Niedziela Palmowa wprowadza w Wielki Tydzień, ale jednocześnie przybliża i uzmysławia jak daleko może sięgać obłuda i hipokryzja ludzka. Oto zbiegają się w krótkim czasie radość i zdrada, chwała i poniżenie. Z jednej strony jest radosne i głośne przywitanie: Hosanna synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach” (Mt 21, 9), a z drugiej, równie głośne, ale pełne nienawiści: „Precz! Precz! Ukrzyżuj go!” (J 19, 15). Paradoks tego wydarzenia i głębia obłudy mieszczą się w tym, iż zwrot: „Hosanna na wysokościach” znaczy tyle, co „zbaw nas prosimy, nie tylko tutaj na ziemi, ale nade wszystko w niebie”. Jak niezwykle mało potrzeba czasu, w tym przypadku ok. 5 dni, aby diametralnie zmienić stanowisko względem Tego, Który narodził się i przyszedł na świat, tylko po to, „aby dać świadectwo prawdzie” (J 18, 37).
Jezusa przywitano jako Króla, ale też jako Tego, który jest Zbawicielem. W starożytności był zwyczaj, aby znamienite osoby, zwycięzców i królów witać palmami. W przypadku uroczystego wjazdu Jezusa witano Go gałązkami oliwnymi, albowiem wjazd miał miejsce w okolicach Góry Oliwnej. To Pierwsze Przyjście Mesjasza jest pokorne. Wjeżdża On na osiołku (por. Mt 21, 4-7), ale Jego Drugie Przyjście będzie bardziej chwalebne i tryumfujące, albowiem przyjdzie On „na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą” (24, 30).
Jezusa odrzucono w sposób haniebny i jednoznaczny: „Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!” (J 19, 15). Potraktowano Go jak zbrodniarza. W Starym Testamencie taki rodzaj śmierci był zwykle przeznaczony dla przestępców przeklętych przez Boga (Pwt 21, 22-23; por. Gal 3, 13). Ukrzyżowano Go pomiędzy dwoma złoczyńcami, a nad Jego głową umieszczony napis: „Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski” (J 19, 19-20). Miejscem Ukrzyżowania była Golgota (por. Mt 27, 33), czyli niewielkie wzniesienie skalne, które swoim kształtem przypominało czaszkę i znajdowało się wtedy poza murami Jerozolimy. Tym sposobem Jezus nie umarł w mieście, ani w świątyni. Został ukrzyżowany poza miastem, albowiem złożył ofiarę za cały świat, a nie tylko za naród żydowski.
"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.
Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna.
Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie.
Przeczytaj także: Monika i Augustyn
Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem.
Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
Nie wystarczy pomóc młodemu człowiekowi wyjść z uzależnienia – trzeba odbudować jego więzi, poczucie godności i miejsce we wspólnocie. To jeden z głównych wniosków watykańskiego spotkania o narkotykach i werbowaniu młodych przez grupy przestępcze. Jak informuje Vatican News, uczestnicy wskazują na kluczową rolę rodziny, Kościoła i lokalnych społeczności.
Spotkanie trwało od 25 do 27 sierpnia. Zakończyła je audiencja u Leona XIV, któremu uczestnicy przedstawili wnioski z wydarzenia.
W dniu wspomnienia św. Augustyna Leon XIV przypomniał jego nauczanie o chrześcijańskim sensie służby ubogim. Podczas spotkania z delegacją amerykańskiego Towarzystwa św. Wincentego a Paulo Papież zaznaczył, że w potrzebującym można rozpoznać Chrystusa, a modlitwa i sprawiedliwość społeczna są ze sobą nierozerwalnie związane.
Leon XIV przypomniał, że św. Augustyn wskazywał na chrystocentryczny charakter troski o ubogich i uczył, że Bóg nie da się prześcignąć w hojności wobec tych, którzy im służą.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.