Reklama

Sprawy i ludzie

Będzie referendum

Jerzy Krzyżanowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 8/2005

Gorzów żyje referendum, które ma zadecydować o dalszym zarządzaniu miastem przez prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka. Po raz pierwszy w kilkusetletniej historii mojego miasta postawiono jego włodarzowi zarzuty kryminalne. Gorzów zyskał w kraju rozgłos, z którego my, jego mieszkańcy, raczej nie powinniśmy się cieszyć i zapewniam - nie jest nam wesoło. Prezydent na wolności, ale jeszcze nieoczyszczony przez sąd, ma swoich zagorzałych obrońców oraz przeciwników. Jedni mówią o dobrych intencjach, o „Słowiance”, o planach dla Gorzowa, drudzy - o haraczach dla SLD, o chowaniu publicznych pieniędzy do kieszeni urzędników miejskich rządzącej Gorzowem już drugą kadencję lewicy. Zarzucają jej malwersacje i osadzanie w mieście wszelkich możliwych stanowisk ludźmi prezydenta. Trwa spór, miasto ma prezydenta, który nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądu, ale równocześnie jest na wolności wyłącznie za poręczeniem majątkowym. Co gorzowianie na to? Z moich obserwacji wynika, ze nie mają jednoznacznej opinii w tej sprawie. Wielu mieszkańców miasta uwierzyło prezydentowi i „wybrało przyszłość”, która wcale nie okazała się tak różowa, jak w przedwyborczych zapowiedziach. Programu lewicowego trudno się doszukać w kolejnych budżetach miasta, wręcz przeciwnie, Gorzów to drogie miasto.
Ostatnio miałem okazję rozmawiać z pewnym starszym mieszkańcem Gorzowa. Usłyszałem od niego: „Panie, niech do nas przyjedzie jakiś właściciel dużej firmy i będzie musiał spotkać się z prezydentem, żeby rozmawiać o swoich interesach u nas. I co będzie myślał? Przez cały czas będzie czekał, czy prezydent zażąda łapówy? Ja, panie, na niego głosowałem, źle mu nie życzę, ale jak to może być, że policja zamyka bez powodu? Podobno brał nie tylko dla partii, ale i dla siebie. Ja mam swoje lata i czegoś takiego, panie, nie widziałem”. Mój rozmówca ma pewnie trochę racji, chociaż - według mnie - na razie inwestorzy będą raczej omijać Gorzów.
Codziennie mam okazję jechać po ulicy, którą wybudował prezydent Woźniak, a którą wyremontował i z wielką fetą oddał do użytku prezydent Jędrzejczak. Uroczystość w okresie swojej kampanii wyborczej uświetnił sam Aleksander Kwaśniewski. Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, to feta została przygotowana za pieniądze ukradzione miastu i jego mieszkańcom. Wolę, żeby te informacje się nie potwierdziły, bo jeśli będą prawdziwe, to gdzie dobro miasta, gdzie dobro jego mieszkańców, kto nami rządzi od góry do samego dołu? W każdym razie dużo lepsze jezdnie miałem okazję widzieć w odległych od Europy krajach. Przez pewną delikatność nie wspomnę, że wiele nawierzchni ulic w Gorzowie przypomina górską ścieżkę wylaną asfaltem, teraz nawet o dziwo bez dziur. Jedni nawołują do odwołania prezydenta w referendum, mówiąc, że trzeba rozbić „układ” rządzący Gorzowem, inni twierdzą, że nic złego nie miało miejsca i dobry obywatel miasta powinien zignorować głosowanie. „Każdy, kto nie pójdzie na referendum, poprze prezydenta”. Formalnie mają rację. W referendach ważna jest frekwencja, jednak wiem, że wielu mieszkańców miasta jest zniesmaczonych postawą prezydenta, jego obrońców i przeciwników. To nieprawda, że kto nie jest przeciw nam, jest z nami. Nie przesądzam, kiedy w Gorzowie dojdzie do kolejnych wyborów prezydenckich. Wiem na pewno, że ci, którzy może nie pójdą na referendum, wezmą w nim udział, a ich głosy mogą być zimnym prysznicem dla obecnego układu rządzącego Gorzowem. „Panie, trzeba mieć godność, trzeba wiedzieć, kiedy odejść, sąd sądem, ale trzeba być człowiekiem” - powiedział mi wspomniany wyżej rozmówca.

Tragedia w Tatrach

2019-08-22 17:05

Przez Tatry przeszła gwałtowna burza. Piorun uderzył w grupę turystów m. in na Giewoncie. Są ofiary śmiertelne i ponad 100 rannych.

Twitter.com

Jeden z piorunów trafił w kopułę szczytową Giewontu w momencie, gdy znajdowała się tam grupa turystów.

Prezydent Andrzej Duda złożył wyrazy współczucia dla wszystkich dotkniętych tragedią.

Potworna burza w Tatrach. Zakopiańczycy mówią, że od kilkudziesięciu lat nie było takich wyładowań atmosferycznych nad górami. Wielu turystów zostało poszkodowanych. Trwa akcja ratunkowa. Wyrazy współczucia dla Wszystkich dotkniętych kataklizmem — napisał prezydent Andrzej Duda.

Mimo fatalnych warunków pogodowych w Tatry został wysłany helikopter ratunkowy.

Do Zakopanego zostało wezwane duże wsparcie ratownicze. Pojawiło się kilka śmigłowców LPR. Między innymi z Krakowa, Katowic, Kielc i Krosna. Poza ratownikami TOPR w akcjach ratunkowych udział biorą także ratownicy GOPR z Podhala oraz liczne zastępy straży pożarnej PSP i OSP. W akcjach ratunkowych biorą udział także inne służby w tym straż graniczna czy straż miejska. Schronisko na Polanie Kondratowej zostało przekształcone w szpital polowy, gdzie wstępnie opatrywani są ranni.

Poszkodowani są transportowani do szpitala w Zakopanem. Tam po selekcji rozwożeni są do innych szpitali. Przynajmniej troje z nich trafiło do szpitala w Krakowie.

Do Zakopanego przyjechał wieczorem premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu wziął udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego, które rozpoczęło się przed godz. 20.

"Osób poszkodowanych jest ponad 100 i te dane spływają cały czas" - powiedział premier po zakończeniu posiedzenia sztabu kryzysowego. "Bardzo wiele osób jest również w stanie szoku psychologicznego, w kiepskim stanie psychicznym, to wszystko zrozumiałe" - powiedział premier.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W siedem dni 1000 km!

2019-08-23 19:21

Marian Florek

Najdłuższa polska pielgrzymka jaka w tym roku dotarła na Jasną Górę liczyła 640 km. Na jej pokonanie pątnicy z Helu mieli 19 dni. A ile dni potrzebowali uczestnicy, liczącej ponad 1000 km. „Pielgrzymki Biegowej” wiodącej z Şumuleu Ciuc w Rumunii na Jasną Górę? 7 dni! I własnie po tygodniu od startu w dniu 23 sierpnia br. biegacze dotarli do Częstochowy.

Marian Florek

Idea takiej formy uczczenia Matki Bożej Jasnogórskiej zrodziła sie trzy lata temu – powiedział w rozmowie z „Niedzielą” pomysłodawca pielgrzymki Marian Płaszczyk, który corocznie organizuje pielgrzymki biegowe z miasteczka Knurów w woj. śląskim na Jasną Górę.

Trasa była ciężka, pełna niespodzianek i dramatycznych wydarzeń. Do pomocy w pokonywaniu trudności na szlaku poproszono rowerzystów, którzy osłaniali biegnących od np. watah bezpańskich psów – zwierzał się p. Plaszczyk. Czasami trzeba było się bronić i przed nieżyczliwymi ludźmi. Ale dzięki opiece Matki Najświętszej wszystko dobrze się skończyło – podkreślił w dalszej części rozmowy nasz interlokutor. Oczywiście było też sporo radości, zwłaszcza na postojach w poszczególnych miejscowościach, gdzie witali się z Matką Bożą o różnych obliczach ale zawsze o jednym sercu i gdzie ojcowie paulini okazywali wiele troski wobec zmęczonych pielgrzymów. Tę opinię potwierdziło w rozmowie z naszym tygodnikiem wielu młodych i starszych uczestników biegu.

Biegaczy było dziesięciu a rowerzystów dwóch. System biegu jaki obrali uczestnicy pielgrzymki był nie tyle sztafetowy co – jak określił pomysłodawca - „po sznurku”. Na Szczycie pielgrzymów powitał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który z serca ich pobłogosławił, odmówił wspólną modlitwę i chwilę życzliwie porozmawiał.

Hasłem Biegowej Pielgrzymki były słowa papieża św. Jana Pawła II: „Bóg dokonał już rzeczy niezwykłych, trzeba dalej iść w tym kierunku z ufnością i zapałem (…), wierząc w Chrystusa”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem