Reklama

Uroczystości pogrzebowe ks. Adama Łacha

2018-12-02 09:29

Ks. Mariusz Frukacz

Agnieszka Małecka/Gość Niedzielny

„A pod krzyżem stała Jego Matka”. Stajemy dzisiaj pod tym krzyżem. Staje pod nim dzisiaj Kościół Płocki, którego doświadczyła śmierć młodego proboszcza” – mówił 1 grudnia w homilii w kościele pw. św. Mikołaja w Duninowie ks. Tadeusz Milczarski, proboszcz parafii pw. św. Pankracego w Guminie i kolega z kursu zmarłego 27 listopada ks. Adama Łacha, proboszcza parafii pw. św. Mikołaja w Duninowie oraz pracownika i redaktora edycji płockiej Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, w latach 1997-2008. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Mirosław Milewski, biskup pomocniczy diecezji płockiej.

Na Mszy św. zgromadziło się wielu kapłanów, duża rzesza wiernych, przedstawiciele różnych środowisk społecznych, przedstawiciele władz samorządowych, Ochotnicza Straż Pożarna, której zmarły kapłan był kapelanem, młodzież szkolna, dawni współpracownicy ks. Adama z „Niedzieli” Płockiej oraz najbliższa rodzina z mamą zmarłego kapłana.

W homilii ks. Tadeusz Milczarski podkreślił, że „pod krzyżem Chrystusa wszystko wygląda inaczej” - Bez tego krzyża nie moglibyśmy zrozumieć wielu wydarzeń – mówił ks. Milczarski

Kaznodzieja wskazał na słowo Jezusa wypowiedziane z wysokości krzyża „Pragnę”. - To słowo zawiodło Jezusa na krzyż. Było wewnętrznym nakazem, aby cierpieć i umrzeć za zbawienie świata. To słowo, w którym Jezus do końca wyraził swoją wolę – mówił kaznodzieja.

Reklama

- Jezus realizuje swoje „pragnę” w tych, których powołał – kontynuował ks. Milczarski i pytał: Czym jest kapłaństwo?

- Istotę kapłaństwa możemy zrozumieć patrząc na Chrystusa umierającego na krzyżu. Kapłaństwo jest ofiarą. I nie dziwi nas śmierć, bo jest na końcu ofiary.

Kapłan jest darem dla wspólnoty, by Chrystus mógł dalej realizować swoje „pragnę” – mówił kapłan.

- Serce kapłana boleje, kiedy nie może dostrzec wielu sobie powierzonych parafian. Ks. Adam modlił się za tych, którzy byli oziębli, ale też dziękował Bogu za tych gorliwych. Kapłaństwo to samotność długodystansowca.

Ksiądz nie jest nadczłowiekiem. Nauczcie się patrzeć na kapłana z miłosierdziem – kontynuował ks. Milczarski.

Na zakończenie Mszy św. swoją wdzięczność za życie i kapłaństwo zmarłego ks. Adama wypowiedzieli m. in. przedstawiciele władz samorządowych, przedstawiciele oświaty, kapłani, parafianie, młodzież i rodzina.

W imieniu redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” z Częstochowy słowa wdzięczności i zapewnienia o modlitwie wypowiedział ks. red. Mariusz Frukacz. „Kiedy otrzymałem wiadomość o śmierci ks. Adama pomodliłem się słowami hymnu „Ciebie Boga wysławiamy”, by dziękować za kapłaństwo i życie ks. Adama” – mówił ks. Frukacz.

- Kapłaństwo związane jest z realizacją trzech słów z Eucharystii: błogosławił, łamał i dawał. Bóg dał wiele błogosławieństw ks. Adamowi, ale też często go przełamywał, żeby mógł ks. Adam ciągle się dawać innym – kontynuował redaktor „Niedzieli”.

W imieniu ks. inf. Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego „Niedzieli” i Lidii Dudkiewicz, redaktor naczelnej „Niedzieli” ks. Frukacz podziękował zmarłemu kapłanowi za jego miłość do Kościoła i do człowieka, za jego wierność „Niedzieli”. - Jego praca w „Niedzieli” Płockiej przez wiele lat, to ciągłe zapisywanie dziejów Kościoła Płockiego. To jest dziedzictwo i dar, który wraz ze swoimi współpracownikami zostawił ks. Adam Kościołowi Płockiemu – podkreślił ks. Frukacz i zapewnił o modlitwie za zmarłego kapłana na Jasnej Górze i w kaplicy redakcji „Niedzieli” w Częstochowie.

„Odchodzi kapłan, który wycisnął wielkie piętno na życiu diecezjalnym. Adwent jego życia dobiegł końca” – podkreślił bp Mirosław Milewski.

Po Mszy św. ciało zmarłego kapłana zostało złożone w grobie cmentarzu parafialnym w Duninowie.

Tagi:
pogrzeb

Reklama

Podążał drogą Jezusową. Pogrzeb ks. Jacka Pietruszki

2019-11-09 20:53

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

– Z miłości jesteśmy tutaj w kościele po to, aby oddać ostatnią przysługę ks. Jackowi. On chciał iść, w imię tej miłości, drogą Jezusową – mówił bp Janusz Mastalski podczas Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Jacka Pietruszki w krakowskiej Bazylice św. Floriana.

youtube.com

Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Jacka Pietruszki w Bazylice św. Floriana przewodniczył bp Jan Zając. W uroczystościach żałobnych nie mógł uczestniczyć abp Marek Jędraszewski. – Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. ks. kanonika dra Jacka Pietruszki. Jego odejście jest dla każdego z nas przypomnieniem wezwania Chrystusa, które kieruje do swoich uczniów: „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” – napisał metropolita krakowski w specjalnym liście, który odczytano żałobnikom.

W czasie homilii bp Janusz Mastalski przypomniał słowa Benedykta XVI mówiące o tym, że człowiek istnieje w myślach i miłości Boga. Przywołał również stwierdzenie Jana Pawła II, w którym Ojciec Święty przekonywał, że siłą opierającą się przemijaniu jest miłość. – Właśnie z tej miłości jesteśmy tutaj w kościele po to, aby oddać ostatnią przysługę ks. Jackowi. On chciał iść, w imię tej Miłości, drogą Jezusową jako najpierw gorliwy ministrant, potem oazowy animator, a wreszcie kapłan. Przy tym sumienny w nauce, przyjazny innym i kochany syn – podkreślił krakowski biskup pomocniczy.

Bp Mastalski zwrócił uwagę na cztery ślady pozostawione przez ks. Jacka w drodze do wieczności. Pierwszym z nich jest dobroć i uśmiech. – Wszyscy, którzy go znali, wiedzieli, że był kapłanem uśmiechu pełnego akceptacji i nadziei, płynących z pokoju serca. (…) Nie ma żadnych wątpliwości, że w dobie pomówień i nieżyczliwości, uśmiech wynikający ze spokoju sumienia jest niezwykle potrzebny – przekonywał.

Drugim śladem jest synowska miłość. – Ks. Jacek bardzo kochał swoją mamę. Odczytywał jej potrzeby i pragnienia. (…) W czasach kryzysu rodziny, pamięć o rodzicach w modlitwie jest ważnym wskazaniem – zaznaczył i dodał, że trzecim śladem, jaki zostawił po sobie zmarły, jest wrażliwość na bliźniego. Ostatnim elementem duchowej spuścizny ks. Jacka jest pracowitość i sumienność.

Bp Mastalski przypomniał słowa Chrystusa, które powinny dawać nadzieję każdemu wierzącemu i być zachętą do lepszego życia: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przecież przygotować wam miejsce”. – My z tego pogrzebu musimy wyjść z konkretnymi prawdami, że Pan jest zmartwychwstaniem i daje życie wieczne. Pan oczekuje współpracy z Jego łaską. Pan jest wierny i słowny. Każdy z nas powinien na nowo uwierzyć, że Pan rozprasza wszystkie lęki. Weźmy sobie do serca słowa, które kiedyś napisał Karol de Foucauld: „Miłość nie zważa na wady tego, którego kocha, lecz usiłuje je sobie wytłumaczyć, jeśli nie może ich nie widzieć, modli się, żeby znikły. Gdy nie może ich usprawiedliwić, odwraca od nich oczy, by myśleć o pięknie i zaletach miłowanej osoby oraz o własnych brakach, wyrażając w ten sposób swoją pokorę. Gdy się kocha, jest się tak małym, tak pokornym przed tym, którego się kocha, widzi się samego siebie tak nędznego i tak biednego, a tego, kogo się kocha, doskonałego i pięknego. Jeśli naszego bliźniego uważamy za pełnego wad, a siebie samych za dobrych, to zapłaczmy nad sobą, ponieważ upadliśmy bardzo nisko, jesteśmy pozbawieni miłości, zarozumiali i ślepi, nie ma w nas także ani pokory, ani prawdy”. Dostrzegajmy w drugim człowieku to, co piękne i dobre, bo to jest droga do Pana – zakończył.

W żałobnej Mszy św. uczestniczyli także kard. Stanisław Dziwisz, członkowie kapituły katedralnej, kapituł kolegiackich św. Anny oraz św. Floriana i św. Jana Pawła II. Prezydenta Andrzeja Dudę reprezentował sekretarz stanu Wojciech Kolarski. Zmarłego pożegnała rodzina, księża rodacy, ks. Mirosław Król, kanclerz polonijnego ośrodka w Orchard Lake w USA; w imieniu Marszałka Województwa Małopolskiego Monika Gubała, Dyrektor Departamentu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Promocji Urzędu Marszałkowskiego; w imieniu parafian i swoich współpracowników proboszcz parafii św. Floriana (z której pochodził śp. ks. Jacek Pietruszka) ks. prałat Grzegorz Szewczyk.

Uroczystościom na Cmentarzu Rakowickim, gdzie odprowadzono ciało zmarłego, przewodniczył bp Jan Szkodoń.

Pierwsza część uroczystości pogrzebowych, pod przewodnictwem bp. Janusza Mastalskiego, miała miejsce dzień wcześniej w Wadowicach. Homilię wygłosił ks. prof. Robert Tyrała. Zwracał w niej uwagę na duchową łączność ks. Jacka ze św. Janem Pawłem II. – Gdy pytałem, czy coś go boli, odpowiadał: „Czuję, że Jan Paweł II siedzi koło mojego łóżka" – mówił, żegnając zmarłego.

Ks. Jacek Pietruszka od 2013 r. związany był z wadowickim Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II, a od 2015 roku pełnił w nim funkcję dyrektora. Święcenia kapłańskie przyjął w 1991 r. z rąk kard. Franciszka Macharskiego. Posługę wikariusz pełnił w parafiach: Wadowice – Ofiarowania NMP, Nowa Huta – św. Brat Albert, Kraków – Dobry Pasterz, Kraków – Wawel, Kraków – św. Anna. W trakcie pracy w parafii katedralnej na Wawelu w minionych latach współpracował m.in. z tamtejszym Muzeum Katedralnym i Archiwum Kapituły Metropolitalnej oraz ukończył międzyuczelniane studia podyplomowe w zakresie muzealnictwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dekalog uległości Duchowi Świętemu

2019-11-15 12:49

o. Emiliano Antenucci / eSPe

Duch Święty jest najczęściej pomijaną osoby Trójcy Przenajświętszej. Dlaczego tak rzadko zauważamy Jego działanie w naszym życiu? Co zrobić, aby otworzyć swoje serce na powiem miłości Ducha Świętego? Jak rozpocząć tą niesamowitą, przemieniającą człowieka relację z Wspomożycielem Duchem? Idealną pomocą może okazać się Dekalog uległości Duchowi Świętemu, autorstwa ks. Gaspariniego. Oto on:

Graziako

Duch Święty mówi po cichu. Całkowicie szanuje twoją wolność. Jego miłość jest mocna i dyskretna. Wystarczy odrobina pychy i płytkości, a przestaje się odzywać. On milczy – milczy i czeka.

Jeżeli Duch Święty nie daje spokoju, to znaczy, że chodzi o jakiś palący problem. Duch Święty nalega, sygnalizując jakieś zło, a wówczas trzeba otworzyć oczy. Każda zwłoka w przyjęciu tego ostrzeżenia do wiadomości skutkuje poważnymi szkodami w naszym życiu duchowym, natomiast ochocza reakcja nas odnawia i usposabia do słuchania tego głosu.

Sekret radości polega na nieustannym radowaniu Ducha Świętego. Trzeba zaczynać od małych, konkretnych spraw. Każdy akt pokory i wielkoduszności podsyca radość, którą Duch Święty w nas zasiewa. Duch Święty nieustannie działa, trzeba Mu tylko na to pozwolić.

Duch Święty ciągle do nas mówi, poucza nas i kształtuje. Jest On wierną miłością i stosuje najprostsze środki: natchnienia, rady kochających nas osób, przykłady, świadectwa, lektury, spotkania, wydarzenia.

Słowo Boże jest główną anteną nadawczą Ducha Świętego. To znaczy: ucz się czytać Słowo Boże, upraszając Ducha, nigdy nie czytaj bez Niego. Karm się Słowem Bożym, wzywając Ducha Świętego. Módl się Słowem Bożym w Duchu Świętym. Ilekroć bierzesz do ręki Pismo Święte, najpierw nastaw się na słuchanie Ducha, a potem módl się – módl się do Niego. Dzięki Słowu Bożemu nauczysz się rozpoznawać głos Ducha.

Nieustannie dziękuj Duchowi Świętemu za to, co dla ciebie robi. Twoje życie od chrztu, aż po śmierć, jest nieprzerwanym, tajemniczym ciągiem darów Ducha Świętego. Od twoich narodzin do samej śmierci ciągnie się złota nić Jego darów, splatająca całe twoje życie.

Zły duch imituje Ducha Świętego i ze wszystkich sił stara się udaremniać Jego dzieło. Szatan małpuje Boga, ściąga od Niego. On także wysyła swoje podszepty, swój przekaz, swoich heroldów. Czasami, kiedy zaglądacie do mediów massowych, jego wysłannicy już tam czekają. Jednakże potężny Duch Święty jednym tchnieniem przewraca Szatana.

Częstokroć znieważamy Ducha Świętego w ten sposób, że nie odnosimy się do Niego jak do osoby. Zawsze to podkreślam, ponieważ nie traktujemy Go jako osoby. A przecież to Jezus powierzył nas Duchowi Świętemu i powiedział: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co ja wam powiedziałem” (J 14, 26).

Jezus obiecał, że Ojciec da Ducha każdemu, kto będzie Go prosił. Nie powiedział, że Ojciec daje Ducha temu, kto zasługuje, lecz każdemu, kto prosi. Trzeba zatem prosić z wiarą i wytrwałością.

Duch jest miłością Bożą wlaną w nasze serca. Im bardziej żyjemy miłością, tym mocniej trwamy w Duchu Świętym. Im bardziej podążamy za głosem egoizmu, tym dalej odchodzimy od Ducha Świętego. On jednak nigdy nie rezygnuje, lecz nieustannie pobudza do miłości.

ks. Andrea Gasparino (Szkoła Modlitwy)

Fragmenty pochodzą z książki o. Emiliano Antenucciego pt. „Sztuka rozeznawania. Duchowy kompas na każdy dzień” wyd. eSPe, Kraków 2019, która ukazała się pod patronatem „Niedzieli”

link do książki: eSPe księgarnia

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem