Reklama

Z Panem Jezusem na krzyżowej drodze życia

Ks. Mieczysław Rzepniewski
Edycja podlaska 8/2005

Jest wiele sytuacji w życiu, które porównuje się z krzyżową drogą. Mówimy wówczas o zaproszeniu naszego Pana, o ewangelii cierpienia czy wprost o tajemnicy cierpienia. Każdy z nas pragnie w takim położeniu znaleźć sens cierpienia, szuka osoby współczującej, pamiętając o słowach św. Pawła, który mówił o uzupełnieniu cierpień Chrystusa, które przeżywał w swoim ciele. Niech to rozważanie pomoże nam przybliżyć się do Chrystusa, aby moc płynąca z Jego ofiary ogarnęła jeszcze pełniej nasze życie i przyczyniła się do uświęcenia tej własnej cząstki cierpienia, która włączona w Jego mękę otrzyma znak przyjęcia i posłuży w jakiś tajemniczy sposób dobru całego Kościoła.

I Pan Jezus na śmierć skazany

Spotkałem człowieka, który walczył o sprawiedliwość. Miał za sobą prawo i wyrok uniewinniający, ale było to bez większego znaczenia, ponieważ jego byli pracodawcy nie chcieli go przyjąć ponownie do pracy. Marzył choćby o jednym dniu pełnej rehabilitacji. Był winien, bo naraził się piastującym władzę, był niewygodny ich oczekiwaniom. Żeby chociaż chciał uznać ich autorytet, powagę wysokiego urzędu. Niech teraz cierpi, to przecież jego własny wybór. W wyroku na Ciebie, Panie, widnieje i moja zawiniona postawa. Jest to dziwny grzech postawienia na swoim wbrew oczywistości. Dlatego proszę, abyś wybaczył mój grzech trzymania z silniejszymi wbrew sprawiedliwości, kierowanie się logiką doraźnych korzyści, zupełne zapomnienie o Twoim błogosławieństwie dla cierpiących prześladowanie dla sprawiedliwości.

II Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Kiedy lekarz zakomunikował, że tak niewiele zostało jej życia, była zupełnie zaskoczona. Miała jeszcze tyle planów do realizacji. Musiała na nowo przemyśleć zaistniałą sytuację, odnaleźć się na nowo w zmienionym chorobą świecie. Wielką pomocą było spojrzenie na krzyż Chrystusa, ku któremu wyciągnął On swoje ramiona. Panie, jakże jestem daleki od pogodzenia się z Twoją wolą, z przyjęciem wielkiego brzemienia, którego nie potrafię unieść. Nawet ci, którzy chcą pomóc, przypominają przyjaciół Hioba, bo nie rozumieją, jak przygniata to szczególne doświadczenie. Wtedy, Panie, stań przy mnie, nawet bez słowa, abym mógł powiedzieć „tak” przytłaczającemu ciężarowi, bo razem z Tobą niesiony krzyż staje się wyzwoleniem, bramą prowadzącą do nowego życia.

III Pan Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem

Każdy grzech ma swoją historię. Gdy pierwszy raz wrócił do domu pijany, pochyliła się nad nim z tkliwością, pomagała, jak nieporadnemu dziecku, zdejmować ubłocone buty i ubranie. Później już coraz częściej powtarzały się takie powroty, budząc grozę i przerażenie. Nie opuściła go jednak, pozostała przy nim, ufając, że się zmieni. Panie, powraca do mnie z Ewangelii echo Twoich słów, gdy brałeś w obronę oskarżonych, napiętnowanych, wydziedziczonych. Teraz ja wpatruję się w Twój obraz nie zawsze czytelny, bo zakryty w człowieku, który wstępuje na drogę upadków. Co gorsza, nie obwiniam siebie za zgorszenie, brak dobrego przykładu, zwykłe wygodnictwo.

Reklama

IV Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Kiedyś spotkałem matkę, która przyszła prosić o pozytywną, jeśli możliwe, opinię dla swojego syna, zagrożonego odpowiedzialnością karną. O jej cierpieniu mówiły pobielone od trosk włosy i oczy pełne łez. Niosła z godnością swój krzyż miłości matczynej, chociaż syn nie wtajemniczał jej w swoje powikłane życie. Mimo woli pomyślałem o tej sytuacji, w której spotkałeś, Panie, swoją Matkę cierpiącą z powodu wielkiej niesprawiedliwości tych, którzy byli sprawcami całego nieszczęścia. W cierpieniu Najświętszych Serc Pana Jezusa i Maryi odnajduję swoją winę. Jakże często moje nieprzejrzyste moralnie i obojętne postępowanie prowadziło do takich następstw, że ktoś cierpiał i był wystawiony na pogardę otoczenia. Pomóż mi, Panie, kochać moich bliskich miłością szczerą i ofiarną.

V Szymon Cyrenejczyk pomaga dźwigać krzyż Panu Jezusowi

Szymonowi zdawało się, że każdy inny powinien zająć jego miejsce w dźwiganiu Jezusowego krzyża. Wobec siły ustąpił. Przy tej stacji wymuszonej przysługi pytam o dobro, które dzieje się pod presją słów, spóźnionej refleksji, nacisku otoczenia. Nasz Pan nie pogardza i takim dobrem. Także robotnikom w winnicy, którzy pracowali jedną tylko godzinę przygotował wspaniałomyślną zapłatę w postaci całego denara. Panie, poszerz moje serce, wyzwalając je z ciasnoty egoizmu i obojętności.

VI Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Widziałem ją, młodą jeszcze kobietę, która będąc przejazdem w obcym mieście, ujęła się za pokrzywdzonym starszym człowiekiem, wyproszonym z kolejki. Mogła nie zareagować. Zapewne pozostał ślad wdzięczności w sercu obronionego mężczyzny, w niej zaś umocnił się szacunek do samej siebie, chociaż jej mąż strofował ją po swojemu: ty zawsze musisz mieszać się w nie swoje sprawy. Panie, Ty pragniesz, aby w każdym miejscu i czasie odradzało się dobro, czynione z odwagą. Wtedy świat staje się naprawdę ludzki, gdy nie brakuje w nas odruchów litości, współczucia i miłosierdzia.

VII Pan Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

Kiedy przyszedł niepewnym krokiem, obawiając się, jak zostanie przyjęty, spodziewał się ostrych słów, pogardy czy braku zaufania. Spotkał się z życzliwym przyjęciem. Zauważył grono przyjaciół, którzy czekali na niego, dając mu jeszcze raz odczuć, że ma w nich oparcie. Panie, upadający po raz drugi pod krzyżem, pragniesz w nas umocnić i rozwinąć poczucie trwania przy dobrych postanowieniach. Nawet kolejne próby, okresy moralnego zdrowienia mają swoją wartość dla siebie i bliźnich. Są oznaką, że Ty nigdy nie odmawiasz swej pomocy tym, którzy pragną szczerze powrócić na trudną drogę prawego i szlachetnego życia. Zawsze możemy liczyć na Twoją łaskę.

VIII Pan Jezus napomina płaczące kobiety

Gospodarze doświadczeni tragedią wypadku drogowego nie mogli sobie darować, że pozwolili swoim krewnym odjechać do swego domu, a właściwie w ostatnią podróż. Opłakiwali szczerze bliskich, rozdrapując z trudem zabliźniające się rany. Może należało w tym momencie zapytać o stan sumienia, z jakim człowiek może stanąć przed Bogiem. On słowami swojego Syna przestrzega nas przed lekkomyślnym traktowaniem życia: „Jeśli sie nia nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie (Łk 13, 3)”. Panie, Ty nigdy nie byłeś obojętny wobec ludzkich łez. Niosłeś pociechę i pomoc ludziom boleśnie doświadczonym chorobami duszy i ciała. Płaczącym kobietom, które Ci współczuły, nakazałeś pracować nad sobą, aby w ten sposób zapobiec nieszczęściom, zagrażającym im i ich bliskim.

IX Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Nieraz słyszymy te i tym podobne stwierdzenia: ktoś musiał za ciebie ofiarować swoje modlitwy, dobre uczynki, że udało ci się wyjść z zaklętego kręgu nałogu, powtarzanych grzechów, zadawnionych słabości. A przecież to Jezus, nasz Pan, nie tylko wskazuje na niebo, ale nieustannie podaje pomocną dłoń, jak miłosierny Samarytanin. Zostawił w Kościele przedziwne źródła łaski, a wśród nich sakrament pokuty i Eucharystii. Panie, Twoja miłość pobudziła Cię do powstania z najboleśniejszego upadku. Dziwią się kaci, że wstajesz, aby zdążać ostatkiem sił na górę śmierci. Pragnę zapamiętać Twój nadludzki wysiłek, aby z większą determinacją dążyć do wypełnienia Twojej woli.

X Pan Jezus z szat obnażony

W czasach współczesnego napiętnowania winnych, oskarżonych o nadużycia seksualne, środki przekazu nieraz obnażają tego typu ludzi, okazując wobec nich okrucieństwo. Napiętnowany człowiek zakrywa swą twarz, jakby mówił: umiejcie oddzielić zło ode mnie. Może trzeba więcej wysiłku poświęcić zapobieganiu złu, może trzeba demaskować ukrytych gorszycieli, a nie tylko skutki czyjegoś złego postępowania. Panie Jezu, upokorzony na oczach bezwstydnego tłumu, zachowujesz wspaniałą godność człowieczeństwa. Niczego Ci nie mogą odebrać, bo Twoje wnętrze jest jak wspaniała świątynia, do której zło nigdy nie weszło. Spraw, abyśmy zawsze pamiętali, że nasze ciała są świątynią Ducha Świętego.

XI Pan Jezus przybity do krzyża

Zdarza się, że w niektórych krajach ludzie pragną przeżywać Mękę Pana Jezusa, uczestnicząc w misteriach pasyjnych, w innych zaś nawet dają się przybić dosłownie do krzyża, aby przez krótki czas doświadczyć fizycznego bólu, jakiego doznawał na krzyżu nasz Zbawiciel. Nie chodzi przecież o wyszukiwanie cierpień dla nich samych. Potrzeba każdemu z nas umiejętności przyjmowania cierpień i doświadczeń, jakie niesie życie. Patrzymy z wiarą i wdzięcznością na Twój krzyż, nasz Zbawicielu. Nawrócony Łotr i setnik otrzymali łaskę, w świetle której mogli odkryć, kim naprawdę byłeś. Spełniła się Twoja zapowiedź, że gdy zostaniesz podwyższony na krzyżu, pociągniesz ludzi ku sobie.

XII Pan Jezus umiera na krzyżu

Znajdował się blisko miejsca śmierci bliskiej osoby - swojego ojca. Jeszcze teraz w pamięci odżywają wspomnienia. Pamięta, że założył mu szkaplerz karmelitański, a wcześniej zatroszczył się o udzielenie sakramentów świętych, jakie towarzyszą umierającemu. Miałem przekonanie, że w tej śmierci Chrystus był blisko umierającego. Zazdroszczę ludziom nie tylko sędziwego wieku, ale przede wszystkim łaski spokojnego dojrzewania do wieczności. Panie, Ty wiesz, kiedy przyjdzie czas mojej śmierci. Ty znasz jej godzinę. Z drzewa krzyża uczysz mnie najtrudniejszej sztuki umierania. Umiałeś żyć, dlatego potrafisz umierać. Twoją śmiercią umocniony, ufam bezgranicznie w niewyczerpane pokłady Twojego miłosierdzia. Jezu, ufam Tobie!

XIII Pan Jezus zdjęty z krzyża

Nie raz spotykam ludzi, którzy przygnębieni śmiercią, przychodzą załatwić niezbędne formalności związane z pogrzebem. Odczuwam głębokie współczucie. Czuję wraz z nimi, że śmierć jest tajemniczym misterium, które daje niejednemu człowiekowi sposobność do głębszej refleksji nad życiem, budzi poczucie winy z powodu zaniedbań czy braku miłości wobec zmarłego. Panie, dziękuję Ci, że i mnie zapraszasz do stóp Matki swojej. Ona mi ukazuje ślady spustoszenia, jakie dokonały się na Twoim ciele w czasie Twojej męki. Już pierwsze owoce krzyżowej męki stają się widoczne. Ujawnił się bowiem krąg oddanych przyjaciół, którzy zajmą się Twoim pogrzebem. Załatwią wszelkie niezbędne formalności: poproszą Piłata o Twoje ciało, ofiarują płótna, wonności i grób. Twoja ofiara nie pójdzie w zapomnienie. Będę na nią odpowiadał wdzięczną miłością.

XIV Złożenie do grobu

Cmentarz, zwany miastem umarłych, „ożywia się” szczególnie w dniu Wszystkich Świętych i Zadusznym. Ten wielki potencjał wiary i miłości, jaki obserwujemy w tych dniach u wiernych, nie może zacieśnić się tylko do rzeczy zewnętrznych: uporządkowania grobów, położenia kwiatów, zapalenia zniczy. Znak krzyża, który roztacza swoje ramiona nad każdym grobem chrześcijańskim, jest wołaniem o modlitwę za tych, których ciała spoczywają już w grobie, dusze zaś oczekują na wielki dzień zmartwychwstania i zapłaty. Panie, Twoje przebywanie w grobie trwało tylko 3 dni. Wyszedłeś z grobu jako zmartwychwstały Pan. Spraw, abyśmy powstali z grobów naszych grzechów do życia w łasce.

Zakończenie

Niewyczerpane są skarby miłości zawarte w Twoim sercu, Panie Jezu. Idąc razem z Tobą, słyszałem bicie Twojego serca. Ono pozostaje zranione moimi grzechami. Składam Ci w ofierze ten skromny dar mojej miłości, którą pragnę wyrazić wdzięczność i pamięć. Prowadź mnie, Panie, do Twego ołtarza, gdzie mogę spotykać Ciebie - Dawcę życia, który zawsze żyjesz, aby wstawić się za nami u Ojca w niebie.

USA: kasowy sukces antyaborcyjnego filmu „Nieplanowane”

2019-08-19 12:50

rk (KAI) / Los Angeles

„Unplanned”(Nieplanowane) – film o nawróconej aborcjonistce Abby Johnson, która niegdyś kierowała jedną z największych amerykańskich klinik aborcyjnych, bije rekordy popularności w USA. Mimo nieprzychylnego nastawienia dystrybutorów i wielu krytyków filmowych, pełnometrażowa produkcja okazała się nie tylko hitem kasowym, lecz tytuł ten już w pierwszym tygodniu sprzedaży zajmuje pierwsze miejsce wśród filmów DVD oferowanych przez sklep Amazon.

unplannedfilm.com

W filmie, który w Polsce zobaczyć będzie można w kinach jesienią tego roku, występuje Ashley Bratcher w roli szefowej teksańskiej filii aborcyjnego giganta Planned Parenthood. Produkcja kosztowała 6 mln dolarów, a po 19 tygodniach wyświetlania jej w 1500 kinach w USA zarobiła prawie 19 mln dolarów. Dochodzą do tego nieobjęte statystyką zyski z pokazów za granicą.

Tymczasem sukces kinowy przełożył się także na sprzedaż filmu w formie DVD. Od ubiegłego tygodnia, kiedy ukazał się w formie wideo, dotąd sprzedano około 225 tys. jego kopii. Można go nabyć też na dysku Blu-ray oraz obejrzeć za pomocą streamingu na Amazon Prime Video.

Film pokazywany jest też w kinach Kanady, Wielkiej Brytanii, Filipin oraz krajach latynoamerykańskich. Planowana jest jego dystrybucja w Pakistanie.

Wyświetlanie film niejednokrotnie napotykało na trudności. Największą miało być przyznanie kategorii „R” – stosowanej wobec filmów z obrazami przemocy i seksu – przez stowarzyszenie filmowców Motion Picture Association of America.

Opisana w filmie i książce historia Abby Johnson dowodzi, iż liczne czuwania modlitewne obrońców życia przed klinikami aborcyjnymi mają olbrzymi sens. Bohaterka przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. W pewnym momencie zrezygnowała z pracy i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją. „Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie” – wspominała Johnson, dziś członkini grupy „Koalicja dla Życia”. Johnson zaapelowała do działaczy pro-life, by się nie poddawali, i zawsze byli tak obecni, żeby mogło to „odmienić serca zwolenników aborcji”.

Autorka w swej książce opowiada także o osobistej tragedii, gdy, mimo stosowania środków antykoncepcyjnych, dwukrotnie poddała się aborcji, zabijając swoje nienarodzone dzieci. Organizacja Planned Parenthood bezskutecznie próbowała sądownie zabronić swej byłej pracownicy mówienia o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektorskim.

Johnosn założyła organizację „And Then There Were None” (I nie było już nikogo). Pomaga też byłym pracownikom klinik aborcyjnych w trudnym procesie przejścia z pracy dla „przemysłu aborcyjnego” do normalnego funkcjonowania na co dzień. Ci, którzy zdecydują się odejść z pracy w klinikach aborcyjnych, otrzymują pomoc prawną i finansową. Osobom takim zapewniona jest także duchowa opieka ze strony kapłanów, pastorów czy duchownych różnych wyznań i religii.

Reżyserami i autorami scenariusza są Cary Solomon i Chuck Konzelman.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Jeż do chorych: jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, bo nikt z nas nie jest samowystarczalny

2019-08-21 13:11

eb / Pasierbiec (KAI)

„Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, bo nikt z nas nie jest samowystarczalny” - mówił biskup tarnowski Andrzej Jeż w Pasierbcu. W sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia trwa odpust. Dziś modlili się tam chorzy, starsi i niepełnosprawni.

Dominik Różański

„Nikt z nas nie wie kiedy i w jakich okolicznościach będzie potrzebował szczególnej pomocy innych. Zdrowie, sprawność fizyczną można niekiedy stracić w jednej chwili, a wszystkim nam wraz z upływem lat będzie ubywać sił. I wtedy człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę, jak dobrze jest, gdy ma się przy sobie kogoś, kto jest gotowy pomóc, usłużyć, wesprzeć, porozmawiać” - mówił biskup w homilii.

Zwracając się do chorych i cierpiących kaznodzieja podkreślił, że mogą oni służyć Kościołowi i Ojczyźnie modlitwą oraz ofiarowanym cierpieniem. „Jeden Bóg wie, ile rzeczywiście dzięki ofiarowanej modlitwie i cierpieniu dokonuje się dobra na świecie. Każdy człowiek, w każdym położeniu życiowym i o każdej porze życia jest potrzebny i może zdziałać wiele dobrego” - podkreślił.

Biskup tarnowski Andrzej Jeż mówił też, że modlitwa wsparta cierpieniem, jak modlitwa Chrystusa na krzyżu, ma szczególną moc. „Siła tej modlitwy jest potrzebna tym bardziej, im bardziej rośnie w siłę zło; im bardziej trudne i niespokojne stają się czasy…Właśnie cierpienie niewinnych pozwala ocalić tych, którzy zmierzają ku potępieniu. Zaś Pan Bóg może wykorzystać cierpienie niewinnych aby zniszczyć zło. Siła zła ugina się właśnie pod tym, co czyste i niewinne” - podkreślił bp Jeż.

Odpust w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Pasierbcu potrwa do niedzieli. W piątek do kościoła zostaną wprowadzone relikwie misjonarzy męczenników bł. o. Zbigniewa Strzałkowskiego i bł. o. Michała Tomaszka.

W sobotę Mszy św. o północy przewodniczyć będzie bp Leszek Leszkiewicz, a Eucharystii w niedzielę o godzinie 11.00 bp Mirosław Gucwa z Republiki Środkowoafrykańskiej.

Pasierbiec to wioska leżąca blisko Limanowej. Znajduje się tam sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia z cudownym obrazem koronowanym w 1993 r.

Wierni odwiedzający Pasierbiec modlą się na dróżkach maryjnych rozsianych po pasierbieckim wzgórzu. Zatrzymują się przy Grocie Ocalenia, która upamiętnia ocalenie przed śmiercią żołnierza Jana Matrasa.

W Pasierbcu znajduje się także wyjątkowa Droga Krzyżowa. Przy poszczególnych stacjach są dwumetrowe rzeźby przedstawiające św. Jana Pawła II, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, ks. Franciszka Blachnickiego, Prymasa Stefana Wyszyńskiego, tarnowskich misjonarzy męczenników ks. Jan Czubę i o. Zbigniewa Strzałkowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem