Reklama

Leśnik i jego praca

Agnieszka Majchrowicz
Edycja łomżyńska 8/2005

Jednym z miejsc, w którym człowiek może wypocząć jest las. To w nim jeszcze możemy oddychać świeżym powietrzem, posłuchać śpiewu ptaków, dać wytchnienie naszym oczom, które po miejskim zmęczeniu mogą nasycić się uspakajającą zielenią. Pewną modą stało się, że ludzie coraz częściej szukają takich miejsc, gdzie mogą delektować się ciszą. A gdzie jej szukać? Jednym z takich miejsc są lasy na terenie Nadleśnictwa Nowogród w Morgownikach. To właśnie tam, dzięki pracy leśników, możemy skutecznie wypocząć.

Nadleśnictwo sprawuje nadzór nad gospodarką leśną o powierzchni 16,5 tys. hektarów. W jego ramach prowadzony jest plan zagospodarowania lasów ze szczególnym uwzględnieniem określonego planu, który ma na celu zachowanie lasów i ich korzystnego wpływu na klimat, powietrze, wodę, glebę. Działania te prowadzone są również z myślą o zachowaniu różnorodności przyrodniczej oraz krajobrazowej, z której to korzystają mieszkańcy spragnieni wypoczynku na łonie natury oraz... naukowcy. Innymi zadaniami, jakie stoją przed leśnikami jest m.in.: ochrona gleb, terenów oraz wód szczególnie narażonych na zanieczyszczenie lub uszkodzenie. Działania te głównie prowadzone są na obszarze Równiny Kurpiowskiej i Doliny Dolnej Narwi. Znajdujące się tam lasy nie tworzą, co prawda zwartego, jednolitego kompleksu, lecz składają się z szeregu osobnych, poprzedzielanych polami i łąkami uroczysk rożnej wielkości. Na tym też terenie znajduje się 6 rezerwatów ochrony przyrody o łącznej powierzchni 427 hektarów. Głównym celem, dla którego powstały, była chęć ochrony naturalnych siedlisk i drzewostanów Puszczy Kurpiowskiej. Tam też możemy spotkać typową florę i faunę obszarów lasów Niżu Środkowopolskiego. Występujące tam: wydry, gronostaje, łasice, jeże, krety, ryjówki, nietoperze, wiewiórki, bobry, znajdujące się pod ścisłą ochrona, pieczołowicie doglądane są przez pracowników lasu. Dużym zainteresowaniem leśników cieszy się zwierzyna łowna: łosie, jelenie, sarny i dziki.
W skład Nadleśnictwa Nowogród w Morgownikach wchodzi 12 leśnictw. O pracy we wspommnianym nadleśnictwie Jan Majcharzak - nadleśniczy powiedział: „Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy odpowiedzialni za wizerunek lasów. Dlatego musimy dbać o jego ochronę, powiedziałbym nawet za jego hodowlę”. Nadleśniczy wspomniał również o pracy, która polega na pozyskiwaniu drewna w wyniku wycinki. „W okresie zimowym pozyskujemy go ok. 40 % w skali roku. Wycinamy tylko te drzewa, które są martwe, chore i wadliwe oraz te przeszkadzające innym drzewom w prawidłowym rozwoju” - mówił Jan Majcharzak. Dodał, że: „W okresie wiosennym leśnicy nadzorują przebieg prac zalesieniowych oraz zajmują się ochroną młodego lasu. W tym celu umieszczają pułapki feromonowe (budki, w których umieszczany jest zapach samca bądź samicy określonego szkodnika, mający na celu jego odławianie). Zakładane są osłonki na młode drzewka, aby skutecznie je chronić przed zwierzyną” - informował Nadleśniczy.
Leśnicy wiele czasu poświęcają również ochronie lasów przed pożarami. W okresie wysokiego zagrożenia pożarowego czuwają na specjalnie wybudowanych wieżach obserwacyjnych, by niezwłocznie zaalarmować o pożarze odpowiednie służby tj. Straż Pożarną i leśników.

Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca

2019-08-24 08:13

wpolityce.pl

Po czwartkowej tragicznej burzy w Tatrach, w których zginęło pięć osób pojawiły się głosy, żeby usunąć Krzyż z Giewontu.

Bożena Sztajner

Krzyż na Giewoncie był ustawiony dużo wcześniej niż czerwona i tęczowa zaraza próbuje nas zniszczyć. To wotum postawione przez górali w 1901 r. — komentuje, dla portlau wpolityce.pl, stryjeczny prawnuk Józefa Kurasia „Ognia”, Bartłomiej Kuraś.

Przez lata niejedna burza uderzała w niego i chciała go zniszczyć. Czwartkowy wypadek jest przykrą i tragiczną sprawą, ale to nie jest powód do usunięcia symbolu wiary — podkreśla.

Jeżeli dojdzie do próby usunięcia Krzyża górale będą go bronić. Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca. Pan Hartman nie jest pierwszą osobą i zapewne nie ostatnią, która domaga się usunięcia Krzyża z Giewontu — dodaje Bartłomiej Kuraś.

Dziennikarz, zakopiańczyk, Witold Gadowski dla portalu wpolityce.pl mówi: mój wuj, ks. Walenty Gadowski wytyczył szlak na Orlą Perć. Papież Jan Paweł II poświęcił jego tablicę na Kasprowym Wierchu. Moja mama codziennie patrzy się na Krzyż na Giewoncie i modli się. Jeżeli ktoś spróbuje zniszczyć Krzyż na Giewoncie, zobaczy co znaczy gniew górali. Nie wolno tknąć pamiątki męki i śmierci naszego Zbawiciela! To nasze, góralskie wotum dla Pana Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski odwiedził w szpitalach osoby poszkodowane po burzy w Tatrach

2019-08-26 07:44

Archidiecezja Krakowska / Kraków (KAI)

Wobec takich wydarzeń, potęgi natury, bezradności człowieka, pozostaje modlitwa. I właśnie o nią prosili mnie wszyscy - powiedział abp Marek Jędraszewski, który w szpitalach w Krakowie i Zakopanem odwiedził rannych, którzy ucierpieli w czasie czwartkowej burzy w Tatrach.

Archidiecezja Krakowska

Najpierw metropolita krakowski złożył prywatną wizytę u trojga poszkodowanych dzieci, które dochodzą do zdrowia w szpitalu dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Metropolicie krakowskiemu towarzyszył nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, który w tych dniach przewodniczył uroczystościom 50-lecia koronacji Matki Bożej w Myślenicach. Rannym i ich bliskim od papieża Franciszka przekazał najgłębsze wyrazy współczucia, solidarności, błogosławieństwo i zapewnienie o modlitwie za ofiary tragedii w Tatrach.

– Jestem pod wielkim wrażeniem odwiedzin w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu – powiedział abp Jędraszewski. – Gdy byliśmy u rannego dziecka, pochodzącego z rodziny prawosławnej, jego rodzice byli ogromnie wdzięczni za naszą obecność. Ojciec mówił do swojego nie do końca świadomego dziecka: ”Synku, to są kapłani innego Kościoła, ale to też chrześcijanie. Modlimy się tak samo, wierzymy w tego samego Boga, będziemy się razem z tobą i za ciebie modlić”. To był ekumenizm w najpiękniejszym, najgłębszym doświadczeniu tego spotkania przy łóżku ocalonego dziecka – podkreślił arcybiskup.

W niedzielę metropolita krakowski odwiedził poszkodowanych w szpitalu powiatowym im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Pasterska wizyta także miała charakter prywatny. Arcybiskupowi towarzyszyła dyrektor placówki, Regina Tokarz, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego na Chramcówkach w Zakopanem, ks. Piotr Pławecki oraz kapelan szpitala ks. Kazimierz Króżel.

– Są to nasze wyrazy jedności, solidarności i modlitwy z ofiarami tego nieszczęścia, ale także z ich rodzinami, które przyjechały nieraz z dalekich stron, np. z Białegostoku, Słupska, Lublina, Piotrkowa Trybunalskiego. To pokazuje, jak Zakopane ściąga ludzi z całej Polski. Przyjechali tutaj, żeby odpocząć, żeby zobaczyć piękno przyrody, nagle doświadczyli gór w ich najbardziej dramatycznym wymiarze i na pewno zapamiętają to do końca swojego życia – powiedział metropolita.

Wśród rannych, których w zakopiańskim szpitalu odwiedził abp Marek Jędraszewski, jest ks. Jerzy Kozłowski z Dzierżoniowa. Młodego kapłana przebywającego na feralnej wycieczce w rejonie Giewontu, piorun raził trzykrotnie. Ks. Kozłowski mimo licznych obrażeń dochodzi do zdrowia.

Metropolita krakowski udzielił wszystkim rannym błogosławieństwa. W imieniu papieża Franciszka przekazał także otrzymane od nuncjusza apostolskiego różańce i obrazki papieskie. Następnie w Księżówce spotkał się z delegacją służb uczestniczących w akcji ratowniczej na Giewoncie. Przy pomniku św. Jana Pawła II pod przewodnictwem metropolity krakowskiego odmówiono modlitwę za tragicznie zmarłych, rannych oraz ich rodziny i bliskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem