Reklama

Marsz Życia

Świadectwo wolnych ludzi


Edycja lubelska 13/2005

10 marca br., w ramach trwającej w archidiecezji lubelskiej peregrynacji Jasnogórskiego Obrazu Nawiedzenia, na pamiątkę wydarzeń z 1966 r., Jasnogórski Wizerunek Maryi został przeniesiony ulicami Lublina od kościoła powizytkowskiego pw. Matki Bożej Zwycięskiej do Kościoła Akademickiego KUL pw. Krzyża Świętego. Wydarzenie, wpisane w jubileusz 200-lecia diecezji lubelskiej, zostało połączone z tradycyjnym Marszem Życia, organizowanym w ramach obchodów Dnia Świętości Życia. (W. S)

Uczestnicy Marszu Życia mieli okazję przypomnieć sobie wydarzenia 1966 r., kiedy Czarna Madonna, przeniesiona na ramionach młodych, zainspirowanych pragnieniem przemiany, od katedry lubelskiej do Kościoła Akademickiego KUL, zwyciężyła niechęć i zakazy ówczesnych władz. Chociaż po tych wydarzeniach kopia Jasnogórskiej Ikony została aresztowana, kolejne miejsca nawiedzenia Maryja odwiedzała w symbolu pustej ramy, świecy i Ewangeliarza. W tym roku nikt nie przeszkadzał procesji, wierni swobodnie i oficjalnie mogli oddawać cześć Bogu przez wstawiennictwo Maryi, która w kopii Obrazu z Jasnej Góry od września 2004 r. peregrynuje po parafiach naszej archidiecezji. Niezmiennie, jest to dla wiernych wielkie wydarzenie i pełne wzruszeń spotkanie z Matką wskazującą na Chrystusa.
W czasie tegorocznego Marszu Życia Ikonę Matki Bożej nieśli rektorzy oraz studenci poszczególnych lubelskich uczelni wyższych, przez to - podobnie jak ich „starsi bracia” prawie 40 lat wcześniej - wyrażając „swoją więź z tradycją, jaką symbolizuje Czarna Madonna”. Rozważania różańcowych Tajemnic Światła i śpiew korespondujących z nimi pieśni jednoczyły we wspólnej modlitwie - będących pod duchową opieką abp. Józefa Życińskiego i bp. Artura Mizińskiego - uczestników Marszu. W tej „modlitwie w drodze” razem z Matką Boga dziękowano za „dar życia, które rozwija się w nas ku pełni Chrystusa” i zawierzano Bogu środowisko uniwersyteckie Lublina, nauczających i nauczanych: rektorów, Senaty, dziekanów, profesorów, nauczycieli szkół ponadpodstawowych, wychowawców, pracowników służb administracyjnych oraz „młodzież - wiosnę Kościoła, prosząc Boga, aby życie swoje kształtowała w oparciu o prawdę Ewangelii”.
Marsz Życia, któremu w tym roku przewodziła Matka Boża w Jasnogórskim Obrazie Nawiedzenia, będący również wyrazem jedności z Janem Pawłem II, podkreślającym odpowiedzialność chrześcijan za ratowanie życia i dbania o jego godność i jakość, zburzył zwyczajny rytm panujący w Lublinie. Wielu ludzi zatrzymywało się i ze zdumieniem przyglądało procesji idącej Krakowskim Przedmieściem i al. Racławickimi. Jedni zniecierpliwi, inni zdziwieni, lecz każdy na swój sposób poruszony. Jak podkreślił abp Józef Życiński w homilii rozpoczynającej nawiedzenie w Kościele Akademickim KUL, „w zmienionych warunkach, kiedy nikt nie zakazuje i nie broni, może zrodzić się poczucie rutyny, apatii, zwykły codzienny wyścig z czasem, brak wrażliwości, której tak bardzo nam trzeba, by na Jej miłość odpowiedzieć naszą miłością. Dlatego też warto z perspektywy historycznej patrzeć na dzieje, by w kręgu Jej wizyty uczyć się, w jaki sposób możemy kształtować naszą postawę, jakich błędów możemy unikać”.
Marsz Życia poprzez nawiązanie do wydarzeń sprzed 40 lat jeszcze mocniej niż zazwyczaj był świadectwem wiary wolnych ludzi, którzy pod opieką Matki deklarowali swoją przynależność do Chrystusa.

Reklama

Bł. Czesław szuka pracy

2019-07-16 11:54

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 29/2019, str. 1

Archiwum Ojców Dominikanów
Zrekonstruowana w 2006 r. głowa bł. Czesława

Miał niebieskie oczy i przyprószone siwizną jasne włosy. Wyraźnie zarysowana broda, jasna cera, łagodne rysy budziły zaufanie. W chwili śmierci miał ok. 62-65 lat. Jan Długosz tak pisał o jego obronie Ostrowa Tumskiego 6 kwietnia 1241 r., gdy modlił się o odparcie najazdu Mongołów palących lewobrzeżne miasto wraz z klasztorem św. Wojciecha: „Ognisty słup od Boga posłany zstąpił z nieba na jego głowę i dziwnym blaskiem, nie dającym się opisać, oświecił miasto i jego okolice. Cudowne to zjawisko tak przeraziło Tatarów, że tracąc odwagę w sercach, odstąpili od oblężenia, a nawet uciekli”. Według tradycji zakonnej Bóg przyjął życie Czesława w zamian za ocalenie miasta. Tak wyglądał człowiek, który ofiarował swe życie za Wrocław.

Zrobiłam małą, uliczną sondę na temat osoby bł. Czesława. Na dziesięć pytanych osób tylko dwie wiedziały, że jest on patronem miasta. Ale nawet one nie były w stanie powiedzieć, co Błogosławiony zrobił dla Wrocławia. Wynik z pewnością zakwestionowaliby specjaliści od metod socjologicznych badań, a jednak warto przy okazji liturgicznego wspomnienia o bł. Czesławie nad tą informacją się zatrzymać.

We Wrocławiu żyli święci na miarę czasów i potrzeb, które te czasy niosły. Jednym z nich był Czesław. W obronie miasta sięgnął po oręż, który – według wielu – nie daje żadnych gwarancji. A jednak to nie miecz, ale modlitwa Czesława ocaliły Ostrów Tumski, po którym dziś z dumą spaceruje wielu szukających ciszy i atmosfery notabli miasta. Skromny zakonnik przypomniał o sobie po raz drugi, gdy w czasie oblężenia Festung Breslau w 1945 r. spłonął kościół św. Wojciecha, a osobliwym zrządzeniem losu ocalała jedynie kaplica z grobem Czesława. Wrocławianie uznali to wówczas za cud. Kult bł. Czesława znów zaczął się rozwijać i przypieczętowano ten rozwój oficjalnym ogłoszeniem go w 1963 r. przez papieża Pawła VI, na wniosek kard. Bolesława Kominka, głównym patronem Wrocławia.

O bł. Czesławie trzeba mówić, a podejmując coraz śmielsze inicjatywy w budowaniu splendoru Wrocławia, do jego wstawiennictwa się uciekać. Już raz ten oręż nie zawiódł. Kto wie, czy Bóg nie zechce przez modlitwę Czesława zesłać na miasto kolejnego cudu? Nie bójmy się powierzać Czesławowi trudnych spraw miasta – budowanych ulic, szkół, kościołów. Wielu świętych i błogosławionych podobno cierpi w niebie z braku pracy. Dostarczmy mu jej. Aby zdarzył się cud, muszą być ci, którym jest on potrzebny. To miasto bł. Czesława – pozwólmy mu o nie dbać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa Sól: Rekolekcje z o. Johnem Bashoborą

2019-07-21 10:26

Kamil Krasowski

W Nowej Soli trwają trzydniowe (19-21 lipca) rekolekcje z o. Johnem Bashoborą. Hasłem rekolekcji są słowa z Psalmu 32: "Pouczę cię i wskażę drogę, którą pójdziesz. Umocnię moje spojrzenie na tobie"(Ps 32,8). Kaznodzieja z Ugandy gości w Nowej Soli po raz czwarty.

Karolina Krasowska
O. John Bashobora prowadzi rekolekcje w Nowej Soli po raz czwarty

Organizatorami rekolekcji są parafia pw. św. Antoniego w Nowej Soli oraz Alina i Marek Sobczak. - Są to czwarte rekolekcje z o. Johnem, z kapłanem, który jest prorokiem danym nam od Boga na ten czas. Idziemy z nim w jednym duchu, widzimy w tym prowadzenie Boże. Jest to bardzo pokorny kapłan, oddany Pau Bogu i naprawdę jesteśmy zachwyceni jego świadectwem, bo uczy nas pokornego kroczenia za Jezusem w posłuszeństwie Kościołowi - powiedziała Alina Sobczak.

Rekolekcje z charyzmatykiem w w Hali Sportowej Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego "Elektryk" w Nowej Soli przeżywa 600 osób.

O tym, co powiedział o. John Bashobora w wydaniu drukowanym.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem