Reklama

"Ekonomik" najlepszy w kraju

Wiesław Janusz Mikulski
Edycja łomżyńska 44/2001

To jest pewien fenomen w skali kraju. Drugi raz - rok po roku - Spółdzielnia Uczniowska "Ekonomik" z Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce okazała się najlepszą w Polsce. W 2000 r. zdobyła pierwsze miejsce w kraju, zaś w 2001 r. utrzymała swoją pozycję lidera w skali ogólnopolskiej. W tym roku podobnie jak w poprzednim do konkursu przystąpiło 271 spółdzielni uczniowskich w pionie szkół średnich. Spółdzielnia Uczniowska "Ekonomik" okazała się najlepsza.

5 października br. w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie odbył się Sejmik Spółdzielni Uczniowskich z całego kraju. W trakcie obrad Sejmiku Ogólnopolska Komisja Konkursowa Krajowej Rady Spółdzielczości Uczniowskiej ogłosiła wyniki konkursu, w wyniku którego wyłoniono najlepszą spółdzielnię uczniowską w Polsce - została nim Spółdzielnia Uczniowska "Ekonomik" z ZSZ nr 4 w Ostrołęce. Przedstawiciele zwycięskiej Spółdzielni " Ekonomik" odebrali Puchar Ministra Edukacji Narodowej wraz z dyplomem oraz nagrody rzeczowe za zajęcie I miejsca. Puchar Ministra Edukacji Narodowej odebrali w Krakowie: Michał Orzoł - prezes Zarządu, Aneta Dziełak - członek Zarządu, Paweł Gołota - przewodniczący Rady Nadzorczej wraz ze swym opiekunem - dr. Kazimierzem Parszewskim oraz mgr. Witoldem Młodzińskim, który reprezentował instytucję patronacką SU "Ekonomik" PSS "Społem" w Ostrołęce.

Pełnomocnik Zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej ds. Spółdzielni Uczniowskich Michał Zaremba skierował do dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 - mgr. Konrada Dzwonkowskiego list gratulacyjny, w którym czytamy m.in.: "(...) pragniemy pogratulować wspaniałej młodzieży i ich opiekunom - rozsławiającym idee krzewienia spółdzielczości uczniowskiej w kraju i województwie. Stosowany przez nich praktyczny marketing spółdzielczy jest wzorem do naśladowania, a zarazem świetnie promuje miasto Ostrołękę i województwo mazowieckie w skali ogólnopolskiej" .

Papież w Albano: niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry

2019-09-21 21:58

st, kg (KAI) / Albano

Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, nie osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci – powiedział Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. 21 września w Albano. Wezwał swych słuchaczy, aby nie byli "detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich". Zaapelował również o otwieranie się na tych, którzy stoją z dala od Kościoła. Nieco ponad dwugodzinna papieska wizyta w tej podrzymskiej diecezji była związana z 300. rocznicą ponownej konsekracji miejscowej katedry św. Polikarpa.

Grzegorz Gałązka

Ojca Świętego przybyłego z Domu św. Marty do Albano – małego miasteczka pod Rzymem, będącego jednym z sześciu tzw. Kościołów podmiejskich kardynałów-biskupów – powitali przed katedrą miejscowy biskup Marcello Semeraro, burmistrz Nicola Marini i proboszcz prał. Adriano Gibellini. Gospodarz miast m.in. przekazał Franciszkowi symboliczne klucze do miasta i pokazał mu mural na jednym z domów, upamiętniający dzisiejsze wydarzenie. Dwoje dzieci wręczyło papieżowi kwiaty. Przed wejściem do świątyni Franciszek skierował kilka słów do licznie zgromadzonych osób.

Następnie wraz z towarzyszącymi mu osobami wszedł do katedry, witany gorący przez zgromadzonych tam duchownych, siostry zakonne i świeckich, po czym krótko pomodlił się przed głównym ołtarzem. Kolejnym punktem programu była modlitwa z kapłanami i osobami konsekrowanymi i o godz. 17.50 rozpoczęła się Msza św. pod jego przewodnictwem z udziałem wielu kilku biskupów i księży.

Swe kazanie Ojciec Święty oparł na ewangelicznym opisie spotkania Jezusa z Zacheuszem. Zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że było to zderzenie dwóch światów: znienawidzonego przez wszystkich szefa celników, który dorobił się majątku na wyzysku swych rodaków i na kolaboracji z okupantem rzymskim, z miłosiernym Jezusem. Do tego spotkania doszło w Jerychu – mieście zniszczonym w czasach Jozuego, które nigdy nie powinno być odbudowane. A jednak to tam – na obszarze położonym poniżej poziomu morza, Syn Boży zniża się jeszcze do poziomu Zacheusza i wzywa go po imieniu, bo "w zapomnianym mieście Bóg pamięta o największym grzeszniku".

Ale Pan pamięta przede wszystkim o nas – przypomniał papież – nie traci nas z oczu, mimo przeszkód, które mogą nas od niego oddalać. W przypadku Zacheusza był to jego niski wzrost, ale też braki moralne i jego wstyd, Dlatego próbował on ukryć się w gałęziach drzewa, aby stamtąd spoglądać na Jezusa, a jednak On go tam dostrzegł – zaznaczył kaznodzieja.

Nawiązując następnie do okrągłej rocznicy konsekracji tamtejszej katedry [w tym roku mija 300 lat od tego wydarzenia - KAI], zauważył, że każdy każdy Kościół pisany wielką literą, istnieje po to, "aby podtrzymać w sercach ludzi pamięć, że Bóg ich miłuje, aby powiedzieć wszystkim, nawet najdalszym: «Jesteś umiłowany i wzywany przez Jezusa po imieniu; Bóg nie zapomina o tobie, Jemu na tobie zależy»”. Franciszek wezwał swych słuchaczy, aby tak jak Jezus, nie bali się „przechodzić” przez swoje miasto, aby iść do tych najbardziej zapomnianych, "do tych, którzy ukrywają się za gałęziami wstydu, lęku, samotności, aby im powiedzieć: «Bóg o tobie pamięta»”.

Papież zwrócił następnie uwagę, że Jezus uprzedza myśli Zacheusza i sam pragnie odwiedzić jego dom. "Oto, kim jest Jezus: tym, który widzi nas jako pierwszy, tym, który miłuje nas jako pierwszy, tym, który gości nas jako pierwszy" – podkreślił mówca. Przestrzegł wiernych przed uleganiem „namiastkom miłości”, takim jak bogactwo, kariera, przyjemności, uzależnienia i wskazał, że mają pozwolić, by spojrzał na nich Jezus, gdyż "dopiero z Nim odkryjesz, że zawsze byłeś miłowany i dokonasz odkrycia swego życia oraz poczujesz się dotknięty wewnętrznie niezwyciężoną czułością Boga, która porusza i wstrząsa sercem".

Również jako Kościół mamy zadać sobie pytanie: czy Jezus przychodzi pierwszy: czy najpierw jest On, czy nasz program, najpierw On czy nasze struktury? Jeśli wszystko, co czynimy, nie zaczyna się od miłosiernego spojrzenia Jezusa, to grozi nam "uświatowienie" wiary, jej komplikowanie i wypełnianie jej dodatkami: kwestiami kulturowymi, wizjami skuteczności, opcjami politycznymi, podziałami partyjnymi ... Jeśli nie dochodzi do żywego spotkania z miłosierdziem Boga, jeśli nie jest to początkiem i końcem wszystkich naszych działań, grozi nam, że w Kościele, który jest Jego domem będziemy trzymali Boga „z daleka od domu” – ostrzegł Franciszek.

Nawiązując do wizyty Jezusa w domu Zacheusza zauważył, że "byłoby cudownie, gdyby nasi sąsiedzi i znajomi czuli się w Kościele jak w swoim domu!" Ale niestety zdarza się, że nasze wspólnoty stają się dla wielu obce i niezbyt atrakcyjne. Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, ale jak Jezus wobec Zacheusza, z dołu ku górze; nigdy nie jako osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci. Odchodząc od przygotowanego wcześniej tekstu Franciszek skrytykował tych, przez których ludzie nieraz odchodzą od Kościoła, w tym księży, którzy potrafią zrazić ich i którzy biorą pieniądze za sprawowanie sakramentów. "Nie bądźmy detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich" – zaapelował papież.

"Prośmy Jezusa o łaskę, by wychodzić na spotkanie każdego jako na spotkanie brata i niepostrzegania nikogo jako wroga. A jeśli wyrządzono nam zło, odwzajemniajmy dobrem. Uczniowie Jezusa nie są niewolnikami doznanego zła, ale otrzymując przebaczenie Boga postępują jak Zacheusz: myślą tylko o dobru, które mogą uczynić" – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie życzył swym słuchaczom, aby ich katedra, "podobnie jak każdy kościół, była miejscem, w którym każdy czuje, że Pan o nim pamięta, uprzedzony przez Jego miłosierdzie i ugoszczony w domu. Tak, aby w Kościele wydarzyła się rzecz najpiękniejsza: radość, ponieważ zbawienie weszło w życie".

Po Mszy św. za jej sprawowanie i za całą wizytę podziękował papieżowi bp M. Semeraro. Zaznaczył, że zaprosił Ojca Świętego z trzech powodów: osobistej miłości do niego, 300. rocznicy rekonsekracji katedry i obchodzonej w ub.roku 10. rocznicy poświęcenia w niej głównego ołtarza przez obecnego papieża-seniora Benedykta XVI. Przypomniał też wizytę w tym miasteczku 25 sierpnia 1963 św. Pawła VI, opowiedział pokrótce o duszpasterskiej i dobroczynnej działalności swej diecezji i poprosił papieża o błogosławieństwo.

Po udzieleniu go Ojciec Święty podszedł do chorych, obecnych na liturgii i przez dłuższą chwili rozmawiał z nimi i błogosławił ich, po czym odjechał do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezjalny duszpasterz nauczycieli: Wierzę, że jedność jest możliwa

2019-09-22 17:29

Katarzyna Krawcewicz

22 września do Rokitna pielgrzymowali nauczyciele. Co chce im przekazać diecezjalny duszpasterz nauczycieli ks. Krzysztof Hołowczak?

Katarzyna Krawcewicz
Ks. Krzysztof Hołowczak, diecezjalny duszpasterz nauczycieli

Katarzyna Krawcewicz: - Jakie są najważniejsze cele nauczycielskiej pielgrzymki?

Ks. Krzysztof Hołowczak: - Pielgrzymka do Matki Bożej to zawsze czas zasłuchania. Chcemy się wsłuchać w to, co Maryja ma nam do powiedzenia. To początek roku szkolnego, więc zawsze jedzie się z jakąś nadzieją, z pytaniem: co dalej? A co nam podpowiada Maryja? Ona po prostu mówi o miłości, bo zawsze aktualne są Jej słowa: „Uczyńcie wszystko, co mówi Syn”. Z tak nastawionym sercem przyjeżdżamy i prosimy o błogosławieństwo, prosimy o siłę, prosimy o światło Ducha Świętego, o dar mądrości, ale też o dar cichości w tym, co robimy, żeby to było po prostu dobre.

- A czego diecezjalny duszpasterz życzy nauczycielom?

- Chcę im życzyć przede wszystkim siły na każdy dzień, bo to jest bardzo potrzebne. I odwagi, żeby nie bali się iść z tym, co mają w sercu, aby nie bali się tego głosić. Życzę też umiejętności rozmawiania i wsłuchania się: i w Pana Boga, i w innego nauczyciela, i po prostu w drugiego człowieka.

- Podczas Mszy św. modlono się m.in. o jedność.

- Ta jedność jest niezbędna. Myślę, że po tym, co się wydarzyło w minionym roku szkolnym, bardzo potrzebujemy jedności. Jedności wszystkich grup nauczycieli, byśmy umieli być jedno - dla dzieci, dla młodzieży, dla rodziców, dla tych, do których Pan Bóg nas posyła. Wierzę, że to jest możliwe i o to się modlę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem