Reklama

Lublin, parafia pw. św. Teresy w Lublinie

Kościół skromny, lecz przytulny

Tomasz Brzustowski
Edycja lubelska 44/2001

Widok, jaki można było obserwować 7 października br. przed kościołem św. Teresy od Dzieciątka Jezus na ul. Krochmalnej w Lublinie, z pewnością nie należał do codziennych. W niedzielę teren wokół świątyni zajęły stoiska z różnymi pamiątkami. Powodem stał się odpust, a zarazem wizytacja parafii. Dokonał jej bp Mieczysław Cisło, który odprawił też główną Mszę św.

Początki parafii przy ul. Krochmalnej sięgają okresu międzywojennego. W latach 30-tych znajdowała się ona na peryferiach Lublina. Mieszkańcy chodzili do kościoła pw. św. Pawła. Brak własnej parafii zaczął jednak być uciążliwy dla lokalnej społeczności, dlatego też proboszcz ze św. Pawła rozpoczął starania u władz kościelnych i państwowych o jej utworzenie. Starania uwieńczono sukcesem i 5 lipca 1936 r. poświęcono kamień węgielny. W ciągu 11 miesięcy powstała świątynia, a 5 września 1937 r. poświęcono nową świątynię, tworząc jednocześnie nową parafię. Jak stwierdził obecny proboszcz, ks. kan. Stanisław Chomicz, "skromny to kościół, ale zadanie swoje spełnia". Goście z innych parafii, a nawet innych miejscowości, zauważają, że jest on przytulny i podczas modlitwy dobrze się tu czują. Obecna wizytacja kanoniczna była już jedenastą w ciągu całego okresu istnienia parafii. Ostatnia miała miejsce w 1996 r. i dokonał jej bp Ryszard Karpiński.

Jak wygląda codzienność parafii św. Teresy? Społeczność jest w miarę jednolita pod względem wyznaniowym. Jest tu około 20 Świadków Jehowy, są też dwie rodziny Zielonoświątkowców. Wśród mieszkańców dzielnicy przeważają ludzie starsi: emeryci i renciści. Ludzie młodzi ze względu na złe warunki mieszkaniowe często wyprowadzają się. W ciągu kilkudziesięciu lat wybudowano tu bowiem tylko jeden budynek, w którym mieszka 17 rodzin. Od parafii odłączona została również ulica Szczytowa. Kontakt z mieszkańcami istnieje w zasadzie tylko wówczas, kiedy roznoszone są opłatki i podczas wizyt duszpasterskich. Przyczyną tego stanu rzeczy są dwa powody: brak dobrego dojazdu oraz fakt, że dzieci mieszkających tam rodzin uczęszczają do szkół na terenie sąsiednich parafii i innych dzielnic Lublina. Do smutnych zjawisk tego rejonu miasta należą: pijaństwo, kradzieże popełniane często przez nieletnich, konkubinaty, rozwody. Od ostatniej wizytacji zauważa się jednak zmiany pozytywne. Zmniejszyła się liczba punktów prowadzących nielegalny handel alkoholem, a kilka małżeństw cywilnych zawarło związek sakramentalny. Ludzie ci pojednali się z Bogiem i z Kościołem, systematycznie uczestniczą we Mszy św. i przystępuj do sakramentów.

Życie parafii to nie tylko problemy i zmartwienia lecz również, a może przede wszystkim, całkiem spora - jak na swoje możliwości - działalność. W budynku parafialnym od 1992 r. mieści się Katolickie Żeńskie Liceum Ogólnokształcące. Działają też liczne wspólnoty religijne, kółka różańcowe dzieci i dorosłych, Legion Maryi, Rycerstwo Niepokalanej, Akcja Katolicka, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, schola dziecięca i młodzieżowa, duszpasterstwo charytatywne. Regularnie rozprowadza się prasę katolicką, istnieje Towarzystwo Przyjaciół KUL Jest także biblioteka parafialna - przedsięwzięcie niewątpliwie bardzo cenne w czasach, kiedy czytanie książek coraz częściej staje się elitarną sztuką uprawianą przez nielicznych. Zadania na przyszłość, jakie stawiają przed sobą gospodarze parafii św. Teresy, to zaktywizowanie młodzieży i dzieci do systematycznego uczestnictwa we Mszy św. oraz zorganizowanie spotkań Anonimowych Alkoholików. W okresie jesienno - zimowym w ramach prowadzonej katechezy ma odbyć się cykl spotkań o tematyce religijnej z profesorami KUL-u i Instytut Wyższej Kultury Religijnej.

Wychodząc z kościoła można było spotkać młodych ludzi, rozdających gazetkę. Był to periodyk o dźwięcznym tytule: "Deszcz róż". Jest to parafialny kwartalnik, wydawany przez tutejsze KSM. Objętościowo nie jest może największy, lecz treść z pewnością może zainteresować. Znaleźć tam można artykuł o sektach wraz z zapowiedzią następnego tekstu, poświęconego satanizmowi. Jest też recenzja książki "Religie świata wobec chrześcijaństwa" ks. Kazimierza Bukowskiego oraz krótka refleksja o wzajemnych stosunkach chrześcijaństwa i kultury greckiej w I i II wieku po Chrystusie. Jest również opowiadanie oraz krzyżówka. Takie przedsięwzięcie, mimo że skromne, świadczy tylko o jednym: parafia żyje i mimo tego, że nie należy do najbogatszych, to ma parafian, którzy chcą coś dla niej robić. To się ceni.

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy sekretarz generalny COMECE: promować godność człowieka w instytucjach UE

2019-09-19 19:43

pb (KAI/vaticannews.va) / Bruksela

Promowanie godności człowieka we wszystkich obszarach kompetencji instytucji europejskich - tak swe zadanie definiuje nowy sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) ks. Manuel Barrios Prieto. Jego kadencja potrwa cztery lata. Swój urząd objął on 1 września, zastępując francuskiego dominikanina o. Oliviera Poquillona.

Vatican News
Ks. Manuel Barrios Prieto

Zadaniem COMECE jest wnoszenie głosu Kościoła do prac instytucji europejskich w dialogu z nimi. Chodzi o to, wskazuje ks. Barros, by poszanowanie godności osoby ludzkiej było obecne „we wszystkim, co się robi na szczeblu europejskim”. Przedstawianie „katolickiej perspektywy” wymaga dialogu z instytucjami europejskimi, starając się o to, by „wartości stanowiące istotę, duszę Europy były zachowane w tak trudnym momencie dla Europy”, naznaczonym „tyloma kryzysami”: instytucjonalnym, migracyjnym, gospodarczym. - Do tych wyzwań odnosimy się w naszej pracy - stwierdził sekretarz generalny COMECE.

Przypomniał, że „projekt europejski zrodził się jako projekt pokoju, dobrobytu, sprawiedliwości, wolności”, do którego Kościół „zawsze, od początku chciał wnieść swój wkład”. - Staramy się to robić jak najlepiej w COMECE poprzez szczery, otwarty, przejrzysty dialog z instytucjami - zaznaczył hiszpański duchowny.

Odnosząc się do brexitu, przytoczył wyrażone już wcześniej stanowisko COMECE, że „w pierwszym rzędzie należy uszanować” wolę Brytyjczyków, wyrażoną w referendum, gdyż „projekt europejski jest głęboko związany z demokracją”. Jednocześnie Komisja dała wyraz swemu żalowi z powodu chęci wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, oświadczając, że po brexicie „wszyscy będziemy ubożsi, nie tylko ekonomicznie”. - Trzeba będzie zrobić wszystko, aby relacje z Wielką Brytanią po zakończeniu tego procesu polegały na współpracy i zrozumieniu - podkreślił ks. Barros. Dodał, że trzeba też znaleźć „będące do przyjęcia dla wszystkich” rozwiązanie problemu granicy Wielkiej Brytanii z Irlandią.

Ks. Manuel Barrios Prieto urodził się 1962 r. w Madrycie. Dzieciństwo i młodość spędził w Rzymie, ucząc się w szkole angielskiej. Wstąpił do rzymskiego seminarium duchownego i w 1988 r. przyjął święcenia kapłańskie. Obronił doktorat z teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Od 2011 r. był dyrektorem Sekretariatu ds. Ekumenizmu i Dialogu Międzyreligijnego konferencji episkopatu Hiszpanii. Przez 20 lat był też proboszczem parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Madrycie, a ponadto delegatem biskupim ds. duszpasterstwa rodzina w archidiecezji madryckiej (2002-2011), dziekanem dekanatu Barajas (2003-2012) i wykładowcą teologii w Wyższym Instytucie Nauk o Religii św. Augustyna (2000-2011) i na Kościelnym Uniwersytecie św. Damazego (2001-2010).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem