznej i nieszkodzącej skale metody piaskowania. Cieszę się, że z budżetu naszych 35 gmin członkowskich, udaje się co roku wygospodarować środki na tę akcję – podsumowuje Adam Markowski.

Reklama

Archiwum Związku Gmin Jurajskich

W kolejnych dniach czyszczenie kontynuowano w gminach: Kroczyce, Pilica i Żarki. Oczywiście, byłoby najlepiej, gdyby domorośli „artyści” zaprzestali pokrywania urokliwych, białych skał jurajskich napisami i obrazkami. AKW

Tagi:
Jura Krakowsko‑Częstochowska

Jurajska Padwa odnowiona

2019-06-16 20:14

Marian Florek

Była to podniosła uroczystość – powiedziała w rozmowie z „Niedzielą” pani Czesława Chechelska, członkini Koła Gospodyń Wiejskich – i ważna dla mieszkańców Koziegłówek oraz okolicznych wiosek, którzy dla swojej parafii robią wiele, nie tylko wspomagając ją materialnie, ale i czynnie angażując się w uświetnianie każdej parafialnej uroczystości. Troska o dobro kultury chrześcijańskiej jest obecna wśród parafian, którzy wprost mówili- Przecież to zabytek, trzeba o niego zadbać, bo jak nie my to kto? A burmistrz Koziegłów- Jacek Ślęczka skomentował całą uroczystość  jako wyjątkową tak dla mieszkańców gminy Koziegłowy jak i dla władz samorządowych, i jako niezwykle ważny zasób sił duchowych na kolejne sto lat działania parafii.

Marian Florek/TV Niedziela

Dzięki unijnym dotacjom a przede wszystkim wsparciu parafian, ludzi dobrej woli, samorządu, Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, przy wielkim zaangażowaniu ks. Kazimierza Świerdzy, proboszcza parafii i kustosza sanktuarium, zostały szczęśliwie sfinalizowane prace związane z odnową sanktuarium Świętego Antoniego z Padwy i placu kościelnego w Koziegłówkach. W dniu 15 czerwca br. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski dokonał aktu  poświęcenia odnowionej świątyni i placu kościelnego.

Zobacz zdjęcia: Jurajska Padwa odnowiona

Finał rewitalizacji to owoc wielu poczynań, które trwały kilka lat,  to owoc pragnień ludzkich serc. Parafianie zapragnęli aby ten kościół został odnowiony. I tak też się stało – stwierdził  ks. Kazimierza Świerdza, proboszcza parafii, komentując z radością sobotnią uroczystość. W dalszej części rozmowy z „Niedzielą” zwierzył się, iż było mu wstyd, zawiadując tak znaczącą parafią a tak zaniedbaną. Zobowiązująca nazwa – Jurajska Padwa zmobilizowała go do działania. I teraz, kiedy rewitalizacja sanktuarium została zrealizowana,  jest wdzięczny Bogu, Matce Bożej Szkaplerznej, patronce miejsca i św. Antoniemu, którego kult jest bardzo żywy i rozpowszechniony. Jest również wdzięczny ofiarodawcom z parafii i spoza niej, pielgrzymom z Polski i z zagranicy. Wyraził również podziękowania wobec Wernera Folkerta, głównego koordynatora projektu rewitalizacji.

A sam koordynator powiedział, że czuje ogromną satysfakcję z dokonanego dzieła, bo zawsze uważał, że to miejsce powinno  było wyglądać godnie jak przystało na sanktuarium Świętego Antoniego Padewskiego. Dlatego po porozumieniu się z proboszczem podjął się zadania odnowy tego zaniedbanego miejsca. Jego rola  polegała na staraniach w uzyskaniu funduszy unijnych i na nadzorowaniu całości projektu pod względem organizacyjnym, finansowym oraz dokumentacyjnym.

   Ks. Świerdza na pytanie co dalej odpowiedział, że odnowa będzie dalej trwała. Bo przecież Kościół to przede wszystkim duchowa budowla, a nie tylko jej materialna część.  W Kościele ludzie mają wzrastać do świętości. A estetyczny wymiar świątyni, jej wygląd ma tylko pomagać ludziom w dążeniu do zbawienia.

Podobnie pogląd wyraził w rozmowie z „Niedzielą” również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski - „ Ja się bardzo cieszę, ze możemy dzisiaj potwierdzić ustawiczny cud przemiany i odnowienia kościoła. Bo przy zewnętrznej stronie (tej odnowy) chodzi przede wszystkim o przemianę człowieka (…). (…)  o budowanie prawdziwego kościoła od wewnątrz.”

Prawda ta jeszcze wielokrotnie pojawiała się w wypowiedziach hierarchy. Wierni usłyszeli ją w akcie poświęcenia kościoła, gdzie  mocno wybrzmiała w formule prośby o Boże błogosławieństwo dla widzialnego miejsca kultu i wspólnoty ludzi. Również na początku Mszy św. przy powitaniu wiernych, gdzie apelował do wiernych aby ukochali Kościół razem z Chrystusem i razem ze sobą oraz  w trakcie homilii, mówiąc o pięknym wnętrzu świątyni, do którego wnętrza wchodzi się z Chrystusem w sercu. Bo nawet najbardziej piękna i znana świątynia nie może być traktowana przez wierzących jak muzeum. W dalszej części homilii abp Wacław Depo odniósł się do postaci patrona sanktuarium św. Antoniego Padewskiego, którego pamięć przetrwała wieki i trwa dzięki potężnej sile miłości, którą miał w sobie, a którą czerpał z Chrystusa. Żył krótko ale intensywnie, oddając swoje młode życie na służbę zbawienia ludzi. I dzisiaj również jego przykład wzywa nas do świętości. A oznacza to przede wszystkim odkrycie prawdy o nas samych wobec Boga, który dał swojego syna Jezusa dla naszego zbawienia. Obecnie zaprzecza się w różnoraki sposób tej prawdzie, m.in. negując ludzką płciowość- męskość i kobiecość.  I co więcej współczesny człowiek sam chce być jak Bóg. Nie chce być świętym, nie chce stać w prawdzie wobec Najwyższego, chce sam decydować o sobie. Na końcu homilii abp Depo przytoczył prorocze stwierdzenie Romana Brandstaettera, który powiedział po ostatniej wojnie – „Moje pokolenie chciało uratować siebie a nie Boga. Dlatego leży teraz na grzbiecie jak żółw i o własnych siłach nie może się podnieść”. Remedium na taką sytuację jest Bóg, który może nas uczynić świadkami wiary, również poprzez swoich świętych, abyśmy w trudnych czasach umieli żyć godnie – spointował swoją wypowiedź Arcypasterz.

Podczas  uroczystości metropolita częstochowski poświęcił również obraz św. Jana Pawła II Wielkiego, który od tego momentu ma być również w tym miejscu  duchowym przewodnikiem na drogach uświęcania się parafian i odwiedzających sanktuarium pielgrzymów.

Po nabożeństwie ks. Kazimierza Świerdza dziękował wszystkim obecnym za przybycie. Wyraził wdzięczność abp Wacławowi Depo za sprawowanie Eucharystii i za poświęcenie kościoła i przykościelnego placu. Dziękował współcelebransom – ks. Mariuszowi Trojanowskiemu, sekretarzowi metropolity częstochowskiego,  ks. prałatowi Stanisławowi Gębce. Dziękował odpowiedzialnym za rewitalizację oraz przedstawicielom władz różnego stopnia i prowieniencji, których wymienił z imienia i nazwiska. Podziękował gorąco wszystkim darczyńcom oraz organizacjom zaangażowanym w codzienne życie parafii. Szczególne podziękowania skierował do europosłanki Jadwigi  Wiśniewskiej, która wychowała się na tej ziemi, a dla której to miejsce – kontynuwał ksiądz proboszcz - jest przedmiotem szczególnej troski a kościół św. Antoniego Padewskiego świadkiem jej gorliwej modlitwy od samego dzieciństwa aż do dzisiaj.

Potem były naręcza kwiatów złożone na ręce abp. Wacława Depo z podziękowaniami od przedstawicieli wspólnoty parafialnej oraz na ręce ks. Kazimierza Świerdza.  

Najnowszy kościół parafialny pod wezwaniem św. Antoniego w Koziegłówkach został zbudowany w latach 1903-1908 według projektu Hugona Kudery i planów inż. Józefa Pomianowskiego, w stylu włoskiego renesansu. W swoim wnętrzu zachował elementy, które były wystrojem starszego,  nie istniejącego już kościoła.

M. in. po obu stronach ołtarza stoją stare figury świętych: św. Mikołaja i św. Wojciecha. Ołtarz jest dziełem późnobarokowym. Obraz św. Antoniego, malowany w Rzymie, został przywieziony z Włoch w 1635r i zasłynął łaskami, o czym można przeczytać w specjalnie zaprowadzonej księdze. Świadczą o tym również wiszące przy nim liczne wota srebrne.  Kościół w Koziegłówkach, dzięki nagromadzonym w nim zabytkom i obrazowi św. Antoniego jest miejscem pielgrzymek każdego 13 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski jałmużnik już na Jasnej Górze

2019-08-24 18:26

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle przyszedł na Jasną Górę wraz z Pieszą Pielgrzymką Łódzką. Odkąd jest w Watykanie zawsze niesie też intencje wskazane przez papieża Franciszka. W tym roku było jednak inaczej. - Papież prosił, żeby wziąć jego intencje bez wymieniania i to dlatego chyba tak ciężko się szło - wyznał utrudzony pątnik. Dodał, że choć pogoda wyśmienita, sprzyjająca, to jednak droga trudna. - Idę, ale nie mogę przyśpieszyć – podkreślał.

BPJG

Kardynał zauważył jednak, że „chyba takie zwolnienie jest mu potrzebne”. - Żebym pomyślał, że nie można się ciągle z czymś ścigać. Myśleć- ile zrobiliśmy, ilu osobom pomogliśmy. Po prostu trzeba iść rytmem Ewangelii a tam nie ma wyścigów - powiedział.

Przeczytaj także: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Wytrawny pątnik, bo to kolejna piesza pielgrzymka papieskiego jałmużnika, podkreśla, że „pielgrzymowanie to nie jest przejście iluś kilometrów czy zmaganie się ze swoim ciałem”. - To wreszcie marsz w dobrym kierunku i chwila na zastanowienie czym jest Kościół, jakie jest moje miejsce w Kościele, bo pielgrzymka to wyznanie wiary – dodał kard. Krajewski.

Zapytany o Kościół w Polsce widziany z perspektywy Watykanu odpowiedział: „jakie by nie były burze, to Kościół jest zawsze Chrystusowy i to jest najważniejsze”.

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle wraz z pielgrzymami wkroczył w progi Kaplicy Matki Bożej. Nie uklęknął jednak tuż przed Cudownym Obrazem, w miejscu dla niego przygotowanym, a w przedsionku prezbiterium, tuż przy kracie.

W 94. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej przyszło ok. 2 tys. osób. Przyjechała też grupa rowerowa. W ciągu czterech dni pątnicy pokonali ponad 120 km. Hasłem rekolekcji było wołanie: „Stworzycielu Duchu przyjdź!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: wszystko, co najistotniejsze, Kościół przejmuje od Maryi

2019-08-25 09:05

xpk / Łódź (KAI)

To, co Kościele jest najważniejsze, to nie są mury, bramy, struktury, najważniejsza w Kościele jest relacja, której się Kościół uczy od Maryi. Cały Kościół był z Maryją na Golgocie. Wszystko, co najistotniejsze, Kościół przejmuje od Mary - mówił abp Grzegorz Ryś do uczestników łódzkiej pielgrzymki, która dotarła na Jasną Górę.

BPJG

Mszą świętą celebrowaną po przewodnictwem kard. Konrada Krajewskiego na szczycie jasnogórskim zakończył się kolejny dzień nowenny przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej. Liturgia ta jest ukoronowaniem pątniczego trudu pielgrzymów z archidiecezji łódzkiej, którzy przez cały dzisiejszy dzień przybywali do częstochowskiego sanktuarium. Podczas Eucharystii słowa pouczenia pasterskiego do zgromadzonych wygłosił abp Grzegorz Ryś.

BPJG

Metropolita łódzki zwrócił uwagę, że to, co jest istotą Kościoła, rozgrywa się głęboko w człowieku. - Nie myślcie, że Kościół to jest instytucja lub urząd. Kościół się dzieje w człowieku. Kiedy was pytają co z Kościołem, popatrzcie w siebie. Czy to, co najważniejsze, co decyduje o Kościele jest w was? Czy jest w was doświadczanie miłości do Jezusa? Czy jest w was doświadczenie bycia pokochanym/pokochaną, bycia oblubienicą, małżonką? Czy jest w was to doświadczenie? Ono jest pierwotne. Z tego doświadczenia rodzi się wspólnota miłości między nami. Tego Kościoła możemy doświadczać na pielgrzymce. Być może to jest jeden z największych darów pielgrzymowania, że odkrywamy w Kościele to, co jest najistotniejsze – podkreślił arcybiskup łódzki.

- Prawdą pierwszą i fundamentalną w Kościele jest to, że chodzi w Nim o miłość pomiędzy Bogiem, a człowiekiem. Ta prawda nie jest pierwsza w ten sposób, że kiedyś usłyszałeś o niej i ją przeżyłeś, i było to 70 lat temu, ale że ona jest pierwsza zawsze. Była pierwsza, kiedy wyruszaliśmy na pielgrzymkę i jest pierwsza, kiedy będziemy wracać do domu. Jest pierwsza, kiedy pójdziecie na Eucharystię w swoich własnych parafiach. To jest pierwsza i podstawowa prawda: Bóg mnie kocha. Bóg mnie kocha do szaleństwa. Bóg mi proponuje miłość, która jest oblubieńcza - małżeńska – zauważył kaznodzieja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem