Reklama

ŚDM w Panamie: jeszcze 50 wolnych miejsc dla chętnych z Polski

2018-11-07 16:14

rl, lk / Warszawa (KAI)

Około pięćdziesiąt wolnych miejsc pozostało jeszcze dla chętnych z Polski do wzięcia udziału w grupowym wyjeździe na Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w styczniu przyszłego roku w Panamie. - Odradzamy wyjazd bez grupy, dlatego że ŚDM to wydarzenie wspólnotowe, a nie indywidualna turystyka - powiedział KAI ks. Emil Parafiniuk, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM.

Na spotkanie z papieżem Franciszkiem wybierają się Polacy z grup diecezjalnych, wspólnot oraz ci, którzy dotrą na ŚDM na pokładzie Daru Młodzieży, który wyruszył w Rejs Niepodległości.

"W tej chwili w zasadzie większość grup jest już ukonstytuowana. Mamy jeszcze ok. 50 wolnych miejsc. Na stronie www.panama2019.pl uruchomiliśmy zakładkę "Bank wolnych miejsc", gdzie każdy, kto takiego miejsca szuka, może się zgłosić" - wyjaśnił w rozmowie z KAI ks. Emil Parafiniuk, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM.

"Odradzamy wyjazd bez grupy, dlatego że Światowe Dni Młodzieży to jest wydarzenie wspólnotowe, a nie indywidualna turystyka. Serdecznie zachęcamy, aby szukać miejsc i razem z grupą wyruszyć na to wydarzenie" - dodał.

Reklama

Ks. Parafiniuk poinformował, że w Panamie spodziewanych będzie ok. 3,5 tys. Polaków. - Z tego, co wiemy, jest to największa delegacja europejska. Za nami jest długo, długo nic i dopiero 1000-osobowe delegacje z Francji, Niemiec i Włoch. Z pozostałych krajów grupy będą dużo mniejsze - dodał dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM.

Wydarzenia Centralne 34. ŚDM Panama 2019 odbędą się w dniach 22-27 stycznia 2019 r. pod hasłem „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1,38). Poprzedzą je Dni w Diecezjach, które odbędą się od 17 do 21 stycznia 2019 na terenie Panamy, Kostaryki i Nikaragui. W tej części weźmie udział nawet 2-2,5 tys. młodych Polaków.

"To pokazuje pewien trend: że Dni w Diecezjach stają się integralną częścią Światowych Dni Młodzieży. Tak ja działo się to w Polsce, są niezwykle ważnym elementem przygotowania i doświadczenia kultury danego kraju" - wyjaśnił ks. Emil Parafiniuk.

Tagi:
ŚDM w Panamie

Moje Światowe Dni Młodzieży

2019-05-08 08:13

Ania Wodyńska z parafii Winna-Poświętna
Edycja podlaska 19/2019, str. 6

Światowe Dni Młodzieży to moja inspiracja, radość i głoszenie Ewangelii. W 2016 r. jako stypendystka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia pomagałam przy organizacji tego wielkiego wydarzenia

Archiwum autora
Polska grupa w drodze na szczyt wulkanu w Gwatemali

Jako młodzi Polacy i katolicy służyliśmy pomocą biskupom i księżom z całego świata. To niezapomniane wydarzenie mocno utkwiło w moim sercu. Szczególnie zapamiętałam słowa papieża Franciszka, aby zejść z kanapy, założyć parę solidnych butów i podjąć ryzyko pójścia za Jezusem. To właśnie tam zrodził się pomysł, aby jechać na kolejne spotkanie młodych w Panamie.

Kierunek Gwatemala

Prawie na rok przed wydarzeniami razem z koleżanką Kornelią wyrobiłyśmy wizę do USA, kupiłyśmy bilety. Wykupiłyśmy także ubezpieczenie, bo jak mówi przysłowie „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dodatkowo zaszczepiłam się przeciw żółtej febrze. W końcu nadszedł czas, gdy spakowałam letnie ubrania i wyleciałam w daleką podróż. Na lotnisku w Gwatemali czekała rodzina, u której nocowałam. Przywitała mnie bardzo ciepło, pokazała ważne miejsca w Gwatemali.

Po dwóch dniach opuściłam gościnny dom, ponieważ pielgrzymi zostali podzieleni na grupy. Każda z grup poznawała odmienną kulturę regionu, ale też pomagała miejscowej ludności. Zostałam ulokowana w Gwatemala City, w szkole prowadzonej przez jezuitów. Ze względu na fakt, iż edukacja w Gwatemali jest płatna, najbiedniejszych nie stać na naukę dzieci. Ten problem powoduje, że w Gwatemali występuje największy analfabetyzm w Ameryce Łacińskiej. Mieliśmy też możliwość zobaczenia najbiedniejszej części Gwatemali. Przewodnik, o. Pako oprowadzał nas wręcz bezszelestnie po tych rejonach. Zachwyciło mnie jego porównanie: „z bronią jest tutaj jak z Duchem Świętym, nie widać Go, ale jest wszędzie”. Niezapomniany był też udział w wycieczce na szczyt wulkanu, zwłaszcza że czuliśmy, że „on żyje swoim rytmem”. Ziemia na wulkanie była bardzo ciepła, więc wybuch możliwy był w każdym czasie. Zwieńczeniem wyprawy na szczyt wulkanu była Msza św.

Spotkanie z Papieżem

Po tygodniu doświadczeń wszyscy zjechaliśmy do Panama City. Także tu nocowałam u rodziny, która bardzo się o mnie troszczyła. Przygotowała m.in. powitalny pakiet pielgrzyma, w którym był nawet, bardzo tam przydatny, krem z filtrem.

W porównaniu z Gwatemalą w Panamie było gorąco i wilgotno. Codziennie rano w trzech kościołach odbywały się polskie konferencje. Po nich można było się udać do Parku Omar, gdzie była możliwość spowiedzi oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo przemawiającą historię przekazał nam kaznodzieja. Uniwersytet, na którym mieliśmy spotkania, odwiedził niespodziewanie papież Franciszek. W trakcie zwiedzania wszedł na chwilę do kaplicy, aby się pomodlić. Z tego powodu została zatrzymana Msza św. Papieżowi było smutno, bo nie on, ale Pan Jezus powinien być w centrum wydarzeń.

Początkowe spotkania z Papieżem odbywały się w centrum Panamy w Parku Cinta Costera. Czuwanie nocne i Msza św. kończąca ŚDM odbyły się w Campo San Juan Pablo II. Najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa Ojca Świętego: „Prawdziwym upadkiem jest taki, w którym nie pozwalamy, aby ktoś nam pomógł się podnieść”. Brałam też udział w pieszej pielgrzymce do sanktuarium w Portobelo, gdzie znajduje się figura Czarnego Chrystusa. Jest to ważne sanktuarium w Panamie, można je porównać do naszego skarbu narodowego – Jasnej Góry.

Tylko dziś jest twoje

Światowe Dni Młodzieży były czasem modlitwy, zadumy, a także czasem radości i spotkań z ludźmi. Cieszę się, że spełniło się moje pragnienie i mogłam być na Światowych Dniach Młodzieży. Zadziwiająca jest różnorodność świata, ludzi, ale też ich marzeń. Zakończę słowami osoby mi bardzo bliskiej – Jana Pawła II: „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje”. Korzystajmy z tego życia, a nie bądźmy biernymi uczestnikami, bo kolejny dzień już na pewno będzie inny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zagłodzony w imię prawa: rozpoczęła się eutanazja Vincenta Lamberta

2019-05-20 15:35

vaticannews.va / Reims (KAI)

Dziś rano francuscy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

Wczoraj przed kliniką w Reims, gdzie przebywa mężczyzna manifestowało kilkaset osób, domagając się odstąpienia lekarzy od decyzji o jego zagłodzeniu. Z podobnym apelem jego rodzice wystąpili do prezydenta Francji, ten jednak nawet nie odpowiedział na ich list. Także francuscy biskupi zdecydowanie potępili decyzję lekarzy o zakończeniu dalszej terapii, wskazując, że „wytacza to drogę do legalizacji eutanazji”. W tej sprawie głos zabrał także Papież Franciszek przypominając, że do każdego życia trzeba podchodzić z szacunkiem. Apelował zarazem, by „każdy chory był zawsze szanowany w swej godności i leczony w sposób odpowiedni do jego stanu zdrowia, przy zgodnym wsparciu rodziny, lekarzy i innych pracowników służby zdrowia, z wielkim szacunkiem do życia”. Na Twitterze apelował dziś: „Módlmy się za tych, którzy są ciężko chorzy. Strzeżmy zawsze życia, daru Boga, od początku do naturalnego kresu. Nie ulegajmy kulturze odrzucenia”.

– Rano Vincenta odłączono od sondy żywieniowej i kroplówek, zaczęto podawać mu leki uśmierzające. Skandalem jest to, że rodzicom nie pozwolono dziś pożegnać się z synem – mówi Jean Paillot, adwokat rodziców Lamberta. Wskazuje, że na oczach świata dokonuje się właśnie pierwsza legalna eutanazja w historii Francji. Jedno z ostatnich nagrań z sali szpitalnej pokazuje matkę, która mówi do Vincenta „nie płacz, jestem przy tobie, jest też tato” i głaszcze syna na pożegnanie, bo zakazano jej go przytulić.

Z kolei arcybiskup Reims przypomina, że mimo usilnych próśb rodziców nie zgodzono się na przeniesienie pacjenta do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach. W podobnym stanie w całej Francji jest obecnie ok. 1500 pacjentów. „Gra toczy się o honor ludzkości, która nie może pozwolić na to, by jeden z jej członków umarł z głodu i pragnienia – mówi abp Eric de Moulins-Beaufort. - Przyzwolenie na jego śmierć, ponieważ terapia zbyt dużo kosztuje czy też jego życie ma mniejszą wartość, oznacza koniec naszej cywilizacji”.

Vincent Sanchez, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu terapii Lamberta poinformował, że nie wiadomo, jak długo mężczyzna będzie konał. Organizacje pro-life biją na alarm, że coraz mocniej przepycha się mentalność eutanazyjną i śmierć głodowa Lamberta staje się kolejnym alarmującym znakiem dla konieczności obrony życia. Przed 14 laty w Stanach Zjednoczonych w podobny sposób została zagłodzona Terry Schiavo. Po odłączeniu od sondy żywieniowej kobieta umierała przez 13 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska parafia św. Jana Pawła II w Pradze świętowała 99. rocznicę urodzin Papieża

2019-05-23 12:41

ww

Polska Parafia Św. Jana Pawła II w Pradze, przy kościele św. Idziego oo. dominikanów, zorganizowała w niedzielę 19 maja br. już po raz piąty, w 99. rocznicę urodzin Papieża - Polaka, święto dziękczynienia.

Uroczystej Mszy św. przewodniczył o. Kard. Dominik Duka, Prymas Czech i Arcybiskup Pragi, o. Hieronim Kaczmarek OP - duszpasterz Polaków, a kazanie wygłosił przybyły z Poznania ks. Wiesław Wojcik TChr, dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego. Do zebranych w barokowej bazylice na Starym Mieście ok.300 rodaków i zaproszonych Czechów, jak też gości z Polski, kaznodzieja przypomniał przesłanie otwierające pontyfikat Wielkiego Papieża: "Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie...". Świętowanie polonijne ubogacił Chór Kameralny Sancta Trinitas, działający przy bazylice oo.dominikanów w Krakowie. W duchu papieskiej radości i jedności wszyscy zgromadzeni Polacy na czele z Panią Ambasador RP - Barbarą Ćwioro wzięli udział w pikniku parafialnym na terenie klasztoru. Oprawę muzyczną poprowadził kwartet smyczkowy z Krakowa i muzycy polonijni z Pragi. Najmłodsi parafianie wzięli udział w konkursie plastycznym z nagrodami pt. „Nasze pielgrzymowanie”. Odbyła się także loteria fantowa.

Karolki są organizowane w Pradze od roku 2014, to znaczy od kanonizacji św. Jana Pawła II. Wraz z Polską Parafią współtworzą je inne polskie instytucje i środowiska: Ambasada RP, Konsulat RP, Instytut Polski, Klub Polski, Klub Polskiego Biznesu, Polska Szkoła i Stowarzyszeniem „Trampolina”. Wydarzenie to zapewne sprzyjała integrowaniu polskiej społeczności w Pradze.

Poprzez zaangażowanie wielu wolontariuszy i darczyńców w symboliczny sposób ukazuje piękno Kościoła, w którym można służyć bezinteresownie. To zaangażowanie i pomoc uczą brania współodpowiedzialności za wszelkie społeczności, w których żyjemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem